Warsaw Comic Con, czyli nowy rozdział historii konwentów

Czas: 1-4 czerwca 2017
Miejsce: Ptak Warsaw Expo, Nadarzyn pod Warszawą
Konwencja: Wycieczkon!

To był weekend inny niż wszystkie. W ten weekend robiła się historia. Lepsza lub gorsza, droższa lub tańsza – trudno było ocenić, jednak Lemurilla nie mogła przegapić takiej okazji, żeby tę tworzącą się na oczach krajowego fandomu opowieści nie ujrzeć na własne oczy! Warsaw Comic Con odbywał się 1-4 czerwca w podwarszawskim Nadarzynie, który splotem komunikacyjnych wydarzeń wciąż jest w drugiej strefie biletowej miasta, więc ktoś uznał za stosowne włączyć go do metropolii przynajmniej z nazwy konwentu. A że szykowała się imprezka co najmniej tak huczna jak Pyrkon, cała dzielna trójca udała się do stolycy, aby między trudami sesji oraz deadline’ów pobawić się na pierwszej imprezie spod szyldu Comic Conu.

DSC_0765
Hale, hale, dzikie hale… Ale mam już plan! Pomalutku, bez pośpiechu, wszystko przejdę sam.

Czytaj dalej

Do serca przytul… mamę! Top 10 najlepszych mangowych matek

Nie mogło być inaczej, żeby Lemurilla nie przygotowała czegoś na pewne bardzo ważne święto! Co prawda nas, skupionych wokół zagramanicznych animacji powinna bardziej interesować druga niedziela maja, kiedy to z grubsza połowa świata obchodzi Dzień Matki. Ale cóż, szanujmy dobre, bo polskie. Przynajmniej nasze jest żywe. Nie to co w pewnych chińskich bajkach…

Bo tak po prawdzie jedno trzeba przyznać – gatunek matek jest w anime wymarły i to nie tylko przez pewną fryzurę, która sprowadza śmierć. Mamuśków po prostu najczęściej nie ma, nawet w stanie agonalnym. To już ojcowie pojawiają się znacznie częściej, szczególnie w shounenach jako ci, którzy przekazują pałeczkę przywództwa czy jakiś power up. Ale matki? Pfff. Prędzej znajdziecie Ditto w Pokemon GO niż żywą matkę lub taką, która nie będzie robiła za tło absolutne. A w takim One Piece’ie jest już na tyle źle, że każda dobra mamcia występuje jedynie w retrosach, tak bardzo są przetrzebione. Ja nie wiem, czy oni tam się jakoś rozmnażają? A, no tak, statystyki zawyża Big Mom…

matka1
Mama Pandy z Shirokuma Cafe tylko ledwo nie załapała się na listę.

Czytaj dalej

Miała matka syna, a syn miał harem, czyli pierwsze wrażenia z anime sezonu wiosna 2017

Cześć i czołem we wiosennym sezonie! Choć ostatnie dni mało miały wspólnego z jakąkolwiek wiosną, japońska bajkoramówka została już gruntownie odświeżona, a my możemy zacieszać z kolejnych serii nowych i nowych, ale starych (prawie jak, hehe, dinozaury). A ponieważ po zimie obficie sypnęło tytułami, tym razem do dzieła pierwszowrażeniowego zniszczenia przystąpiłyśmy w naszym potrójnym składzie: Dar, Dziab oraz Shizu (już na oficjalnym stażu). Szczególnie Shizu dała w tej notce czadu i z prawdziwie młodzieńczym zapałem opisała aż 16 serii! Brawa dla niej. Ja, Dziabeł, przytłoczona przygotowywaniem panelu na Pyrkon oraz gejfikowaniem ogarnęłam zaledwie 4 serie, a Dar 3. Razem 24 serie, w tym 4 kontynuacje.

tumblr_onqipgRI421rzen6uo1_540
Wiosenny sezon, tradycyjnie, najciekawszy nie jest.

Czytaj dalej

Frazy, po których internety znajdują Lemurillę

Chyba nikt nie spodziewał się notki, tak jak Yuuri nie spodziewał się gołego idola, kąpiącego się w rodzinnym onsenie, który ni z tego, ni z owego wyskoczył z propozycją zostania trenerem… Och, dziś się nie certolę, dziś od razu huknęłam nawiązaniem. Ale naszemu zadowoleniu jest zdecydowanie ważniejszy powód niż tylko rocznica kołczowania pewnej łyżwiarskiej pary – przede wszystkim obchodzimy trzecią rocznicę tego, jak Darya nudząc się w trakcie węgierskiego Erasmusa postanowiła zacząć karierę blogerską! Tak pi razy oko.

Dziś postaramy się rozwiązać pewną kwestię, trapiących licznych czytelników, którzy przypadkiem zapuszczą się w rewiry naszego bloga. Wyszukiwanie! Google to podstępna machina i nie raz, nie dwa pozwoliła przenajróżniejszym śmiałkom dostąpić wątpliwego zaszczytu podzielenia się odnośnikiem do którejś z naszych notek, niekoniecznie dzieląc się wiedzą, o którą zabiegał pytający. Więc… No nie może być tak, żeby ludzie, którzy z trudem przedzierają się przez chaszcze przeszukiwarki odchodzili z naszego bloga z kwitkiem! Koniec tego! Postaramy się dziś odpowiedzieć na tematy nurtujące internautów między kwietniem zeszłego a obecnego roku. W końcu kto pyta – nie błądzi! Chyba że na Lemurillę.

tumblr_nhsc5xMZGi1rvmi41o1_500
Więc znowu nadszedł ten czas w roku…

Czytaj dalej

Cierpienia starego mangowca, czyli podsumowanie anime sezonu zima 2017

Dzień do… Nie, kogo ja będę oszukiwać. Siemka, bo „dobry” to ten dzień dla nikogo nie będzie, szczególnie dla was. Pewnie oczekujecie deszczu poleceń, zachwytów, zacnych tekstów, a jedyne, co zastaniecie, to gorzki deser zwany zawodem. Tak koszmarnego sezonu dawno nie miałam – ostatnia tak zła była chyba zima 2013, kiedy obejrzałam tylko Tamako Market i Sasami-san@Ganbaranai, a przecież to nie były wybitne dzieła kinematografii japońskiej. Całe w tym szczęście, że nie jestem na blogu sama i tym razem mogłam liczyć na wsparcie Dar oraz naszej stażystki Shizu – dziewczyny wzięły na swoje barki część serii, żeby nie było w tym kwartale tak biednie i tak droppowo. 12 serii to nie jest zbyt pokaźny wynik… Ale mówią, że lepszy rydz niż nic. Nie daję ocen seriom, których nie skończyłam (lub chociażby zbliżyłam się do ukończenia), bo to byłby szczyt niesprawiedliwości.

No, to jedźmy już z tym koksem i wracajmy do oglądania Tytanów i pisania fanfików o łyżwiarzach, przez które Dziab i Dar nie miały czasu na bajki

tumblr_om5pklOpkA1tqsu3ro1_540.gif
Metafora wszystkich tych serii, które nie trafiły w moje kokoro. [KonoSuba]

Czytaj dalej

Czo te chińskie bajki!, czyli podsumowanie anime roku 2016

Witajcie w obiecanym podsumowaniu roku! Choć może troszkę się na nie naczekaliście, to przez to, że przedzięwzięcie okazało się całkiem spore jak na moce przerobowe jednej i kilka ćwierci blogerki. Od razu chcę się przyznać, że jeśli już zrzynam, to robię to od najlepszych, dlatego formułę tego podsumowania zaczerpnęła ze stronki Random Curiosity – serdecznie wam ją polecam, ponieważ jest to źródło wszelkiej wiedzy (a przynajmniej znacznej części) o seriach, które wychodzą na bieżąco. Razem z Dar i Shizu postarałyśmy się nie przekopiować na ślepo wszystkich kategorii tam uwzględnionych, a jedynie mocno się zasugerować, przynajmniej jeśli chodzi o gatunki. W końcu i tak bazą była dobrze wam znana wyliczanka najlepszych elementów, które zawsze dodawane są pod podsumowaniami sezonów.

Motywem przewodnim tego roku były zdecydowanie „powroty”! Tak, znalazłam sobie niezłe słowo-wytrych, bo może się pod nim kryć naprawdę multum serii. Powroty do życia obserwowaliśmy w Re:Zero, powroty do przeszłości – w BokuDake, powroty anime po wielu latach nieobecności to znów Berserk czy D.Gray-Man, a powrót na lodowisko zaliczył sami-wiecie-kto w sami-wiecie-czym. No i nie zapominajmy, że powrót zarządziła też sama Lemurilla.

A teraz zapraszam na jazdę dowol… znaczy, na jazdę bez trzymanki przez 27 kategorii. Endżojujcie gifami i nie denerwujcie się na naszą niekompetencję w wyborach. To tylko chińskie bajki, prawda?

tumblr_oge7r7hizn1vphyvdo1_500
Boże, wreszcie udało się to ogarnąć… Patrzę i nie dowierzam…

Czytaj dalej

All I want for Christmas is… top 20 scen z Yuri!!! on Ice

Witamy serdecznie w specjalnej notce wigilijnej! Przygotowania świąteczne dały nam się we znaki na tyle, że w czwartek nie udało nam się zrobić żadnego sensownego postu, ale dziś to już zdecydowanie nie wypada, żeby Lemurillowy Mikołaj nie zastukał do waszych komputerów, tabletów lub niecnie trzymanych pod stołem komórek. Jeśli jednak wciąż macie w nas wiarę, że sprezentujemy wam jakiś uduchowiony temat, to zapomnijcie o tym na tę chwilę, bo o to notka o Jurkach na lodzie is coming.
Komisja sędziowska w postaci Dar, Dziab oraz Shizu nadal nie może uwierzyć, że anime się skończyło i jest nam z tym faktem straszliwie smutno. Żeby jednak poratować się w święta czymś wesołym, postanowiłyśmy zrobić research po anime i wybrać Da Best of Da Best scen. Właściwie w pierwszej myśli miałyśmy ochotę zrobić top 50, jeśli nie top 100 scen, ale wtedy właściwie musiałybyśmy wam puścić całą serię. A przecież i tak wychodzimy na niezdrowe fascynatki tematem. Cóż, czy to ważne?

Uważajcie na całą absolutną masę spoilerów. Tylko dla koneserów gatunku albo dla ludzi o wybitnym poczuciu „whatever” we krwi.

tumblr_oh4cvtU1Qt1r6i5keo2_500.gif
Yuuri uosabiający wszystkich tych, którzy pragnęliby wymiksować z wieczerzy wigilijnej, żeby poczytać notkę na Lemurilli.

Czytaj dalej