Nikt do tanga nie poderwie się, czyli dlaczego anime Ballroom e Youkoso jest złą adaptacją.

Od trzech miesięcy co tydzień w niedzielę powtarza się jeden i ten sam dramat: czas na nowy odcinek Ballroom e Youkoso (Welcome to the Ballroom). Śledzący nas fanpage na pewno pamiętają jak bardzo oczekiwałam tego anime i ile nadziei z nim wiązałam. Już pomijając wszystkie porównania do Yuri!!! on Ice (które będzie się, chcąc nie chcąc, przez ten post przewijać), tak się składa, że jestem koneserem scen tanecznych w filmach i serialach. Z jeden strony kocham musicale jako gatunek, z drugiej nawet nielubiany przeze mnie fabularnie film może zostać mi w serduszku na lata dzięki wybitnej scenie tańca. Mogę nie przepadać za Zapachem Kobiety, ale spójrzcie na tę scenę tanga, gdzie niewidomy weteran wojenny bierze w obroty śliczną nieznajomą do cudownych dźwięków Por una Cabeza. Nie trzeba znać reszty historii, by ta scena wywarła wrażenie. Taka jest siła tańca.
Ten post nie będzie jednak analizą scen tanecznych w dziejach kinematografii (…może warto by było założyć na taki tekst osobnego bloga?). Opowiem wam, dlaczego Ballroom oparty na całkiem dobrej i wciągającej mandze jest przykładem fatalnej adaptacji. Nie będzie to wiec recenzja jednej serii, a bardziej użycie by przypatrzeć się pewnemu problemowi.
Lekkie spoilery do około 10 odcinka, przy czym postaram się pisać tak, by osoby nie oglądające Ballroom rozumiały o czym mówię.

brom5.png
A manga jest taka dobra…

Czytaj dalej

Reklamy

Wakacyjny skok na główkę, czyli pierwsze wrażenia z anime sezonu lato 2017

Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że lato powinno być sezonem animcowej posuchy, no bo wszyscy wybywają na wakacje albo robią cokolwiek, byleby się ochłodzić lub towarzysko rozerwać, okazuje się, że wcale nie jest aż tak źle z tą japońską telewizją. Po dość średnich dwóch sezonach wreszcie widać na horyzoncie ratunek, a nasza ekipa miała w czym przebierać, biorąc na warsztat 16 serii małych i dużych (w sensie shortów i TV). I to same nowości! Będzie sporo o romansach wszelakiej konfiguracji (bo lato to dobry czas na zakochiwanie się… i szukanie waifu na kolejny rok), będzie trochę sportówek (bo ruch to zdrowie, a woda jest dla ochłody) i znajdzie się też coś fantasy, żeby każdy mógł sobie nieco pomarzyć. Nie przedłużając – Lemurilla zaprasza na świeżutkie pierwsze wrażenia nowego sezonu!

image2.gif
W Niemczech na Sylwestra życzy się „Dobrego wślizgu w nowy rok”. My wam życzę dobrego wślizgu w nowy sezon!

Czytaj dalej