Ach, co to był za seans!, czyli podsumowanie anime roku 2017

Witajcie w kolejnym, już drugim wielkim podsumowaniu rocznym anime! Po Internecie krąży pogląd, że to 2016 był rokiem wszelkiego zła i chaosu, ale kiedy spojrzymy pod kątem chińskich bajek, okaże się, że to właśnie 2017 dostarczył nam mniej… no, wszystkiego było jakby mniej. Mniej hitów, mniej romansów na poziomie, mniej animacji w animacji i mniej więcej tak to szło. Co nie znaczy, że brak jest sensu w robieniu podsumowania, o nie. Dla odważnych dobre anime zawsze się znajdą!

Pragnę przy okazji wspomnieć, że w podsumowaniu uwzględnione zostały tylko te serie, które zakończyły się z 2017 rokiem (wyjątkami są drugi sezon Yuuki Yuuny i Wake Up, Girls! Shin Shou, które wyemitowały swoje ostatnie odcinki na początku stycznia, ale te przykłady miały znaczenie tylko w ankiecie). Pełne two-courowe anime jak np. Mahoutsukai no Yome czy Osomatsu-san 2 to już kandydaci na kolejne podsumowanie. A, i jeszcze jedna sprawa – skupiamy się na podsumowaniu serii, ale nie da się ukryć, że z pewnymi filmami (a przynajmniej ich wydaniami DVD) również jesteśmy na bieżąco. Dlatego właśnie tak jak w zeszłym roku wyróżnienia dla filmów mogą się pojawić w pewnych mniej ważnych kategoriach (w animacji to byłoby jak kopanie leżącego, ale już w odniesieniu do np. pary roku czy seiyuu nie ma aż takiego znaczenia w jakim medium rzecz została zaprezentowana).

Pierwszym łączącycm motywem, jaki przychodzi mi na myśl patrząc na listę anime z tego roku to “wspomnienia”. Odświeżyliśmy sobie wspomnienia przy wielu sequelach, niektórych całkiem świeżutkich (jak Boku no Hero Academia 2, Love Live! Sunshine!! 2 czy Tales of Zestiria the X 2 ), ale przypomnieliśmy sobie również o istnieniu już całkiem starych tytułów (jak Ao no Exorcist czy Kino no Tabi). Wspomnienia to również ważny punkt fabuły wielu serii. Kamyczki w Houseki no Kuni traciły wspomnienia, gdy odłupywano części ich ciał, Leo z Kekkai Sensen & Beyond pracuje dla Libry dzięki wszechwiedzącym oczom, mając w pamięci to, że zawdzięcza je poświęceniu Micheli, a w Net-juu no Susume wspomnienia o starej grze MMO-RPG ostatecznie łączą dwie ważne osoby… No i jak bardzo traumatyczne wspomnienia i urazy pozostawił za nami seans Ousama Game, to już sami wiecie najlepiej. Ach, te wspomnienia! Powspominajmy więc i my o tym, co się działo w tym minionym roku i dlaczego niby drzewiej bywało lepiej.

tumblr_osxoujj0h31sfqz8qo2_540
Będzie! Będzie zabawa! Będzie się działo! Aż podsumowania będzie mało!

Czytaj dalej

Reklamy

A twoje imię to…? Recenzja Kimi no Na wa

Mieszkając na intelektualno-kulturalnej Pustyni Bydgoskiej trudno jest mi przywyknąć do faktu, że mamy festiwal animacji Animocje. Zwykle chodzę na niego oglądając jakieś hipsterskie krótkometrażówki, które są na tyle dziwne, że miejscu pokazów sprzedaje się alkohol bo na trzeźwo byłoby ciężko się połapać w fabule. W tym roku jednak twórcy zaskoczyli mnie ogłaszając polską premierę (a w zasadzie to wschodnioeuropejską) najnowszego filmu Makoto Shinkaia, czyli bardzo dobrze już znanego Kimi no na wa AKA Your Name. Po pierwszym pokazie (ekhm, domowym) byłam zachwycona. Czy duży ekran coś zmienił? Oj tak…

Czytaj dalej