Czemu nie warto oceniać mangi po magazynie – recenzja The Promised Neverland

Sezon letni anime zdecydowanie nie zachęca do spędzania godzin przed komputerem, dlatego przyszedł czas rozprostować nogi i… przesiąść się na fotel, żeby poczytać jakieś dobre, trzymające w napięciu mangu. No co? Się czasami trzeba odhamić. I tak przy tej okazji przypomniało mi się o rzuconym przed Dar przed dwoma miesiącami wyzwaniu. Stwierdzeniu, że The Promised Neverland nie da się zrecenzować bez rzucania na prawo i lewo ciężkimi spoilerami o tajemnicach, których poznawanie jest wszak samą śmietanką tej serii. Że co? Że ja nie zrobię takiej recenzji? Ja? Proszę bardzo! Hold my… green tea! Macie dziś ode mnie tekścik, bo jak najbardziej podejmuję się zadania i to na dodatek własnym sumptem, za tomiki kupione ciężko zarobionymi Mieszkami.

the promised

 

Czytaj dalej

Reklamy