Deszcze niespokojne potargały pudla, czyli co wydarzyło się w „Yuri!!! on ICE” w październiku

Ahoj, shipperzy naszego lodowego statku! To aż niemożliwe, że Lemurilla nadal niezmordowanie śledzi poczynania fikcyjnych łyżwiarzy, a jednak wciąż tu jesteśmy. Tym bardziej, że 5 października minął okrągły jak spirala śmierci roczek, odkąd pewien zimowy sport stał się ważną częścią naszego bloga. I wygląda na to, że cały październik był jednym, wielkim świętem z tej okazji. Niestety, sama Kubo wraz ekipą była tak zajęta produkcją filmu, że zdołała ledwie wyklikać przepraszającego tweeta, zanim znów nie utknęła z Sayokan w kuchni przy robieniu inspirującego obiadu. Ale cóż, wybaczamy. Od czego jest w końcu pełnia sezonu oraz merch, który spełnia nasze kolejne małe marzenia?

tumblr_oxishy0uzY1vkolaho1_1280
Rysunek od animatorki Noriko Itou. Ach, mieć takie włosy jak jednoroczny Wiktor ;)

Czytaj dalej

Reklamy

Jeszcze raz kolejkę życia, panie barman: Recenzja ReLIFE

Podejrzewam, że mamy wśród czytelników zarówno uczniów liceum, jak i studentów i tych, którzy te błogosławione czasy mają już dawno za sobą. Wszystkie te grupy wiedzą, że starsi mają irytujący nawyk mówienia młodszym jak żyć, w końcu zawsze wiedzą lepiej. Ale głupia młodzież, nie da sobie nic powiedzieć, bo chce robić wszystko po swojemu, oswoją dorosłość… Konflikt stary jak świat! I nierozwiązywalny… Wiele osób żałuje z czasem, że nie słuchało rad dorosłych w młodości, nie dowierzając trochę, że z wiekiem naprawdę zdobywa się doświadczenie życiowe… No, ale, co by to było, na przykład chodzić do liceum mając wiedzę o świecie 27-latka… Hm… Ciekawy temat prawda? Poczytałoby się taką historię, no nie? Jak miło, że się ze mną zgadzacie, tak caaałkiem przypadkowo, mam bowiem pod ręką mangę, opowiadają właśnie taką historię! I wow, robi to naprawdę nieźle. Pozwólcie, że porozmawiamy dzisiaj o niejakim ReLife. Kolorowej (sic!) mandze o różnicach między młodością, a dorosłością.

Relife01.jpg

Czytaj dalej

Na zmartwienia relaksik, czyli woda, kąpiel, onsen, taka sytuacja

Winter is coming – mówił nam jeszcze w sierpniu pewien pogodny serial z HBO Meteo i faktycznie, wieje cosik chłodem. Pewnie to przez ten piź… znaczy, październik. Jesień doskwiera nam nie tylko kalendarzowo, ale również pogodowo, więc co powiedzie na to, aby ukoić zmarznięte kości w jakiejś ciepłej kąpieli? A do tego celu najlepiej sprawdzają się oczywiście japońskie gorące źródła. Jak część z was może się domyśla, dzisiejsze pogaduchy o onsenach to nie będzie miły, krajoznawczy tekst po najlepszych zajazdach Kraju Kwitnącej Wiśni ani tym bardziej referat dotyczący historii oraz rozwoju przybytków kąpieli publicznej na przestrzeni ery Edo. Wybaczcie, spec turystyczny ze mnie żaden, ale w ramach rekompensaty zwiedzę z wami zajazdy wirtualne i jakby mniej… prawdziwe. Ale wcale nie mniej urokliwe!

Łapcie ręczniki i gumowe kaczuszki (oraz opaski cenzury na wypadek zbyt dużego, paczącego oczy negliżu), bo Dziab właśnie uruchamia program namaczania!

tumblr_owfg71MMah1qzxv73o1_r1_500.gif
Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal… (Noragami)

Czytaj dalej

Krzyż na drogę i kasztan w plecak, czyli pierwsze wrażenia z sezonu anime jesień 2017

Dzień dobry, cześć i czołem! Nieubłaganie zbliżamy się do końca roku, a to oznacza tylko jedno – 2017 ma już ostatnią szansę, aby wyratować się i zaprezentować nam jakieś dobre serie. Nie żeby do tej pory było jakoś tragicznie, ale po trzech kwartałach wydaje się, że do 2016 to mu jednak daleko… No, ale spójrzmy z optymizmem, co my za nowe smakowite kąski mamy! Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że jesień nie tylko hojnie obsypie nas liśćmi, ale przede wszystkim idolami. I to głównie panami, choć kilka ładnych, śpiewających dziewcząt też się znajdzie. Ponadto odpoczniemy nieco przy obyczajówkach, ale i dla amatorów cięższych klimatów znajdzie się kilka przyjemnych serii akcji. Łącznie zgromadziłyśmy dla was informacje o 19 seriach, a kto wie, co jeszcze dobrego trafi się w międzyczasie (ot, choćby Yuuki Yuuna, której drugi sezon zaczyna się tak naprawdę w połowie listopada). Spróbujemy wziąć to wszystko na klatę… A nawet trzy!

Serdecznie zapraszamy!

tumblr_oxf35iZ1SQ1t0lt8go1_500
„Piździernik?” „Ano piździernik, szeregowy.”

Czytaj dalej

Potrawka licealna z sosem z miłości, czyli podsumowanie anime z sezonu lato 2017

Powiadają, że lato i telewizja się nie kochają jak gorące pranie i dżinsy, lecz ten sezon wydawał się zadać temu twierdzeniu kłam. I może nawet nie było tak źle, skoro w porównaniu z minionymi miesiącami średnia narzekania w naszym blogowym trio spadła do niezbędnego, zdrowego dla Polaka minimum (no dobra, dobra, trochę się smęciło, ale to głównie wina Ballrooma). Widocznie skoro pogoda nas nie rozpieszczała, to chociaż zrobiła to Japonia.
W najświeższym podsumowaniu mamy dla was zestawionych 14 serii, z czego tylko jedna jest pozostałością z wiosennego sezonu. Nowością jest dla nas tym razem to, że nie produkujemy nowych opisów serii, ale recyklingujemy te używane w pierwszych wrażeniach (fabuła pierwszych odcinków przecież się nie zmieniła, a nam odejmuje to trochę pracy). Ponadto nowością, którą mogliście zauważyć już w lipcu jest fakt, że wyciągamy średnią naszych Lemurillowych ocen i zestawiamy ją z wynikami z myanimelist. Dar lubi w statystykę, więc dajmy szansę się jej pobawić.

A póki co – zapraszamy na część właściwą podsumowania lata!

tumblr_ox24xlOtD91vj5j9co2_540
Can you feel the love tonight? [Made in Abyss]

Czytaj dalej

Liście we włosach potargał wiatr, czyli podsumowujemy wrzesień z Yuri!!! on ICE

Wyczekiwania na złoty deszcz ciąg dalszy. Ostatnio nie ma z nowinkami wcale lekko, ale już na dobre rozpoczęty sezon łyżwiarski trochę nam ten ból nowości osładza. Poza tym nie oznacza to, że jest nudno – w Japonii fani mogli cieszyć się z pokazów 4D (taki z efektami dodatkowymi jak zapachy, trzęsące się fotele i deszcz w razie płaczu któregoś z bohaterów), kafejka Chacott przygotowała coś dla koneserów łyżwiarskiej mody, a Kubo przy okazji wystawienia prac w Nagoi spełniała tak fantastyczne requesty fanów, że jako autorka fanfików prawie popłakałam się z nadmiaru weny. Cóż, może na bezrybiu i rak ryba… Ale dla nas to zawsze będzie pierwszorzędny katsudon.

tumblr_ow34tbIIuw1w29nwyo1_1280
Większość prac Kubo jest nam już znana, ale… Co powiecie na Phichita w halloweenowym stroju?

Czytaj dalej

Nikt do tanga nie poderwie się, czyli dlaczego anime Ballroom e Youkoso jest złą adaptacją.

Od trzech miesięcy co tydzień w niedzielę powtarza się jeden i ten sam dramat: czas na nowy odcinek Ballroom e Youkoso (Welcome to the Ballroom). Śledzący nas fanpage na pewno pamiętają jak bardzo oczekiwałam tego anime i ile nadziei z nim wiązałam. Już pomijając wszystkie porównania do Yuri!!! on Ice (które będzie się, chcąc nie chcąc, przez ten post przewijać), tak się składa, że jestem koneserem scen tanecznych w filmach i serialach. Z jeden strony kocham musicale jako gatunek, z drugiej nawet nielubiany przeze mnie fabularnie film może zostać mi w serduszku na lata dzięki wybitnej scenie tańca. Mogę nie przepadać za Zapachem Kobiety, ale spójrzcie na tę scenę tanga, gdzie niewidomy weteran wojenny bierze w obroty śliczną nieznajomą do cudownych dźwięków Por una Cabeza. Nie trzeba znać reszty historii, by ta scena wywarła wrażenie. Taka jest siła tańca.
Ten post nie będzie jednak analizą scen tanecznych w dziejach kinematografii (…może warto by było założyć na taki tekst osobnego bloga?). Opowiem wam, dlaczego Ballroom oparty na całkiem dobrej i wciągającej mandze jest przykładem fatalnej adaptacji. Nie będzie to wiec recenzja jednej serii, a bardziej użycie by przypatrzeć się pewnemu problemowi.
Lekkie spoilery do około 10 odcinka, przy czym postaram się pisać tak, by osoby nie oglądające Ballroom rozumiały o czym mówię.

brom5.png
A manga jest taka dobra…

Czytaj dalej