Warszawa da się lubić, czyli relacja z Animatsuri 2017

Warszawa drugim domem Dziaba jest, więc oczywiście musiałyśmy pojawić się na największym stołecznym konwencie mangowym. W miniony weekend nasz lemurillowy zespół DeDeków (spółka z ograniczonym ogarnięciem) ruszył wywiedzieć się, czy koszmar minionego lata był tylko chwilowym spadkiem formy, czy może trzeba zbierać na wieniec. Ale spokojnie – żyjemy, żadnej nerki nie sprzedałyśmy, aby kupić wszystkie przypinki, nie zdiagnozowano u nas żadnej traumy pourazowej… Czyli czas najwyższy na relację z piekła rodem!

…bo piekło słoneczko niemiłosiernie…

18620658_10154327238220793_5383322480870122759_o

Czytaj dalej

Reklamy

Piękne atrakcje miasta stołecznego – Chibimatsuri i Walentynki YOI

Historia zaczyna się prosto. W lutym studenci oprócz sesji miewają także przerwy w nauce, więc czemu nie wykorzystać ich na coś geekowskiego. Albo na podróże. Na przykład podróże, by uczestniczyć w czymś geekowskim. Tak więc, ja i Shizu (przewijająca się na tym blogu ostatnio tyle, że za niedługi czas trzeba ją będzie dodać do zakładki autorów…) postanowiłyśmy opuścić nasz kochany Wrocław i, wzgardzając Aishiteru, odwiedzić stolycę. A wraz z nią Chibimatsuri oraz Jurkowy event w Yatcie. A przy okazji Dziabarę. Tak więc, dwie relacje w cenie jednej!

wawa2

Czytaj dalej

Schodkon na cztery nogi, czyli epilog z Animatsuri 2016

Odespane, odjedzone, można lecieć dalej z relacją – tym razem spojrzenie nieco chłodniejszym okiem i ręką (bo mam klimę w pracy). Pisać o wielkich szczegółach chyba nie ma co, ponieważ od pierdułko-ciekawostek były posty na żywo, a teraz chciałabym ogólnie podsumować tegoroczną edycję warszawskiego konwentu. Pewnie macie już po dziurki w nosie tego tematu, więc pocieszę – ja też. To już będzie ostatni tysiąc słów ode mnie a propos Animatsuri.

SONY DSC
I my tam bylim, miód i mleko pilim

Czytaj dalej

„Panie, pod oknem widziałem Naruto!”, czyli relacja na żywo z Animatsuri 2016

Relacja na żywo. W czasie rzeczywistym. Tak od razu. Wasze dzielne reporterki, Dziab i Dar, donoszą do was prosto z warszawskiego Animatsurii! Robimy to pierwszy raz, dlatego może być kilka kłopotów technicznych, jednak plan jest taki – na fejsie wrzucamy zdjęcia, a tutaj komunikaty oraz lepszej jakości fotki (które trzeba jednak w spokoju zgrać). Dlatego zachęcamy was do śledzenia obu miejsc :)

Podobała wam się taka forma recenzji? Czy wolicie tradycyjne podsumowania? Czekamy na feedback :)

31.07.2016, niedziela

 

20:00

Dar: No i po Animatsuri! Jak ja polubiłam jeździć do stolicy na te konwenty. Nie dość, że ugoszczono mnie znakomicie (daję Dziabarze 5 gwiazdek i polecam tego Allegrowicza), mogłam przy okazji trochę pozwiedzać (Wilanów, a przede wszystkim znakomitą wystawę w Muzeum Plakatu), a przede wszystkim wziąć udział w znakomitym panelu i w świetnym towarzystwie. […]

12919873_10153328943845793_8692346369292651059_n

Czytaj dalej

Zakupowe podsumowanie lipiec ’15

Czas na drugie podsumowanie zakupowe na tym blogu! Jakoś tak się złożyło, że tym razem będzie dość międzynarodo – co sobie bowiem lepiej przywieźć z wojaży z dzikich krjaów niż mango? Choć przyznam, że sama jestem zdziwiona tym co przytargałam… Parę słów będzie też o tomikach, które nie posiadam, ale udało mi się przeczytać dzięki życzliwym ludziom.

Dzisiaj zdjęcia z kotami, bo takie ponoć lepiej się sprzedają.

Czytaj dalej

EZkon czy PUSTkon, oto jest pytanie~!

Czas: 12-13 kwietnia 2014

Miejsce: Zespół Szkół nr 55 w Warszawie.

Konwencja: Wybitnie pirrracka co dla osoby nie wymawiającej „r”, na przykład dla mnie, jest jak strzał w nogę. Arrrr~!

maxresdefault.jpg

Konwenty są jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiadomo na co się trafi. Może być tak, że impreza z wymarzonym planem atrakcji okaże się być drogą przez mękę za sprawą 13-letnich piszczących dziewczynek w kocich uszkach, a bywa i tak, że to właśnie socjal ratuje wszystko. EZkon : Skarb Wesołego Rogera należał do tej drugiej kategorii, gdyż to właśnie ludzie uratowali mnie przed nieuniknioną śmiercią z nudów.

Czytaj dalej