Top 5 best of bliczowy absurd

Dziś będzie temat bardzo na topie, a mianowicie wcisnę kij w mrowisko zwane Bleachem. Jeśli dane wam było czytać mangę lub, o zgrozo, wciąż ją czytacie, to super, wiecie doskonale, czym pachnie, a trzeba zaznaczyć, że nie wonieje pomarańczą i kokosem. A jeśli nie czytaliście, to tym lepiej dla was, bo nie popełniacie tego samego błędu co 119958 ludzi (statystyka z MALa). Po co jednak ruszam tego trupka, teraz, kiedy do końca pozostało PODOBNO zalewie kilka rozdziałów i będzie można zacząć tańczyć na stypie mangi? Otóż zainspirowana komentarzem M.W. i próbą wyjaśnienia Daryi, o co tam w ogóle ostatnio słychać w fabule, stwierdziłam, że ciężko to w sumie opisać słowami. Więc… czemu nie utrudnić sobie życia i nie spróbować wysilić się na krótką notkę? Kolejnej okazji może już nie być.
Nie ma oczywiście możliwości, żebym opowiedziała o wszystkim co złe w Bleachu, bo do ogarnięcia tej kuwety przydałaby się koparka wielkości Koloseum. Szkoda mi na to swojej głowy i waszych nerwów. Przedstawię wam jednak dobitne top5 najgorszych pomysłów, na które wpadł Tite Kubo przy okazji tworzenia ostatniego, finałowego arcu tej niekończącej się telenoweli. Jeśli dalej będziecie sądzić, że w Bleachem jest wszystko w porządku, to własnoręcznie wydziergam z włóczki Order Prawdziwego Optymisty i poproszę burmistrza Zimnej Wódki*, aby go wręczył z wszelkimi honorami.

tumblr_nfjosuEFSG1tyzjj1o1_500
Tylko w Bleachu znajdziecie czarnoskórego niemieckiego strzelca ewoluującego w żyrafokurczaka.

Czytaj dalej

Reklamy

Co to jest tanabata i co zrobić, by pewne gwiazdy spełniły ci życzenie

Dzisiaj będzie japońsko. I to tak mocno, opowiem wam bowiem o moim ulubionym dalekowschodnim święcie, które raz na jakiś czas pojawia się także w japońskiej popkulturze. Przypada ono dokładnie dzisiaj – siódmego dnia, siódmego miesiąca. Słyszeliście już o Tanabacie? Święcie zakochanych bóstw przy okazji którego i śmiertelnicy mogą zgarnąć sobie spełnienie życzenia? Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu…

tanabatafma.jpg
Praktycznie każda popularna seria ma jakiś art w konwencji tanabaty, a ja nie mogłam się powstrzymać przed wrzuceniem czegoś z FMA (miałam plakat z tą grafiką kiedyś na ścianie :D)

Czytaj dalej

Krótki poradnik dla kandydatów na bohatera shonena

Środek sesji. Spałam dziś całe 10 godzin, w nocy,  a nie w środku dnia po powrocie z egzaminu na który uczyłam się dzień wcześniej. W końcu zaliczyłam całoroczny test z czeskiego, mimo, że głównie musiałam žebrat o škodu (czy ja ten dopełniacz dobrze odmieniłam? A może tu powinien być celownik?!). W takich dniach próbuję czerpać motywację od postaci fikcyjnych, wciąż mając nadzieję, że czegoś można się z chińskich bajek nauczyć. Bo przecież tylu bohaterów musiało mierzyć się z trudnościami, od egzaminów szkolnych zaczynając na kosmitach próbujących zniszczyć ziemię kończąc. Co jednak czyni protagonistów mang wyjątkowymi? Temat oczywiście jest szeroki, więc spróbujmy ugryźć go od najbardziej charakterystycznej strony – głównych postaci w mangach shonen, z szczególnym naciskiem nałożonym na tzw tasiemce. Okazuje się bowiem, że regulamin cech wymaganych na to stanowisko jest zaskakująco jednolity…

tumblr_lvg91lh5cm1qcfgllo1_500
Odpowiedni fryz to podstawa w tym biznesie (Oki, Trunks nie jest głównym bohaterem, ale to mój pierwszy bisz, więc dealujcie z tym).

Czytaj dalej

Będziem tonąć, czyli 10 pairingów wg Daryi

Erasmusy, zjazdy rodzinne i inne kataklizmy trochę ograniczyły mój nołlajf ostatnimi czasy (w takich momentach wychodzi na jaw jakim dobrym pomysłem było prowadzenie bloga z tak płodną postowo osobą jak Sofi), ale tutaj jestem i wrzucam kolejną topkę. Dobrze, dobrze, znów postanowiłam nie hierarchizować, tylko wrzucić kilka lubianych przeze mnie par w kolejności mniej więcej takiej, jak silna jest/była moja faza na nie. Wystarczy już, że ich wybór jest oburzająco subiektywny. Serio, nie opierałam się na żadnych kryteriach niezwykłości danej relacji, po prostu wzięłam dziesiątkę którą shippuje i tak, całość ma charakter mocno fangirlowski. Wszystkie pairingi są hetero (jedyne yaoi jakie szczerze lubię nie miało sensu tutaj wrzucać), niektóre są kanonami, za niektóre po prostu ogromnie trzymam kciuki. I nie, nie będzie takich przełomowych romansów jak Haruka x woda czy Chihaya x karuta. O nich innym razem ;)

Motto tego wpisu

Czytaj dalej