Co was nie zabije, to anime, czyli fikcyjne przeziębienia w natarciu

To nie żart, to nie ściema – wreszcie pojawiła się z dawna wyczekiwana notka o schematach! Ostatnio życie obrodziło w konwenty, podsumowania, łyżwiarzy i obowiązki, więc nie miałam odpowiednio dużo szarych komórek do zagospodarowania, aby poświęcić się tak poważnym tematom jak dzisiejszy. A będzie on z tej samej kategorii co Dzikie Ciężarówki, czyli “normalnie strach się bać”. Mówi się, że nasze rodzime NFZ jest jak mitologia grecka: na początku był chaos, a potem tylko gorzej. A jednak służba zdrowia w anime wydaje się o wiele gorszą opcją i na dodatek przypomina placebo – jak cię nie zabije, to cię wzmocni. Czyli… wszyscy zginiemy.

Ale Japończycy to chyba wcześniej niż później.

431c2a7324f916db87e97a75c0c3750e8662c293_hq
Przeziębienie, w przeciwieństwie do głupoty, przynajmniej da się uleczyć (Ouran High School Host Club)

Czytaj dalej

The 30 Day Anime Challenge – Dziabara

Była sobie kiedyś taka akcja, za starych, dobrych czasów, kiedy na Lemurilli rządziła jeszcze Sofi. Ale królestwa upadają, rzeki wysychają, a jednych blogowiczów zastępują inni. Więc Sofi nie ma, ale jestem ja. I mało tego, właśnie powoli zbliża rok, kiedy zostałam wciągnięta w to bagno zwane blogowaniem, co sprzyja okazji, aby zrobić nieco sentymentalnych wspominek o… bliskich mi tytułach. Czyli wskrzeszam 30 Day Anime Challange!

giphy.gif
Yay! Mogę się podzielić tyloma fajnymi tytułami!

 

 

Czytaj dalej

Pędzę TIRem przez anime, czyli japońska myśl techniczna zawodną jest

Witajcie z powrotem w szalonych przeglądach animcowych schematów. Dawno już nie było notki tego rodzaju, prawda? A przecież tyle jest pięknych tematów do obgadania, tyle wdzięcznych żartów do pośmiania się! Czas te zaległości nadrobić i przejść… nie!, przejechać do jednego z bardziej przerażających motywów, z jakim z pewnością dane wam było się zetknąć. Tym razem do czynienia mieć będziemy nie z niewinnymi ławkami, nie ze słodkimi jeżykami, ale z wielotonową materią nieożywioną. Na kółkach. Na bardzo, bardzo rozszalałych kółkach.

Uwaga na spoilery. Mogą boleć jak bezpośrednie uderzenie z lawetą…

095da2408840572eb8efaf059dde4a120da99378_hq
~Drama Button~ (Boku Dake ga Inai Machi)

Czytaj dalej

Książka mała i wampirów zgraja – recenzja pierwszego tomu „Księgi Vanitasa”

Po tych wszystkich podsumowaniach wreszcie przyszedł czas na kawałek innego tekstu (słowo “czas” jest tutaj kluczowe, choć “chęci” wydaje się jego nie mniej ważnym pomagierem). Zabierałam się za niego stanowczo zbyt długo, żeby nie mieć paskudnych wyrzutów sumienia. Niby tyle dobrego, że wciąż nie ukazał się drugi tom, ale… no wiecie, nie wypada. Tym bardziej, że jest to coś, na co z niesamowitą niecierpliwością czekałam w ubiegłym roku.

Ale wróćmy do meritum.

Są takie mangi, o których się nie zapomina, ale są też takie, za którymi szczerze się tęskni… i takim tytułem z drugiej kategorii jest dla mnie Pandora Hearts autorstwa Mochizuki Jun. Autorka potrafiła stworzyć interesującą, wartką, wielowątkową opowieść, oprawioną w śliczną szatę graficzną. W Pandorze nie istniało pojęcie plot armoru, co chyba stanowiło największą zaletę fabuły, nieprzewidywalnej i obfitej w śmierć ukochanych postaci. Słowem – tytuł dla wielu stał się pewnym wzorem tego, jak dobra manga wyglądać powinna. No a jak na tym tle zapowiada się Księga Vanitasa? Czy steampunkowy Paryż okupowany przez wampiry dorówna quasi-angielskiemu klimatowi przeróbki Alicji w Krainie Czarów? Czytnijmy sobie pierwszy tom!

p1050553
Czeeeść, przystojniaku~

Czytaj dalej

Nie ma wody na pustyni, czyli pierwsze wrażenia z sezonu anime zima 2017

Ahoj w kolejnym sezonie! Trzymajcie się mocno, ponieważ… ta pora roku niespecjalnie nas czymkolwiek rozpieszcza. Tym razem mamy dużo do czynienia ze szkolnymi komediami i fantasy z licealistami hurtowo ratującymi świat, które to serie są fajne, o ile nie ogląda się ich dziesięciu naraz. I żadnej gejowej sportówki, psiajucha, co za czasy. Od bardziej wyrywających fotele z mieszkań anime będzie zdecydowanie sezon wiosenny, w którym już ciężkimi krokami zbliżają się do nas Tytany, jak również wirujący w dzikich pląsach tancerze czy szósty sezon Natsume … ale właśnie, to dopiero za trzy miesiące (właściwie już dwa, dzień dobry Dziabowe opóźnienia podsumowanio-pierwszowrażeniowe).

Notka będzie jak na standardy Lemurillowe naprawdę uboga, bo ruszyłyśmy (Dar dzielnie wspomogła) zaledwie 13 świeżych serii. No mówię właśnie, że jakiś taki nietęgi ten sezon. Ale cóż, będzie więcej czasu na nadrabianie wieloletnich zaległości. Albo puszczenia sobie Jurków po raz ósmy. W sumie…

Gify was nie przytłoczą, więc nawet Minister Zdrowia was nie ostrzega. I miłego czytania!

tumblr_ojhdbsB9Ud1qg9yhjo1_500.gif
Kij ci w oko, sezonie. Ledwo się zacząłeś, a już mam cię dosyć.

Czytaj dalej

Yaoi on ice oraz yuri w ilościach hurtowych – podsumowanie anime sezonu jesień 2016

Dzień chłodny w kolejnym, czwartym już z rzędu podsumowaniu sezonu! Pewnie czujecie w kościach, co to znaczy, ale póki co zajmijmy się jeszcze tradycyjnym omawianiem serii ostatniego kwartału. Jak po tytule notki widzicie, sezon nie tylko obfitował w serie sportowe, ale równie popularnym motywem anime była wszelaka miłości płci tej samej. Choć królem podtekstów było z pewnością Yuri!!! on ICE, które z yuri miało tyle wspólnego, co żaba z Porsche, to jednak panie wcale nie mniej chętnie okazywały swoje uczucia – można było to zaobserwować chociażby w Hibike! Euphonium 2, Flip Flappers, Shuumatsu no Izetta czy Watashi ga Motete Dousunda? (szach-mat, yaoistki, ShimaxKaede to wcale niezgorszy pairing!). Tak czy inaczej, 17 serii sezonu jesiennego już na was czeka; na sezon zimowy przechodzą natomiast 3-gatsu no lion oraz ClassicaLoid.

Nawiasem mówiąc, honoru japońskich licealistów, ratujących magicznie światy w tym sezonie broni… Drifters?! Ach, dobra, jeszcze Show By Rock!! # było, ufff. Już się bałam.

A zatem pamiętajcie o gifach i bawcie się dobrze!

tumblr_oh452nqb7w1qm46two1_540
Nadchodzi piekło…

Czytaj dalej

Szkoła pełna tajemnic – relacja z Hellconu VI

Czas: 10-11 grudnia 2016

Miejsce: Zespół Szkół nr 55 w Warszawie (tak, TEN „Maczek”)

Konwencja: Tak tajemnicza, że nikt jej nie dostrzegł.

Wasz stary sprawdzony Duet DD Reporterów (Dar&Dziab) znów zaatakował warszawski konwent – 10 oraz 11 grudnia pojawiłyśmy się na Hellconie przy akompaniamencie szumiącego deszczu, klikania Tumbrla oraz nieustannie nuconego w myślach „History Maker”. Tym razem nasz punkt widzenia był bardziej punktem siedzenia, więc darowałyśmy sobie spamowanie fanpage’a na facebooku – zresztą, żywiołowe dyskusje królowały naprawdę w jednym temacie. Notka to jednak zupełnie inna para kaloszy, więc postaram się wam dostarczyć rozrywki z nieco szerszego niż powierzchnia lodowiska spojrzenia. (Tekst pisała Dziab, Dar tylko się miejscami wtrąca :3)

hvi-log-st

Czytaj dalej