Z ostatnich słonecznych chwil, czyli podsumowanie sezonu lato 2018 w anime.

Słońce zachodzi coraz szybciej, do domów nanosimy na butach dywany w liści, a ukradkowe spojrzenia w kierunku kaloryfera towarzyszą rozmyśleniu kiedy spółdzielnie łaskawie włączy ogrzewanie…. Tak, prosze państwa, lato się kończy! A wraz z nim skończyły się (w większosci) letnie anime. Wraz z polityką #dobrejzmiany jaką pomału wdrażamy na bloga, postanowiliśmy także lekko zmienić wygląd podsumowujących tekstów. Zamiast opisu, wszystkiego jak leci, wybraliśmy kilka naszych ulubionych serii i rozdaliśmy im nagrody. Forma jest dopiero w tracie publicznej bety dlatego liczymy na wasze uwagi! W tym tekście witamy też naszego nowego stażystę – Siekiera! To powiedziawszy, zapraszmay na podsumowanie sezonu lato 2018 w anime!

SALT.gif
Odejdź sezonie letni!

Czytaj dalej

Reklamy

Magiczne zwierzęta i jak je wysyłać do Zaświatów – recenzja mangi Posępny Mononokean

Zaraz po ogłoszeniu, że Natsume Yuujinchou będzie wydawany w Polsce, szczerze ucieszyłam się szczęściem (a może raczej strapieniem przy tej ilości tomów?) Dar, która te klimaty szczerze uwielbia. Ja również bardzo ciepło wspominam anim i muszę z dumą powiedzieć, że całkiem niedawno udało mi się zacząć sezon czwarty! No, ale, ja w sumie nie o tym… Wracając – o ile anime Natsume bardzo mi się podoba, o tyle mangę uważam już za znacznie mniej, hm, przejrzystą. Miło byłoby jednak poczytać sobie w wolnych chwilach jakąś niezobowiązującą serię o youkai, osadzoną bardziej w obyczajowych klimatach jak właśnie Natsume czy Strażnik domu Momochi niż żeby to miał być bitewniak jak Noragami. I właśnie takim sposobem sięgnęłam po Posępnego Mononokeana autorstwa Kiri Wazawy.

Posepny-Mononokean-1-_bn46133

Czytaj dalej

Ręka, noga, mózg na ścianie – recenzja „Doctor Mephistopheles”

Wszyscy wiemy jak wygląda rynek mangowy w Polsce – wydawnictwa wydają coraz więcej, jednak skanlacje i tak trzymają się mocno. Niektórzy nawet twierdzą: “Po co wydawać pieniądze, skoro to samo za darmo jest w internecie?” Pomijając kilka szkodliwych aspektów takiego myślenia – co jednak, gdy tytuł, który chcemy przeczytać, nie ma nawet skanlacji, nie mówiąc już o tłumaczeniu na mniej krzaczkowy język? Tak właśnie ma się sprawa z Doktorem Mephistophelesem, 3-tomową mangą wydaną ostatnio nakładem Wydawnictwa Waneko.

25459449

Czytaj dalej

[Podcast] Wysłuchaj mnie, sempaj! #1 – połówka sezonu letniego 2018 w anime

W życiu trzeba próbować nowych rzeczy… Okej, znacie tę gadkę. Bez większych wstępów: podcast. Tak, dołączamy do naszej blogerskiej oferty półtorej godziny gadania między mną (Dar), a Dziab. Pierwszy odcinek spotkał się jeszcze z pewnymi problemami technicznymi, nie ukrywamy też, że eter to dla nas dość nowe medium… Ale hej, próbujemy! I liczymy na wasze opinie o tym, jak możemy sprawić, by nasz nowy projekt okazał się jak najlepszy! Oczywiście nie zarzucamy też notek pisanych! Uznajcie to po prostu za miły dodatek, wrzucany raz na parę tygodni :)

PODCAST LEMURILLA — wersja Justyna.png

Czytaj dalej

Czemu nie warto oceniać mangi po magazynie – recenzja The Promised Neverland

Sezon letni anime zdecydowanie nie zachęca do spędzania godzin przed komputerem, dlatego przyszedł czas rozprostować nogi i… przesiąść się na fotel, żeby poczytać jakieś dobre, trzymające w napięciu mangu. No co? Się czasami trzeba odhamić. I tak przy tej okazji przypomniało mi się o rzuconym przed Dar przed dwoma miesiącami wyzwaniu. Stwierdzeniu, że The Promised Neverland nie da się zrecenzować bez rzucania na prawo i lewo ciężkimi spoilerami o tajemnicach, których poznawanie jest wszak samą śmietanką tej serii. Że co? Że ja nie zrobię takiej recenzji? Ja? Proszę bardzo! Hold my… green tea! Macie dziś ode mnie tekścik, bo jak najbardziej podejmuję się zadania i to na dodatek własnym sumptem, za tomiki kupione ciężko zarobionymi Mieszkami.

the promised

 

Czytaj dalej

Parę słów o cudownie zmartwychwstałym, czyli recenzja nowego Kawaii

Jaką dowcipną uwagą by tu zacząć… Mamy znów rok 2000, więc nie siedźcie za długo na modemowym Internecie, bo ktoś może do was zadzwonić? Kiedyś to były fandomy, dzisiaj już nie ma fandomów? Coś o zombie i wskrzeszaniu zmarłych? Nic nie wydaje się odpowiednio uroczyste na tak wzniosłą okazję – Kawaii wróciło! Spotkałam się z dwiema reakcjami na tą wiadomość: zdumionym znakiem krzyża mającym chronić przed atakiem ożywionego nieboszczyka oraz wzruszeniem ramion tych, którzy nie wiedzą o co ten cały zamęt. Dla jednych i drugim mam dzisiaj odpowiedź na ważne pytanie: co w praktyce oznacza powrót najsłynniejszego polskiego czasopisma o anime i mandze? No i trochę się poprzyczepiam do pierdół. Bo mogę.

38405135_1718181631564807_5102041687287398400_n

Czytaj dalej

Dla ochłody może animu, czyli pierwsze wrażenia z sezonu lato 2018

Lato, lato, słoneczko, wakacje (dla kogo wakacje, dla tego są…). A my o chińskich bajkach. No ładnie… Nad morze, w góry, ludzie! Nie tylko w te ekrany patrzeć… Dobra, kogo ja oszukuję. Wiem jak jest. Nowy sezon sam się nie obejrzy. A żebyście wiedzieli co w ogóle warto tykać, tyknęliśmy w waszym imieniu parę tytułów. Czy na przestrzeni paru odcinku można już zauważyć jakieś wspólne cechy? E… Czemu nasuwa mi się na klawiaturę “gwałty i molestowania blondynów”… Dobra, spokój! Są też radośnie tematy! Najazd Mongołów, biologia komórkowa, idolki po tajskich operacjach zmiany płci… Czemu mam wrażenie, że niezbyt ratuję tym sytuację… Powiedzmy sobie tak: nie jest to najlepszy sezon letni jaki mieliśmy. Ecchi powstało z grobu niczym magazyn Kawaii i czasami musiałam sprawdzać czy na pewno to rok 2018, a nie 2000… Ale oprócz kilku pięknych guilty pleasure, coś sensownego też się znajdzie! Sami się przekonajcie!

orig
Czy musiałam przerwać edytowanie wpisu, by wysłać powyższy gif wszystkim, którzy napatoczą mi się na liście znajomych na Messengerze? Możliwe. [Free]
Czytaj dalej