Miała matka syna, a syn miał harem, czyli pierwsze wrażenia z anime sezonu wiosna 2017

Cześć i czołem we wiosennym sezonie! Choć ostatnie dni mało miały wspólnego z jakąkolwiek wiosną, japońska bajkoramówka została już gruntownie odświeżona, a my możemy zacieszać z kolejnych serii nowych i nowych, ale starych (prawie jak, hehe, dinozaury). A ponieważ po zimie obficie sypnęło tytułami, tym razem do dzieła pierwszowrażeniowego zniszczenia przystąpiłyśmy w naszym potrójnym składzie: Dar, Dziab oraz Shizu (już na oficjalnym stażu). Szczególnie Shizu dała w tej notce czadu i z prawdziwie młodzieńczym zapałem opisała aż 16 serii! Brawa dla niej. Ja, Dziabeł, przytłoczona przygotowywaniem panelu na Pyrkon oraz gejfikowaniem ogarnęłam zaledwie 4 serie, a Dar 3. Razem 24 serie, w tym 4 kontynuacje.

tumblr_onqipgRI421rzen6uo1_540
Wiosenny sezon, tradycyjnie, najciekawszy nie jest.

Czytaj dalej

Druciane macki, sądowe tornada i wioska pełna guilty pleasure, czyli podsumowanie sezonu wiosennego 2016

Dzień doberek ponownie w podsumowaniu, już drugiego mojego na łamach Lemurilli. Minęły trzy miesiące („Trzy miesiące? Trzy miesiące? Na maj?”), więc mowa będzie oczywiście o sezonie wiosennym 2016. Nie wiem, co to litość, od podstawówki nie pamiętam, co to lakoniczność, dlatego przygotowałam dla was opisy i mocno subiektywne oceny 18 anime. Ale wiecie oczywiście, że w Japonii samych telewizyjnych serii było emitowanych 47? A ja jestem taka dobra i wcale dużo nie oglądam (bo nie możesz, durna, musisz przecież zarabiać na te szybkie internety). Dwa anime przeskakują na sezon letni – Re:Zero i nieszczęsny Ace Attorney – ale dwa z sezonu zimowego wreszcie się zakończyły, przez co mogłam z czystym sumieniem opisać swoje odczucia względem finałów. No dobra, to tyle tych ogłoszeń parafialnych z tytułu wstępu, czas na część właściwą.
Brrrrrace yourself!

Jak zwykle strzeżcie się dużej ilości gifów. Ale lubicie gify, prawda? Na pewno lubicie.

tumblr_o9c59aOYM51rr3vglo2_540
Bo fajny bohater to uśmiechnięty bohater!

Czytaj dalej

Więcej was matka nie miała?!, czyli pierwsze wrażenia z sezonu wiosennego 2016

Dawno, dawno temu… było sobie życie. Życie miało dźwięk stereo, 3D, full HD i pachniało bzem i czereśniami. Ale Dziab wzgardziła życiem, zaszyła się w czterech ścianach i zaczęła psuć oczy dużą ilością bajek z bardzo dzikiego dalekiego wschodu. Dziab wiedziała, że coś jej ewidentnie z tym życiem nie wyszło.

Przepraszam. Znowu wyszła potężna notka, a i tak to szumnie zwane życie spowodowało, że nie obejrzałam jeszcze dwóch planowanych serii: Big Order (bo ni mom czasu) oraz Magi: Sinbad no Bouken (bo jeszcze nie wyszło z powodu ostatnich trzęsień; trzymaj się, Japonio). Ale wierzę, że i tak będziecie mieć co robić z moim postem, więc nie przeciągając tej i tak rozciągniętej jak guma z majtek notki, rzeknę – miłego czytania!

(Uwaga: dużo gifów)

tumblr_o5tah5wWol1upe1ufo1_540
Post sponsoruje kierowniczka Darya, która tak ładnie zachęcała Dziab do napisania nowego posta

Czytaj dalej