Kabe-don!, czyli ręka, noga, miłość na ścianie

Anime pełne są schematów, które my, cywilizowani ludzie zachodu, nie jesteśmy w stanie pojąć rozumkami niczym pewien miś cierpiący na miodoholizm. O takiej ostatniej ławce pod oknem było całkiem niedawno przy okazji przedstawiania ogółu anime szkolnych, ale był to zaledwie przedsmak całej serii ciekawych stałych elementów pojawiających się w japońskich produkcjach. Dziś na tapet wyciągniemy pewien motyw, który choć może jest drobny i niepozorny, to stosowany jest równie zawzięcie co festiwale szkolne czy odcinki plażowe. Chodzi o… kabe-don.

tumblr_nuvld156GE1tadtffo2_500.gif
To jest katsu-don. Nie kabe-don. Katsu-don.

Czytaj dalej

W kwiatkach im do twarzy – top 10 mang shoujo

To jak, pogadamy sobie dzisiaj o tytułach shoujo? Znienawidzony przez wielu gatunek skierowany dla młodych dziewczyn, które chcą się nauczyć co zrobić, by sempaj je zanotował? (Przy okazji, wiem, że „shoujo” nie oznacza gatunku, tylko widownię, ale weźcie mi już nie trujcie o to, bo takie nazewnictwo naprawdę ułatwia pisanie, no :<!). Oczywiście, kolejność topki jest mooocno umowna i lepiej traktować post jako zbiór przykładowych 10 tytułów, po które możecie sięgnąć, gdy akurat najdzie was ochota na sparkle i wielkie oczy. Kwestia tego co jest shoujo, a co nie, czasami jest delikatna (nie umieściłam tutaj Nany, mimo, że oficjalnie należy do tego gatunku – za silnie wiążę ten tytuł z josei), postanowiłam też podarować sobie tytuły CLAMPa, bo tam w kwestii widowni już nic nie jest. Rzecz jasna, wielu dobrych tytułów nie czytałam (choćby Służącej Przewodniczącej czy powszechnie chwalonego Uśmiechu Kanoko), czasami po prostu nie umiem docenić dobrego mango gdy mam go w ręku (przepraszam wszystkich fanów Dengeki Daisy!). Ogólnie, lista jest oczywista i zapełniona popularnymi tytułami, ale może akurat ktoś znajdzie coś dla siebie. Albo powód na to, by mi wypomnieć, że się nie znam i co ja w ogóle polecam, nie znam się i tyle :)

sho000
Gekkan Shoujo Nozaki-kun to nie shoujo, ale każdy pretekst, by je promować trzeba wykorzystać. Już lećcie mi oglądać! Ewentualnie, przeczytajcie najpierw coś z tej topki, by lepiej rozumieć padające tam dowcipy ;)

Czytaj dalej

10 twarzy gender cz.2 – „Ona jest pedałem!”

Witam w drugiej części naszej podróży w poszukiwaniu gender w mandze i anime! Dzisiaj przyjrzymy się czysto rozrywkowemu użyciu przebieranek za płeć przeciwną. Sześć serii, sześć wyjątkowych i odpowiednio, jak na Japonię, szalonych historii z crossdresingiem jako głównym motywem. Część pierwsza do zobaczenia tutaj.

Krótka demenstracja jak łatwo zmieniać płeć w anime (Ranma 1/2)

Czytaj dalej

Co z tym ojcem? O skomplikowanych relacjach rodzicielskich słów kilka

Z jakiegoś dziwnego powodu twórcy mang i anime, z drobnymi wyjątkami, uznali, że najlepsza rodzina to taka, której nota bene nie ma. W związku z tym przeciętny protagonista jest sierotą, półsierotą, został porzucony przez rodziców, wychowuje się w niepełnej rodzinie, jest adoptowany, ignorowany przez swoich rodziców tudzież jego stosunki z nimi są delikatnie rzecz ujmując napięte. Oczywiście istnieją też wyjątki, ale nie są one aż tak ciekawe. Statystycznie rzecz ujmując chyba największe problemy są zawsze z ojcami dlatego właśnie to im, z okazji Dnia Ojca, poświęcam tę notkę.

Co ja miałam o tych ojcach…

UPRZEJMIE INFORMUJĘ, ŻE DALEJ MOGĄ KRYĆ SIĘ SPOILERY! 

Czytaj dalej

Top 10 żeńskich postaci w mandze i anime.

Miał być ambitny post o ambitnej serii, ale że czasu mało bo się na wesela chodzi to wyskakuję z czymś mniej skomplikowanym lecz równie przyjemnym czyli topką. Jakoś tak uznałam, że skoro Darya mi zakazuje robienia top10 endingów to postacie kobiece też się nadadzą. Odliczanie uważam za rozpoczęte!

A kto waszym zdaniem jest najlepszą dziewczynką?

Czytaj dalej

Jak nie powinno się robić adaptacji mang. Omów na wybranych przykładach. Bones edition.

Związek mangi oraz jej adaptacji przypomina trochę protokooperację. Anime podnosi popularność mangi przez co ta się lepiej sprzedaje, zaś anime ma już od początku jakąś liczbę stałych widzów będących fanami mangi. Czasami jednak do tego związku zakrada się trucizna, sprawiająca, że seria animowana staje się solą w oku fana oryginału. Ową toksyną jest wyobraźnia twórców anime, która często wycina z mangi to co najlepsze by wsadzić w powstałe dziury wątki, wydające się nawet osobą nie obeznanej z tytułem wyciągnięte z jakiegoś worka z kotem w butach.

bones0

Czytaj dalej