Deszcze niespokojne potargały pudla, czyli co wydarzyło się w „Yuri!!! on ICE” w październiku

Ahoj, shipperzy naszego lodowego statku! To aż niemożliwe, że Lemurilla nadal niezmordowanie śledzi poczynania fikcyjnych łyżwiarzy, a jednak wciąż tu jesteśmy. Tym bardziej, że 5 października minął okrągły jak spirala śmierci roczek, odkąd pewien zimowy sport stał się ważną częścią naszego bloga. I wygląda na to, że cały październik był jednym, wielkim świętem z tej okazji. Niestety, sama Kubo wraz ekipą była tak zajęta produkcją filmu, że zdołała ledwie wyklikać przepraszającego tweeta, zanim znów nie utknęła z Sayokan w kuchni przy robieniu inspirującego obiadu. Ale cóż, wybaczamy. Od czego jest w końcu pełnia sezonu oraz merch, który spełnia nasze kolejne małe marzenia?

tumblr_oxishy0uzY1vkolaho1_1280
Rysunek od animatorki Noriko Itou. Ach, mieć takie włosy jak jednoroczny Wiktor ;)

Czytaj dalej

Reklamy

Na zmartwienia relaksik, czyli woda, kąpiel, onsen, taka sytuacja

Winter is coming – mówił nam jeszcze w sierpniu pewien pogodny serial z HBO Meteo i faktycznie, wieje cosik chłodem. Pewnie to przez ten piź… znaczy, październik. Jesień doskwiera nam nie tylko kalendarzowo, ale również pogodowo, więc co powiedzie na to, aby ukoić zmarznięte kości w jakiejś ciepłej kąpieli? A do tego celu najlepiej sprawdzają się oczywiście japońskie gorące źródła. Jak część z was może się domyśla, dzisiejsze pogaduchy o onsenach to nie będzie miły, krajoznawczy tekst po najlepszych zajazdach Kraju Kwitnącej Wiśni ani tym bardziej referat dotyczący historii oraz rozwoju przybytków kąpieli publicznej na przestrzeni ery Edo. Wybaczcie, spec turystyczny ze mnie żaden, ale w ramach rekompensaty zwiedzę z wami zajazdy wirtualne i jakby mniej… prawdziwe. Ale wcale nie mniej urokliwe!

Łapcie ręczniki i gumowe kaczuszki (oraz opaski cenzury na wypadek zbyt dużego, paczącego oczy negliżu), bo Dziab właśnie uruchamia program namaczania!

tumblr_owfg71MMah1qzxv73o1_r1_500.gif
Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal… (Noragami)

Czytaj dalej

Liście we włosach potargał wiatr, czyli podsumowujemy wrzesień z Yuri!!! on ICE

Wyczekiwania na złoty deszcz ciąg dalszy. Ostatnio nie ma z nowinkami wcale lekko, ale już na dobre rozpoczęty sezon łyżwiarski trochę nam ten ból nowości osładza. Poza tym nie oznacza to, że jest nudno – w Japonii fani mogli cieszyć się z pokazów 4D (taki z efektami dodatkowymi jak zapachy, trzęsące się fotele i deszcz w razie płaczu któregoś z bohaterów), kafejka Chacott przygotowała coś dla koneserów łyżwiarskiej mody, a Kubo przy okazji wystawienia prac w Nagoi spełniała tak fantastyczne requesty fanów, że jako autorka fanfików prawie popłakałam się z nadmiaru weny. Cóż, może na bezrybiu i rak ryba… Ale dla nas to zawsze będzie pierwszorzędny katsudon.

tumblr_ow34tbIIuw1w29nwyo1_1280
Większość prac Kubo jest nam już znana, ale… Co powiecie na Phichita w halloweenowym stroju?

Czytaj dalej

Nikt do tanga nie poderwie się, czyli dlaczego anime Ballroom e Youkoso jest złą adaptacją.

Od trzech miesięcy co tydzień w niedzielę powtarza się jeden i ten sam dramat: czas na nowy odcinek Ballroom e Youkoso (Welcome to the Ballroom). Śledzący nas fanpage na pewno pamiętają jak bardzo oczekiwałam tego anime i ile nadziei z nim wiązałam. Już pomijając wszystkie porównania do Yuri!!! on Ice (które będzie się, chcąc nie chcąc, przez ten post przewijać), tak się składa, że jestem koneserem scen tanecznych w filmach i serialach. Z jeden strony kocham musicale jako gatunek, z drugiej nawet nielubiany przeze mnie fabularnie film może zostać mi w serduszku na lata dzięki wybitnej scenie tańca. Mogę nie przepadać za Zapachem Kobiety, ale spójrzcie na tę scenę tanga, gdzie niewidomy weteran wojenny bierze w obroty śliczną nieznajomą do cudownych dźwięków Por una Cabeza. Nie trzeba znać reszty historii, by ta scena wywarła wrażenie. Taka jest siła tańca.
Ten post nie będzie jednak analizą scen tanecznych w dziejach kinematografii (…może warto by było założyć na taki tekst osobnego bloga?). Opowiem wam, dlaczego Ballroom oparty na całkiem dobrej i wciągającej mandze jest przykładem fatalnej adaptacji. Nie będzie to wiec recenzja jednej serii, a bardziej użycie by przypatrzeć się pewnemu problemowi.
Lekkie spoilery do około 10 odcinka, przy czym postaram się pisać tak, by osoby nie oglądające Ballroom rozumiały o czym mówię.

brom5.png
A manga jest taka dobra…

Czytaj dalej

Jak into chińskie bajki, czyli serie anime dla początkujących.

Bycie mangowcem to zarówno przywilej, jak i przekleństwo. Na tej drodze czeka Cię i powód do marnowania większości Twojego wolnego czasu, i najlepszy sposób na kreatywne zabijanie nudy. Możesz zarówno zostać odrzutkiem społeczeństwa, ale też wreszcie znaleźć miejsce, w którym jesteś akceptowany ze wszystkimi Twoimi dziwnymi fetyszami. Anime to część popkultury i jako taka, kryje w sobie zarówno perełki sprawiające, że dowiesz się więcej o świecie i staniesz lepszym człowiekiem, jak i zwykłe śmiecie utrwalające szkodliwe stereotypy. Tak czy inaczej, są wśród nas tacy, którzy raz wkroczywszy na drogę zagłady, nigdy już z niej nie wrócą. Czytelniku tych słów! Jeśli jesteś już po animcowej stronie życia, wiesz dokładnie o czym mówię. Jeśli dopiero raczkujesz w tych tematach… Cóż. Zapraszam w nasze progi. Mamy Ci wiele do opowiedzenia. Oraz ciastka. I przypinki. I hejt, i dramy, i moe, i sempajów… Już coś znajdziesz dla siebie. A my ci w tym pomożemy~

Zapraszam do małego przewodnika po tytułach anime, po które warto sięgnąć na początku mangowcowego życia. Rzecz jasna to tylko luźne, niezobowiązujące propozycje, bo ile ludzi, tyle sposobów. Niech jednak post ten służy jako pewna odpowiedź na pytanie „co za anime zobaczyć teraz”. Albo co podsunąć znajomemu, gdy chcemy go na porządnie wciągnąć w nasze animowane piekiełko :)

my day

Czytaj dalej

Co ma jeździć, nie przestanie, czyli sierpniowe nowinki z Yuri!!! on ICE

Czujecie ten chłodny powiew jesieni? To znak, że razem z juniorami zaczynamy nowy sezon łyżwiarski, jak również popadamy w małe nowinkowe odrętwienie. Sierpień dał nam w końcu nieco odetchnąć, nie znaczy to jednak, że nie mamy zupełnie co robić. Kubo i ekipie udało się zaliczyć parę konwentów, collaby nie dają nam spać, a i te Grand Prix Juniorów spać nie daje, bo co i rusz można się dopatrzeć ciekawych nawiązań. Tak przy okazji – streamy z JGP możecie śmiało oglądać na oficjalnym kanale na Youtube. Nigdy nie wiadomo, co za nowa gwiazda się tam objawi i czy nie będzie ona jakąś Młodą, Gniewną Wróżką…

1503652415257
Wskakujemy Axlem w nowe podsumowanie Jurkowe!

Czytaj dalej

Nikt nie spodziewał się kociej inkwizycji, czyli koty a sprawa Japonii

Kto się cieszy na posta o kotach ręka do góry! Świetnie, dawno nie widziałam tylu radosnych ludzi. A pamiętacie jeszcze taką podobną tematycznie notkę sprzed paru miesięcy? O, tą właśnie. Jeśli tak, to tutaj jest tak jakby jej druga część. Jeśli nie, to polecam do niej zajrzeć, bo znajdziecie tam krótkie wprowadzenie w kocią tematykę. A teraz przejdziemy od razu do omówienia kilku ciekawych spraw związanymi z kotami w Japonii.

nekorobi.jpg

Czytaj dalej