Co was nie zabije, to anime, czyli fikcyjne przeziębienia w natarciu

To nie żart, to nie ściema – wreszcie pojawiła się z dawna wyczekiwana notka o schematach! Ostatnio życie obrodziło w konwenty, podsumowania, łyżwiarzy i obowiązki, więc nie miałam odpowiednio dużo szarych komórek do zagospodarowania, aby poświęcić się tak poważnym tematom jak dzisiejszy. A będzie on z tej samej kategorii co Dzikie Ciężarówki, czyli “normalnie strach się bać”. Mówi się, że nasze rodzime NFZ jest jak mitologia grecka: na początku był chaos, a potem tylko gorzej. A jednak służba zdrowia w anime wydaje się o wiele gorszą opcją i na dodatek przypomina placebo – jak cię nie zabije, to cię wzmocni. Czyli… wszyscy zginiemy.

Ale Japończycy to chyba wcześniej niż później.

431c2a7324f916db87e97a75c0c3750e8662c293_hq
Przeziębienie, w przeciwieństwie do głupoty, przynajmniej da się uleczyć (Ouran High School Host Club)

Czytaj dalej

Top 6 najlepszych anime dziejących się w Polsce

Dawno już nie było topki, co? Tym razem, wraz z naszym nowym nabytkiem, Dziabarą, przygotowałyśmy dla was szczególnie patriotyczną listę – wybrałyśmy bowiem najciekawsze serie dziejące się właśnie w Polsce. Zaskakujące jest, że takich tytułów jest naprawdę sporo i wybór był dość ciężki. Cóż, nie od dziś wiadomo, jak bardzo Japończycy interesują się Europą Środkową. Ale nie przedłużamy – oto, w kolejności alfabetycznej, 6 szczególnie ciekawych anime dla których tłem są polskie realia!

shokugeki no basiura
Plakat nadchodzącej adaptacji aktorskiej jednego z poniższych tytułów.

Czytaj dalej

Przegląd skanlacji luty ’16

Witam, witam, w najbardziej wyczekiwanym cyklu na tym blogu! No dobra, kogo ja oszukuję… Tak naprawdę te podsumowania są najciekawsze dla mnie, bo przynajmniej mogę sobie szybko zerknąć co działa się miesiąc wcześniej w seriach, które śledzę – szczególnie gdy, tak jak teraz, sporo man czytałam ostatni raz pół roku temu. Nie przedłużając, oto tegomiesięczny zestaw: Gekkan Shoujo Nozaki-kun, Gunka no Baltzar, Magi, Noragami, One Piece, Shingeki no Kyojin, Shokugeki no Souma, Silver Spoon, Skip Beat!

Jak zwykle starałam się wybierać raczej mało spoilerowe kadry, możecie więc przeglądać post bez strachu przed mega-spoilerzyskiem.

Bez tytułu
Prawie jak wątek polski :D

Czytaj dalej

Przegląd skanlacji sierpień ’15

Z lekkim poślizgiem, ale jeszcze nie zapomniałam o podsumowaniach skanlacji! W tym miesiącu trochę biedniej – nie było ani Gunki no Baltzar ani Silver Spoona – za to z nowością, do której skłonił mnie prężnie działający agenci tej serii na forum Waneko, czyli shoujo fantasy Akatsuki no Yona (dzielę się też bezspoilerowymi wrażeniami o całej serii). Nie rozgaduje się, oto konkrety:

Takiego szojca sobie czytałam.

Czytaj dalej

Przegląd skanlacji lipiec ’15

Witam państwa po dłuższej przerwie spowodowanej różnego rodzaju wojażami. Jak to jednak z nałogowcami bywa, od czytania wakacji nie było, a konkretnie podróże spędziłam z lemowskim Solaris oraz D.Gray-Manem pod ręką. Właśnie o tym shonenie będzie dzisiaj dłużej, skorzystałam bowiem z okazji, że po trzech latach przerwy autorka wróciła do swojej serii i przeczytałam całość. Oprócz tego – zwykły rozkład jazdy (jedynie Gunka no Baltzar w tym miesiącu pauzowała).

Kreska porn, yaoi, które kazuje się  nie być yaoi, tajemnice z przeszłości i takie plot-twisty, że teraz już nikt nic nie rozumie – to się nazywa powrót w wielkim stylu!

Czytaj dalej

Przegląd skanlacji czerwiec ’15

Tak! Drugi raz z rzędu udało mi się zamieścić podsumowanie skanlacji! To już jak regulary cykl!

W tym miesiącu skończyła się jedna seria – spin-off Naruto z telenowelą Uchihów. Za to udało mi się nadrobić inną mangę, mianowicie One Piece’a. Jejku, jaka to dobra seria i jak dobrze znów być z nią na bieżąco! Choć małym minusem jest to, że złapałam taką fazę, że trudno mi myśleć o czymkolwiek innym niż piratach… Cóż, czasami i tak bywa, gdy czyta się za dużo chińskich bajek.

August & Helmut, para do zadań specjalnych.

Czytaj dalej

Przegląd mangowy kwiecień-maj ’15

Był kiedyś pomysł, by na tym szanownym blogu regularnie spisywać wrażenia po najnowszych rozdziałach mang. Jako, słowo „regularnie” sprawia samo w sobie dość kłopotów, idea padła szybko. Jednak, złożyło się jakoś, że siedzę sobie na chorobowym (dzieci, dbajcie o kręgosłup, bo zaniedbanie go BOLI) i nazbierał mi się jakiś stos zaległości, pomyślałam, że przy okazji sobie pokomentuję.

Prawdziwy mangaka zawsze szuka nowej historii.

Czytaj dalej