Negatywne skutki spełniania życzeń, czyli recenzja Zerowej Marii i Pustego Pudełka

Light novel przez lata wydawały się nieosiągalnym marzeniem polskiego fandomu. Kto by chciał porywać się w tym średnio dużym kraju o skomplikowanym języku na tłumaczenie z japońskiego całych książek? Jak to się mówi… Cierpliwość popłaca. Wkrótce po tym jak skończyliśmy przecierać oczy na wieść, że Kotori oszalało i rzuca się na Sword Art Online, Rubikon został na dobre przekroczony i reszta dużych wydawnictw zawarła w swojej ofercie japońskie lekkie powieści. Waneko w szczególny sposób zaskoczyło czytelników. Ich „debiutancka” Zerowa Maria i puste pudełko, choć wciąż pozbawiona adaptacji mangowej lub anime, znana była wielu mangowcom jako tytuł solidnie trzymający się w topce najlepszych mang (i LN) na MyAnimeList. Czy sława należy się tytułowi zasłużenie? Weźmy tę sprawę pod lupę!

1452772335_50448800.jpg

Czytaj dalej

Sen nocy czerwcowej, czyli co związanego z Yuri!!! on Ice przegapiliście w czerwcu

Jakiś czas temu Kubo zapowiedziała, że czeka nas w Jurkach off-season, czyli okres mniejszego natężenia newsów i materiałów z anime. Patrząc na to co działo się w tym miesiącu, chciałbym tylko rzec: Kłamstwo! Guidebooki, Fanbooki, merch, merch i jeszcze więcej pierdół na które można wydawać pieniądze, tu wywiad, tam kolaboracja i jeszcze łyżwiarze się wtrącają? Jak się w tym połapać? Lemurilla pomoże! Jako, że i tak z Dziabem zaczynamy dzień od wejścia na Twittera, który mamy w pełni zawalony dobrze dobrym łyżwopitoleniem, możemy i z wami podzielić się naszymi znaleziskami!

Zapraszam do drugiej dodatkowej notki Jurkocentrycznej!

DCV_MYtVwAAScs2.jpg

Czytaj dalej

Nieznane cudeńko Wrocławia, czyli Wondercon 4.0

Czas: 24-25 czerwca 2017
Miejsce:  Gimnazjum nr 19 im. Zbigniewa Herberta we Wrocławiu
Konwencja: Większy konwent niż wyszedł w praktyce

Dzisiaj nadprogramowo i krótko (serio, ostatecznie post liczy tylko 1393 słów!) parę uwag o imprezie którą odwiedziłam w weekend. Jak może wiecie, mieszkam w konwentowym zagłębiu Polski czyli szacownym Wrocławiu. Jesteśmy tam na tyle rozpieszczeni, że co chwilę odbywają się tu większe lub mniejsze imprezki geekowskie. Tak i Wondercon od kilku lat zagrzał sobie pewne miejsce w czerwcowym kalendarzu miejskich atrakcji. Nie chcę robić obszernej relacji, jako, że na imprezie głównie tkwiłam na stoisku Buboneria i w niedzielę pojawiłam się dosłownie tylko na dwie minutki zebrać rzeczy, a przede wszystkim nie mam jakiś wielkich uwag. Konwent był po prostu spoko. Mimo to, zależy mi, by cokolwiek napisać o Wonderconie po prostu dlatego, by bardziej go rozreklamować. Bo to co najbardziej pamiętam z imprezy, to stanowczo za mała frekwencja. Ale po kolei.

wondercon.jpg

Czytaj dalej

Fance nie dogodzisz. Czym są mangi josei i dlaczego nie wydaje się ich więcej

Jakiś czas temu dostałam prośbę o napisanie pewnego postu. Moją szacowną znajomą Verbenę zasmuciła bowiem decyzja wydawcnictwa JPF o niewydawaniu kolejnych josei po tym jak zakończą już Wzgórze Apolla. Zawód odczuło wiele osób – mnie nie wykluczając. Jak to bowiem możliwe, że nie opłaca się wydawnictwom inwestować w tytuły dla starszych kobiet? Postanowiłam więc przyjrzeć się mangom josei trochę bardziej. Jakie tytuły w ogóle zaliczają się do tej grupy? Co je wyróżnia? Dlaczego tak ciężko się sprzedają? Czy jest dla nas nadzieja?

Zapraszam do lektury!

hc01.jpg
[Honey & Clover]

Czytaj dalej

Życie po zakończeniu serii, czyli co tam nowego u Jurków

W dalekim, dalekim kraju, gdzieś na przeciwległej stronie kuli ziemskiej, w pewnym specyficznym wyspiarskim państwie nazywającym się Japonią, żyje sobie niejako Sayo Yamamoto, reżyserka i storybordzistka anime. Kilka lat temu Sayokan odczuła miłość. Uczucie to nie było jednak skierowane względem konkretnej osoby, ale czegoś bardziej specyficznego. Łyżwiarstwa figurowego. Po długich staraniach, planowaniu, marzeniu, zdobyciu w końcu przychylności studia produkcyjnego, spotkania ze swoim Yuurim swoją przyszłą współautorką Mitsurou Kubo, zebraniu ekipy i karkołomnej próbie stworzenia Czegoś Wyjątkowego, po 12 tygodniach nerwów i modlenia się o przychylność widzów, projekt Yuri!!! on ICE dobiegł końca… I zarówno fani, jak i ekipa, a również i sama Sayokan ze zdumieniem odkryli, że stworzyli coś bardziej wyjątkowego niż ktokolwiek mógł się spodziewać.
I nikt nie chciał, by ta historia się skończyła.
Pewnie wszyscy słyszeliście już o tym, że Jurki dostały kinówkę. Będzie ona kiedyś w przyszłości (aczkolwiek początkowa faza produkcji już się zaczęła) i mamy się nie martwić groźbą recapu – materiał ma być nowiutki jak świeży śnieg zimą. Co jednak robić jako fan, oczekując na nowy materiał? Hibernować? Och, nie martwcie się… Ten fandom daleki jest od bycia martwym….

Zapraszamy do postu podsumowującego nowości związane z Yuri!!! on ICE od grudnia do końca maja. Przy czym połowa postu to analiza 24-mangi (do przeczytania tutaj), dołączonej kilka dni temu do kompletnego zestawu DVD. A zaraz po niej – wytłumaczenie czemu Wiktor był zazdrosny o rybę, jak zrobiono ostatni odcinek jeszcze smutniejszym niż był, jaka jest prawdziwy powód powstania tej serii i dlaczego faceci mają w YoI sutki. I wiele więcej!

66483164
Best Selfiak Ever <3

Czytaj dalej

Przez żołądek do serca fana, czyli Kulinarne Pojedynki po polsku

Kto śledził bloga i fanpage już w 2016 roku, ten na pewno zauważył na co wasza droga Darya przeżywała fazę. Nie, jeszcze przed łyżwiarzami, tak, były takie czasy… No więc, 2016 upłynął mi pod znakiem młodocianych gniewnych kucharzy. I to tak bardzo, że już rok temu napisałam na tegoż bloga obszerną recenzję Shokugeki no Soumy licząc, że namówię do niej kolejnych fanów. Teraz, z łzami wzruszenia, patrzę na trzy śliczne tomiki, które wydało Waneko… I pomyślałam, że mogłabym was zachęcić do tego tytułu jeszcze raz. Oraz okiem szalonego fana sprawdzić, jak Kotki poradziły sobie z przeniesiem historii na język polski… I polskie żołądki :)

i-kulinarne-pojedynki-shokugeki-no-souma.jpg

Czytaj dalej

Kup pan ziemniaka, warty ceny – czyli Pyrkon 2017

Czas: 28-30 kwietnia 2017
Miejsce: Międzynarodowe Targi Poznańskie, Poznań
Konwencja: „Ale z rozmachem, panowie, z rozmachem.”

Pyry, pyry… Najlepsze sztuki, nówki nie śmigane, najgorętszy towar na rynku, tysiące chętnych, dla każdego coś w własnym guście… Ekhem, gdzie ja to… No tak, instynkt sprzedawcy jeszcze mi się od niedzieli nie wyłączył. Reporter Dar pozdrawia! Tak sobie refleksyjnie rozważam, że porównanie Pyrkonu do ziemniaka nie jest wcale taką najgorszą metaforą. Ziemniak to bulwa wszechstronna, każdy może ją dopasować do własnego gustu. Ktoś lubi frytki, będzie jadł frytki, ktoś chipsy, to chipsy, ktoś wódkę… Dobra, dobra, koniec poezji, tak? No to dajemy po konkretach, nagie fakty, szczere hejty, sięgające niebios zachwyty. Oto relacja z Pyrkonu. I to w sumie pisana w 3D, bo z trzech stron. Darya cztery dni umierała u Niemca na stoisku, Dziab spełniała się w debiutanckiej roli prelegenta, a Shizu robiła wszystko to co my i więcej. A tak się bawił Poznań!

pyrkon2017.png

Czytaj dalej