[Podcast] Odcinek 1 – Sezon jesień 2018

Witaaamy!
Dzisiaj przychodzimy do was z nową odsłoną starego projektu. Tak, z podcastem! Po licznych walkach z technikaliami, pomysłami i terminami, w końcu ogarnęliśmy temat na tyle, że możemy zaprezentować wam pierwszy odcinek naszego nowego show. Lemurilla podcast. Tak po prostu :) Dzisiaj ja, Darya i Siekier zapraszamy was do omówienia aktualnego sezonu w anime. Prawie zdążyliśmy na połowę sezonu, prawie!

00:00 – Wstęp
1:54 – Akanesasu Shoujo
6:36 – Banana Fish
13:37 – Conception
16:55 – Double Decker! Doug & Kiril
17:49 – Honda-san
19:03 – Goblin Slayer
26:20 – Golden Kamuy 2
30:08 – Hinomaruzumou
32:26 – Irozuku Sekai no Ashita kara
34:04 – JoJo no Kimyou na Bouken: Ougon no Kaze
35:10 – Karakuri Circus
40:13 – Kaze ga Tsuyoku Fuiteiru
47:58 – Merc Storia: Mukiryoku no Shounen to Bin no Naka no Shoujo
48:37 – Ore ga Suki nano wa Imouto dakedo Imouto ja Nai
49:32 – Radiant
53:02 – Seishun Buta Yarou wa Bunny Girl Senpai no Yume o Minai
59:09 – SSSS.Gridman
1:00:20 – Sword Art Online: Alicization
1:03:30 – Tensei shitara Slime Datta Ken
1:12:17 – Tsurune
1:15:23 – Yagte Kimi ni Naru
1:20:08 – Zombieland Saga
1:27:30 – Zakończenie

Podcast dostępny jest także na YouTubie

Oraz do ściągnięcia z Dysku Google.

>>>TUTAJ<<< 

Jak zawsze liczymy na sugestię oraz propozycje kolejnych tematów :3

~Ekipa Lemurilla

 

 

Reklamy

4 komentarze do “[Podcast] Odcinek 1 – Sezon jesień 2018

  1. Ja z zabraniem się za mangę Banana Fish czekam do zakończenia anime (więc już niedługo), ale nawet i bez jej znajomości jakoś tak czuć, że pomijanie pewnych kwestii nie wychodzi serii na dobre.
    Nie wiedziałam, że jest takie zamieszanie z tą szkieletową płcią. :o Ale najważniejsze, że dobrze się ogląda. W Hinomaruzumou wciągnęłam się dużo bardziej niż przypuszczałam. Z resztą Kaze też miało być tylko na próbę, a jednak dalej oglądam.
    Za Króliczka i Slime’a się do tej pory nie zabrałam, ale to się chyba jeszcze zmieni skoro tak zachwalacie. Może i Zombieland się załapie.
    Yagate zapowiada się nieźle (widziałam pierwszy odcinek), ale chwilowo nie mam nastroju na taką serię, więc jeszcze sobie poczeka.

    Polubienie

  2. Ej, ale wy wiecie, że „Honda-san” to nie jest pełen tytuł, nie? xD
    No niemniej jednak, ja też polecam Hondę, niezmiennie od początku sezonu. Niezależnie od płci szkieletu. To jest po prostu bardzo przyjemne i cieszę się, że trailer mnie ostatecznie nie zniechęcił.

    KazeTsuyo – czuję się wywołana… kilkukrotnie… od siebie dorzucę, że niezmiernie mnie ucieszyło że W KOŃCU JEŻU ZIELONY ktoś zwrócił uwagę na to, że Książę biega jak połamany. I zabrał się za poprawianie mu postawy. Ale zdziwiło mnie, że zabrał się za to Kakeru, a nie mama Haiji – który to nawet diety pilnuje, a jednocześnie tyle czasu ignorował naprawdę duży problem. I nawet nie chodzi o to, że Książę biegał wolniej i oesu nie załapie się – zwyczajnie też i bardziej się męczył, no weźcie się nad nim zlitujcie. W mojej krótkiej karierze truchtacza korygowanie postawy i sposobu stawiania nóg było tematem już najsampierwszej przebieżki. ._.
    Teraz czekam aż mama Haiji zarządzi zmianę reżimu treningowego, bo bieg na określony czas to jedno, ale długodystansówki to jednak coś zupełnie innego niż śrubowanie czasówki.

    Karakuri zaczęłam oglądać, bo znajoma poprosiła, ale oglądam tak skokami, po kilka odcinków na raz, nie regularnie. Zgodzę się: widać, że stare. (Ale widziałam całe Ushio to Tora! Dalej twierdzę że ten odcinek plażowy był tam zbędny.)

    Powtórzę się tutaj, ale dalej nie rozumiem klucza według którego ludzie od Toaru decydują co zostaje zaanimowane, a co wycinają. No tak, ta scena w basenie była przecież taka istotna fabularnie!

    W Prawniczych Rewolucjach niezmiennie rozbraja mnie to jak (używając określenia SStefanii) ten z tosterem na twarzy dostaje ślizgiem po blacie coraz to nowe kubki z kawą. Perfekcyjne podania.

    P.S. Skończyłam z wami nudną książkę. Dziękuję za wsparcie w lekturze.

    Polubienie

    • Damn, zapomniałam, że Japończycy nie potrafią w sensowne, krótkie tytuły :<

      Z Księciem w Biegaczach, rozumiem, że musieli brać po jednej postaci na warsztat po kolei, i po prostu jego czas nadszedł dopiero teraz… Ale też czuję ulgę, że coś się tam ruszyło. Ruszyło w poprawnej pozie!

      I polecamy się do kolejnych książków!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s