Każda potwora znalazła swego amatora, czyli półmetek sezonu anime jesień 2017

Witamy w połowie sezonu jesiennego! Poprzednim razem takie szybkie podsumowanie umieściłyśmy na Facebooku, ale że taki post gubi się potem niemalże bezpowrotnie w natłoku pomniejszych niusików, to zdecydowałyśmy się użyć na te potrzeby nasze kochane, pierwotne medium – czyli bloga. Nie będziemy się tu rozpisywać, raczej w 3-5 zdaniach na szybko podsumujemy nasze odczucia po połowie sezonu. Kilka rzeczy nas zawiodło, kilka rzeczy zaplusowało, a to wszystko okrasiłyśmy garścią statystyk z ocen naszych oraz MALa. Ranking jest nieprzypadkowy i uszeregowany według rosnących ocen.

Zapraszamy!

151120355822550
Obiecujemy, że na tym wykładzie będzie dużo liczb! [Shokugeki no Souma]

Czytaj dalej

Reklamy

Na zmartwienia relaksik, czyli woda, kąpiel, onsen, taka sytuacja

Winter is coming – mówił nam jeszcze w sierpniu pewien pogodny serial z HBO Meteo i faktycznie, wieje cosik chłodem. Pewnie to przez ten piź… znaczy, październik. Jesień doskwiera nam nie tylko kalendarzowo, ale również pogodowo, więc co powiedzie na to, aby ukoić zmarznięte kości w jakiejś ciepłej kąpieli? A do tego celu najlepiej sprawdzają się oczywiście japońskie gorące źródła. Jak część z was może się domyśla, dzisiejsze pogaduchy o onsenach to nie będzie miły, krajoznawczy tekst po najlepszych zajazdach Kraju Kwitnącej Wiśni ani tym bardziej referat dotyczący historii oraz rozwoju przybytków kąpieli publicznej na przestrzeni ery Edo. Wybaczcie, spec turystyczny ze mnie żaden, ale w ramach rekompensaty zwiedzę z wami zajazdy wirtualne i jakby mniej… prawdziwe. Ale wcale nie mniej urokliwe!

Łapcie ręczniki i gumowe kaczuszki (oraz opaski cenzury na wypadek zbyt dużego, paczącego oczy negliżu), bo Dziab właśnie uruchamia program namaczania!

tumblr_owfg71MMah1qzxv73o1_r1_500.gif
Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal… (Noragami)

Czytaj dalej

Krzyż na drogę i kasztan w plecak, czyli pierwsze wrażenia z sezonu anime jesień 2017

Dzień dobry, cześć i czołem! Nieubłaganie zbliżamy się do końca roku, a to oznacza tylko jedno – 2017 ma już ostatnią szansę, aby wyratować się i zaprezentować nam jakieś dobre serie. Nie żeby do tej pory było jakoś tragicznie, ale po trzech kwartałach wydaje się, że do 2016 to mu jednak daleko… No, ale spójrzmy z optymizmem, co my za nowe smakowite kąski mamy! Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że jesień nie tylko hojnie obsypie nas liśćmi, ale przede wszystkim idolami. I to głównie panami, choć kilka ładnych, śpiewających dziewcząt też się znajdzie. Ponadto odpoczniemy nieco przy obyczajówkach, ale i dla amatorów cięższych klimatów znajdzie się kilka przyjemnych serii akcji. Łącznie zgromadziłyśmy dla was informacje o 19 seriach, a kto wie, co jeszcze dobrego trafi się w międzyczasie (ot, choćby Yuuki Yuuna, której drugi sezon zaczyna się tak naprawdę w połowie listopada). Spróbujemy wziąć to wszystko na klatę… A nawet trzy!

Serdecznie zapraszamy!

tumblr_oxf35iZ1SQ1t0lt8go1_500
„Piździernik?” „Ano piździernik, szeregowy.”

Czytaj dalej

Przez żołądek do serca fana, czyli Kulinarne Pojedynki po polsku

Kto śledził bloga i fanpage już w 2016 roku, ten na pewno zauważył na co wasza droga Darya przeżywała fazę. Nie, jeszcze przed łyżwiarzami, tak, były takie czasy… No więc, 2016 upłynął mi pod znakiem młodocianych gniewnych kucharzy. I to tak bardzo, że już rok temu napisałam na tegoż bloga obszerną recenzję Shokugeki no Soumy licząc, że namówię do niej kolejnych fanów. Teraz, z łzami wzruszenia, patrzę na trzy śliczne tomiki, które wydało Waneko… I pomyślałam, że mogłabym was zachęcić do tego tytułu jeszcze raz. Oraz okiem szalonego fana sprawdzić, jak Kotki poradziły sobie z przeniesiem historii na język polski… I polskie żołądki :)

i-kulinarne-pojedynki-shokugeki-no-souma.jpg

Czytaj dalej

Daryadon #1 – przeglądzik rzeczy okołomangowy

Co tu się dzieje, pytacie, widząc dziwny tytuł notki? Co tam Darya znowu wymyśliła dziwnego? A, taki malutki, z definicji nieregularny cyklik. Starałam się kiedyś prowadzić podsumowania zakupów i przeglądy skanlacji, ale jako stworzenie z urodzenia niezorganizowane i zrażone do deadline’ów, nigdy jakoś nie potrafiłam być wytrwała w takich seriach. Postanowiłam, więc spróbować z takim luźnym i niezobowiązującym przeglądem około mangowych i animowanych rzeczy, które w ostatnim czasie czytałam/oglądałam/brałam udział. Inspirowałam się przy tym dwutygodnikami SStefanii i Otai, a i Gwathgor ostatnio coś podobnego wrzuciła (w ogóle, zerknijcie do niej, zapowiada się tam zacne blogiątko), przy czym ja wychodzę z założenia, że podzielę się z moimi uwagami, gdy akurat uzbiera mi się 10 rzeczy. Chciałam z tego zrobić wpisy dodatkowe, choć w tym tygodniu się nie wyrobiłam, ale na razie dajcie znać jak wam się taka forma podoba~ Skąd nazwa? Potrzebowalam jakiegoś japońskiego odpowiednika bigosu (kumacie, danie, do którego wrzuca sie wszystko co znajdzie się pod ręką), a don pasował całkiem dobrze – jest to danie jednogarnkowe („don” znaczy „miska”), do którego właściwie pasuje wszystko. No i ładnie brzmi… C:

Tak więc, dzisiaj zapraszam na trzy wydania zagraniczne, trzy krajowe, jeden artbook, dwa CLAMPy, jeden konwent, dwie skanlacje i jedną serię o łyżwiarzach figurowych (bo czymś was do czytania trzeba zachęcić). Dziesięć rzeczy. Endżojujcie!

tumblr_odyhh1jdhk1s188upo1_r1_1280
A poreklamuję bez okazji Katarzyna Olbromska Ilustracje, zacny kontent dziewczyna tworzy, zacny!

Czytaj dalej

Kosmiczne paletki kontratakują, czyli ping-pong po japońsku

Po podsumowanio-zapowiedziowej przerwie wracamy do kolejnej notki o kultowych i zużytych jak jednorazowe maszynki do golenia (nigdy nie kończy się na pierwszym razie, choć powinno) schematach. Szkolne zaliczone, romanse zaliczone, więc co by tu capnąć dziś? Może… Skoro jesienią mamy takie zatrzęsienie sportówek, to chyba znak od samych niebios, aby zrobić coś w tym kierunku. Dobra! A poza tym coś wam obiecałam przy okazji podsumowania lata, prawda? Konia zrzędę temu, kto pamięta, o co mi tu tuptusia.

Myśleliście kiedyś nad tym, który sport jest najbardziej efekciarski, niebezpieczny i kultowy? Czy może jest to piłka nożna, gdzie pot leje się kilometrami, dwudziestu dwóch chłopa ugania się wte i nazad za jedną piłką, która jest okrągła, a bramki są dwie, choć uliczkę znam w Barcelonie~? Koszykówka, w której wzrost ma znaczenie, no chyba że macie jakieś kosmiczne podania w zanadrzu? Pływanie, bo nad zawodnikiem wisi widmo transformacji w człowieka-makrelę?
Wszystko to nieprawda. Wszystko to mięknie wobec szaleńczego piękna ping-ponga. Kto oglądał Igrzyska w Rio ten wie, że paletka w rękach zdolnego Azjaty to broń niemal zabójcza, a piłeczka potrafi osiągać prędkości większe nawet niż w baseballu (tru bezużyteczny fakt). I nie ma się czemu dziwić, bo zainteresowanie tenisem stołowym w Japonii przesiąknęło nawet mangę i anime.

niekon.jpg
Następny arc JoJo też będzie w konwencji ping-pongowej.

Czytaj dalej

Moralność jest względna, ale topkę można zrobić – 10 najlepszych złodupców

Zło… Że to temat fascynujący ludzkość od pokoleń i najchętniej wybierany temat na pracach maturalnych i dyplomowych studiów humanistycznych chyba nie muszę pisać? W ogóle, wstępniak będzie krótki. Wybrałam dla was 10 najbardziej interesujących złych/złodupców/antagonistów/przeciwników jakich zauważyłam w swojej karierze mangowca. Wyjątkowo nie będzie numeracji od najlepszego do najgorszego (hehehe), bo szanowne grono wydaje mi się zbyt zdywersyfikowane, by bawić w szukanie kryteriów do ich oceny. No, ale sami zobaczycie. Dziękuję też Dziabarze za dopisanie jednej postaci, z serii, której niestety nie śledzę. Tak więc… niech czyni się ZUO!

zuo0
Zło czai się wszędzie.

Czytaj dalej