Padaczana padaka padaką pogania, czyli podsumowanie anime sezonu wiosna 2017

Wiosna pomału zamieniło nam się w bezlitośnie upalne lato. Topnieją lodowce, przekąski i nasza cierpliwość do nieklimatyzowanych pomieszczeń. Jednak zmiana pór roku przynosi dla fanów anime bardzo wesołą nowinę – wreszcie kończy się sezon wiosenny! Istnieje w fandomie przesąd, że jest to co roku najsłabszy z wszystkich sezonów… I nie powiedziałabym, by 2017 zaprzeczył tej plotce. Wręcz przeciwnie. Fani mieli wreszcie okazję ponadrabiać starsze tytuły albo oddać się twórczości fanowskiej. Albo życiem. Jak ktoś lubi… Tak czy owak, przynosimy wam parę opinii o świeżo zakończonych seriach. Od czasów pierwszych wrażeń, dużo serii dropnęłyśmy, trafiło się też zaskakująco dużo dwusezonówek. Ostatecznie omówimy 9 serii, w tym dwie kontynuacje i jedną z krótkometrażówek.

tumblr_oq0gnrNtfp1w169g0o1_1280
Diana też ma wątpliwości co do jakości tego sezonu [Little Witch Academia]

Alice to Zouroku

tumblr_onspo8r7Yd1rd6sdio1_500.gif
O, to, to, to, to.

Ilość odcinków: 12
Studio: J.C. Staff
Źródło: Manga
Uwagi: Pierwszy ep ma 45 minut.

Każda porządna korporacja farmaceutyczna, jak to porządne korporacje farmaceutyczne mają w zwyczaju czynić, przeprowadza sobie takie drobne… nielegalne eksperymenty z udziałem dzieci. Bywa. Zdarza się jednak pewnej burzowej nocy, że z ośrodka daje nogę pewna mała, obdarzona magicznymi mocami blondynka. Osłabiona dziewczynka ucieka co sił w bosych nogach i choć pewnie nie uszłaby daleko, to nagle z opresji ratuje ją tajemnicza mahou-shoujo-pokojówko-nieznajoma. Sana, bo tak ma na imię główna bohaterka, cudem dociera do wielkiego miasta, gdzie udaje jej się napotkać Zouroku, rycerza na białym koniu, zwykłego licealistę na oko siedemdziesięcioletniego emeryta. Dziewczynka w trymiga rzuca propozycję, aby Zouroku zawarł z nią kontrakt, na co mężczyzna… przykłada małej piąchą w głowę. Czyż nie brzmi to jak początek fascynującej przyjaźni?

Chyba nie zrozumiałam tej serii. Chciała być wszystkim, została niczym. Przez dobre 5 odcinków wierzyłam w fantasy-nawalankę, a potem to nagle się ucięło i nadeszła obyczajówka. I to słabsza obyczajówka niż było to fantasy. Sana w trybie „mahou shoujo” była całkiem zjadliwa, taka trochę sztampowa heroina, co niby walczy, ale niby trzeba ją ratować. A potem nadeszło zło, czyli slice of life przemieszane z… z sama nie wiem czym. Popłuczynami po fantasy? Jasny pierunie, co nawiedzasz dziś stolycę – to było po prostu złe. Nieszczególnie ładne i złe. Wybuchowa mieszanka. Twórcy się pogubili, a Sana zgłupiała w drugiej części serii o jakieś milion punktów IQ, podśpiewując beznadziejne piosenki o niczym (naprawdę o niczym… a w ogóle to ciężko piosenkami nazwać) i drąc japę. Literalnie. Japę. Aż mi wstyd, że na początku sezonu na coś w kwestii tej serii liczyłam, że motyw dziadka wydawał mi się mądrym posunięciem… Znaczy, wciąż tak uważam. Zouroku to bardzo dobry bohater, swoim prostym myśleniem i moralnymi zasadami zyskując sympatię widza. Ale ostatecznie doznałam gorzkiego rozczarowania, bo pana dziaduńcia było naprawdę niewiele przez całe anime. No i na grzyba parchatego służyły te nawiązania do Alicji w Krainie Czarów...?

4/10 Czuję się oszukana. Czuję się zawiedziona. Wy się tak nie czujcie. Po prostu się za to nie zabierajcie.

Dziabara

Eromanga-sensei

tumblr_opwmb0q5yL1tlyjpto1_540
Tak się bawią dwunastolatki!

Ilość odcinków: 12
Studio: A-1 Pictures
Źródło: Light Novel
Uwagi: –

Masamune, lat 16, to nasz poczciwy zwykły licealista bez rodziców. Ale za to z młodszą siostrą, Sagiri, lat 12 (Nie są jednak związani więzami krwi. To ważne!) Chłopak zarabia na ich utrzymanie pisaniem light novel, co wychodzi mu wcale nie tak źle. Współpracuje z niejakim Eromanga-sensei, tajemniczym ilustratorem znanym z fikuśnych ujęć pięknych panienek. Na początku historii okazuje się, że rzeczonym mistrzem rysowania wypiętych tyłków i kuszących dekoltów jest jego własna, hikkimoriująca siostrzyczka…

Żadne inne anime nie dało mi tyle pytań o sens tworzenia recenzji i życia jako takiego. Bo powiedzmy sobie szczerze, jestem tak daleko od grupy docelowej tej serii jak to tylko możliwe. Co ja mam wam powiedzieć. Nie oglądajcie, bo seksualizuje się gimnazjalistki? Bo model miłości między rodzeństwem (nie związanym więzami krwi, wiem!) jest niezdrowy (ale do niczego nie doszło, tylko kilku wyznań, wiem!)? Co wam da moje oburzanie się na odcinek, gdzie 12-nastolatka czyta doujina hentai i następnie rysuje własny, argumenty, że są powody dlaczego dzieci nie powinny mieć kontaktu z pornografią i nie powinien to być temat żartów? Kim jestem, by zakazywać wam czerpania radości z serii, która korzysta z hojnie z tych niepokojących elementów? Szczególnie, że z ręką na sercu, nie jest wcale najgorsze anime, które widziałam. Wątek pisania light novel wyszedł interesująco, humor błyszczy, a postaci są ładnie zaprojektowane i w większości dość sympatyczne. Właściwie gdyby wyciąć całkowicie postać młodszej siostry (która w dodatku, tak po prostu mnie irytowała swoim zachowaniem), bawiłabym się dobrze i bez większych zarzutów. A tak, to nabawiłam się kryzysu osobowości. Dziękuję, anime. W końcu siadło mi to na mózg.
Ps. Elf to best girl!

5,5/10. Ale w sumie to straciłam wiarę w sens oceniania czegokolwiek. Róbcie co chcecie.

~Darya

Little Witch Academia

tumblr_oju017RDGl1rxe51eo4_r1_540
Jak mówiłam, co jak co, ale animacja w LWA jest pierwsza klasa.

Ilość odcinków: 25
Studio: Trigger
Źródło: Oryginalne
Uwagi: Dwusezonówka
Lemurilla poleca

Gdzieś na świecie (a konkretnie w Wielkiej Brytanii) istnieje pewna szkoła ucząca sztuki czarodziejstwa… Od sami-wiecie-jakiej uczelni różni ją, że przyjmuje jedynie młode dziewczęta (oraz, że trapią ją ciągłe problemy finansowe). Tam właśnie trafia Atsuko Kagiri zwana Akko. Niezbyt utalentowana, ale za to pełna entuzjazmu Japonka przybywa do akademii zostać czarodziejką, zdolną poruszyć ludzkie serca, wzorującej się w tym na swojej idolce: Chariot, wiedźmie znanej swego czasu z fantastycznych widowisk magicznych. Na drodze do sukcesu Akko wraz z drużyną będzie musiała zmierzyć się z licznymi przeciwnościami losu, takimi jak fandom książek young adult, strajkami uciskanej klasy robotniczej, a przede wszystkim katastrofami, które sama przypadkowo tworzy. Nic się nie bójcie, nasza bohaterka ostatecznie z wszystkim da sobie radę: w końcu przyjaźń to magia! Znaczy… Wierzące serce to magia!

Pisałam nie raz, nie dwa – jestem totalnie oczarowana tą serią. Podoba mi się pomysł na realia, podobają mi się postaci, humor, animacja, pomysły na quest tygodnia… Trigger jak zwykle zdobył sobie moje serce i rozpieścił jak mógł. Choć przyznam, że nie jest tak idealnie jak być mogło. Oceniam drugą połowę anime trochę gorzej niż pierwszą – wydaje mi sie, że pomysł na „większą fabułę” nie spełnił pokładanych w nim nadzieję i historia zostawia mniejszy impakt na widzu niż by mogła. Dużo lepiej bawiłam się przy niezwiązanych ze sobą historiach cudownie korzystających z znanych motywów bajkowych i popkulturalnych, uwspółcześniając je i parodiując (smok grający na giełdzie to jeden z najlepszych pomysłów ever). Właśnie, warto wspomnieć, że to anime jak rzadko jakie stoi na granicy animacji zachodniej i wschodniej, czerpiąc z obu kultur to co najlepsze – nie zabraknie na przykład ukłonów do fanów Gwiezdnych Wojen czy Muminków. No i animacja. Cudownie zabawna, ekspresyjna, znakomicie wykorzystująca wszystkie zalety dwuwymiarowości. Dodając do tego świetny OST, Little Witch Academia staje się serią, od której nie można oderwać oczu.
Ps. Diana to best girl!

9/10. Aczkolwiek z kim bym nie rozmawiała, ten ma trochę inne zdanie o serii (Dziab, przykładowo, nie podziela mojego entuzjazmu aż w takim stopniu, burcząc przede wszystkim na słabość fabuły [Dziab: Słabość, słabość, wszystko słabość!])

~Darya

Natsume Yuujinchou Roku

tumblr_orqb5b9jN31soozjyo5_r1_540
Są dni, gdy nie chcesz, by sempaj Cię zauważył…

Ilość odcinków: 11
Studio: Shuka
Źródło: Manga
Uwagi: Szósty sezon.
Lemurilla poleca

Szósty raz to samo. Znów Natsume wraz ze Nyanko-sensei próbują rozwiązywać problemy demonów oraz ludzi. Tym razem trochę większy nacisk nałożony jest na przyjaźnie jakie w ciągu ostatniego roku zawarł główny bohater – dowiemy się trochę więcej o tym co myślą o nim Kitamoto i Nishimura, swój czas antenowy otrzymają Taki i Tanuma, a przede wszystkim relacja Natsume z Natoriego wejdzie na nowy poziom zażyłości.

Ja dużo rzeczy widziałam w moim mangowcowym życiu, ale żeby szósty sezon jakieś serii podobał mi się najbardziej? I to sezon, który idzie totalnie tym samym torem i schematami jak pięć poprzednich? Kluczem do sukcesu był dobór historii, które skupiały się właśnie na relacjach międzyludzkich Natsume. Nawet jak niby wszystko jest takie same, to porównując bohaterów obecnych z tym jak zachowywali się na początku różnicę są uderzające (w kokoro). No i co odcinek chciałam płakać. Tak się nie robi. Ani nie kończy sezonu z swego-rodzaju-cliffhangerem. Jak ja mam wytrzymać do siódmego sezonu mojego ulubionego anime z wszystkich?

10/10.

~Darya

Oushitsu Kyoushi Haine

oushitsu.gif
Tak wyglądam, gdy uciekam od obowiązków

Ilość odcinków: 12
Studio: Bridge
Źródło: Manga
Uwagi: –
Lemurilla poleca

Przez niewielkie niedopatrzenie mogłam ominąć serię, która szturmem podbiła moje serce. No, może nie szturmem, bo początek był trochę wolny. Jednak im dalej, tym opowieść o czterech pretendentach do królewskiego tronu i ich nauczyciela nabierała tempa, aż do efektownego finału. Historie braci były ciekawe, choć czasami trochę sztampowe. Postawiono na rozwój postaci, dzięki czemu bohaterowie zmieniają się pod wpływem nauki o władaniu królestwem. Musicie wiedzieć, że Haine-sensei jest znakomitym nauczycielem, a w każdym odcinku mamy zawartą jakąś życiową lekcję czy inny morał. Dowiadujemy się więc, że pozory mylą, że nie można uciekać od problemów, że nie wolno przestawać gonić za marzeniami itd. Nie są to może jakoś najbardziej odkrywcze zdania, ale podane są w bardzo przyjemny sposób. No i oczywiście, wszyscy mają jakąś traumę z dzieciństwa, ale w sumie to nic nowego.
Przez całą serię powoli i trochę niezauważalnie kreuje się intryga, która znajduje rozwiązanie pod koniec sezonu. Rozwiązanie ładnie spina i zamyka wątki, zostawiając otwartą furtkę dla kolejnych sezonów. I powiem wam, że czekam na kontynuację. Z pewnym zaskoczeniem, bo nie spodziewałam się, że akurat to anime tak bardzo mnie zachwyci.

8,75/10 (Ułamek dedykowany koleżance Matchy, domagającej się jak najwięcej miłości dla serii).

Shizuru

Rokudenashi Majutsu Koushi to Akashic RecordsS

Rokudenashi.gif
No i nie zapominajmy o odcinku plażowym

Ilość odcinków:  12
Studio: LIDENFILMS
Źródło: Light Novel
Uwagi: –

Za to ta seria trochę mnie zawiodła. Mamy tu szkołę magii, gdzie na zastępstwo trafia facet, który wydaje się, że jest totalnie beznadziejnym magiem. Oczywiście, okazuje się, że jest dokładnie na odwrót. Cała klasa zaczyna ubóstwiać nowego nauczyciela, a on zaczyna przykładać się do ich nauczania. Mamy też dwie główne bohaterki, z których jedną trzeba ciągle chronić i wybawiać z opresji, bo jest jakaś specjalna, a druga to jej tsunderująca psiapsiółka mająca Marzenie (TM). Więc w pewnym momencie seria zamienia się w kopię Mario, gdzie musimy uratować księżniczkę. I może nie byłoby z tym takiego problemu, gdyby nie fakt, że wyglądało to tak, jakby nikt z tych kolejnych sytuacji nie wyciągał żadnych wniosków. Na plus mogę na pewno zaliczyć samą magię, która przedstawiona jest w interesujący sposób i wyjaśnia się, jak ona mniej więcej działa oraz sceny walk, szczególnie w drugiej połowie serii. Nikt tutaj nie oszczędza widoku krwi i trupów, a w pewnym momencie pojawiają się nawet zombie. Całość podlana jest obficie fanserwisem, a ja ciągle zastanawiam się, kto wymyślił tak absurdalne mundurki szkolne. Sporo wątków pozostało otwartych, ewidentnie ktoś będzie chciał zrobić kolejny sezon. I pewnie bym go obejrzała, bo mimo, że nie jest to jakaś wybitna seria, to oglądało się ją nawet przyjemnie.

6,5/10

Shizuru

Room Mate

tumblr_or73op1mK41utt0pgo2_540.gif
Tak po prostu chciałam wam to pokazać

Ilość odcinków:  12
Studio: Typhoon Graphics
Źródło: Original
Uwagi: Krótkometrażówka

W skrócie – visual novel, tylko nie macie opcji dialogowych do wyboru.
Trochę dłużej – 3 przystojniaków i ty mieszkacie w jednym apartamencie. Oczywiście wszyscy się w tobie zakochują, ale przecież nie możesz być ze wszystkimi na raz. Musisz więc na końcu wybrać, czy wolałabyś być z młodym, uroczym aktorem, wysportowanym, trochę nieśmiałym, ale jednak pewnym sobie sportowcem czy z dupkiem, który jednak płacze na filmie o Hachiko i nosi okulary. Wydarzenia przedstawione są z perspektywy pierwszoosobowej (przeważnie). Kreska nie za piękna, muzyka chyba jakaś była, ale pełno tu gołych męskich klat i, w drugiej połowie, podtekstów gejowskich. Mi to wystarczyło.

5/10

Shizuru

Shingeki no Kyojin Season 2

19244335_1371033956283034_416920287_n.gif
Prrroszę paaaństwa, ale za tego eulera to się należy plus trzy GOE!

Ilość odcinków:  12
Studio: Wit Studio
Źródło: Manga
Uwagi: Drugi sezon.
Lemurilla poleca

Po pięciu długich latach oczekiwania studio Wit w końcu obudziło się z iście opciowej śpiączki i dało nam WRESZCIE drugi sezon Tytanów… ale tylko dwunastoodcinkowy. Arghhh, czo oni robią, na Teutatesa!
Latka lecą, ale myśmy nie ruszyli się ani o jotę, bo z dziury w murze wciąż patrzy na nas oczysko gigantycznego tytana. Ojciec Nick ani myśli puszczać parę z ust, o co w tym wszystkim chodzi, choć ewidentnie coś wie. Zamiast tego kierunje Hanji wraz z Erenem i Mikasą do osoby, która jako jedyna nie jest zmuszona ślubami milczenia do zachowania tajemnicy… A ta osoba znajduje się obecnie w najmniej odpowiednim dla niej miejscu – malutkiej twierdzy, którą atakują tytany. Twierdzy, która znajduje się na teoretycznie bezpiecznym terenie za murem Rose.

Na wstępie podzielę się z wami szybką ciekawostką – pierwsza płyta drugiego sezonu sprzedała się około dziesięciokrotnie słabiej niż pierwszy sezon. Brzmi jak klapa? Poniekąd. Wstrzymanie produkcji na tak długo z pewnością odbiło się czkawką na fandomie i nawet ja zabierałam się za drugi sezon z takim przeświadczeniem „e, aby coś leciało”. Niemniej trzeba oddać serii, że pod względem graficznym jest naprawdę wymuskana. Pominając konie w czy-de, kreska się upłynniła, kontury stały się znacznie cieńsze, a przy niektórych scenach gacie podjaranych widzów z pewnością fruwają niczym pelerynki zwiadowców. Na pewien minus zaliczam tempo prowadzenia historii. Pierwsza połowa była naprawdę świetna, potem długo oczekiwany plottwist z tożsamością Kolosalnego i Opancerzonego, aż w końcu przyszła przegadana połówka druga… Uch, za dużo, za dużo gadania. Aż strach pomyśleć, co zrobią z kolejnym arcem. Standing-show? Może radiową audycję? Albo jednak zostańmy przy mandze, do której puścimy sobie OSTa?
Ze ścieżki dźwiękowej udało mi się wychwycić chyba tylko jedną nową piosenkę z ostatniego odcinka. Tak możemy się cieszyć starym, dobrym Sawano. Przejdźmy do innych kluczowych melodii – opening po dwunastu razach wszedł mi w mózg łatwo jak nóż w masełko. Latem. Z drugiej strony mamy pewne nieszczęsne dinozaury oraz… ending… Chyba wielu się ze mną zgodzi, że to była najgorsza piosenka do słuchania ever. Owszem, robiła zamierzony nastrój, ale niech mnie opiekacz ściśnie, jeśli singiel sprzeda się choć w jednym egzemplarzu. No chyba że ktoś to zrobi dla beki.

8/10 Sporo sentymentu, sporo dobrej zabawy, wiele nadziei na więcej w 3 sezonie, który ogłoszono na 2018 rok. Ta seria jest naprawdę warta, aby ją obejrzeć.

Dziabara

Tsuki ga Kirei

tumblr_ood06xm2r11s4qvrdo1_540
No powiedzcie, czy gimbusy nie potrafią być czasem urocze?

Ilość odcinków:  12
Studio: feel.
Źródło: Oryginalne
Uwagi: —

Gimnazjalna miłość w najnormalniejszy, najbliższym realizmowi wydaniu. On się podkochuje w niej, ona w nim i… Zaczynają ze sobą chodzić. Na początku serii. Tak po prostu. I nawet bardzo dużych dram nie ma. Tylko takie zwykłe. Codzienne. Główny bohater próbuję się w pisaniu powieści, ale na razie nie okazał wielkim geniuszem i wydawca radzi mu raczej zabrać się za light novel niż dzieła egzystencjonalne. Główna bohaterka jest członkinią klubu lekkoatletycznego i nawet odnosi w nim sukcesy. I gdzieś tam pojawiło się uczucie. Nieśmiałe, szczenięce, ale całkiem zdrowo się rozwijające. Najpoważniejszą kwestią zagrażającą nowopowstałemu szczęściu staje się kwestia wyboru liceum…

Muszę powiedzieć, że realizm serii mile mi zaskoczył. Nikt nie jest przesadnie dobry ani zły, bohaterowie mają żywych rodziców, którzy są znaczącą częścią serii (tak, też w to nie wierzę), przyjaciół, znajomych z szkoły, klubu lub sąsiedztwa, plany i pasje. Relacja między postaciami spokojnie mogłaby się wydarzyć w prawdziwym życiu, ba, wydaje mi się, że tak może wyglądać większość gimnazjalnych romansów w Japonii. Miłe było też użycie komunikatora internetowego jako głównego środka komunikacji między bohaterami- lubię jak autorzy pamiętają w jakich czasach żyjemy. Wadą serii może być bardzo powolny rozwój akcji i wydarzeń. Na pewno nie da rady pochwalić grafiki – nie wiem czy problem leży głównie w braku pieniędzy, złym zorganizowaniu pracy czy praca z dość mało utalentowanymi animatorami, pewnie wszystkiego po trochu. Faktem pozostaje, że niestety nie patrzy się na to dobrze, a najgorzej wychodzą sceny z tłumem ludzi. Szkoda, bo sama historia, mogłaby w lepszej oprawie naprawdę zabłysnąć.

6,5/10. Przy czym dużo zależy czy lubicie realistyczne obyczajówki i wolniejsze tempo.

~Darya

+++

Wyróżnienia specjalne:

Najbardziej nienawidzący tego sezonu recenzent na blogu: Dziabara, która z rozpaczy z powodu ostatnich dwóch sezonów już raczej nie wyjdzie z tej studni nazywającej się „pisanie fanfików”.
Nagroda za zachętę do poszerzania swojej wiedzy o przepisach prawnych: Eromanga-sensei, przez które sprawdziłam do ilu lat musi mieć dziewczynka, by sprawy z nią rozpatrywano jako pedofilię (odp. W Polsce, do 15).
Nagroda za zaliczenie wszystkich obowiązkowych schematów historii szkolnej: Tsuki ga Kirei, za odcinki z festiwalem sportowym, wycieczką do Kyoto, letnim festiwalem (i scenę z fajewerkami), egzaminami i Bożym Narodzeniem.
Najlepsze kameo: Bohaterowie OreImo w Eromanga-sensei oraz Wiktor N. w Oushitsu Kyoushi Haine.
Nagroda im. Rem dla najlepszego wyznania miłosnego, które zostało zlane: Elf z Eromang-sensei, gdzie bohater woli siostrę.
Nagroda im. Viktora Nikiforova dla najlepszej „dupy” tego sezonu: Viktor (sic!) von Grannzreich z Oushitsu Kyoushi Haine (co to się porobiło, żeby król wyglądał lepiej i młodziej, niż jego synowie…)

Najlepsza grafika
Darya: Little Witch Academia! Świeże i zabawne, wizualnie seria nigdy nie sprawiła zawodu!
Dziab: To ja już wolę Atak Tytanów. Bo nie powiesz, że ta Mikasa szybująca wokół Kolosalnego to nie była moc animacji!

Najlepsza muzyka
Darya: Znów, w pamięci została mi urocza ścieżka dźwiękowa z LWA.
Dziab: To jest wybór właściwie żaden… Zemściło się oglądanie trzech serii na krzyż… Wybieram znów Tytany.

Najlepszy opening/ending
Darya: Możemy się śmiać z tych dinozaurów, ale opening z Shingeki naprawdę wpada w ucho… *wyje* SASAGEYO, SASAGEYO~!
Dziab: SHINZOOO WO SASAGEYO! Chyba nie ma wątpliwości. I proszę nie zapominać o Panu Wielorybie!
Shizuru: Jeśli chodzi o opening, to zdecydowanie wybieram Oushitsu Kyoushi Haine. Za to ending… Love Kome miało jedzenie, ale takie prawdziwe, nie rysowane. Room mate miał za to półnagich/nagich rysowanych panów. Trudny wybór, ale jednak wybieram Room mate.

Najlepsza postać
Darya: Diana z LWA! Pierwszy raz nazywam jakąś postać moją waifu, to coś znaczy! A tak na serio, to córka Hermiany i Malfoya (serio, to najlepszy opis tej postaci jaki widziałam) urzekła mnie przez nietypowe podejście do schematu „wrednej blondyny”, która wcale nie irytuje, a często jest głosem rozsądku, będącym w opozycji to zbyt roztrzepanej głównej bohaterki.
Dziab: Mogę Janeczka/Jeana z Tytanów? Mogę? Nawet jak w tym sezonie powiedział może ze trzy zdania, to ja uwielbiam jego śliczną końską gębę i rozwój psychologiczny.
Shizuru: Haine Wittgenstein – najlepszy nauczyciel jakiego moglibyście sobie wyobrazić. Doskonale potrafił sobie poradzić z początkowo opornymi uczniami, zyskał ich zaufanie, zawsze wiedział, co zrobić w trudnej sytuacji. Ale nie jest idealną postacią, oj nie.

Moje OTP
Darya: Hm… To sezon z Natsume Yuujinchou… A jest pairing Natori x Natsume, czyli jedno z dwóch yaoi, które w ogóle shippuję… A w tym sezonie mieli dodatkowo TYLE pięknych scen…
Dziab: O. Zaskoczę niektórych, bo bardzo podobała mi się relacja Andrew x Akko z LWA. W sumie nie wierzyłam, że trollujące studio Trigger cokolwiek w ich kwestii zaaprobuje, ale naprawdę miło się na nich patrzyło. I Akko bywała wtedy mniej irytująca, kiedy miała przy sobie myślącego, racjonalnego Andrew.
Shizuru: Ojej, nie shipowałam nikogo w tym sezonie, a oglądałam przecież anime, w którym jedyne postacie żeńskie to 5-letnia siostrzyczka książąt i ich babcia…

Największe feelsy:
Darya: NIECH TWÓRCY NATSUME YUJINCHOU SIĘ OPAMIĘTAJĄ. Po każdym odcinku bolała mnie dusza ;______;
Dziab: Rewatch Jurków taki dobry… A, nie, okej, niech będzie, że Tytany. W końcu pewna śmierć z pierwszego odcinka tego sezonu i tak wprawiła mnie w osłupienie i smuteczek.
Shizuru: Ostatni odcinek Oushitsu i przemowa braci. Mało się nie popłakałam. W sumie, to dalej się wzruszam jak o tym myślę.

Największe wtf?!
Darya: Eromanga-sensei i jego seksualizacja gimnazjalistek w wieku 12-14 lat.
Dziab: Druga połowa Alice to Zouroku. Po co mnie to było…
Shizuru: Ending 7 odcinka Oushitsu. Kto by się spodziewał endingu w wersji live-action?

Moje guilty pleasure
Darya: …mimo wszystko Eromanga-sensei miało kilka zabawnych wątków.
Dziab: Jedzenie obiadu do Tytanów. Ewentualnie próby dysputowania z Dar na temat fabuły LWA.
Shizuru: Room mate i wszystkie jemu podobne serie.

Największy zawód
Darya:
Sezon jako całość? Była tu też taka seria jak Sakurada Reset, którą zaczęłyśmy nawet wszystkie, bo miała ciekawy opis, ale po pierwszym odcinku dropnęłyśmy, bo nie…
Dziab: Podbijam Dar. Myślałam, że to naprawdę tylko ja tak smęcę, ale sezon był wybitnie nijaki. Muszę jednak pochwalić, że wciąż kontynuuję Boku no Hero Academia 2, ba, chyba się wreszcie w to na serio wciągnęłam i jestem na bieżąco.
Shizuru: Po czterech obejrzanych odcinkach Re:Creators. Zrobiło się za dużo gadania i jakoś tak coraz mniej mam ochotę oglądać tą serię dalej.

Najlepsza kontynuacja
Darya: Choć Shingeki no Kyoujin 2 było solidne i objęło chyba najlepszy fragment mangi, niestety miało w tym sezonie za konkurenta Natsume Yuujinchou Roku. A ta seria pozamiatała!
Dziab: Wybieram Tajtany, bo nie mam nic innego w zanadrzu. A mimo wszystko to była zacna kontynuacja. Krótka, ale zacna.

Najlepsza nowa seria
DaryaLittle Witch Academia, która trafia na listę moich top 10 anime. Kiedy kolejny sezon???
Dziab: No i (niestety) znów przyklasnę Dar. LWA spełniło swoje zadanie. Było inne, zrealizowane poprawnie, z dobrym, ciekawym światem… oddajcie mi moje cudowne wrażenia po OVA…
Shizuru: Totalnie Oushitsu Kyoushi Haine.

Na szczęście lata już na horyzoncie… A wraz z nim dużo ciekawych tytułów (a przynajmniej miejmy nadzieję, że ładne opisy to nie tylko przykrywka…).

Team Dar&Dziab&Shizu

Reklamy

15 komentarzy do “Padaczana padaka padaką pogania, czyli podsumowanie anime sezonu wiosna 2017

  1. Z sezonu wiosennego oglądałem tylko Tsuki ga Kirei i pomimo okropnego CG przywróciło mi to wiarę w anime… no dobra ‚przywróciło wiarę’ to może przesada. Ale podobało mi się. A może po prostu mam jakiś kompleks, że takie urocze, szczeniackie i niewinne wydarzenia mi się w pięknym wieku lat nastu nie przytrafiły :)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Na początku tego sezonu zaspałam z oglądaniem i w rezultacie narobiłam sobie masakrycznych zaległości, które nadal nadrabiam i jeszcze jakiś czas mi to zajmie, więc za wiele o sezonie jeszcze mówić nie mogę. Acz zgadzam się, że słaby, najsłabszy na razie z tych, które śledziłam.

    A mnie się Alice to Zouroku podobało, szczerze mówiąc nawet się ucieszyłam, kiedy od porwań i tajnych knowań przeszło do obyczajówki. Mogło być lepiej, ale specjalnie nie narzekam.

    LWA jest jedną z serii, które nadal nadrabiam, ale faktycznie z czasem coraz bardziej takie meh są te odcinki. Chociaż w sumie nie tyle same odcinki, ile główny wątek, a raczej to, jak bardzo go nie czuć. Opening taki fajny, nastawia człowieka na konkretną akcję, a tu co, znowu epizodyczność. Która by mi nie przeszkadzała, gdyby tego wątku nie było, bo jednak fajne te odcinki jako osobne historie, ale non stop czuję się, jakby ktoś tam zapomniał, że do czegoś to wszystko ma zmierzać.

    Książęcy nauczyciel jest przeuroczy, sympatyczny i pozytywny, jak będzie drugi sezon to ja się piszę. Tym bardziej, że chciałabym więcej najstarszego brata, który z wyglądu mógłby robić za dziadka całej familii xDD Nie zachwyciło mnie to anime specjalnie, ale naprawdę dobra rzecz.

    Rokudenashi (kolejne do nadrobienia) miewa świetne momenty, jak ta uwaga o magii jako świetnym narzędziu do zabijania, szkoda, że reszta jest taka przeciętna.

    Jak dla mnie kategoria najlepszego openingu w każdym sezonie, w którym wychodzą Tytani, jest z góry wygrana walkowerem. (SASAGEYO, SASAGEYO~ W ogóle jakby była kategoria „największy szok”, to też by się ten OP u mnie załapał, bo właśnie dzisiaj całkowitym przypadkiem odkryłam, że to, o czym od trzech miesięcy myślałam, że jest jego pełną wersją, wcale nią nie jest O.o Nie wiem, jakim cudem udało mi się uwierzyć, że powtórka pierwszej zwrotki to pełna piosenka, ale w sumie nie narzekam, bo teraz dostałam niespodziewanie w większości nowiuśki i nieznany tytanowy opening do katowania non stop, wygryw życia <3) Kategoria najlepszej postaci w zasadzie też, bo…
    „Mogę Janeczka/Jeana z Tytanów? Mogę? Nawet jak w tym sezonie powiedział może ze trzy zdania, to ja uwielbiam jego śliczną końską gębę i rozwój psychologiczny.”
    Dobra, może mi ktoś wreszcie powie, w którym niby miejscu on ma końską twarz? xD Tak Chihoko a prawdą mogę być nieco nieobiektywna, bo moja skala ładnych pyszczków w tym fandomie wygląda mniej więcej tak, że Jean >>>…>>> reszta ludzi płci dowolnej, ale, no serio, że niby jak on przypomina konia?

    Feelsy, feelsy, gdzie tu jakieś były… Bo skoro rewatchanie takich jednych łyżwiarzy sprzed pół roku się nie liczy, to oglądanie pierwszy raz takich jednych siatkarzy sprzed trzech lat pewnie też nie, co? Tak też myślałam…
    Największe WTF – dla mnie zdecydowanie Sakurada. Ale spoko, może w końcu się dowiem, o czym to właściwie miało być, w końcu mam jeszcze całe jedenaście odcinków przed sobą ;-; odgłos walenia głową w ścianę
    Guilty pleasure – Busou Shoujo Machiavellianism. Można by prace naukowe pisać o tym, co było z tym animcem nie tak, ale, kurka wodna, dobrze się toto oglądało, jedna z nielicznych serii, które śledziłam na bieżąco.
    Kontynuacja – w sumie tutaj jestem rozdarta, bo z jednej strony jest przecież drugi sezon moich ulubionych ninj Nobunagi, który oglądało mi się najprzyjemniej, ale z drugiej jeśli patrzeć przez pryzmat poprzedniego sezonu Tytany zrobiły się od niego duużo fajniejsze. O, a jeszcze jest drugie Starmyu, którego też co prawda ponad połowę mam do nadrobienia, ale też drugi sezon jest znacznie fajniejszy, w sensie nadal głównie leciuchno odmóżdżający, ale w przeciwieństwie do pierwszego nawet zaczęłam kibicować głównemu teamowi zamiast machać ręką, że i tak muszą wygrać.
    Nowa seria – LWA nie liczę, bo to zimowa seria. No to z tych, co oglądałam więcej niż jeden odcinek, niech będzie Tsuki ga Kirei. Racja, że wizualnie było, no, właśnie tak, jak było, ale jakoś strasznie mnie ujął ten animiec, może po prostu za mało widziałam takich naprawdę realistycznych, niekomediowych romansów szkoonych.

    Mwahaha, ja nie chcę nic mówić, ale czy aby ktoś tu nie cieszył się, że zima się kończy i na wiosnę na pewno będzie więcej ciekawych serii? ;D

    Lubię to

    • Jak widzę tak długie komentarze, to się zastanawiam czy ludzie własnym blogów nie mają, że chcą u nas tyle czasu poświęcać D: Ale dziękuję za taką długą wypowiedź!

      Baaaardzo dobre, podsumowałaś LWA. Tak, właśnie to „zapominanie o dużym wątku” to największy problem drugiej części. Wciąż uwielbiam tę serię, ale mogłabyć o tyle lepsza…

      Też nie wiem, gdzie Jean ma końską twarz, ale jeśli internet tak mówi to ma rację! Tak samo jak z tym, że jest on synem Jeana Havoca!

      Och, kolejna się wzięła za siatkarzy… Znajoma właśnie przeżywa… A ja po 8 odcinkach dropnęłam .___. Niestety, czuję, że otoczenie mnie zmusi, bym zmieniła zdanie i spróbowała jeszcze raz… (Może z manga pójdzie lepiej?).

      W sumie dzięki za polecenie Tsuki ga Kirei, też mi się przyjemnie oglądało. Lubię obyczajówki :3

      Lubię to

  3. Alice – …a na początku sezonu mówiłam, że jak polecicie i na koniec, to może zerknę. Ale jak tak, to postoję.

    Nieletnie wiedźmy – aaaa… hm, jak by to… okej, powiem tak: gdzieś tak odcinek przed tym, jak zaczęła się Fabuła, to niepowiązane ze sobą odcinki zdążyły mi się zwyczajnie znudzić. I drugie pół serii jakoś tego zainteresowania nie wskrzesiło. (A może to kompletna nieudolność Akko, mimo że wytłumaczona na koniec, do reszty mnie zniechęciła.) Croix jako antagonistka (?) jakoś do mnie nie trafiła, zbytnio było od razu podkreślone, że łohoho, ukryte niecne zamiary. Ale w sumie fajnie, że na końcu nie sama jedna Akko uratowała świat, ale jednak potrzebowała wsparcia, i to nawet tych bezużytecznych dorosłych!

    Haine – a w sumie nie, będę się trzymała subowego Heine. Mam wrażenie, że nie wszyscy dostali rozwoju po równo – choć przyznam, że nie zagłębiałam się zbytnio w rozmyślania nad książątkami. No i te traumy. Eh. Już kiedyś o traumach pisałam, więc idąc dalej, ta końcowa fabuła to tak trochę zza krzaka wyskoczyła O_o ładnie spięta, jasne, dobrze prawicie, natomiast na początku wszystko było baaaaardzo luźno ze sobą powiązane, a potem nagle… (aż mi się przypomina komentarz do jednego z odcinków Same-Wiecie-Czego: nie możecie nagle wprowadzać fabuły w 92 odcinku! (spoiler: nie wprowadzili)) Ale no, całkiem fajnie się to oglądało, i gdyby miał wyjść ciąg dalszy, to pewnie popatrzę jak Heine znów uczy ułamków na tortach. Bo dalej jestem zdania, że jego kompletnie indywidualne podejście do każdego z książąt jest czymś co nauczyciele powinni mieć, a zwykle nie mają.
    (A, i chwaliłam zachowanie niemieckości języka na karteczce dołączonej do ciasta i herbaty – w odcinku z gazetą to już nie wyglądało na niemiecki D: smutno trochę.)

    Tytany – drama CD może niech zrobią? Ale aż włączyłam ten ending. Brzmi jak jakieś zbiegowisko w przedszkolu nagrane klapkiem z Biedronki i pozostawione na słońcu 50 lat, żeby się nośnik uszkodził. Moje uszy, ała…

    Tsuki Ga Kirei – ja bym dodała słów parę o tych mini-historyjkach na koniec odcinków. Na początku były w ilości dość dużej, potem stopniowo coraz mniej, a na koniec zupełnie znikły. Aż nie sprawdziłam, że to oryginalne, byłam przekonana, że to jakieś bonusowe paski z mangi, które ktoś zanimował, tylko źle rozplanował ich liczbę i się nagle skończył materiał do animowania. A szkoda, pokazywały, że te postacie drugoplanowe też jednak mają jakieś życie poza scenami z głównymi bohaterami…

    I tu wkraczamy w sferę waszego nieoglądania (co się porobiło, mam tu aż trzy serie! Źle z tym sezonem…)

    Kabuki – to chyba Shizu zaczęła, jeśli dobrze pamiętam? Dotrwałam do końca, nawet mi się podobało ostatecznie. Ebihara to taki bliczowy Ishida, niby nie z nimi, ale jednak… okej, jednak też nie. Mam wrażenie, że po tym jednym wrobieniu go z poczucia winy on wcale się z grupką kabuki nie zwiąże na dłużej, chyba że będzie może rad udzielał. I mi się to podoba, że nie „nawrócił” się tak nagle na jedyną słuszną grupę. Mam tylko wrażenie, że serii przydałoby się kilka odcinków więcej – może ze 3, 4. W porównaniu do reszty grupy Kazuma i Riri wydają się, przynajmniej mi, mocno nijacy – te dodatkowe odcinki by ich mogły lepiej dookreślić, zabrakło czasu. Miłą niespodzianką było dla mnie to, że Kurusu sam nie umie jednocześnie w mówienie i odgrywanie – jakby zrobić z niego idealnego aktora to by było trochę meh. I nie łapię, czemu Akutsu w endingu zmienił fryzurę, a w openingu została stara. :’)

    Tiger Mask W – nie wiem czy to wrzucać, jak zostały dwa odcinki jeszcze, ale niech będzie, główny plot skończon jest. Czuję się trochę wrobiona, szczerze mówiąc. Mówiłam, że namówiła mnie znajoma, bo nie miała z kim rozmawiać? No, to ta sama znajoma przestała oglądać, zostawiając mnie samą z wrestlerami i mnożącymi się tygrysami wszelakich kolorów. D: no nic, uznajmy że skończyłam (zaliczkowo), pod wielkim wrażeniem nie jestem, ale zaliczone. Yay, mogę mówić że widziałam i wiem o co chodzi.

    Rowery – asgdsgttdhjhhf będzie czwarty sezon! \o/ oglądało mi się tak samo przyjemnie jak poprzednie dwa sezony (+ filmy), i standardowo, te cliffhangery na koniec odcinków… Mam tylko wrażenie, że trochę wszystko „gnało”. Wyścig pierwszorocznych – sru! trening na 1000 km – sru! zawody międzyszkolne. Może mnie pamięć myli (to możliwe!), ale miałam wrażenie, że w pierwszym roku głównego tria (obecnie drugorocznego) było jakoś trochę wolniej, dało się odczuć, że między wyścigiem, treningiem a zawodami minęło trochę czasu. (Z drugiej strony, drama adaptująca to samo co pierwszy sezon mówi że nie. Zawodna pamięć, eh. A może po prostu inaczej to odczułam wtedy.)
    Mam też niejasne wrażenie zmarnowania potencjału pewnych zagadnień – między innymi nowego rodzynka w zespole. Rodzynka, którego Wielki Koleś z drużyny rywala psychicznie zmaltretował w myślenie, że gwiazda zespołu jest słabeuszem, i w ogóle „nasz” zespół to banda połamańców. Potem Kaburagi jakoś do tego nie wraca, nawet myśli temu nie poświęca, tylko radośnie sieje defetyzm, za który powinien dostać w ten tępy łeb butelką tego swojego oranżodopodobnego napoju. Ba, sama bym rzuciła, a potem pobiegła opatrywać, bo młody jest precious i ogółem must be protected. (I nie wytykać mi tu tego „tępy”, to jest po prostu fakt.) Ale no, ten defetyzm to nie jest TO, nie umiem opisać co jest nie tak, ale to nie to D: Może to jeszcze się pojawi w dalszych sezonach? I cudownie uleczy go team spirit, który z „naszą” drużyną jest mocny.
    Z rzeczy innych, bo już i tak się rozpisałam aż nadto (a seria obchodzi tylko mnie) – ta dziwna radość, gdy anime w anime dostaje drugi sezon i nowy opening. (Tak, dobrze piszę. Główny jest otaku i jego ulubione anime dostało drugi sezon! Cieszmy się z nim! \o/) I stwierdzam, że dwie główne szkoły powinny zrobić konkurs na najlepszych sempajów, bo tak jak Sohoku ma takowych od groma, tak w Hakone jednak jest Toudou, z całym swoim narcyzmem, dobranymi ciuszkami i „wy jedziecie bo tak mówię, a ja nie jadę, bo jest za zimno żeby jeździć, tylko głupek by jechał w taki śnieg”. I nawet 5:1 nie wiem kto wygrywa, mimo że Sohoku dostaje bonusowe punkty za Makishimę, którego wszyscy traktują jak martwego (a on po prostu wyjechał do Londynu). Czy senpai twojego rywala jest twoim senpaiem, tak swoją drogą? O_ó
    Dodaję wam też kategorię do podsumowań – najbardziej relatable cytat sezonu. Bez dwóch zdań wygrywa Teshima i jego http://spiral-desuladesu.tumblr.com/post/162015373106/this-anime-understands-me

    Lubię to

    • Witaj MW i Twoj komentarzu, który mógłby zrobić za samodzielną notkę xD

      Co do wiedź – fakt, z Croix był słaby villian. Ani naprawdę zły ani jakoś ciekawy. Brakowało temu wszystkiemu jakaś nuta szaleństwa a’la Kill la Kill…

      To oprócz Twoich rowerowych pedałów i książęcych pedałów cokolwiek Ci się w tym sezonie podobało, czy zgadasz się z nami, że bida?

      Btw, ten ostatni cytat jest piękny, aż go zreblogowałam xD

      Btw 2 – masz MALa? Bo uświadomiłam sobie, że nie mam CIę w znajomych D:

      Lubię to

      • Przepraszam D: to te rowery, połowa komentarza to rowery… (Podobały? Podobały? Ja spamowałam znajomej screenami i tekstami z subów co tydzień w poniedziałek! Znajomej, która chyba z ledwością to wytrzymywała, kompletnie nie wiedząc o czym truję poza tym że „jeżdżą na rowerach”!)

        Jeszcze Kabuki mi się podobało. Może i nic odkrywczego, ale jednak. Nie wynika z tego akapitu? Źle napisałam? zerk no może średnio. Ale podobało, serio!
        No i gimby, dość przyjemne, choć końcowa drama o liceum… no, powiem tak, rozumiem o co młodemu chodziło i czemu się upierał, ale z perspektywy czasu… powiedzmy, że w pełni zgadzałam się w tej kwestii z jego rodzicami i siostrą Akane.
        Aaaale raczej tak, bida trochę, gorzej że latem też mało co ciekawego dla siebie widzę.

        Btw 1, miło mi że doceniasz :D
        Btw 2, nie, nie mam. Może dlatego nie masz mnie w znajomych c:

        Lubię to

  4. Król wcale nie wygląda młodziej niż jego synowie !! Wygląda młodziej tylko niż jeden syn :D
    ale i tak Pomnik Super Recenzenta dla Shizu za to anime <3 no i Darya – chyba musze szybciej nadrobić Natsume, ale boję się, że się znowu rozryczę :’)

    Polubione przez 1 osoba

  5. haine fajna seria no i boski nauczyciel popłakałem się ze śmiechu jak sobie rozgryzł podopiecznych ;)
    LWA fajna seria fajne bohaterki i bardzo sympatyczna atmosfera
    co ja jeszcze oglądałem/am (są na mojej długiej liście hold on xD) suka suka całkiem niezły pomysł niezły świat tylko trochę drama mi zgrzytała a przynajmniej na nią mi się zapowiadało gdy dałem pauzę
    clockwork planet to byłoby świetne anime gdyby nie z tyłka brane dwuznaczności z podtekstami
    akashic records całkiem sympatyczny bohater niezły świat przedstawiony dam szanse w drugim sezonie jeśli powstanie :)) a propos anime i gwiezdne wojny no to macie prezent ;p

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s