Duże ilości serii naraz, czyli podsumowanie anime sezonu lato 2016

Beznadzieja, totalna beznadzieja… na tyle tytułów nie pojawiło się nic nowego o ratowaniu świata fantasy przez przeciętnego, wyalienowanego nastolatka! Wstyd i hańba. Gdyby nie trwające Re:Zero, to moja rewolucyjna teoria padłaby po zaledwie pół roku! Aaargh…
A tak już na serio to dziń dybry w kolejnym podsumowaniu. Zły sen o wiośnie należy już do przeszłości, za to kończący się animacyjny kwartał wypadł naprawdę dobrze. Jak na poziom sezonów letnich to nawet wzorowo – w ilości gatunków można było przebierać jak w ciuchlandowych koszach w dzień dostawy, a nawet znalazły się perełka lub dwie, które mogą być poważnymi kandydatami do najlepszego anime w roku. Z powodu tej samej klęski urodzaju nie dałam rady kontynuować Battery, choć to nie znaczy, że była to paskudna seria. Po prostu zabrakło mi czasu i weny, aby obejrzeć cokolwiek poza pierwszym odcinkiem. A Nanatsu gdzieś się zapodziało po drodze, bo się okazało, że to straszne fillery są i… i nie miałam czasu. Cóż, może kiedyś. I tak 25 serii to ilość wystarczająca, aby zdrowo okaleczyć sobie zdolność paczenia na świat.

Zagifić z wami chcę całą nooooc~ A, przepraszam, suche to było. No to po prostu – indżojujcie.

9db15b2946422232de08e4438e31e9c59410c18d_hq.gif
Rozgrzejcie się, bo czeka na was porządna dawka lania wody.

Czytaj dalej

Reklamy

Druciane macki, sądowe tornada i wioska pełna guilty pleasure, czyli podsumowanie sezonu wiosennego 2016

Dzień doberek ponownie w podsumowaniu, już drugiego mojego na łamach Lemurilli. Minęły trzy miesiące („Trzy miesiące? Trzy miesiące? Na maj?”), więc mowa będzie oczywiście o sezonie wiosennym 2016. Nie wiem, co to litość, od podstawówki nie pamiętam, co to lakoniczność, dlatego przygotowałam dla was opisy i mocno subiektywne oceny 18 anime. Ale wiecie oczywiście, że w Japonii samych telewizyjnych serii było emitowanych 47? A ja jestem taka dobra i wcale dużo nie oglądam (bo nie możesz, durna, musisz przecież zarabiać na te szybkie internety). Dwa anime przeskakują na sezon letni – Re:Zero i nieszczęsny Ace Attorney – ale dwa z sezonu zimowego wreszcie się zakończyły, przez co mogłam z czystym sumieniem opisać swoje odczucia względem finałów. No dobra, to tyle tych ogłoszeń parafialnych z tytułu wstępu, czas na część właściwą.
Brrrrrace yourself!

Jak zwykle strzeżcie się dużej ilości gifów. Ale lubicie gify, prawda? Na pewno lubicie.

tumblr_o9c59aOYM51rr3vglo2_540
Bo fajny bohater to uśmiechnięty bohater!

Czytaj dalej

Animcoholizm stosowany, czyli podsumowanie sezonu zimowego 2016

Dzień dobry, cześć i czołem, ciaossu oraz hej. Wyjątkowo z tej strony nie Darya i niestety nie Sofi, ale Dziabara w, póki co, gościnnej notce podsumowującej anime sezonu zimowego. Dobry support nie jest zły, ale ja skromnie mam nadzieję, że będzie znośnie i nie zamęczę nikogo długością tej litanii. Uch, wstyd się przyznać, bo choć ledwo się dorwałam do bloga, to już nieźle poswawoliłam – przygotowałam opisy 16 serii, a i tak nie są to wszystkie tytuły, które chciałam zaliczyć, bo zwyczajnie nie miałam już czasu ni siły oglądać (w tym miejscu bezczelnie polecam Shouwa Genroku Rakugo Shinjuu, dobre josei, bardzo dobre). Mam też taką zasadę, że jeśli serię obejrzałam w danym sezonie bez szczególnego ociągania się, to znaczy, że raczej nie daję mu mniej niż piątaka, a to, co jest gorsze, zwykle porzucam. No, to chyba na tyle słowem wstępu. I tak będzie jeszcze mnóstwo okazji, w których będziecie chcieli mnie uciszyć za pomocą jakiejś kurtuazyjnej metody podduszania bamboszem.

Dziękuję Dar za zaufanie i zapraszam do czytania!

(Uwaga: dużo gifów!)

Boku-dake-ga-Inai-Machi-02-op1
A Dar, oglądająca w tym sezonie całe 0 serii, wrzuca na wstępniak po prostu obrazek z serii o której się najwięcej nasłuchała (Boku dake ga inai machi)

Czytaj dalej