W kwiatkach im do twarzy – top 10 mang shoujo

To jak, pogadamy sobie dzisiaj o tytułach shoujo? Znienawidzony przez wielu gatunek skierowany dla młodych dziewczyn, które chcą się nauczyć co zrobić, by sempaj je zanotował? (Przy okazji, wiem, że „shoujo” nie oznacza gatunku, tylko widownię, ale weźcie mi już nie trujcie o to, bo takie nazewnictwo naprawdę ułatwia pisanie, no :<!). Oczywiście, kolejność topki jest mooocno umowna i lepiej traktować post jako zbiór przykładowych 10 tytułów, po które możecie sięgnąć, gdy akurat najdzie was ochota na sparkle i wielkie oczy. Kwestia tego co jest shoujo, a co nie, czasami jest delikatna (nie umieściłam tutaj Nany, mimo, że oficjalnie należy do tego gatunku – za silnie wiążę ten tytuł z josei), postanowiłam też podarować sobie tytuły CLAMPa, bo tam w kwestii widowni już nic nie jest. Rzecz jasna, wielu dobrych tytułów nie czytałam (choćby Służącej Przewodniczącej czy powszechnie chwalonego Uśmiechu Kanoko), czasami po prostu nie umiem docenić dobrego mango gdy mam go w ręku (przepraszam wszystkich fanów Dengeki Daisy!). Ogólnie, lista jest oczywista i zapełniona popularnymi tytułami, ale może akurat ktoś znajdzie coś dla siebie. Albo powód na to, by mi wypomnieć, że się nie znam i co ja w ogóle polecam, nie znam się i tyle :)

sho000
Gekkan Shoujo Nozaki-kun to nie shoujo, ale każdy pretekst, by je promować trzeba wykorzystać. Już lećcie mi oglądać! Ewentualnie, przeczytajcie najpierw coś z tej topki, by lepiej rozumieć padające tam dowcipy ;)

Czytaj dalej

Joanno, co ci Japończycy najlepszego zrobili?!

Dawno temu (czyt. kilka tygodni temu) spod pióra mojego oraz Daryi wyszły dwa posty traktujące o przedstawieniu Fryderyka Chopina oraz Kuby Rozpruwacza w mandze i anime. Na tych dwóch personach się jednak poczet wybitnych postaci historycznych nie kończy a kolejną osobą nad którą Japończycy lubią się znęcać jest patronka Francji, Dziewica Orleańska która zginęła śmiercią męczeńską na stosie zaś jej imię brzmiało Joanna D’Arc.

Pierwsza dżender Europy.

Czytaj dalej

Wielkie oczy, mlion wstążek – Arina Tanemura i jej twórczość

Z czym kojarzą się mangi przeciętnemu Kowalskiemu? Takie pierwsze skojarzenie? No tak, oczy na na pół twarzy! Oczywiście, siedząc chwilę w tym biznesie zaczynamy mieć wątpliwość – w końcu w większości serii, owszem, oczy są trochę większe niż gdyby je rysować z natury, ale żeby od razu pół twarzy…? Wtedy przypominamy sobie o mangach shoujo – tam ogromne patrzałki są już znacznie bardziej wszechobecne. Należą tez do charakterystycznych cech dla stylu Ariny Tanemury, jednej z najpopularniejszych rysowniczek tego gatunku. Jeśli nazwisko nie brzmi dla was znajomo, przypomnę, że lata temu Egmont wydał u nas jej Kamikaze Kaito Jeanne. Tak nawiasem mówiąc – pierwszą mangę jaką w życiu przeczytałam. Może dlatego do dziś darzę autorkę tak ogromną sympatią…? Oto post z kategorii „Życie i Twórczość”!

Trudno pomylić tę kreskę z jakąkolwiek inną (Full Moon wa Sagashite)

Czytaj dalej