Negatywne skutki spełniania życzeń, czyli recenzja Zerowej Marii i Pustego Pudełka

Light novel przez lata wydawały się nieosiągalnym marzeniem polskiego fandomu. Kto by chciał porywać się w tym średnio dużym kraju o skomplikowanym języku na tłumaczenie z japońskiego całych książek? Jak to się mówi… Cierpliwość popłaca. Wkrótce po tym jak skończyliśmy przecierać oczy na wieść, że Kotori oszalało i rzuca się na Sword Art Online, Rubikon został na dobre przekroczony i reszta dużych wydawnictw zawarła w swojej ofercie japońskie lekkie powieści. Waneko w szczególny sposób zaskoczyło czytelników. Ich „debiutancka” Zerowa Maria i puste pudełko, choć wciąż pozbawiona adaptacji mangowej lub anime, znana była wielu mangowcom jako tytuł solidnie trzymający się w topce najlepszych mang (i LN) na MyAnimeList. Czy sława należy się tytułowi zasłużenie? Weźmy tę sprawę pod lupę!

1452772335_50448800.jpg

Czytaj dalej