Po prostu moje 26 ulubione anime

Mam od paru miesięcy problem z pisaniem. Tak zwany brak weny, writters block, jak zwał. Żeby coś z tym zrobić postanowiłam sięgnąć do wypróbowaniem metody – napisz o czymś o czym lubisz. Ale co ja lubię…? Stąd mój pomysł na pewien prosty tekst. 26 moich ulubionych anime. Ot, po prostu. A 26, bo akurat tyle już mam lat. Pomyślałam, że fajnie będzie kiedyś znowu stworzyć taki ranking i porównać co się zmieni w moich upodobaniach. Że jest to lista absolutnie personalna i nie równoznaczna z żadną listą „najlepszych” serii jakie widziałam, nie muszę dodawać? Z mojej strony mam nadzieję, że zachęcę was do sięgnięcia po jakiś tytuł, który mi sprawił frajdę – może akurat też was urzeknie.

original.gif
A Chika dodaje, że to TY jesteś moim ulubionym czytelnikiem! (Kaguya na ostatnią chwilę wypadła z listy, więc dostaje honorable mention).

Czytaj dalej

Reklamy

Być kobietą, być kobietą… Top 10 mang josei

Już dawien dawno, zapowiedziałam zrobienie tej topki. Właściwie od czasu, gdy napisałam tekst o tym czym są josei i dlaczego cierpią na brak popularności. Teraz, z chęcią podzielę z wami, dziesiątką moich ulubionych tytułów skierowanych dla dojrzalszych kobiet. Przy doborze serii kierowałem się kilkoma zasadami. Pierwszą i najważniejszą był mój własny gust więc rzecz jasna nie wszyscy będą się zgadzać z taką a nie inną kolejności. Serie, które uwzględniałam przy tym układaniu zestawienia musiały mieć formę mangową wychodzącą w czasopiśmie o profilu josei, czyli tytuły posiadające tylko anime nawet jak powszechnie uważane są za josei odpadły (dlatego będzie to rzadka notka bez Yuri!!! on Ice). Pominęłam również wydawnictwa z nuru Boys Love, jako, że nie ich przynależność do kategorii josei jest dyskusyjna, a i dlatego, że po prostu za mało ich czytałam by sprawiedliwie porównać je z resztą tytułów. Nie uwzględniałam też mang, które są niedostępne dla angielskojęzczynego czytelnika w całości, odrzucając komiksy o  ,bardzo nieregularnych skanlcjach (dlatego nie ma tu choćby Kimi no Tame ni Hiku Chopin).
This said, mam nadzieję, że w poniższym zestawieniu uda wam się znaleźć coś co was. Josei są super. Serio!

shirokuma_cafe_gif_7_by_yumebabu_chan-d60opvd.gif
Honorable mention idzie do Shirokuma Cafe!

Czytaj dalej

Do serca przytul… mamę! Top 10 najlepszych mangowych matek

Nie mogło być inaczej, żeby Lemurilla nie przygotowała czegoś na pewne bardzo ważne święto! Co prawda nas, skupionych wokół zagramanicznych animacji powinna bardziej interesować druga niedziela maja, kiedy to z grubsza połowa świata obchodzi Dzień Matki. Ale cóż, szanujmy dobre, bo polskie. Przynajmniej nasze jest żywe. Nie to co w pewnych chińskich bajkach…

Bo tak po prawdzie jedno trzeba przyznać – gatunek matek jest w anime wymarły i to nie tylko przez pewną fryzurę, która sprowadza śmierć. Mamuśków po prostu najczęściej nie ma, nawet w stanie agonalnym. To już ojcowie pojawiają się znacznie częściej, szczególnie w shounenach jako ci, którzy przekazują pałeczkę przywództwa czy jakiś power up. Ale matki? Pfff. Prędzej znajdziecie Ditto w Pokemon GO niż żywą matkę lub taką, która nie będzie robiła za tło absolutne. A w takim One Piece’ie jest już na tyle źle, że każda dobra mamcia występuje jedynie w retrosach, tak bardzo są przetrzebione. Ja nie wiem, czy oni tam się jakoś rozmnażają? A, no tak, statystyki zawyża Big Mom…

matka1
Mama Pandy z Shirokuma Cafe tylko ledwo nie załapała się na listę.

Czytaj dalej

The 30 Day Anime Challenge – Dziabara

Była sobie kiedyś taka akcja, za starych, dobrych czasów, kiedy na Lemurilli rządziła jeszcze Sofi. Ale królestwa upadają, rzeki wysychają, a jednych blogowiczów zastępują inni. Więc Sofi nie ma, ale jestem ja. I mało tego, właśnie powoli zbliża rok, kiedy zostałam wciągnięta w to bagno zwane blogowaniem, co sprzyja okazji, aby zrobić nieco sentymentalnych wspominek o… bliskich mi tytułach. Czyli wskrzeszam 30 Day Anime Challange!

giphy.gif
Yay! Mogę się podzielić tyloma fajnymi tytułami!

 

 

Czytaj dalej

All I want for Christmas is… top 20 scen z Yuri!!! on Ice

Witamy serdecznie w specjalnej notce wigilijnej! Przygotowania świąteczne dały nam się we znaki na tyle, że w czwartek nie udało nam się zrobić żadnego sensownego postu, ale dziś to już zdecydowanie nie wypada, żeby Lemurillowy Mikołaj nie zastukał do waszych komputerów, tabletów lub niecnie trzymanych pod stołem komórek. Jeśli jednak wciąż macie w nas wiarę, że sprezentujemy wam jakiś uduchowiony temat, to zapomnijcie o tym na tę chwilę, bo o to notka o Jurkach na lodzie is coming.
Komisja sędziowska w postaci Dar, Dziab oraz Shizu nadal nie może uwierzyć, że anime się skończyło i jest nam z tym faktem straszliwie smutno. Żeby jednak poratować się w święta czymś wesołym, postanowiłyśmy zrobić research po anime i wybrać Da Best of Da Best scen. Właściwie w pierwszej myśli miałyśmy ochotę zrobić top 50, jeśli nie top 100 scen, ale wtedy właściwie musiałybyśmy wam puścić całą serię. A przecież i tak wychodzimy na niezdrowe fascynatki tematem. Cóż, czy to ważne?

Uważajcie na całą absolutną masę spoilerów. Tylko dla koneserów gatunku albo dla ludzi o wybitnym poczuciu „whatever” we krwi.

tumblr_oh4cvtU1Qt1r6i5keo2_500.gif
Yuuri uosabiający wszystkich tych, którzy pragnęliby wymiksować z wieczerzy wigilijnej, żeby poczytać notkę na Lemurilli.

Czytaj dalej

Moralność jest względna, ale topkę można zrobić – 10 najlepszych złodupców

Zło… Że to temat fascynujący ludzkość od pokoleń i najchętniej wybierany temat na pracach maturalnych i dyplomowych studiów humanistycznych chyba nie muszę pisać? W ogóle, wstępniak będzie krótki. Wybrałam dla was 10 najbardziej interesujących złych/złodupców/antagonistów/przeciwników jakich zauważyłam w swojej karierze mangowca. Wyjątkowo nie będzie numeracji od najlepszego do najgorszego (hehehe), bo szanowne grono wydaje mi się zbyt zdywersyfikowane, by bawić w szukanie kryteriów do ich oceny. No, ale sami zobaczycie. Dziękuję też Dziabarze za dopisanie jednej postaci, z serii, której niestety nie śledzę. Tak więc… niech czyni się ZUO!

zuo0
Zło czai się wszędzie.

Czytaj dalej

Fairy Fail, czyli top 5 największych odpałów Mashimy H.

Skoro bliczowa notka cieszyła się sporym powodzeniem, postanowiłam pójść za ciosem i przedstawić wam kolejnego wielkiego shounena, któremu trochę nie po drodze jest z jakością. Okazja jest ku temu znakomita, bo właśnie temu jednemu z bardziej topowych tasiemców stuka równo 500 rozdziałów. Wydawałoby się, że żeby naprodukować tyle materiału to trzeba mieć łeb jak sklep oraz nie lada pomysł na fabułę, ale najwyżej, czym może poszczycić się Mashima, to niewysłowiona chuć do cycków i nakama power. Nie no, w sumie to też jest jakaś sztuka, żeby jeszcze się nie znudzić tymi samymi zagrywkami, stosowanymi od 10 lat i odwołującymi się do najprostszych emocji dojrzewających nastolatków, ale na mnie takie wątpliwe sukcesy nie działają, bo nie jestem ani młoda, ani napalona na magiczne boobsy. Dalibóg, chciałabym być młoda i napalona, ale jestem tylko starą torbą z Polski!
Więęęęc… karnawał pojazdów po Fairy Tail uznaję oficjalnie za rozpoczęty.

tumblr_ny0uulFx5Y1taiiq3o1_500
Złotousta Lucy.

Czytaj dalej