Fance nie dogodzisz. Czym są mangi josei i dlaczego nie wydaje się ich więcej

Jakiś czas temu dostałam prośbę o napisanie pewnego postu. Moją szacowną znajomą Verbenę zasmuciła bowiem decyzja wydawcnictwa JPF o niewydawaniu kolejnych josei po tym jak zakończą już Wzgórze Apolla. Zawód odczuło wiele osób – mnie nie wykluczając. Jak to bowiem możliwe, że nie opłaca się wydawnictwom inwestować w tytuły dla starszych kobiet? Postanowiłam więc przyjrzeć się mangom josei trochę bardziej. Jakie tytuły w ogóle zaliczają się do tej grupy? Co je wyróżnia? Dlaczego tak ciężko się sprzedają? Czy jest dla nas nadzieja?

Zapraszam do lektury!

hc01.jpg
[Honey & Clover]

Czytaj dalej

Życie po zakończeniu serii, czyli co tam nowego u Jurków

W dalekim, dalekim kraju, gdzieś na przeciwległej stronie kuli ziemskiej, w pewnym specyficznym wyspiarskim państwie nazywającym się Japonią, żyje sobie niejako Sayo Yamamoto, reżyserka i storybordzistka anime. Kilka lat temu Sayokan odczuła miłość. Uczucie to nie było jednak skierowane względem konkretnej osoby, ale czegoś bardziej specyficznego. Łyżwiarstwa figurowego. Po długich staraniach, planowaniu, marzeniu, zdobyciu w końcu przychylności studia produkcyjnego, spotkania ze swoim Yuurim swoją przyszłą współautorką Mitsurou Kubo, zebraniu ekipy i karkołomnej próbie stworzenia Czegoś Wyjątkowego, po 12 tygodniach nerwów i modlenia się o przychylność widzów, projekt Yuri!!! on ICE dobiegł końca… I zarówno fani, jak i ekipa, a również i sama Sayokan ze zdumieniem odkryli, że stworzyli coś bardziej wyjątkowego niż ktokolwiek mógł się spodziewać.
I nikt nie chciał, by ta historia się skończyła.
Pewnie wszyscy słyszeliście już o tym, że Jurki dostały kinówkę. Będzie ona kiedyś w przyszłości (aczkolwiek początkowa faza produkcji już się zaczęła) i mamy się nie martwić groźbą recapu – materiał ma być nowiutki jak świeży śnieg zimą. Co jednak robić jako fan, oczekując na nowy materiał? Hibernować? Och, nie martwcie się… Ten fandom daleki jest od bycia martwym….

Zapraszamy do postu podsumowującego nowości związane z Yuri!!! on ICE od grudnia do końca maja. Przy czym połowa postu to analiza 24-mangi (do przeczytania tutaj), dołączonej kilka dni temu do kompletnego zestawu DVD. A zaraz po niej – wytłumaczenie czemu Wiktor był zazdrosny o rybę, jak zrobiono ostatni odcinek jeszcze smutniejszym niż był, jaka jest prawdziwy powód powstania tej serii i dlaczego faceci mają w YoI sutki. I wiele więcej!

66483164
Best Selfiak Ever <3

Czytaj dalej

Pędzę TIRem przez anime, czyli japońska myśl techniczna zawodną jest

Witajcie z powrotem w szalonych przeglądach animcowych schematów. Dawno już nie było notki tego rodzaju, prawda? A przecież tyle jest pięknych tematów do obgadania, tyle wdzięcznych żartów do pośmiania się! Czas te zaległości nadrobić i przejść… nie!, przejechać do jednego z bardziej przerażających motywów, z jakim z pewnością dane wam było się zetknąć. Tym razem do czynienia mieć będziemy nie z niewinnymi ławkami, nie ze słodkimi jeżykami, ale z wielotonową materią nieożywioną. Na kółkach. Na bardzo, bardzo rozszalałych kółkach.

Uwaga na spoilery. Mogą boleć jak bezpośrednie uderzenie z lawetą…

095da2408840572eb8efaf059dde4a120da99378_hq
~Drama Button~ (Boku Dake ga Inai Machi)

Czytaj dalej

Koty w anime – z czym to się je?

Witajcie! Z tej strony, na gościnnych występach, Shizuru. Przychodzę do Was z czymś, co mam nadzieję wam się spodoba, a mianowicie z przeglądem kotów w mandze i anime.

Zanim jednak zaczniemy, wypadałoby się dowiedzieć, skąd właściwie wzięły się koty w Japonii. Otóż pojawiły się one wraz z religią buddyjską w okresie Nara (lata 710-784 n.e.). Uważane za pogromców gryzoni, które w tamtym czasie były bardzo kłopotliwe, stały się wysoko cenione. W późniejszych okresach tylko arystokracja miała na tyle pieniędzy, żeby móc pozwolić sobie na kota domowego. Z racji tego, że obawiano się przemiany kotów domowych w nekomaty, o czym później, zaczęto obcinać kotom ogony oraz hodować je tak, by rodziły się one już z krótkimi ogonkami. Tak powstała rasa kot japoński bobtail. Japońskie bobtaile są rasą występującą od stuleci w Japonii, gdzie uważa się, że przynoszą szczęście domowi i domownikom, zwłaszcza trójkolorowe, nazwane mi-ke (co dosłownie oznacza trzy włosy). To właśnie one często występują w popkulturze japońskiej.

japanesebobtailblueeyedmi-ke
Japoński kot bobtail

Czytaj dalej

Gdyby babcia miała wąsy, toby była szpiegiem, czyli o sposobach na podglądanie w anime (cz. 2)

W zeszłej notce porozmawialiśmy chwilę o sposobach na szpiegowanie, kiedy zainteresowany ma w sobie więcej samozaparcia oraz odwagi, aby ruszyć w miasto jako przeciętny obywatel Japonii. Dziś jednak mowa będzie o tajniakach, którzy za wszelką cenę starają się uniknąć konfrontacji z osobami postronnymi… lub przynajmniej tak im się wydaje. Już po poprzednim odcinku z cyklu „z kamerą wśród zwierząt” można było zorientować się, że domorośli szpiedzy wyrafinowaniem nie słyną, więc to, co z ich punktu widzenia wydaje się świetnym posunięciem, nie do końca takie jest z naszej perspektywy. Łatwo zatem przewidzieć, co tak naprawdę będzie z bohaterami, którzy sądzą, że złapali pelerynę-niewidkę za chabety.

snapshot20100115142125
Post pod wezwaniem świętego Izayi „I see what you did here” Informatora.

Czytaj dalej

Gdyby babcia miała wąsy, toby była szpiegiem, czyli o sposobach na ukrywanie się w anime (cz. 1)

Sekrety wśród animcowych postaci to prawdziwa plaga i nie ma w tym nic dziwnego, skoro jakoś trzeba napędzać fabułę (a że sami Japończy są dość oszczędni w dzieleniu się uczuciami i informacjami, to cóż). Mało kto jednak lubi być pomijany lub wręcz oszukiwany, dlatego na skutek ewolucji musiała się w ludziach wykształcić naturalna chęć do poszukiwania prawdy. Tak narodziło się szpiegowanie. Pół biedy, jeśli ktoś zatrudnia wykwalifikowanych specjalistów, aby odkryli, czy niewierna żona jest rzeczywiście taka niewierna, ale co jeśli kogoś na to zwyczajnie nie stać albo sprawa jest zbyt małego kalibru? Nikt przecież nie będzie wzywał detektywa Conana do śledzenia senpaia, który ostatnio zbyt późno wraca z zajęć klubowych. Nowoczesna technologia też do tanich nie należy, a w ogóle to podsłuch zawsze może być wadliwy. Wiadomo – najlepiej wziąć sprawy we własne ręce. Bo jak nie my, to kto?

W tym odcinku kursu „Szpiegowania dla opornych” dowiecie się jakie przebrania są najskuteczniejsze, jakie najtańsze, a jakie w ogóle o kant dupy potłuc (a takich oczywiście jest najwięcej). Otwórzcie zatem szafy swoich wyobraźni… albo wyobraźnie swoich szaf… i przeczytajcie, jak to wszyscy mają źle w głowach.

tumblr_o0pd9yvvoc1uodogwo1_540
Małe czarne, czyli podstawowy element wyposażenia każdego Agenta Tomka.

Czytaj dalej

Dokąd nocą tupta jeż? – świętujemy Dzień Jeża!

Drogie nasze małpiatki, emocje związane z ankietą pomału opadają i możemy, bogatsze o nową wiedzę, wracać do tradycyjnego, czwartkowego blogowania. Ponoć lubicie schematy i wyliczanki tak…? Choć wiemy, że najzadowoleńsi jesteście gdy jest zabawnie i luźno, dzisiaj temat będzie poważny. Bardzo poważny. Same sacrum, czysta esencja, żaden roztwór (Dziab jest chemikiem, ona wam poda cały skład). Bo czy wy wiecie jakie święto dzisiaj mamy? Ważniejsze niż jakieś odzyskanie niepodległości, co było dawno i już nieważne patrząc na wybory w Ameryce? 10 listopada jest DZIEŃ JEŻA. Dlatego w tej wspólnej notce porozmawiamy dzisiaj o tym najszlachetniejszym ze zwierząt i o tym jak Japończycy uhonorowali to stworzenie w swojej popkulturze.

Post dedykowany wszystkim pamiętających forum Vongola oraz forum Hetalia.

jeeee
Post otwiera wyjątkowo prawdziwa jeżyca – ale Azuki jest zbyt słodka, by nie zareklamować jej i jej instagrama!

Czytaj dalej