Pędzę TIRem przez anime, czyli japońska myśl techniczna zawodną jest

Witajcie z powrotem w szalonych przeglądach animcowych schematów. Dawno już nie było notki tego rodzaju, prawda? A przecież tyle jest pięknych tematów do obgadania, tyle wdzięcznych żartów do pośmiania się! Czas te zaległości nadrobić i przejść… nie!, przejechać do jednego z bardziej przerażających motywów, z jakim z pewnością dane wam było się zetknąć. Tym razem do czynienia mieć będziemy nie z niewinnymi ławkami, nie ze słodkimi jeżykami, ale z wielotonową materią nieożywioną. Na kółkach. Na bardzo, bardzo rozszalałych kółkach.

Uwaga na spoilery. Mogą boleć jak bezpośrednie uderzenie z lawetą…

095da2408840572eb8efaf059dde4a120da99378_hq
~Drama Button~ (Boku Dake ga Inai Machi)

Czytaj dalej

Reklamy

Otome. Guilty pleasure czy faktyczny masochizm?

UWAGA! JEŻELI JESTEŚ FANKĄ SERII OTOME TO PONIŻSZY TEKST OPINIOTWÓRCZY MOŻE WYDAWAĆ SIĘ OBRAŹLIWY. 

Są takie tytuły, które oglądamy bądź czytamy z pełną świadomością, że są one po prostu złe. Taka forma masochizmu często sprawia nam jednak niewytłumaczalną przyjemność więc koniec końców usprawiedliwiamy się, że marnujemy czas dla „większego dobra” gdyż, żeby docenić te dobre tytuły, trzeba najpierw obejrzeć te złe. Moim osobistym guilty pleasure są anime oparte na grach otome z typowym dla nich konceptem odwróconego haremu… To już w teorii brzmi źle a jak jest w praktyce?

Typowa bohaterka otome: pusty wzrok i jeszcze bardziej pusta czaszka.

Czytaj dalej