Arabska noc, czyli recenzja Magi: The Labirynt of Magic

Recenzja Magi. O kamisama… To będzie przeprawa… Od razu tłumaczę. To nie tak, że ja serii nie lubię. Wręcz przeciwnie, żywię do tytułu dużo ciepłych uczuć i chętnie go polecam. Tylko… To ciężka miłość. Podchodząca pod love-hate. A teraz (well… parę ładnych miesięcy temu) Waneko postanowiło obdarzyć nas polskim wydaniem tego shonena. O co w tym wszystkim chodzi i czy warto pakować się w tego tasiemca? Cóż, zobaczmy czy was przekonam…

i-magi-the-labyrinth-of-magic-tom-1

Czytaj dalej

Druciane macki, sądowe tornada i wioska pełna guilty pleasure, czyli podsumowanie sezonu wiosennego 2016

Dzień doberek ponownie w podsumowaniu, już drugiego mojego na łamach Lemurilli. Minęły trzy miesiące („Trzy miesiące? Trzy miesiące? Na maj?”), więc mowa będzie oczywiście o sezonie wiosennym 2016. Nie wiem, co to litość, od podstawówki nie pamiętam, co to lakoniczność, dlatego przygotowałam dla was opisy i mocno subiektywne oceny 18 anime. Ale wiecie oczywiście, że w Japonii samych telewizyjnych serii było emitowanych 47? A ja jestem taka dobra i wcale dużo nie oglądam (bo nie możesz, durna, musisz przecież zarabiać na te szybkie internety). Dwa anime przeskakują na sezon letni – Re:Zero i nieszczęsny Ace Attorney – ale dwa z sezonu zimowego wreszcie się zakończyły, przez co mogłam z czystym sumieniem opisać swoje odczucia względem finałów. No dobra, to tyle tych ogłoszeń parafialnych z tytułu wstępu, czas na część właściwą.
Brrrrrace yourself!

Jak zwykle strzeżcie się dużej ilości gifów. Ale lubicie gify, prawda? Na pewno lubicie.

tumblr_o9c59aOYM51rr3vglo2_540
Bo fajny bohater to uśmiechnięty bohater!

Czytaj dalej

Krótki poradnik dla kandydatów na bohatera shonena

Środek sesji. Spałam dziś całe 10 godzin, w nocy,  a nie w środku dnia po powrocie z egzaminu na który uczyłam się dzień wcześniej. W końcu zaliczyłam całoroczny test z czeskiego, mimo, że głównie musiałam žebrat o škodu (czy ja ten dopełniacz dobrze odmieniłam? A może tu powinien być celownik?!). W takich dniach próbuję czerpać motywację od postaci fikcyjnych, wciąż mając nadzieję, że czegoś można się z chińskich bajek nauczyć. Bo przecież tylu bohaterów musiało mierzyć się z trudnościami, od egzaminów szkolnych zaczynając na kosmitach próbujących zniszczyć ziemię kończąc. Co jednak czyni protagonistów mang wyjątkowymi? Temat oczywiście jest szeroki, więc spróbujmy ugryźć go od najbardziej charakterystycznej strony – głównych postaci w mangach shonen, z szczególnym naciskiem nałożonym na tzw tasiemce. Okazuje się bowiem, że regulamin cech wymaganych na to stanowisko jest zaskakująco jednolity…

tumblr_lvg91lh5cm1qcfgllo1_500
Odpowiedni fryz to podstawa w tym biznesie (Oki, Trunks nie jest głównym bohaterem, ale to mój pierwszy bisz, więc dealujcie z tym).

Czytaj dalej

Top 10 najlepszych bohaterów shonenów

Dzisiaj notka z kategorii lekkich i przyjemnych – zarzucę wam subiektywną listę najciekawszych głównych bohaterów mang (i anime) shonen. Nie wiem jak wy, ale osobiście z reguły nie przepadam za majn hirołsami. Bardziej mnie fascynują postaci drugo- i trzecioplanowi. Z jednej strony, jako, że mają mniej czasu antenowego dostajemy możliwość, by samemu dopowiedzieć sobie elementy ich historii albo charakteru, co przecież jest cudowna zabawa. Z drugiej – główni bohaterowie, jak żadni inni, związani są pewnymi schematami, szczególnie w tak uporządkowanym gatunku jak shoneny (myślę tu głównie o tzw. tasiemcach). Widz ma za zadanie utożsamić się z protagonistą (w końcu to jego oczami będziemy śledzić historię) w wielu przypadkach sprowadza się więc go do roli everymana, mającego po prostu pokonywać swoje słabości w drodze do spełnienia marzenia i walczyć o dobro swoich nakama (0 schematach jakie musi przestrzegać protagonista piszę też w innym miejscu). Rzadko łamie się te schematy – czasami jednak, nawet schematyczny bohater może zafascynować czytelnika….

Wybrałam 10 przykładów męskich protagonistów shonenów, których uznałam za ciekawszych niż innych (o interesujących kobietach z różnych planów jest już inna notka, której chcę za niedługo dopisać sequel). Kolejność postaci raczej luźno istotna. Cały ranking trzeba traktować jako subiektywną wyliczankę (także dlatego, że ograniczałam się do serii, które oglądałam), a pod żadnym pozorem jako jakąś prawdę objawioną (nigdy dość przypominania tego!).

mc0

Czytaj dalej

Przegląd skanlacji luty ’16

Witam, witam, w najbardziej wyczekiwanym cyklu na tym blogu! No dobra, kogo ja oszukuję… Tak naprawdę te podsumowania są najciekawsze dla mnie, bo przynajmniej mogę sobie szybko zerknąć co działa się miesiąc wcześniej w seriach, które śledzę – szczególnie gdy, tak jak teraz, sporo man czytałam ostatni raz pół roku temu. Nie przedłużając, oto tegomiesięczny zestaw: Gekkan Shoujo Nozaki-kun, Gunka no Baltzar, Magi, Noragami, One Piece, Shingeki no Kyojin, Shokugeki no Souma, Silver Spoon, Skip Beat!

Jak zwykle starałam się wybierać raczej mało spoilerowe kadry, możecie więc przeglądać post bez strachu przed mega-spoilerzyskiem.

Bez tytułu
Prawie jak wątek polski :D

Czytaj dalej

Przegląd skanlacji sierpień ’15

Z lekkim poślizgiem, ale jeszcze nie zapomniałam o podsumowaniach skanlacji! W tym miesiącu trochę biedniej – nie było ani Gunki no Baltzar ani Silver Spoona – za to z nowością, do której skłonił mnie prężnie działający agenci tej serii na forum Waneko, czyli shoujo fantasy Akatsuki no Yona (dzielę się też bezspoilerowymi wrażeniami o całej serii). Nie rozgaduje się, oto konkrety:

Takiego szojca sobie czytałam.

Czytaj dalej

Przegląd skanlacji lipiec ’15

Witam państwa po dłuższej przerwie spowodowanej różnego rodzaju wojażami. Jak to jednak z nałogowcami bywa, od czytania wakacji nie było, a konkretnie podróże spędziłam z lemowskim Solaris oraz D.Gray-Manem pod ręką. Właśnie o tym shonenie będzie dzisiaj dłużej, skorzystałam bowiem z okazji, że po trzech latach przerwy autorka wróciła do swojej serii i przeczytałam całość. Oprócz tego – zwykły rozkład jazdy (jedynie Gunka no Baltzar w tym miesiącu pauzowała).

Kreska porn, yaoi, które kazuje się  nie być yaoi, tajemnice z przeszłości i takie plot-twisty, że teraz już nikt nic nie rozumie – to się nazywa powrót w wielkim stylu!

Czytaj dalej