Bohater ostatniej ławki, czyli co ona w sobie ma, czego ja nie mam?

Ostatnia ławka pod oknem jest obiektem pożądania każdego głównego bohatera anime szkolnego. Nieważne, czyś chłop, czyś baba, czy cynik, czy aspołeczna szuja, czy może zwykły leń z licencją na przysypianie  – to strategiczne miejsce w klasie wydaje się być najlepszą pozycją na wojennym froncie zwanym edukacją. Tam jesteś prawdziwym panem sytuacji, mistrzem filozofii, nieprzystępnym bożyszczem lub niezwykłym bohaterem udającym Zwykłego, Japońskiego Licealistę. Mit ostatniej ławki w anime trzyma się niesamowicie dobrze i długo; tak długo, że my możemy się tylko domyślać, kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Co kryje się za popularnością tego miejsca? Czy naprawdę ma to jakiś związek z fabułą, czy wręcz przeciwnie – jest to tylko jedna, wielka, animatorska mistyfikacja? O dziwo nie da się odpowiedzieć na te pytania zdaniem pojedynczym, ponieważ sprawa jest nieco bardziej skomplikowana niż się na pierwszy rzut oka wydaje. No i bardzo dobrze, bo inaczej nie byłoby materiału na całego posta.

The MElancholy of Haruhi Suzumiya classroom   Google Search
Przedostatnie ławki są równie dobre, bo zawsze jakiś random może podkreślić twoją nieprzeciętność, robiąc za tło (sorry Ryu).

Czytaj dalej

W kwiatkach im do twarzy – top 10 mang shoujo

To jak, pogadamy sobie dzisiaj o tytułach shoujo? Znienawidzony przez wielu gatunek skierowany dla młodych dziewczyn, które chcą się nauczyć co zrobić, by sempaj je zanotował? (Przy okazji, wiem, że „shoujo” nie oznacza gatunku, tylko widownię, ale weźcie mi już nie trujcie o to, bo takie nazewnictwo naprawdę ułatwia pisanie, no :<!). Oczywiście, kolejność topki jest mooocno umowna i lepiej traktować post jako zbiór przykładowych 10 tytułów, po które możecie sięgnąć, gdy akurat najdzie was ochota na sparkle i wielkie oczy. Kwestia tego co jest shoujo, a co nie, czasami jest delikatna (nie umieściłam tutaj Nany, mimo, że oficjalnie należy do tego gatunku – za silnie wiążę ten tytuł z josei), postanowiłam też podarować sobie tytuły CLAMPa, bo tam w kwestii widowni już nic nie jest. Rzecz jasna, wielu dobrych tytułów nie czytałam (choćby Służącej Przewodniczącej czy powszechnie chwalonego Uśmiechu Kanoko), czasami po prostu nie umiem docenić dobrego mango gdy mam go w ręku (przepraszam wszystkich fanów Dengeki Daisy!). Ogólnie, lista jest oczywista i zapełniona popularnymi tytułami, ale może akurat ktoś znajdzie coś dla siebie. Albo powód na to, by mi wypomnieć, że się nie znam i co ja w ogóle polecam, nie znam się i tyle :)

sho000
Gekkan Shoujo Nozaki-kun to nie shoujo, ale każdy pretekst, by je promować trzeba wykorzystać. Już lećcie mi oglądać! Ewentualnie, przeczytajcie najpierw coś z tej topki, by lepiej rozumieć padające tam dowcipy ;)

Czytaj dalej

Schodkon na cztery nogi, czyli epilog z Animatsuri 2016

Odespane, odjedzone, można lecieć dalej z relacją – tym razem spojrzenie nieco chłodniejszym okiem i ręką (bo mam klimę w pracy). Pisać o wielkich szczegółach chyba nie ma co, ponieważ od pierdułko-ciekawostek były posty na żywo, a teraz chciałabym ogólnie podsumować tegoroczną edycję warszawskiego konwentu. Pewnie macie już po dziurki w nosie tego tematu, więc pocieszę – ja też. To już będzie ostatni tysiąc słów ode mnie a propos Animatsuri.

SONY DSC
I my tam bylim, miód i mleko pilim

Czytaj dalej

„Panie, pod oknem widziałem Naruto!”, czyli relacja na żywo z Animatsuri 2016

Relacja na żywo. W czasie rzeczywistym. Tak od razu. Wasze dzielne reporterki, Dziab i Dar, donoszą do was prosto z warszawskiego Animatsurii! Robimy to pierwszy raz, dlatego może być kilka kłopotów technicznych, jednak plan jest taki – na fejsie wrzucamy zdjęcia, a tutaj komunikaty oraz lepszej jakości fotki (które trzeba jednak w spokoju zgrać). Dlatego zachęcamy was do śledzenia obu miejsc :)

Podobała wam się taka forma recenzji? Czy wolicie tradycyjne podsumowania? Czekamy na feedback :)

31.07.2016, niedziela

 

20:00

Dar: No i po Animatsuri! Jak ja polubiłam jeździć do stolicy na te konwenty. Nie dość, że ugoszczono mnie znakomicie (daję Dziabarze 5 gwiazdek i polecam tego Allegrowicza), mogłam przy okazji trochę pozwiedzać (Wilanów, a przede wszystkim znakomitą wystawę w Muzeum Plakatu), a przede wszystkim wziąć udział w znakomitym panelu i w świetnym towarzystwie. […]

12919873_10153328943845793_8692346369292651059_n

Czytaj dalej

Tańcząca z sequelami, czyli pierwsze wrażenia z sezonu letniego 2016

Ahoj! Zaczynamy kolejne pierwsze wrażenia z anime, edyszon lato 2016. Tytuł tej notki jest bardzo nieprzypadkowy, bo choć mogę mieć błędne wrażenie, to wydaje mi się, że tym razem sezon obfitować będzie w różnego rodzaju kontynuacje, mniejsze, większe, po latach wielu, sezony trzecie bez uwzględnienia sezonów drugich, OVA udające sequele, shorty zastępujące sequele, prequele, i tak dalej, i tak dalej. Sama będę oglądać aż osiem takich serii (tylko na Nanatsu no Taizai muszę jeszcze poczekać), a i tak nie liczę takich gigantów jak Berserk czy Arslan Senki. I Wombacianych Chłopców. Przygotujcie się na jeszcze większą dawkę nowości niż zwykle, bo zrobiłam opisy aż 23 serii (twardzielem jestem, aaa~, nananana, twardzielem jestem…). No i na gify. Na nie zawsze musicie być przygotowani.

Przepraszam za rekordowo długą notkę. Samo się zrobiło.

tumblr_o9pgm06omk1qimk8ao2_500
Ten sezon albo trafi w wasze gusta, albo w wasze…

Czytaj dalej

Top 5 best of bliczowy absurd

Dziś będzie temat bardzo na topie, a mianowicie wcisnę kij w mrowisko zwane Bleachem. Jeśli dane wam było czytać mangę lub, o zgrozo, wciąż ją czytacie, to super, wiecie doskonale, czym pachnie, a trzeba zaznaczyć, że nie wonieje pomarańczą i kokosem. A jeśli nie czytaliście, to tym lepiej dla was, bo nie popełniacie tego samego błędu co 119958 ludzi (statystyka z MALa). Po co jednak ruszam tego trupka, teraz, kiedy do końca pozostało PODOBNO zalewie kilka rozdziałów i będzie można zacząć tańczyć na stypie mangi? Otóż zainspirowana komentarzem M.W. i próbą wyjaśnienia Daryi, o co tam w ogóle ostatnio słychać w fabule, stwierdziłam, że ciężko to w sumie opisać słowami. Więc… czemu nie utrudnić sobie życia i nie spróbować wysilić się na krótką notkę? Kolejnej okazji może już nie być.
Nie ma oczywiście możliwości, żebym opowiedziała o wszystkim co złe w Bleachu, bo do ogarnięcia tej kuwety przydałaby się koparka wielkości Koloseum. Szkoda mi na to swojej głowy i waszych nerwów. Przedstawię wam jednak dobitne top5 najgorszych pomysłów, na które wpadł Tite Kubo przy okazji tworzenia ostatniego, finałowego arcu tej niekończącej się telenoweli. Jeśli dalej będziecie sądzić, że w Bleachem jest wszystko w porządku, to własnoręcznie wydziergam z włóczki Order Prawdziwego Optymisty i poproszę burmistrza Zimnej Wódki*, aby go wręczył z wszelkimi honorami.

tumblr_nfjosuEFSG1tyzjj1o1_500
Tylko w Bleachu znajdziecie czarnoskórego niemieckiego strzelca ewoluującego w żyrafokurczaka.

Czytaj dalej

Co to jest tanabata i co zrobić, by pewne gwiazdy spełniły ci życzenie

Dzisiaj będzie japońsko. I to tak mocno, opowiem wam bowiem o moim ulubionym dalekowschodnim święcie, które raz na jakiś czas pojawia się także w japońskiej popkulturze. Przypada ono dokładnie dzisiaj – siódmego dnia, siódmego miesiąca. Słyszeliście już o Tanabacie? Święcie zakochanych bóstw przy okazji którego i śmiertelnicy mogą zgarnąć sobie spełnienie życzenia? Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu…

tanabatafma.jpg
Praktycznie każda popularna seria ma jakiś art w konwencji tanabaty, a ja nie mogłam się powstrzymać przed wrzuceniem czegoś z FMA (miałam plakat z tą grafiką kiedyś na ścianie :D)

Czytaj dalej