Wiosna, panie mangowcu! Pierwsze wrażenia z sezonu wiosna 2019 w anime.

Od lat powtarzam, że sezony wiosenne w anime są jakieś najwolniejsze. Można wyjść do ludzi, odkryć nowe hobby, oglądać Eurowizję… Także nasze podsumowanie wypadło trochę skromnie, choć wydaje nam, że polecimy wam wszystko co najciekawsze (z braków to chyba jedynie musimy przeprosić za nieobecność pewnego Liska). Bo rzecz jasna i tej wiosny emitowane są serie, które zapadną nam na długo w pamięć, czy tego chcemy czy nie. Zapraszamy więc do małego przeglądu wiosennych nowości w anime!

original.gif
Biegiem w kierunku spełniających się marzeń!

Carole & Tuesday

Ilość odcinków: 24
Studio: Bones
Źródło: oryginalne
Uwagi:
Lemurilla poleca

Carole i Tuesday to dwie młode dziewczyny, które z pozoru dzieli wszystko… Ale za to łączy miłość do muzyki. W niedalekiej przyszłości, w której ludzkość skolonizowała Marsa, a większość rozrywki produkowane jest przez AI, bohaterki próbują zabłysnąć swoim graniem.

Proszę państwa, Shinichiro Watanabe (Cowboy Bepop, Sakamichi no Apollon) ofiarował nam fenomenalne anime. Znaczy, nikt nie jest zaskoczony, bo spodziewano się tego od dawna. Ale to i tak miłe. Dostać coś nawet lepszego niż się spodziewało.

Kto zaczął serię oczekując wybitnego OSTu, ten wybitny OST dostał: I tyle piosenek! Co drugi odcinek pojawia się jakaś nowa melodia! Do tego cudowny opening i ending! Tak się robi serie muzyczne proszę państwa. Skupiając się na muzyce. A to centrum tej opowieści, w każdym tego słowa znaczeniu. Wokół tego kręci się życie głównych bohaterek i fabuła tej historii. Właśnie… Jedyny “zarzut” jakby bym miała do się z tym, że nastawiałam się cięższy, smytniejszy dramat. Ostatecznie anime prezentuje się bowiem zaskakująco… Lekko. Bardzo dużo tu humoru, bardzo dużo odniesień do współczesnej kultury (Banksy na ścianach przesadnie bogatego DJ’a to mój ulubiony easter egg!), a najwięcej tu radości z tworzenia tego co się kocha. Spokojnie, już się przyzwyczajam, a każdy kolejny odcinek daje mi po prostu szczerą radość, szczególnie, że i grono bohaterów jest przekochane.

Ok, muszę się streszczać, bo to mają być “krótkie” podsumowania… Ale jak na razie Carole & Tuesday żegluje prosto w kierunku podium anime roku. Nie przesadzam. Może jedynie w fabule coś zgrzytnie i nie zostawi ona takiego wrażenia jakby mogła. Ale oprócz tego nie widzę w tym tytule słabych punktów, od animacji, po bohaterki. Absolutny mus dla was wszystkich!

~Darya

Ocena Lemurilla: 8,5

Fruit Basket

original (2)
„Żyć jak pies z kotem (i szczurem)” nabiera tutaj całkiem nowego znaczenia.

Ilość odcinków: – (prawdopodbnie dwusezonówka)
Studio: TMS Entertainment
Źródło: Manga
Uwagi: Istnieje alternatywna wersja anime z 2001 roku.

Licealistka Tohru, po stracie matki, epizodzie mieszkania w namiocie w środku lasach i innych zbiegach okoliczności trafia do domostwa rodziny Souma. Choć znajduje tam ciepły dom, zostaje też wplątana w problemy rodu na którym ciąży klątwa chińskiego zodiaku…

Fruit Basket to silna marka. Niezwykle dużo ludzi widziało wcześniejsze anime oraz czytało 23-tomową mangę (w tym osoba pisząca te słowa). Choć seria ma niezwykle dużo zwolenników, istniało też powszechna zgoda co do tego, że wcześniejsza adaptacja była daleka od ideału… Dlatego, jak na razie, reboot przyjęto całkiem pozytywnie. Kreska jest uwspółcześniona, pacing wychodzi płynnie, a nowi seiyuu i lekkie uwspółcześnienie otoczenia prezentują się nader solidnie. Nowi widzowie muszą jednak pamiętać, że to tytuł powstały przed 20 laty – widać to głównie w żeńskich postaciach, które są pisane z leksza staroświecko (największe marzenie to być dobrą żoną itp.). Tak czy inaczej, Furuba to wciąż historia, której warto dać szansę. Znając materiał wyjściowy, wybiegnę teraz trochę w przód, ale kurczę, tu są takie historie poboczne, które zostają z człowiekiem na lata. Główne przez ich smutność… Bo Furuba to historia mieszająca obyczajowość z nieszczęściem ludzi, którzy mają pewną nieuleczalną przypadłość… A oprócz tego, możecie ze znajomymi kłócić się kto jest najlepszym chłopcem. (Szczur. Szczur jest najlepszym chłopcem, fani Kota się nie znają, a tak naprawdę wszyscy najbardziej lubią Psa).

~Darya

Ocena Lemurilla: 7,3

 

Gundam: The Origin

tumblr_opplb1g76d1ug2uiho3_500
Są wybuchy, wybuchy są fajne!

Ilość odcinków: 13
Studio: Sunrise
Źródło: Manga
Uwagi: Wersja TV sześciu odcinkowej OVA wychodzącej w latach 2015-2018
Lemurilla poleca

Tytuł trochę oszukany jak na notkę z pierwszymi wrażeniami sezonu, głównie dlatego, że jest to przerobiona na serial OVA której ostatni z sześciu odcinków wydany został w zeszłym roku. Całość tej serii zatem już widziałem, ale przegląd sezonu i jej ponowna dystrybucja w nieco bardziej tradycyjnej formie są dobrą okazją, żeby polecić ten świetny tytuł.

The Origin najlepiej opisuje według mnie określenie seria biograficzna, tylko, że postać której większość życia zostaje nam przedstawione nie jest postacią rzeczywistą. Cały serial pokazuje widzowi większość życia antagonisty oryginalnej trylogii Gundamów – Chara, przedstawiając również wiele równoległych wydarzeń które miały istotny wpływ na jego życie. Zaskakująco, nie jest to anime typowo mecha, zdecydowanie więcej tutaj polityki, intryg oraz przygotowań dwóch stron konfliktu do wiszącej w powietrzu wojny.

Tytuł jest naprawdę warty obejrzenia, nieważne czy mieliśmy wcześniej jakiś kontakt z największym Gundamowym uniwersum, The Origin jest, moim zdaniem, doskonały jako pierwsza z nim styczność. Spora część, znanych z dziejących się później anime postaci, występuje tutaj epizodycznie, w tle albo jest przedstawiona tak, że kontekst w formie wcześniejszego oglądania nie jest wymagany. Naprawdę radzę dać szansę, może akurat okaże się, że Gundamy to coś, co przypadnie wam do gustu.

~Zedarrr

Ocena Lemurilla: 9,00

 

Hitoribocchi no Marumaru Seikatsu

tumblr_ppirdyckbQ1y0nwq1o1_540
Lekcja pierwsza zawierania przyjaźni: Jak się (nie) witać!

Ilość odcinków: 12
Studio: C2C
Źródło: Manga 4-koma
Uwagi: –

Bocchi to świeżo upieczona gimnazjalistka. W nowej szkole czeka ją nie lada wyzwanie: Obiecała bowiem swojej (jedynej dotychczas) przyjaciółce, która wybrała inną szkołę, że zakoleguje się ze wszystkimi ludźmi z nowej klasy.

Czasami człowiek włączy tą kolejną serię o słodkich dziewczynkach robiących słodkie rzeczy, spodziewając się nudności i cukrzycy… I się zaskoczy. Zaskoczy szczerze i pozytywnie. Bo wiecie, ta seria mnie rozumie. Leczy moją wadę wzroku, nawadnia pola w Stardew Valley i daje nadzieje na lepszą przyszłość. Bocchi to moja dziewczynka, jej nieśmiałość i tępota w rozumieniu emocji innych, może jest trochę przerysowana, ale wciąż na tyle bliska rzeczywistości wielu ludzi, że można się z nią utożsamić w pięć sekund. Bardzo sympatyczne grono postaci pobocznych oraz całkiem udane żarty, tylko potwierdza mnie w przekonaniu, że ta seria mi wystarczy na całą wiosnę. Nie jest to może na tyle dobre anime, na ile sprawia mi radość (jeśli rozumiecie co mam na myśli), ale z nim mi dobrze, oglądając je jestem Szczęśliwa.

~Darya

Ocena Lemurilla: 7,00

Isekai Quartet

tenor
Przynajmniej ekipa Re: Zero cieszy się z nowego spin-offu.

Ilość odcinków: 12
Studio: Studio PuYUKAI
Źródło: Oryginalne
Uwagi: Krótki metraż: Odcinki mają po 12 minut.

Myślicie, że Avengersi to najbardziej epicki crossover jaki istnieje? Bitch please, a widzieliście Isekai Quartet? Cztery największe isekaje naszej epoki – Re:Zero, Youjo Senki, KonoSuba i Overlord łączą się w jednej serii, by skonfrontować bohaterów na szkolnym chibi gruncie.

No dobra, nie wiem czy są największe, ale na pewno są popularne i mają swoich fanów. Dla nich oglądanie Isekai Quartet pewnie jest zabawniejsze niż dla reszty, gdyż są w stanie wyłapać więcej żartów i odniesień do serii. Chociaż nie powiem, pomimo tego, że z tego zestawu znam tylko KonoSubę, i tak bawię się nieźle. Czego zupełnie nie spodziewałam się, gdy zasiadłam do pierwszego odcinka.
Wizualnie prezentuje się dobrze, choć w końcu to chibi, a odcinki mają po 12 minut. Na szczęście nikt niczego nie spieprzył i można przyjemnie oglądać jak i słuchać, gdyż w zdecydowanej większości są to ci sami seiyuu co w oryginałach.

Jeśli lubicie komedie, to ta seria powinna wam się spodobać, tak samo jeśli lubie cztery oryginalne serie. Nawet jeśli nie jesteście przekonani, to i tak spróbujcie – odcinki są krótkie, za wiele nie stracicie.

~Shizuru

Ocena Lemurilla: 6,3

 

Kimetsu no Yaiba

HiddenBoringHammerheadbird-size_restricted
Nie regulujcie openingu, ataki Tanjirou wyglądają tak również poza nim. Naprawdę!

Ilość odcinków: 26
Studio: ufotable
Źródło: Manga
Uwagi:

Ufotable i ich Unlimited Budget Works znowu w akcji. Trochę mi smutno, że akurat Kimetsu zostało wybrane, no ale nawet All Might nie uratuje wszystkich, a co dopiero jedno studio gdy w Shounen Jumpie tyle serii. Fabuła jest niezbyt odkrywcza – mamy protagonistę, który ma wszystko, co typowy shounen MC. Dobre serce, zapał do ciężkiej pracy i martwą rodzinę. No dobra, nie do końca, bo siostra się jeszcze trzyma – ale pech chciał, że zmieniła się w demona. Tanjiro, którego supermocą jest to, że ma dobry węch, zostaje Łowcą Demonów i próbuje jakoś odmartwić chociaż część swej rodziny.

Wszystko, co sztampowe anime nadrabia dobrym klimatem i nieziemską muzyką. Yuki Kajiura przechodzi tutaj samą siebie – nie zgodzę się tutaj z opinią Gigguka, że brzmi podobnie do swoich poprzednich kompozycji. Jak dla mnie OST Kimetsu jest dowodem, że Kajiura POTRAFI brzmieć inaczej, w co po SAO, Fate: Zero i Kara no Kyoukai zacząłem mocno wątpić. Usłyszymy tutaj zarówno tradycyjne “japońskie” motywy, jak i dynamiczne rytmy przygrywające scenom akcji.

A sceny akcji to naprawdę coś, co ufotable potrafi zrobić. Walki są widowiskowe, pięknie zanimowane i wykorzystują umiejętnie CGI, z którego studio zresztą słynie. Muszę pochwalić też tutaj reżyserkę jeśli chodzi o ujęcia “krajobrazów”. Pokryte śniegiem góry i lasy przywiodły mi na myśl co ładniejsze kadry ze Zjawy, a to była chyba największa (i jedyna) zaleta tego filmu. Po odcinku 6 mam co prawda wrażenie, że sceny walki mogłyby trochę lepiej komponować się z muzyką, ale to już trochę moje czepianie się – podejrzewam, że większość widzów nawet nie zauważy i będzie podziwiać piękne animacje.

A zatem – dla kogo ten Łowca Demonów? Jeżeli szukacie porządnego akcyjniaka z dobrą muzyką i animacją, przestańcie już płakać nad tym One Punch Manem i nie odliczajcie więcej dni do 4. sezonu HeroAca. Kimetsu no Yaiba czeka na was!

~Siekier

Ocena Lemurilla: 7,8

 

Kono Ota Tomare!

uDfkHiA
„Sięgaj po księżyć, a będziesz pośród gwiazd” czy jak te złote myśli szły…

Ilość odcinków: 13
Studio: Platinium Vision
Źródło: Manga
Uwagi: Drugi sezon zapowiedziano na jesień.

W pewnym liceum jest klub koto (tradycyjnego japońskiego instrumentu). W nowym roku szkolnym został w nim tylko jeden sempaj, chcący zrekrutować nowych członków i wraz z nimi dostać się na zawody krajowe. Nowi członkowie okazują się jednak bardziej nietypowi, niż się spodziewał…

To tak. Gdyby Hibike Euphonium, Chihayafuru i Sakamichi no Apollon miały dziecko i je nie kochały, to powstałoby Kono Ota Tomare! Dobra, dobra, trochę przesadzam. Seria nie jest zła. Jest za to przeciętna i poruszane w niej tematy widziałam już znacznie lepiej przedstawione w innych seriach. I to sprawia, że jest mi dość niezręcznie. Bo naprawdę bardzo lubię anime o jakieś pasji i samotnych bohaterów wychodzących za pomocą przyjaźni z depresji (bo psychiatrów w całej Japonii przecież nie ma). Niestety problem Kono Ota Tomare jest bardzo nie wciągający początek, wraz z fatalnym pierwszym odcinka, gdzie dużo dramatu na siłę, a w ogóle żadnej muzyki koto. Bohaterowie są… W porządku. Wierzę, żę za chwilę ich polubię. Tylko znów, brak tu jakiejś głębi, haczyka, który by mnie wkręcić. Ani grafika nie jest jakaś wybitna, ani muzyki tu dużo… Dodatkowo fakt, że oryginalna manga ma 20 tomów i nie jest jeszcze zakończona zapowiada makabrycznie wolny rozwój wydarzeń… Ech, no co wam mam powiedzieć. Seria jest ok. Tylko jak jeszcze nie widzieliście Hibike Euphonium, Chihayafuru lub Sakamichi no Apollon, to może lepiej nadrobić najpierw tamte serie…?

~Darya

Ocena Lemurilla: 6,00

 

Nande Koko ni Sensei ga!?

tumblr_ppn8ruuFzq1qa94xto1_500
Czy wy wiecie jak trudno znaleźć gif z tej serii nadający się na chrześcijańskiego bloga?

Ilość odcinków: 12
Studio: Sentai Filmworks
Źródło: Manga
Uwagi: Krótki metraż: Odcinki mają po 12 minut.

“Gorące mamuśki czekają na ciebie w twojej okolicy.” Co, nie wierzycie mi? To obejrzyjcie Nande koko ni sensei ga, a sami się o tym przekonacie.
Fabuła tej serii jest prosta i przewidywalna: nauczycielka spotyka swojego ucznia, który jej się podoba albo dopiero spodoba, przez parę odcinków wszechświat robi wszystko, żeby byli razem i żeby pokazać jak najwięcej dwuznacznych ujęć, po czym są razem. I tak cztery razy, bo seria przedstawi nam cztery pary.
Nigdy nie spodziewałam się, że seria, w której chodzi głównie o jak najczęstsze pokazywanie sprośnych lub bardzo sprośnych scen, okaże się nienajgorsza do oglądania. Tak, sytuacje są absurdalne i nie mające żadnego sensu, cenzura często zasłania cały ekran, a bohaterki są tak stereotypowe, że aż mnie to wcale nie dziwi. Ale hej, pierwsza para *SPOILER* schodzi się ze sobą już po czterech odcinkach. No jak tu nie doceniać serii, w której związki wychodzą poza trzymanie się za rączkę po 200 rozdziałach mangi. I może jestem tu trochę ironiczna, ale romanse, szczególnie w anime, stanowczo mnie odrzucają. A tu proszę, da się.
Głównym plusem tej serii jest jej wygląd. I animacja. A w zasadzie fakt, że istnieje. Pamiętacie jeszcze Conception? No, tamto też opierało się na bardzo dziwnych, niby-erotycznych sytuacjach, a wyglądało milion razy gorzej. Nande koko ni sensei ga jest też o połowę krótsze, co dobrze robi tej serii, gdyż inaczej mogłaby być zbyt nużąca do oglądania.
Także jeśli macie grupę znajomych, którzy nie boją się oglądać absurdalnych, seksualnych sytuacji, to polecam. Można pośmiać się z głupoty sytuacji i zachowań bohaterów. Jeśli jednak lubicie długie, samotne wieczory pod kołderką z paczką chusteczek, to ta seria zdecydowanie nie jest dla was. Chyba, że poczekacie na wersję blu-ray, z której podobno ma być usunięta cenzura.

~Shizuru

Ocena Lemurilla: 4,7

One Punch Man 2nd Season

tumblr_pqgl1zoOTb1y9wx6ho3_540
Proszę o aplauz dla Kenichiro Aokiego, który robi co może, żeby dorównać poprzedniemu sezonowi. A może bardzo dużo!

Ilość odcinków: ?
Studio: J.C.Staff
Źródło: Webcomic/manga
Uwagi: Drugi sezon.

No już już, zostawcie te widły. Czy tego chcemy, czy nie, Shingo Natsume i Madhouse byli zbyt zajęci sprawianiem, że Boogiepop jest tak dobry, żeby starczyło im energii na One Punch Mana. I niestety musimy tę gorzką pigułkę przełknąć. Czy to największa tragedia adaptacyjna od czasu Black Clovera? Czy jest to zmiana studia równa przejęciu drugiego sezonu Log Horizon przez Deen?

No tragedii poziomu Smok nie ma. Serio, słysząc komentarze przed obejrzeniem o ZBEZCZESZCZENIU tej serii przez J.C.Staff spodziewałem się animacji chociaż na poziomie środkowego odcinka dowolnego anime którym zajęło się MAPPA. Przyczepiłbym się już bardziej do reżyserki i jakoś dziwnie zmiksowanego dźwięku. Designy postaci wymagają małego “przyzwyczajenia się” i najgorzej wypada chyba wygląd “metalowych” części robotycznych bohaterów, np. Genosa. A jeśli chodzi o muzykę, to na razie większość, co słyszymy, to przerobione motywy z poprzedniego sezonu. Trochę szkoda.

Na dobrą sprawę, to nie byłby to zbyt duży problem – wszak historia, którą napisał ONE wybroniła się nawet w formie webcomica, który, delikatnie mówiąc, nie wyglądał zbyt widowiskowo. A J.C.Staff gdzie tylko może, aplikuje doraźnie pracę utalentowanych animatorów, aby co ważniejsze starcia wyglądały widowiskowo. Teoretycznie więc, wystarczy, że anime nie będzie zbyt koślawe, a będzie dobrze, czyż nie?

No właśnie tutaj pojawia się problem – przeczytawszy wcześniej webcomic stwierdzam, że największym fabularnym atutem tego sezonu jest postać Garou. No i niestety manga zepchnęła go nieco na dalszy plan. Dostajemy więcej ładnie wyglądających potworów, a Saitama radośnie bierze sobie udział w turnieju sztuk walki, który, przynajmniej dla mnie, trwa o wiele za długo. Boję się, że anime również pójdzie w tę stronę, przez co przez większość czasu będę tylko czekał, aż wreszcie J.C.Staff da mi to, czego oczekuję. Więcej Garou.

Jeżeli brakuje wam humoru w stylu ONE, a Mob Psycho już obejrzeliście, to drugi sezon One Punch Mana jest jak najbardziej dla was. Jeżeli jednak pierwszy sezon był dla was dobry jedynie dzięki dobrej animacji – zastanówcie się dwa razy. Nie jest tak, że nie znajdziecie jej wcale, ale w tym sezonie ewidentnie więcej ma jej Kimetsu no Yaiba.

~Siekier

Ocena Lemurilla: 5,75

Sarazanmai

tenor (1)
Nowy hitowy taniec na konwentowych dyskotekach w Twojej okolicy!

Ilość odcinków: 11
Studio: Lapin Track, Mappa
Źródło: oryginalne
Uwagi:
Lemurilla poleca

Grupa gimnazjalistów podpada pewnemu kappie i jest zmuszona walczyć ze Złem, odkrywając jednocześnie najgorsze sekrety złoczyńców… I swoje własne.

– Jak się ogląda Sarazanmai, dobrze?

Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miała powiedzieć, co cenię w dziełach Ikuhary (Rewolucjonistka Utena, Mawaru Penguindrum) najbardziej, powiedziałbym, że oryginalność. Ekhm… Oryginalność, która daje mi emocji, z którymi nie zawsze sobie radzę, choć nie jestem w tym odczuciu sama. I co ciekawe, to właśnie takie niezwykłe tytuły najbardziej zapadają nam w pamięć. Chodzi o to, że kiedy reżyser wyznaje pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się zrozumienia, które by tak rzec, które pomaga mu zyskać powszechną popularność. Ikuhara ma szczęście, by tak rzecz, bo znalazł sobie grono wiernych fanów. I dziękuję tej serii, że taka jest. Dziękuję jej, Sarazanmai to musicalowy śpiew chłopaków mających właśnie zacząć grzebać w odbycie przeciwnika, Sarazanmai to wydrzany taniec policjantów, którzy przyznają się publicznie (co odcinek), że kogoś zamordowali. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to robisz?, skąd czerpiesz radość z tej serii? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie szalonej twórczości anime, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład wołam wśród znajomych „Sara” pewna odzewu, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się Gundamom i będę ot, choćby malowała… znaczy… modele.

~Darya

Ocena Lemurilla: 7,7

Shingeki no Kyojin Season 3 Part 2

tumblr_prehzzuN7r1u9of0co1_500
Nowy sezon Szynki od początku uderza w nas z pełnej Mikasy.!

Ilość odcinków: 10
Studio: Wit Studio
Źródło: Manga
Uwagi: Czwarty sezon.
Lemurilla poleca

Nie ukrywam, że podzielenie trzeciego sezonu Tytanów na dwie części było dla mnie zaskoczeniem, jednak mam pełne zaufanie dla twórców jeśli chodzi o tą konkretną serię. I co można powiedzieć o tej części tytanów? Jakość jest utrzymana w takim samym standardzie jak cała reszta, czyli jest dobrze (no może ciut drażniącego CG). Co otrzymujemy patrząc na fabułę? Ten sezon zapowiada się na powrót do większej ilości akcji, dla kontrastu z poprzednim, skupionym głównie wokół polityki oraz intryg. Tym razem zostajemy wrzuceni w sam środek dużej oraz trudnej operacji zwiadowców mającej odbić stracone wcześniej przez ludzkość tereny. Krótko mówiąc, po prostu więcej Tytanów. Osobiście z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki – w szczególności, że otwarcie słynnej piwnicy Erena coraz bliżej.

~Zedarrr

Ocena Lemurilla: 8,00

2 komentarze do “Wiosna, panie mangowcu! Pierwsze wrażenia z sezonu wiosna 2019 w anime.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s