Moralność jest względna, ale topkę można zrobić – 10 najlepszych złodupców

Zło… Że to temat fascynujący ludzkość od pokoleń i najchętniej wybierany temat na pracach maturalnych i dyplomowych studiów humanistycznych chyba nie muszę pisać? W ogóle, wstępniak będzie krótki. Wybrałam dla was 10 najbardziej interesujących złych/złodupców/antagonistów/przeciwników jakich zauważyłam w swojej karierze mangowca. Wyjątkowo nie będzie numeracji od najlepszego do najgorszego (hehehe), bo szanowne grono wydaje mi się zbyt zdywersyfikowane, by bawić w szukanie kryteriów do ich oceny. No, ale sami zobaczycie. Dziękuję też Dziabarze za dopisanie jednej postaci, z serii, której niestety nie śledzę. Tak więc… niech czyni się ZUO!

zuo0
Zło czai się wszędzie.

Czytaj dalej

Top 9 najlepszych bohaterów shonenów

Dzisiaj notka z kategorii lekkich i przyjemnych – zarzucę wam subiektywną listę najciekawszych głównych bohaterów mang (i anime) shonen. Nie wiem jak wy, ale osobiście z reguły nie przepadam za majn hirołsami. Bardziej mnie fascynują postaci drugo- i trzecioplanowi. Z jednej strony, jako, że mają mniej czasu antenowego dostajemy możliwość, by samemu dopowiedzieć sobie elementy ich historii albo charakteru, co przecież jest cudowna zabawa. Z drugiej – główni bohaterowie, jak żadni inni, związani są pewnymi schematami, szczególnie w tak uporządkowanym gatunku jak shoneny (myślę tu głównie o tzw. tasiemcach). Widz ma za zadanie utożsamić się z protagonistą (w końcu to jego oczami będziemy śledzić historię) w wielu przypadkach sprowadza się więc go do roli everymana, mającego po prostu pokonywać swoje słabości w drodze do spełnienia marzenia i walczyć o dobro swoich nakama (0 schematach jakie musi przestrzegać protagonista piszę też w innym miejscu). Rzadko łamie się te schematy – czasami jednak, nawet schematyczny bohater może zafascynować czytelnika….

Wybrałam 9 przykładów męskich protagonistów shonenów, których uznałam za ciekawszych niż innych (o interesujących kobietach z różnych planów jest już inna notka, której chcę za niedługo dopisać sequel). Kolejność postaci raczej luźno istotna. Cały ranking trzeba traktować jako subiektywną wyliczankę (także dlatego, że ograniczałam się do serii, które oglądałam), a pod żadnym pozorem jako jakąś prawdę objawioną (nigdy dość przypominania tego!).

mc0

 

Czytaj dalej

Fryzura Martwej Matki jako przykład fatum w anime

Słuchajcie, dzisiaj będzie poważnie. Było już o tym dlaczego białowłosy musi umrzeć, a teraz omówię inny z ważniejszych motywów spotykanych w japońskiej popkulturze. Powód traumy, ale i siły wielu bohaterów. Matki. Ale nie pierwsze, lepsze. Podjęłam się zadania scharakteryzowania pewnego popularnego i często powracającego schematu – martwej matki. Jednak to też nie wszystko! Moje długoletnie badania na anime i mangą, potwierdzone przez niezależne studia innych członków fandomu, doprowadziły mnie do odkrycia elementu, łączącego podejrzanie dużą liczbę nieżywych rodzicielek. Chodzi konkretnie o… Fryzurę Martwej Matki.

To nie zwykłą fryzura! To zagrażające życiu niebezpieczeństwo! (Źródło)

Czytaj dalej

Pierwsze urodziny bloga!

12 miesięcy temu podjęłyśmy razem decyzję, która miała zmienić losy nasze, naszych rodzin, Europy, Internetu, syryjskich uchodźców oraz wyniki wyborów parlamentarnych… Zdecydowałyśmy, że założymy bloga poświęconego naszemu bardzo poważnemu hobby jakim jest czytanie mang, oglądanie animacji i chodzenie na różnego rodzaju konwenty, a ostatnio także z animacjami niewschodnimi. Mimo że ostatnio poważne sprawy nie pozwalają nam na pisanie tak często jak byśmy chciały *drama button* to jezuchrysteniewiemconapisaćbyniebrzmiałotokliszowato. No, dobrze nam jakoś z tą pisaniną. I mamy nadzieję, że wam też :)

Taka impreza!

Czytaj dalej

Proszę państwa, nadchodzi yaoi!

Najdrożsi czytelnicy!

Jak zauważyliście, na blogu zapanował mały hiatus. Tłumaczyłyśmy go nawałem nauki w nowym semestrze, jednak najwyższy czas, by przestać udawać. Niektórzy już zaczęli podejrzewać, że tak naprawdę czas zajmuje nam co innego – w końcu medycyna, którą studiuje Sofi to jeden z najmniej absorbujących kierunków jaki można wybrać, a licencjat Daryi nie przytył w ostatnich tygodniach o żadną stronę (mimo usilnego patrzenia w pustą kartkę Worda – bo wszyscy wiemy, że pisanie pracy właśnie na tym polega. Nie..?). Prawda wygląda inaczej. Ostatni miesiąc gorączkowo przygotowywałyśmy się do zmiany profilu bloga. Doszłyśmy bowiem do wniosku, że pisanie o chińskich i hamerykańskich bajkach to tylko półśrodki. Tak naprawdę, pragnęłyśmy od blisko roku tylko jednego. Móc wreszcie publikować nasze fanfiki. Bo tak naprawdę… Jesteśmy yaoistkami.

Przyzwyczajcie się do tych widoków. Teraz będę pojawiać się tutaj regularnie :)

Czytaj dalej

Porozmawiajmy o alchemiku, Stalowym Alchemiku

Ja nadal żyję i wbrew krążącej po moich znajomych opinii nie wylądowałam jeszcze w basenie z formaliną, by służyć kolejnym pokoleniom. Tak długa nieobecność wymaga jednak wielkiego powrotu, z godną zapamiętania notką, postanowiłam więc zrecenzować legendarny już tytuł o którym każdy fan m&a chyba słyszał, serię od której zaczęłam moje mangozjebstwo na poważnie i która ustanowiła wysoką poprzeczkę jeżeli chodzi o moje oczekiwania. Ladies and gentlemen, przed wami Fullmetal Alchemist. (W tle wybuchają fajerwerki).

A już za dwa dni powrót do szarej rzeczywistości.

Czytaj dalej

Będziem tonąć, czyli 10 pairingów wg Daryi

Erasmusy, zjazdy rodzinne i inne kataklizmy trochę ograniczyły mój nołlajf ostatnimi czasy (w takich momentach wychodzi na jaw jakim dobrym pomysłem było prowadzenie bloga z tak płodną postowo osobą jak Sofi), ale tutaj jestem i wrzucam kolejną topkę. Dobrze, dobrze, znów postanowiłam nie hierarchizować, tylko wrzucić kilka lubianych przeze mnie par w kolejności mniej więcej takiej, jak silna jest/była moja faza na nie. Wystarczy już, że ich wybór jest oburzająco subiektywny. Serio, nie opierałam się na żadnych kryteriach niezwykłości danej relacji, po prostu wzięłam dziesiątkę którą shippuje i tak, całość ma charakter mocno fangirlowski. Wszystkie pairingi są hetero (jedyne yaoi jakie szczerze lubię nie miało sensu tutaj wrzucać), niektóre są kanonami, za niektóre po prostu ogromnie trzymam kciuki. I nie, nie będzie takich przełomowych romansów jak Haruka x woda czy Chihaya x karuta. O nich innym razem ;)

Motto tego wpisu

Czytaj dalej