Życie po zakończeniu serii, czyli co tam nowego u Jurków

W dalekim, dalekim kraju, gdzieś na przeciwległej stronie kuli ziemskiej, w pewnym specyficznym wyspiarskim państwie nazywającym się Japonią, żyje sobie niejako Sayo Yamamoto, reżyserka i storybordzistka anime. Kilka lat temu Sayokan odczuła miłość. Uczucie to nie było jednak skierowane względem konkretnej osoby, ale czegoś bardziej specyficznego. Łyżwiarstwa figurowego. Po długich staraniach, planowaniu, marzeniu, zdobyciu w końcu przychylności studia produkcyjnego, spotkania ze swoim Yuurim swoją przyszłą współautorką Mitsurou Kubo, zebraniu ekipy i karkołomnej próbie stworzenia Czegoś Wyjątkowego, po 12 tygodniach nerwów i modlenia się o przychylność widzów, projekt Yuri!!! on ICE dobiegł końca… I zarówno fani, jak i ekipa, a również i sama Sayokan ze zdumieniem odkryli, że stworzyli coś bardziej wyjątkowego niż ktokolwiek mógł się spodziewać.
I nikt nie chciał, by ta historia się skończyła.
Pewnie wszyscy słyszeliście już o tym, że Jurki dostały kinówkę. Będzie ona kiedyś w przyszłości (aczkolwiek początkowa faza produkcji już się zaczęła) i mamy się nie martwić groźbą recapu – materiał ma być nowiutki jak świeży śnieg zimą. Co jednak robić jako fan, oczekując na nowy materiał? Hibernować? Och, nie martwcie się… Ten fandom daleki jest od bycia martwym….

Zapraszamy do postu podsumowującego nowości związane z Yuri!!! on ICE od grudnia do końca maja. Przy czym połowa postu to analiza 24-mangi (do przeczytania tutaj), dołączonej kilka dni temu do kompletnego zestawu DVD. A zaraz po niej – wytłumaczenie czemu Wiktor był zazdrosny o rybę, jak zrobiono ostatni odcinek jeszcze smutniejszym niż był, jaka jest prawdziwy powód powstania tej serii i dlaczego faceci mają w YoI sutki. I wiele więcej!

66483164
Best Selfiak Ever <3

Ale, jak mówiłam, zaczynamy od końca, czyli od analizy dodatkowego rozdziału mangi narysowanego przez współautorkę YOI, Mitsurou Kubo. Nie będę was ostrzegać przed spolierami, bo mangusię czyta się w chwilę i nie ma co tego odkładać.
Już, po lekturze? No to jedziemy po tym lodzie!

Welcome to the Feels

https://myreadingmanga.info/kubo-mitsurou-yuri-ice-dj-welcome-madness-side-story-eng/

Analizy i interpretacje gratis!

Bez tytułu5

Niestety zaczynamy od minusu. Toż to prawa łapka Katsukiego. Z doskonale widocznymi palcami. A na nich brak obrączki. Rzecz jasna kupuję, że nawet współautorka historii mogła zapomnieć o dorysowaniu czegoś, co na sto procent tam być powinno, ale… W kontekście ostatnich afer* zostawia to dość niemiły posmak.

* – przyzwyczailiśmy się, że na oficjalnych artach, nawet tych wyraźnie osadzonych po zakończeniu serii obrączek na palacach Wiktora i Yuuriego w większości przypadków nie uświadczymy. Jako fandom wmawialiśmy sobie, że to po to, by nie spoilerować postronnym widzą, niestety jedna z ilustratorek serii przyznała, że część wydawców gazet i gadżetów specjalnie je cenzuruje (wyszło to przy okazji tej ilustracji, gdzie obrączki, mimo narysowania ich przez rysowniczkę na oddanym do poprawek projekcie, nie uwzględniono), co ma nieodłączny związek z panującą w Japonii homofobią (miałam o tym napisać nawet osobną notkę, ale projekt mi utknął :U).

Bez tytułu9

Ale od teraz już będzie radośnie! Albo feelsowo! Ale poztywnie! Pamiętacie jak Takeshi za dzieciaka dokuczał Yuuriemu? Spójrzcie jak ludzie się zmieniają i kto teraz chlipie na myśl o sukcesie kolegi? Plus, ta Yuuko. No, słodkość i uroczość. This ship must be protected!

Bez 2

Ja tylko chciałam powiedzieć, że jak będę zmieniać nagłówek na blogu lub fanpejdżu, to bądźcie pewnie, że ten kadr tam się znajdzie. Jest cudowny. Idealny. Zero reklamacji. Plus, czy wam też zrobiło się jakoś miło, gdy Jakow kazał młodemu nie przeszkadzać mu w randce piciu z Lilią? This ship must be also protected.

Bez tytułu6

A teraz do konkretów. Za te szczegóły kocham tę mangę. Oto mamy herszt-babę Lilię, kogoś kim można dzieci straszyć. Jednak granie stereotypem „tyrana o miękkim sercu” nigdy nie było tak piękne jak tutaj. W sumie nikt nam nawet nie chciał wmawiać, że Lilia, choć surowa, nie byłaby godna poddać najgorszym torturom każdego, kto skrzywdzi jej przygarniętą koszkę. Postać Baranowskiej jest przecudowna i genialnie wpisuje się w schemat tej serii, gdzie nikt nie jest zły i wszyscy się lubią.

Bez tytułu3

Masumi*!!! Czemu pijesz z Joszką** i Ciao Ciao, gdy Twój Chris smuta w samotności nad przegraną? Ale miło, że Kubo go uwzględniła, choćby w tle. Szalona popularność tej postaci, mimo, że ledwo się pojawiła i nawet nie ma oficjalnego imienia, to jedno z większych zaskoczeń serii (i autorki to wiedzą). No, ale co mam powiedzieć. Też go uwielbiam. A jego ship z Chrisem must be protected. 

* – Mystery-man nie ma oficjalnego imienia, ale gdy zapytano raz o niego Kubo, powiedziała, że przypomina jej niejakiego Masumiego z mangi Glass Mask. Stąd przezwisko, którym część fandomu na niego woła. Wiemy też, że startował kiedyś w parach tanecznych, obecnie jest cżłonkiem Szwajcarskiego Związku Łyżwiarskiego, a Kubo stworzyła go, by Chirs nie był samotny CCC:
** – Fandom odkrył w pewnym momencie, że ten łysy trener Chrisa nazywa się Josef Karpíšek i jest Czechem. Zróbcie z tą wiedzą co chcecie (nanamo używa jej, by bardziej legitymizować swój ulubiony crack ship, czyli Chris x Emil. Pozdrawiam!).

Bez tytułu8

Okeeeeej. Miło było się rozgrzać, przechodzimy do dania głównego. Jurija, o którego w ogóle w tej mandze chodzi. Jak wiadomo w anime nie było czasu na nic, więc i jego przyjaźń z Otabekiem dostała mniej czasu antenowego niż twórcy by chcieli. Historię tej dwójki zaczynamy dość… interesująco. Spieprzającym gdzie pieprz rośnie Kazachem. Początkowo byłam zaskoczona tak gwałtowną reakcję Beki, ale manga daje kilka wskazówek czemu do tego doszło…

Bez tytułuSkupmy się jednak najpierw na młodym gniewnym. Na blogu thatshamelessyaoishipper można znaleźć piękną analizę wątku samotności Jurija i jego przyjaźni z Beką, ja jednak też się powymądrzam, trza ponabijać w końcu licznik słów. Jak tak patrzę na tę pyskatą koszkę, odnoszę wrażenie, że przeczytał w jakieś encyklopedię definicję „przyjaźni’ i uparcie się do niej stosuje, dość oczywiście nie mając żadnego doświadczenia w tej kwestii. I to jest… fascynujące. W sytuacji, gdy ma dość wyraźny problem związany z własną ambicją, automatycznie chce skonsultować się przyjacielem. Bo od tego są przyjaciele. Nie ważne jak krótko (w tym przypadku – 3 dni) się znają. W momencie gdy Jura uznał, że uważa kogoś za przyjaciela korzysta z tej relacji w pełni i nie uznaje żadnych alternatyw (jak mówi kadr później – chętnie rzuciłby Bekę w cholerę za takie chamskie olanie go, ale wtedy nie będzie miał nikogo innego, komu może się zwierzyć. Jurij jest z natury nieufny. Ale jeśli już na coś się zdecyduje to nie uznaje półśrodków.).

Bez tytułu14

Chciałam zwrócić uwagę na ten panel, jak i powtarzający się przez całą mangę motyw – wszyscy gratulują Jurijowi wygranej, ale on nie reaguje na żadne życzenia. Jest zbyt ambitny, by uznać swój nieperfekcyjny program za coś godnego sukcesu. Przy tym przychodzi też na myśl zdanie, które pojawiło się w poprawkach na DVD przy 10 odcinku, gdzie pod zdjęciem koszki z fankami widnieje opis dodany przez Milę: „He’s loved by many”.

Bez tytułu18

I pojawia się ekipa europejska! Alleluja, bo ich uwielbiam~ Na powyższym kadrze Młody na pewno myśli, że koleżanki są protekcjonalne i się z niego nabijają, ale w sumie… Sara jako 7 lat starsza od Jurija, traktuje go trochę jak zgubionego kota, którego trzeba pocieszyć, ale Mila odnosi się do niego już całkiem konkretnie.
Ps. Jurij zdążył powiadomić Milę, że Beka to jego przyjaciel. Raz, musiał być z tego faktu naprawdę zadowolony (widzicie go chwalącego się na lewo i prawo dumnie faktem, że ma przyjaciela, prawda?), dwa, Rosjanie są jednak na tyle blisko zżyci, że orientują się w swoim życiu prywatnym, o czym powiem zaraz…

Bez tytułu17

Musicie wiedzieć, że uwielbiam całym sercem rodzinno-przyjacielską relację Mili i Jurija. Anime daje masę przykładów na to, że dziewczyna troszczy się o Młodego, wielokrotnie zwracając uwagę na jego humory, zapraszając go do rozmowy (jak w czasie oglądania zawodów w 6 odcinku) i ogólnie zachowując się względem niego przyjaźnie. Teraz też, zauważcie, widząc, że chłopak jest przybity, nie zostawia go na ulicy, tylko proponuje dołączenie się do jej paczki (albo chcąc przemycić go do klubu albo namawiając resztę, by poszli gdzieś indziej. Znając jej charakter, obstawiam opcję pierwszą…).
Jurij jednak ostro odrzuca tę propozycję, pyskując też potem do Mickey’ego. On naprawdę nie ufa ludziom zbyt łatwo, nawet jak Mila jest prawdopodobnie jedną z bliższych mu osób (w 8 odcinku prosi ją o pilnowanie bagażu, jest też w montażu osób, które pokazane są w 11 odcinku, gdy odkrywa swoje agape). Raz, oczywiście, ma Plan i potrzebuje do niego konkretnie Otabeka (jako Oficjalnego Przyjaciela), dwa, podejrzewam, że odrzuca zażyłość Mili interpretując jej zachowanie jako protekcjonalne (patrząc na to, jak często się z nim droczy, nie trudno, by źle interpretował jej intencje).
Całym sercem liczę na rozwój relacji Jurija i Mili. Chłopak niech wie, że Otabek to dopiero początek jego listy osób, którym może ufać.

Bez tytułu16

Jeśli miałabym wskazać w Jurkach best girl, miałabym ogromny dylemat. Przeogromny. Bo jak tu wybrać między Milą, a Sarą? No spójrzmy tutaj. Raz, kadr z Emilem podnoszącym bez trudu koszkę i Włoszka, dość subtelnie grożąca dzieciakowi powinno się wydrukować i mieć powieszony w ramce. Dwa, czy to nie godne podziwu jak bardzo w YoI czuć różnicę wieku między bohaterami? Sara ma lat 22, a Yurio 15. Wie, że chłopak jest pyskaty i to ten wiek, ale jednak nie owija w bawełnę i szybko ustala, że Młody ma się słuchać i nie wnerwiać starszych. Takie metody wychowawcze popieram, a Sara zyskuje za tę akcję +3 GOE. A w ogóle Europejczycy to #squadgoals.

Bez tytułu13

Ale jednak moim osobistym best girl jest i pozostaje Mila (aka Postać, która zasługuje na stanowczo więcej czasu antenowego niż dostała). Mimo całej swojej chęci do psikusów, nie mam problemu, by nazwać ją najbardziej empatyczną z poznanych postaci. Jej wytłumaczenie zachowania jest w punkt. Tak bardzo, że wierzę, że to jeden z powodów, dlaczego Beka olał nowego przyjaciela.

Bez tytułu10

Kolejny dowód na to, że Jurij przeczytał hasło „Przyjaciel” w internecie i teraz stosuje się do niego bez względu na taryfy ulgowe czy normy społeczne. Ale w jego rozumowaniu jest naprawdę wiele prawdy – przypominam, że to Otabek zaoferował mu przyjaźń, a jak mówili w tej jednej książce: „Jesteś odpowiedzialny za to co oswoisz”. Jura ma prawo wymagać od przyjaciela szczerości i wysłuchania problemów i słusznie to prawo egzekwuje. No i wiemy, po sprawie z choreografią od Wiktora, że jak chce coś wyegzekwować, to jest zdolny znaleźć ofiarę nawet na drugim końcu globu… To może być trochę daleki strzał, ale, jako że mam przeczucie, że Jurija wiele osób zawiodło w przeszłości (a na pewno Wiktor, jest podejrzenie, że też matka) to trochę mocno uderza kokoro widzieć, jak znowu w kimś pokłada zaufanie. I Jurij nie uznaje półśrodków. I nie odda przyjaźni bez walki, nawet jak Beka chamsko go olał. Na szczęście tym razem zaufał odpowiedniej osobie <3

Bez tytułu11

I tutaj mamy przecudowny kadr, gdzie nie tylko dowiadujemy się, że Mickey nie ma kontaktu z innymi ludźmi niż siostra i pewien Pepik, ale i Mila zdobywa kontakt do Otabeka (całkiem lubię ten ship, więc mnie ten szczegół cieszy xD). Ale co najważniejsze – Jurij uczy się interakcji. Oczywiście początkowo jest to wymuszone i nie zmienia go to jak po dotknięciu różki. W sumie tego też mi trochę brakuje w tej mandze. Podsumowania, gdzie Jurij zauważa ile ludzi w okół niego jest mu życzliwych. Ale cóż – młody on, na wszystko przyjdzie czas. Powoli, powolutku, koszka może będzie trochę ufniej nastawiona dla innych… Tutaj widzimy pierwsze kroki w tym kierunku!

Bez tytułu12

Zauważyła to prowadząca thatshamelessyaoishiper, więc tylko krótko powtórzę – przypominam, że Chris w tym momencie ma prawodpodobnie jeden z gorszych momentów w życiu, zajmując w zawodach 5. miejsce nie psując dużo w swoim układzie i coraz bardziej czuje, że jego czas jako zawodowy łyżwiarz się kończy. A Masumi, zamiast go pocieszyć, chleje z innymi trenerami :/

15

Pierwsze skojarzenie:

tumblr_inline_oqix024G8D1qfp8d6_500.gif

(To nie tak, że spędziłam właśnie jakieś pół godziny na szukanie tego gifu z Antaztazji, który mi gdzieś mignął wczoraj na tumblrze. Dobrze, że nanamo go zreblogowała. Był na 15 stronie jej tagu Jurkowego. Bardzo dobrego tagu. To były przyjemne poszukiwania)

Bez tytułu27

No co, chciałam tu ten kadr.

Bez tytułu25

Tak Jurij skoczył na pulpit ze starannie ustawionymi szczegółami nagłośnienia, rozwalając pewnie całą konstrukcję. Że Beka go w tym momencie nie rzucił w cholerę… To odznaka prawdziwej przyjaźni!

Bez tytułu23

Okej, zaraz mi się wszyscy wkurzą, czemu nie piszę nic o relacji Otabeka z Jurijem. Tutaj chodźcie, tu będą odpowiedni akapit. Jak już wywnioskowałam. Beka zostawił przyjaciela, prawdopodobnie dlatego, że był w złym humorze po przegranej i chciał zająć myśli czymś innym niż łyżwiarstwo. Do tego mógł myśleć, że młodszy chłopak chce mu zawracać głowę jakimiś pierdołami. A tu… Jurij go zaskoczył niesamowitą ambitnością. Widzicie jak Beka uśmiecha się powyżej na ostatnim kadrze? Mimo wszystko ich przyjaźń to dopiero kilka dni i obydwoje muszą się dopiero poznać. I to co o sobie odkrywają, sprawia, że lubią się jeszcze bardziej :)

A teraz przechodzimy do mojego ulubionego fragmentu całej mangi. Widziałam dwa tłumaczenia tego tekstu (niestety, RAWów nie znalazłam by skonsultować z japońskoobeznanymi znajomymi), ale proponowałabym takie polskie tłumaczenie: „Ciągle mam wrażenie, jakby moja wielka chwila mi umykała. Możliwe, że będzie ona tylko krótkim momentem w całym moim długim życiu. Ale nie ma, cholera, mowy, bym pozwolił jej przejąć nade mną kontrolę! W tym straszliwe szalonym świecie, udowodnię wszystkim, że ta droga, na którą sam osobiście się zdecydowałem, jest słuszna. I… Jeśli uda mi zaufać, że to co kocham, zdoła mnie ocalić… Wtedy będę mógł się odrodzić na lodzie tyle razy ile zechcę.”
Przecież ten tekst jest genialny. Zarówno jak pokazanie pewnej, dość dojrzałej strony Jurija, jak i uniwersalnie jako przesłanie dla czytelnika. W tym momencie chcę wyć za okno w kierunku Japonii: „Dawać mi te smutne backstroy Jurija, wiem, że macie je wymyślone”. Ambicja Yurio ma gdzieś swoje korzenie, tak samo jak jego nieufność i niechęć względem obcych. Tutaj widać, że naprawdę sprzedał swą duszę łyżwiarstwu, ale nie jest to tylko coś co uprawia z obowiązku – on kocha swój sport, swoją pasję. I cholera jasna, pokaże całemu światu ile jest wart. Jurij  w przeciwieństwo do Yuuriego jest typem wojownika, który nie podda się dopóki nie wykorzysta wszystkich środków, żeby osiągnąć swój cel – cel, osiągalny tylko przez krótki moment (powtarzający się przez cały serial motyw krótkości życia łyżwiarza). I to pięknie tu widać.
W warstwie bardziej uniwersalnej, strony te trafiły mnie tak prosto w kokoro. To taki tekst motywacyjny, który doskonale motywuje, bo zamiast pustego frazesu jest całkiem konkretna rada, by zaufać temu co uznajemy za swoją pasję. I niekoniecznie musi być to łyżwiarstwo. A zawzięcie z jakim Jurij chce udowodnić światu, że podjęta kiedyś decyzja, by poświęcić się w pełni życiu temu co się kocha.
Bez tytułu24

No przecież wiem, że muszę wrzucić tu kadr z Kochasiami :P

Bez tytułu21

I kadr, który trochę wybuchnął tumblr i okoliczne internety. Analizę całego Stamni Vicino po ujrzeniu światła dziennego wersji bez napisów i zdobyciu nowej wiedzy, że Yuuri także podnosił w tańcu Wiktor, zrobiła thatshamelessyaoishipper (dużą ją dzisiaj linkuję, ale to naprawdę dobry blog!). Bo fakt, że kanonicznie obaj panowie zmieniali się tradycyjnie męską i żeńską rolą w układzie znaczy wiele. Raz, jest to kolejna cegiełka pokazująca jak YoI igra z stereotypami genderowymi, dwa, jest ślicznym przytykiem wobec fanów tradycyjnego yaoi z jego sztucznymi podziałami na seme i uke.

Bez tytułu20

Czy możemy chwilę przystanąć nad tym kadrem i westchnąć jak uroczo Jurij mówi „My friend”? On naprawdę potrzebował przyjaźni jak manat sałaty.
Btw, ludzie zastanawiali się ile czasu mieli Yurio i Otabek na zmianę w programie. Lista startowa na galach może wyglądać przeróżnie (choć praktycznie zawsze zwycięzcy danych dyscplin są na końcu), więc podejrzewam, że do startu koszki mieli jakieś pół godziny do nawet godzinę.

Bez tytułu19

Wiecie, ja nie shippuję OtaYuri jako pary romantycznej. Niby mi nie przeszkadza, ale co widzę fanworks z nimi to z automatu mehuję. Rzecz jasna nie mam problemu z ich wiekiem czy płciami, aż taką hipokrytką nie jestem, a dzięki wrodzonej umiejętności multishiperstwa, nie w tym rzecz, że psuje to inny pairing. Ja po prostu uważam, że ich platoniczna relacja jako przyjaciele jest o wiele ciekawsza niż dość stereotypowy romans (a przynajmniej w tej wersji jaka dominuje w fandomie). Ludzie uważają, że końcówka WttM to hint na ich ship. Ja widzę tu cudny przykład na zachowanie właśnie przyjaciół, którzy widząc, że ktoś kradnie im show wpadają na jakiś przesadzony, durny pomysł i jeszcze się wspólnie nakręcają. Nie chcę na siłę nikogo nawracać, ale jednak zostawiam z taką refleksją. Czy czasem relacja przyjacielska, bez wątku cielesnego, nie może być tą bardziej fascynującą, dla wszystkich zainteresowanych stron. Tak czy owak, jak paczę na tę dwójkę myślę jedynie, że this friendship must be protected.

***
Słowem podsumowania. Wiele osób na pewno było zawiedziona, że manga nie skupia się na ulubionym pairingu fandomu, z drugiej strony, dostaliśmy świetną okazję, by rozwinąć wątki postaci pobocznych. Zostałam mile zaskoczona nie tylko bardzo przyjemnym rozwinięciem relacji Yurio i Otabeka, ale także kilkoma przepysznymi scenami z drugoplanowymi postaciami (szczególnie Europejczycy wykorzystali swój czas antenowy). Oprócz czystej rozrywki znalazło się także miejsce na całkiem mądrą i trafiającą w kokoro lekcyjkę o ambitności i miłości do swojej pasji, która do teraz tkwi mi w głowie. Żałuję, że wątek zacieśniania relacji między Jurijem, a innymi łyżwiarzami nie został jakoś podsumowany, rzecz jasna przytuliłabym trochę więcej Kochasiów, ale koniec, końców jest zaskakująco usatysfakcjonowana. W dodatku kreska Kubo naprawdę przypadła mi do gustu. Ech, trzeba w końcu przeczytać te jej wcześniejsze serie…
Serce mówi, by wystawić ocenę 9/10, rozum podpowiada bardziej 7,5/10, ale najważniejsze, że zostaje uśmiech i myśl, że uwielbiam to uniwersum i pragnę tony spin-offów, sequeli, prequeli i każdej najmniejszej informacji.

…i tym segway’em przechodzimy do drugiej części notki.

Co działo się w fandomie jurkowym przez ostatnie pół roku?

Żyliśmy od ochłapu do ochłapu, od premiery jednego DVD do kolejnego, od wywiadu do wywiadu, od oficjalnego artu do oficjalnego artu… Och, jakie to cudowne uczucie tak wsiąknąć w jakiś fandom! Jeśli w przeciwieństwie do mnie nie zaczynacie od jakiegoś czasu dnia wejście na Twitter wypełniony jedynie kontami o YoI i łyżwiarstwie figurowym, to mogło wam co nieco umknąć. Przefiltruję poniżej część wiadomości, żeby pokazać wam jedynie co ciekawsze nowinki, jednak i tak powinno wyjść tego sporo. No to zaczynamy…

Welcome to the Madness

Niechronologcznie, najpierw bomba z zeszłego tygodnia. Premiera ostatniego DVD obfitowała w różnego rodzaju dodatki, w tym rzecz jasna galowy przejazd młodszego z Jurków, którego genezę mogliście poznać w powyższej mandze. Oprócz tego płyta zaoferowała nam także beznapisowy duet „Stammi vicino”, poniżej. Niestety nikt nie zripował jeszcze jak Stephane Lambiel podkłada samemu siebie głos w 12 odcinku :< Czemu :< To Lambiel, weźcie, przystojniejszego pana w 3D nie znajdziecie!

Stammi vicino

Welcome to the Madness

Druga w hierarchii ważności jest oczywiście…

Afera o Chihoko

915973643f14a8fbbf2123d9c5b5b7dc1493677143_full
Kubo nie pyta. Kubo szaleje.

O specjalnym słuchowisko-przedstawieniu, prezentowanym przez samych seiyuu, które miało miejsce na evencie w Japonii 29 kwietnia, można układać elaboraty (och, wait, w sumie to zrobiłam…). Jedno trzeba mu przyznać już na wstępie – pobił najśmielsze oczekiwania wszystkich. Nawet twórców fanfików. Szczególnie twórców fanfików! Scenariusz brzmi całkiem jak mokry sens Jurkowego fandomu, a gdyby nie to, że całość jest już z lekka niecenzuralna, autorki miały chęć to zaadaptować na anime. Można więc całkiem legalnie przyjąć, że wydarzenia są zgodne z kanonem.
W lipcu ukaże się płyta z nagraniem całego eventu, a razem z nią pojawi się też cała drama w najczystszej postaci. Póki co musimy wierzyć na słowo ludziom, którzy byli wtedy na miejscu, a z uzyskanych od nich strzępków informacji ułożyć prawdopodobną wersję wydarzeń. Nie jest to króciutka historyjka, więc polecam zrobić sobie mocnego drinka i zapoznać się z „opracowaniami”, które wylądowały w internetach.

Obrazkowe

Dziab tłumaczy na AO3 albo Wattpadzie.

Film

O czym może być?

  1. Worldsy – najpopularniejsze podejrzenie fandomu. Opcja jest o tyle wygodna, że jeśli Wiktor naprawdę wraca do sportu na resztę sezonu, zaczynając od rosyjskich narodowych (które, swoją drogą, odbywają się w tym samym czasie do japońskie, więc chłopaki będą musieli się rozdzielić…), to grzechem nie byłoby pokazać pierwszego starcia równego z równym, Wiktora i Yuuriego – które odbyłoby się właśnie na Mistrzostwach Świata. Oczywiście, najchętniej zobaczyłam drogę do tego turnieju w formie całego sezonu, niestety oznaczałoby to recycling wszystkich poznanych programów łyżwiarzy, co nie byłoby jednak trochę zbyt monotonne. Umieszczenie tego w filmie wydaje się najbardziej satysfakcjonującym kompromisem w takim przypadku.
  2. Retrospekcje (Detroit arc) – Taki mój osobisty pomysł. Wiemy, że dostaniemy nowy materiał w filmie, ale nikt nie mówi czy fabuła obejmować będzie akcje po zakończeniu serii czy może przed. A wiemy, że studenckie czasy Yuuriego kryją jeszcze liczne tajemnice. Minusem byłby fakt, że nie doświadczylibyśmy w takim filmie interakcji Yuuriego z Wiktorem, co jednak jest główną atrakcją dla największej części fandomu.
  3. Narodowe – Te cholerne narodowe… Jestem zwolenniczką zasady, że jak się powiedziało „A”, to trzeba powiedzieć „B”, a jako że Viktor zapowiedział, że wróci na Mistrzostwa Rosji do skejtowania, to chronologicznie wypada to najbliżej. No a że japońskie zawody są w tym samym czasie… Czujecie tę dramę w powietrzu? Nasze gołąbki znów muszą się rozdzielić. Amba fatima i kurde Felek. Wciąż nie wiem czemu kiedy myślę o kinówce z Jurków mam jakieś takie feelsy i skojarzenia z filmem do Suzumiyi Haruhi. Może dlatego, że tam też do wesołej serii dorobiono Spokojną i Smutną Historię (na co liczę (albo i nie, bo będzie mniej jazdy w jeździe)).
  4. World Team Trophy – małe szanse, ale… WTT to najfajniejsze zawody z wszystkich. Kończy oficjalnie sezon w łyżwiarstwie figurowym i jest konkursem drużynowym odbywającym się zawsze w Tokio dla 6-ciu najlepszych drużyn świata. Film dziejący się w ich trakcie byłby głównie komedią, ale cudną komedią. Pomysł ma o tyle podstawy, że WTT transmitowane jest przez TV Asashi – kanał na którym emitowane są także Jurki – a w tym roku YOI i WTT nawet oficjalnie ze sobą kolaborowały, z czego powstała choćby ta grafika:
tumblr_oontenH6LP1qfji8ro2_1280.jpg
W gratisie – pozująca przy Jurkach drużyna USA.

 

Oficjalne arty

Kiedy kota nie ma, myszy muszą harcować same, a że pełne marzeń głowy fanów nie znoszą pustki, tak radością dnia powszedniego stało się oczekiwanie na nowe materiały z błogosławieństwem studia MAPPA. I trzeba wam wiedzieć, że nie ma właściwie tygodnia bez jakiejś oficjalnej grafiki (God bless us). Przez pół roku zdążyło się ich uzbierać prawdziwe multum… Nawet Dziabo-informator, który regularnie spamuje co rano Daryi i Shizuru nowościami, nie jest w stanie zapanować nad tym chaosem (nawet jeśli o wszystkim wiem, natłok artów i fanartów sprawia, że nie mam wszystkiego uporządkowanego – dramat umysłu ścisłego…). Z pomocą przychodzi Twitter i fandomowe cudotwórczynie, które ogarniają temat nieco lepiej. Ciekawskich zapraszam do sprawdzenia przynajmniej części grafik.

https://twitter.com/i/moments/833365753818652672

https://twitter.com/i/moments/834307744744214529

Yuuri mówił „nie spuszczaj ze mnie wzroku”… No to Viktor patrzy.

Na oddzielnie miejsce wspominek zasługuje jednak szczególna trójka rysowników, których wkładu w anime nie sposób pominąć: sama Mateczka Fandomu w postaci Mitsuruo Kubo, niezastąpiony Tyłko-man czyli szefu animacji Hiramatsu Tadashi oraz druga key animatorka oraz niezmordowana twitterowiczka Noriko Itou.

Kubo przedstawiać nie trzeba, to oczywiste. Wkład swój w serię miała nie tylko jako scenażystka, ale również bardzo aktywnie uczestniczy w tworzeniu nowego Jurkowego stuffu. Urodziny każdej postaci (poza biednym Phichitem, bo jego urodziny trafiły akurat w dzień eventu) świętowane są nową graficzką, a z każdego wyjazdu na łyżwiarskie zawody czy event zawsze coś ładnego skapnie na Instagramie i Twitterze. Ponadto Kubo stworzyła piękne pudło na wydanie DVD, miała duży wkład w stworzenie kalendarza, gadżety z jej grafikami były dołączane do płytek anime, a na każdej imprezie, na której rozdaje autografy, regularnie proszona jest o choćby najprostsze rysuneczki. Nie ma kobiecina łatwo, ale co się dziwić, jak tworzy cuda nie tylko względem fabuły…

Najważniejszym męskim pierwiastkiem serii obok Kenjiego Miyamoto jest Hiramatsu Tadashi. Nasz kochany Tyłko-man jest dość zapracowanym człowiekiem (w końcu kto się zajmie męskimi sutkami jak nie on?), bo to jemu dziękować możemy w dużej mierze za kluczowe sceny albo szkice do serii. Mimo to Hiramatsu również miał swoje chwile chwały w tworzeniu oficjalnych grafik, szczególnie tych początkowych, kiedy sława Jurków była jeszcze mocno niepewna (dwie z poniższych grafik posiadam w formie plakatów, potwierdzam, piękne są).

Noriko Itou warto uhonorować za aktywność na Twitterze, dzięki czemu w trakcie trwania serii dane nam było nacieszyć oczy nie-do-końca-oficjalnymi-no-ale-skoro-to-babka-z-ekipy-to-jednak-oficjalnymi rysunkami. Teraz konto nieco zmieniło kierunek publikacji, bo Noriko uczestniczy w produkcji drugiego sezonu Bahamutów, ale jednak raz na jakiś czas znajdzie się jakiś uroczy dudelek. Czasami zdarzy się też jakiś szalony podarek dla nie mniej szalonej fanki serii – na przykład dla takiej złotej medalistki Grand Prix, Europy oraz Świata. Ktoś, coś kojarzy panią? Mnie też się tak w tyle głowy jakaś mglista myśl kołacze…
Ach, no i Noriko odpowiada za (według mnie) jedną z najlepszych kolorowych grafik ever, która pochodzi z okładki jednego z numerów magazynu Febri. No spójrzcie tylko na to trio w przerwie w treningu. Przecież to jest takie niewinne, naturalne, ślicznie skomponowane i cudne pokolorowane! <3

Wywiady, booklety itp.

Wywiady są super. Informacje zakulisowe także. W tym celu najlepiej przeczytać całość bloga Tora on Ice. Jej tłumaczenia są rzetelne, wyczerpujące  i obejmujące większość okołojurkowych tekstów jakie wyszły po japońsku. Nasza wdzięczność względem niej jako fandomu jest nieskończona. Z wywiadów, które bardziej polecam na pewno pierwszy wywiad z Yamamoto o tym skąd wziął jej się pomysł na serię i jak zdobyła swoją drużynę. Z nowszych wywiadów, na pewno trzeba zerknąć na przetłumaczone przez Aki fragmenty wielkiego wywiadu z ekipą animatorów YOI, których posadzono przy stole zastawionym alkoholu i puszczono w ruch. W rezultacie otrzymaliśmy takie perełki jak poważną i głęboką refleksję nad rysowaniem sutków u męskich postaci na przestrzeni historii anime , zawierającą choćby takie cytaty:

Hiramatsu: I’m not particularly opposed to guys having nipples.

oraz dowiedzieliśmy się prawdziwego powodu powstania tej serii:

Itou: At one point Sayo said, „My secret plan to make Hiramatsu draw lewd men was a total success… Ufufufu!”

Czyli wiecie, łyżwiarze łyżwiarzami, wielkie miłości swoją drogą, ale cała powstała tylko po to, by Yamamoto mogła zmusić Hiramatsu do narysowania jej najskrytszych męskich fetyszy.  I my się do tej serii jaracie jak głupi myśląc, że to coś ambitnego… :/

Meeeerch i dupa Wiktora

Jakkolwiek Jurki to wciąż fajna seria z większym przesłaniem, kasa fanów musi w portfelach twórców musi się zgadzać. I tak rynek całego świata zaczął obfitować w produkty wszelakiego typu, od najbardziej standardowych breloczków, przypinek i koszulek, przez nieco bardziej wyszukane rzeczy jak perfumy, pozytywki, poduszki czy pościele, na dziwnych pomysłach w stylu skarpetek i gaci skończywszy. A mówimy tylko o oficjalnych produktach, bo te nieoficjalne i fanowskie przybierają różne, różniaste kształty…
Najważniejsze spośród tego wszystkiego wydają się jednak figurki, główny motor napędowy gadżetowego biznesu. Mamy to szczęście w nieszczęściu, że choć za takie cuda trzeba wybulić naprawdę solidny kawał jena, to przynajmniej one istnieją (jeszcze niedawno na nendoroidy zasługiwały niemal wyłącznie panie).

fab055410ddccbbff43fec59f75b2f861487944801_full.jpg
Biedny Yuuri ciągle w stanie przedzawałowym.
17475425_1263894090330355_1903733777_o
Barcelońskie zakupy okołozaręczynowe poszły o krok dalej.
victor5_1.jpg
Na tych półkulach Kopernik niejedną rewolucyjną teorię by wykreślił…
549479
Kołcz motywacyjny już od dziś na twojej własnej półce!

W przygotowaniu jest jeszcze nendoroid Yurio w stroju z Agape.

A w tonach nieprzebranego merchu można się zasypać chociażby na stronie AmiAmi:

http://slist.amiami.com/top/search/list?s_keywords=yuri+on+ice&submit=Search&pagemax=40

DBNXzL7UwAAZXL6.jpg large
Spakowani na Comicon? Bo my tak!

Okładka sountracka

tumblr_oqjzs88k6f1v24kzto1_500.jpg

Tak. To oficjalna okładka sountracku z serii. Narysowana OCZYWIŚCIE przez Hiramatsu. Jak głosi wieść z twittera (samego rysownika), gdy pokazał projekt powyższego dyrektorce Yamamoto, ta wybuchła szaleńczym śmiechem i przyjęła go bez uwag.

Łyżwiarstwo figurowe

Co jednak zrobić, gdy i tak czujecie niedosyt łyżwiarzy? Może warto sięgnąć… Po samych łyżwiarzy? Fandom tego sportu to szalone środowisko pełne napalonych otaku, żyjących social media swoich ulubieńców, nie unikający dram, dzikich teorii spiskowych, shippowania czy umierania przez pojedyncze zdjęcia czy cząstki wywiadów. Momentami można nawet dojśćdo wniosku, że po co komu anime, jak prawdziwe życie dostarcza nam Mistrza Świata solitstów, którego największy rywal jest także jego najlepszym przyjacielem i rinkmate’m, napieprzających quady młodych gniewnych, kochającego wjeżdżać w barierki trzykrotnego mistrza świata, skaczące quady 12-latki czy dwukrotną mistrzynię świata nazywającą swoje rybki Wiktor i Yuuri.  

Serio, ten sport jest cudowny.

tumblr_inline_oj9yiiIbsS1qejpwq_500.png
Jewgienija Miedwiediewa wytłumaczona w jednym obrazku.
tumblr_oorgvy5fbd1uctvzvo1_500.gif
Mówiłam, że Wordl Team Trophy to najlepszy konkurs, prawda?
makka
Johny’ego przedstawiać nie trzeba – jak Gienia jest pierwszą wśród żeńskich shipperek, tak Weir jest pierwszym shipperem Victuuri.

🎼"Agape" | #yurionice

A post shared by •JOHNNY WEIR• (@johnnygweir) on

I tak w trakcie pisania notki doszłyśmy do konkluzji, że jakbyśmy się starały, nie ma szans, żeby napisać o wszystkich minionych nowinkach. Dlatego w naszych szalonych głowach narodził się plan, aby może, MOŻE stworzyć serię notek, tak z jedną na miesiąc, która zbierałaby do kupy nowości z danego miesiąca. Wydaje się, że pracy pisarczej nie zabraknie, bo jak widać po rozkładzie jazdy na najbliższy czas – twórcy o nas nie zapominają.

Rozkład jazdy na najbliższy czas:

6/19: GO YURI GO fanbook
6/19: YURI on Life guidebook
7/16: YURI!!! on Festival (event seiyuu)
7/20: YOI production art book
7/21: YURI!!! on Museum (wystawa trwająca do 3 września)
7/28: YURI on Stage BD
7/28: YOI OST
Dodatkowo Yamamoto pojawi się 6-9 lipca na Japan Expo w Paryżu, a potem wraz z Kubo, Hiramatsu i sporą ekipą seiyuu z angielskiego dubbingu na AnimeFest w Dallas 17-20 sierpnia.
Kiedyś także dostaniemy film.

~Dar&Dziab

PS. Kto pisał które fragmenty najczęściej poznacie po tym, że Dar używa formy „Wiktor”, a Dziab „Viktor”.

Reklamy

17 komentarzy do “Życie po zakończeniu serii, czyli co tam nowego u Jurków

  1. Kiedy myślę że umiem w łyżwiarzy nagle trafiam na Was i -bum!- wstyd mi za siebie. I dlatego po głębokich rozkminach postanowiłam nazywać Was oficjalnie Ambasadorkami Polskiego Fandomu Łyżwiarzy – A bo co, bo mogę! – wraz z anzur-nox, której „Zalety..” są mi najpewniej potrzebne do życia jak powietrze. Dziękuje za uporządkowanie mojej wiedzy tej znanej i nieznanej, ten fandom zaskakuje mnie wciąż niczym Viktora i Yuuriego ich „Stammino” ( właśnie jestem po maratonie Hasetsu on Ice), ciągle odkrywam w nim coś nowego, dla przykładu dzisiaj rybki Eugeni które mi jakoś umknęły. No i dziękuje za liczne linki do blogów które najpewniej staną się niedługo moim kolejnym tlenem. Nigdy nie wsiąkłam w nic tak jak w ten fandom a i tak czuje jaka droga przedemną! PS. Mam nadzieję ze trochę śpicie na Comic-conie :3

    Lubię to

    • Hej, tu an-nox albo anzur-nox, generalnie nie wiem, jak odpowiedzieć Ci na ff net, bo to durna platforma i jest tam kiepski system komentarzy, ale chciałam Ci strasznie podziękować (i przy okazji pospamić Dar i Dziab, ale wybaczą mi) za te wszystkie komentarze, jest mi niesamowicie miło i naprawdę dają mi życie w ostatnim czasie! Mam nadzieję, że dobrze Ci idzie na studiach i sesja nie przytłoczyła Cię za bardzo!

      Lubię to

      • Wybaczamy zawsze, Noxi-chan :*

        A ty Maryś… Ojej ;u; Takie słowa, takie zaszczyty, a my tylko zwykłe psychiczne fanki na punkcie jednej bajki ;u; Będziemy nosić tytuły z dumą!
        I też się cieszę z Twojego spamu pod ZŻT <333 (Ten fik traktuję trochę jak chrześniaka).
        Cieszymy się, że podobała Ci się notka :”D Zapraszamy ponownie!

        Trochę śpimy na Comiconie… Ha ha ha… Ha…
        Niestety nie D: Ale więcej o tym jutro w relacji.

        Lubię to

        • Widzę że mam problem z tymi tu komentarzami też, generalnie teraz chciałam odpisać Daryi :3
          Cieszę się, myślę że te tytuły są jak najbardziej zasłużone, w końcu te wszystkie złote medale w wiedzówkach o łyżwiarzach z niczego się nie biorą (zastanawiam się czy zdobyłyście kolejne złoto na Magni?) ^^ Już lecę czytać relacje ale wpierw przeskocze kometarze bo tu mi przed oczami mignęło że nowy Yurkowy Event rozpowiadacie a ja -nic! nikt ! Także szybko, teraz, na gwałt, czytam! Pozdrawiam serdecznie ~! ~<3

          Lubię to

          • Komentarzami się nie przejmuj, bo z nimi to jest kaszanka i krwawa kiszka. Najgorszej jest, jak się dyskusja rozwinie, to wtedy każde kolejne są coraz szczuplejsze, aż się czytac tego nie da ^
            A niektórzy komentują ze straszną obsuwą… Przepraszam… ;_;
            Złota z Magni nie było, bo żadna z nas się na niego nie wybrała. Zbyt ciasno był upakowany między Pyrkonem a Comic Conem, trzeba było wybierać (a jeszcze wypadało do domu rodzinnego wracać). Ale jeśli tylko na którymś konwencie, na jakim się pojawimy, będzie wiedzówka, to niech się lepiej prowadzący strzegą… >:D
            To ja też skorzystam z okazji, że fanfiction.net jest durne pod względem komentowania, i chciałam ci strrrasznie mocno podziękować, że się przemordowałaś przez „Hasetsu na lodzie”. Noxi i Dar umieją o wiele lepiej w długie, wieloosobowe fanfiki. Jakbym wyciągnęła tylko pięć ostatnich, to miałoby to więcej sensu. ._.
            Mam nadzieję, że księżniczka się znalazła ^

            Lubię to

            • @Dziab , ja też mam opóźnienie w komentarzach bo dopiero przy okazji nowej jurkowej notki zobaczyłam Twój komentarz, pranę donieść że księżniczkę znalazłam ^^

              Lubię to

      • Ojej, czuje się jak mała dziewczynka którą senpai noticed ^^ ;3;
        Faktycznie system komentarzy jest średni – początkowo one sie wgole nie pojawiały wiec juz myślałąm jakby tu Ci jednak dać znać że ja jestem i czytam! :D ale ostatnio coraz częściej sprawdzam też AO3 i czekam do 20 rozdziału żeby się przestawić ^^ I Twoje ff cudnie mi zajęły przed-ostatni weekend, generalnie naprawdę, naprawdę uwielbiam je czytać i ciężko jest znaleźć coś o podobnym chociaż poziomie (są jeszcze Darya i Dziab, ostatni weekend bez Zalet wsiąkłam w Hasetsu na lodzie, czytałam chyba 7 h). I dziękuje, sesja mi odpuszcza, ale bardzo mi miło ze pytasz :3 Ogólnie z ostatniej notki ^ starałam się powyciągać jak najwięcej blogów i tumblerów ale wyszukiwarka na tumblerze to nie jest zbyt zaawansowane narzędzie żeby Cie znaleść po jednym tylko nicku – z przyjemnością wiec przygarnę jeśli posiadasz tam blog:3 Pozdrawiam cieplutko !

        Lubię to

        • To ja jestem szczęśliwa za Twoją aprobatę mojego tekstu :D I że komuś zrobiłam nim radochę. Nowy rozdział na 90% będzie w przyszłą środę, gdyż być może uda mi się w końcu uporać z magisterką \o/ I już powinno polecieć te trzy ostatnie rozdziały plus prolog bez komplikacji.
          Mój tumblr to an-nox, ale tylko rebloguję, nie produkuję nic, więc nie wiem, czy jest sens followować

          Lubię to

          • Zawsze jest sens followować, ja mojego w dużej mierze używam tylko do serduszowania wszystkiego co się rusza i jeździ na łyżwach. W takim razie cieszę się ogromnie i czekam do środy, a Tobie życzę powodzenia z magisterką i trzymam za nią kciuki ~! ^^

            Lubię to

  2. Ja jestem za comiesięcznym jurkospamem, w przeciwieństwie do Gwathgor mój fb ani inne twittery (których nie mam) nie bombardują mnie nowinkami łyżwiarskimi, więc no, poczytałabym :D

    Lubię to

  3. A co mi tam, skomentuję porządnie i szczegółowo, o. Okej, bezpieczna pozycja eliminująca ryzyko spadnięcia z fotela w wypadku ataku ostrego fangirlu zajęta, History Makers w tle jest, zaczynamy.

    Najlepszą rzeczą na tym plakatowym selfie jest zdecydowanie Michel/Emil. Tak.

    Ojejujeeej, ten Yuuriś mangowy <3 Widziałam setki różniastych ślicznych artów z YoI, ale żaden się nie równa z kreską Kubo <3

    Do tej pory wszystko, co słyszałam w kwestii tego braku obrączek, to były wzajemnie sprzeczne spekulacje, naprawdę nieprzyjemna sprawa z tą cenzurą :c Ale cóż zrobić.

    Chlipiący Takeshi <3 Yuuko <3 Ale co tam oni, Lilia z rozpuszczonymi włosami to dobro i cudowność <333 No i Lilia/Jakow, w ogóle mam wrażenie, że w fandomie to jeden z najbardziej oczywistych i powszechnie lubianych shipów, i bardzo słusznie. Swoją szosą ostatnio na jakimś plakacie widziałam nazwisko kogoś o imieniu Jakow, nie ma to jak przez skojarzenia poprawić sobie humor ^^

    Może Mystery Man (jakoś nie potrafię się przekonać do imienia Masumi) wziął sobie do serca uwagi, że zawsze dochodzi… khm, khm, przychodzi, oczywiście, przychodzi za wcześnie i tym razem postanowił zostawić na jakiś czas Chrisa samego?

    „Kubo stworzyła go, by Chirs nie był samotny CCC:” – awww, i to jest właśnie esencja tutejszej kochanej puchatości <3

    Czy w tej serii jest jakiś szip, który nie musi być protected? <3 …A, fakt, Otayuri ;p

    Awww, Jureczka w tej kresce <3

    Ekipa europejska, miałaś na myśli dwa kolejne ukochane przez fandom shipy pod ochroną? ;D

    Jurij chwalący się przyjacielem to taki uroczy obrazek <3

    Oj da, relacje Mili i młodego są świetne. W ogóle uwielbiam relacje wszystkich Rosjan ze sobą i chciałabym więcej, we wszystkich konfiguracjach.

    „Jurija wiele osób zawiodło w przeszłości (a na pewno Wiktor, jest podejrzenie, że też matka)” – ooo, a na jakiej podstawie to z matką? O czymś nie wiem?

    Ojtam, grunt, że Miki ma kontakt z Emilem, to mu starczy :DD

    Kurczę, będę musiała sobie poszukać jakiegoś ficzka z Chrisem i jego chłopakiem o tym, jak to się następnego dnia pogodzili czy co tam jeszcze, innej opcji nie uznaję :c

    Mnie się ten Juraśka ściągający okularki kojarzy głównie z Allo’ Allo i „to ja – Leclerc!” xD

    Kadr z „BANG” skojarzył mi się z programem Guang-Honga ^^

    Przepraszam, ja się nie wkurzam, że nie piszesz o relacjach Yuria z Otabekiem ;p Jedyny moment, w którym naprawdę lubię Otabeka, to ta chwilka z cudownym nieodgryzieniem koszkowego paluszka, bo wtedy jest zbyt mrraśny, żeby mój płytkokałużyzm mógł się oprzeć, ale tak to dla mnie by go mogło nie być.

    Kochasie Kochasiami, ale na tym wyciętym przez Ciebie kawałku wszystko kradną paczające oczyska Jurija xDD

    Ale, dobra, scena z „Otabek! Przyjacielu!” jest fajna :D

    Kiedyż to ja ostatnio wchodziłam na Twittera… Ale założyłam tam w swoim czasie konto tylko li dla łyżwiarzy, więc jednak normę wyrobiłam xD Za to jakieś trzy czwarte mojego walla na FB stanowią aktualności z YoI-owych grup, więc raczej ze wszystkim jestem na bieżąco. Na ten przykład znam w zasadzie wszystkie oficjalne grafiki.

    Też chcę Lambiela, ludzie, weźcie, przecież on jest taki Viciowy, toż to jakby paczać na podkładającego głos Viktora, kto by tego nie chciał zobaczyć?! DD:

    Ooo, nie widziałam tego rysuneczku Kubo z Vicią-Chihoko <3

    Niech oni najlepiej nakręcą to wszystko, co? Bo, cholibka, narobiłaś mi tymi przewidywaniami apetytu i chciałabym już, teraz, wszystko…

    No bo rysunki Kubo są najlepsiejsze i już <3

    „kiedy sława Jurków była jeszcze mocno niepewna” – to brzmi już jakby sprzed dekad, tak bardzo sobie nie wyobrażam życia bez pewnych łyżwiarzy :3

    „na przykład dla takiej złotej medalistki Grand Prix, Europy oraz Świata. Ktoś, coś kojarzy panią? Mnie też się tak w tyle głowy jakaś mglista myśl kołacze…” – aaa, to ta „jakaś dziewczynka”, ani chybi xDD

    Przepraszam, ale czy ktoś tu narzeka, że musi patrzeć na fetysze Yamamoto? ;D

    Dammit, pierwszy raz w życiu chciałabym wydać kasę na kołcza motywacyjnego xDD

    Ooo, rybki i ślimaczeeeek, Eugenia lubi ślimaczki, jeszcze bardziej ją za to lubię :DDD

    O, to to zdjęcie Weira, na którym tak idealnie wtapia się w lód xD

    Nie ma chyba sensu pisać, co myślę o projekcie serii notek, bo pewnie się domyślacie, co o tym myślę ;3

    Lubię to

    • Gwaciaaaaa <3 Jak to dobrze, że ty jedna Jurkom nie odmówisz ;u;
      Sorki, że się wetnę, najwyżej Dar się dorzuci, ale akurat mam wartę na blogu XD Dar dochodzi do siebie po pracowitym Comic-conie, ja jeszcze trochę energii mam. Szczególnie na YOI :D

      „Najlepszą rzeczą na tym plakatowym selfie jest zdecydowanie Michel/Emil. Tak.”
      Aj tam, dla mnie wszyscy są soł soł precious, że aż mordeczka się uśmiecha, jak się na nich patrzy. <3

      „Ojejujeeej, ten Yuuriś mangowy <3 Widziałam setki różniastych ślicznych artów z YoI, ale żaden się nie równa z kreską Kubo <3”
      Prawda. On jest taki… Spokojny, niewinny, słodziaszny. Sam cukier w cukrze. I to zawsze tak Kubo wychodzi (jak chociażby na jednym z artów dalej, no po prostu ma się matczyne zapędy połączone z zapędami o zdecydowanie innym charakterze…).

      „Do tej pory wszystko, co słyszałam w kwestii tego braku obrączek, to były wzajemnie sprzeczne spekulacje, naprawdę nieprzyjemna sprawa z tą cenzurą :c Ale cóż zrobić.”
      Ano. Właściwie oni gorszy na tym biznes robią niż zyskują, ale to Japonia, tego się nie ogarnie. Tylko teraz artystów szkoda, którzy chcieliby, a nie mogą, więc zniechęceni zakazami czy niemiłymi spekulacjami nie będą chcieli rysować. :<

      „Chlipiący Takeshi <3 Yuuko <3 Ale co tam oni, Lilia z rozpuszczonymi włosami to dobro i cudowność <333 No i Lilia/Jakow, w ogóle mam wrażenie, że w fandomie to jeden z najbardziej oczywistych i powszechnie lubianych shipów, i bardzo słusznie. Swoją szosą ostatnio na jakimś plakacie widziałam nazwisko kogoś o imieniu Jakow, nie ma to jak przez skojarzenia poprawić sobie humor ^^”
      Nad tym płaczącym Takeshim to się chyba najbardziej rozczuliłam z całej mangi. Męskie, szczere łzy są takie cudowne ;u;
      Wszak trzeba wspierać nie tylko te przyszłe małżeństwa, ale również te teraźniejsze oraz przeszłe (żeby znów stały się teraźniejsze). I to jeszcze w tak różnym wieku! Jurki takie dobre, takie sympatyczne i nienachalnie pro-małżeńskie.

      „Może Mystery Man (jakoś nie potrafię się przekonać do imienia Masumi) wziął sobie do serca uwagi, że zawsze dochodzi… khm, khm, przychodzi, oczywiście, przychodzi za wcześnie i tym razem postanowił zostawić na jakiś czas Chrisa samego?”
      A to zołza D:

      „„Kubo stworzyła go, by Chirs nie był samotny CCC:” – awww, i to jest właśnie esencja tutejszej kochanej puchatości <3”
      …tylko akurat teraz Chris jest samotny. Masumi, come back! Wszak twoja Kryśka potrzebuje wsparcia albo pogłaskania po głowie.

      „Czy w tej serii jest jakiś szip, który nie musi być protected? <3 …A, fakt, Otayuri ;p”
      Mhehehehehe high five Ale po pewnych doujinach mam ochotę jednak nawet ich chronić, byleby bezsenswone cracki się nie szerzyły zbyt gęsto.

      „Awww, Jureczka w tej kresce <3”
      Kubo umie w rysowanie. Mangę. Chcieć. Już.

      „Ekipa europejska, miałaś na myśli dwa kolejne ukochane przez fandom shipy pod ochroną? ;D”
      Na tyle wspaniałych statków potrzeba naprawdę rozległej zatoki :”D

      „Jurij chwalący się przyjacielem to taki uroczy obrazek <3”
      Bosze, Yura to naprawdę taka nastolatka, co jak się zapsiapsiółuje, to na amen. Nawet jeśli znajomość trwa ze trzy dni XD

      „Oj da, relacje Mili i młodego są świetne. W ogóle uwielbiam relacje wszystkich Rosjan ze sobą i chciałabym więcej, we wszystkich konfiguracjach.”
      I tylko biedny Georgij wciąż taki lekko na uboczu XD No dobra, uznajmy, że któryś z nich niedawno zmieniał numer, a nie dlatego, że nie mają ze sobą kontaktu…

      „„Jurija wiele osób zawiodło w przeszłości (a na pewno Wiktor, jest podejrzenie, że też matka)” – ooo, a na jakiej podstawie to z matką? O czymś nie wiem?”
      To stwierdzenie jest na podstawie komentarza do drugiego DVD.
      „Kubo has pictured Yurio’s mother as a former Russian idol who retired from show business early, gave birth to a child at a young age, and the child skates, but there isn’t any clear mention of the father in the story. Yurio was mostly raised by his grandpa in Moscow, however to improve his skating skills he moved to St. Petersburg to train under Yakov at the sport club there.” Stąd może wynikać, że matka nie była wystarczającym wsparciem, bo to dziadek głównie opiekował się młodym.

      „Ojtam, grunt, że Miki ma kontakt z Emilem, to mu starczy :DD”
      W sumie mając kontakt z Emilem i tak ma kontakt z większością świata :) I nie, żeby mu to było potrzebne do szczęścia. Chyba żeby chciał komuś betonowe butki przyprawić…

      „Kurczę, będę musiała sobie poszukać jakiegoś ficzka z Chrisem i jego chłopakiem o tym, jak to się następnego dnia pogodzili czy co tam jeszcze, innej opcji nie uznaję :c”
      Po co czekać do następnego dnia? Niech wraca w nocy i się bierze do dzieła! Na kolana i przepraszać, bijąc czołem w podłogę! :P

      „Mnie się ten Juraśka ściągający okularki kojarzy głównie z Allo’ Allo i „to ja – Leclerc!” xD”
      O Boziu, pamiętam <3 Chociaż Leclerc to robił w drugą stronę XD

      „Kadr z „BANG” skojarzył mi się z programem Guang-Honga ^^”
      Te chłopaki tylko by szczelali i szczelali :P Tak to jest bez gier komputerowych…

      „Przepraszam, ja się nie wkurzam, że nie piszesz o relacjach Yuria z Otabekiem ;p Jedyny moment, w którym naprawdę lubię Otabeka, to ta chwilka z cudownym nieodgryzieniem koszkowego paluszka, bo wtedy jest zbyt mrraśny, żeby mój płytkokałużyzm mógł się oprzeć, ale tak to dla mnie by go mogło nie być.”
      Otabek jest w sumie niewiele winny w tym wypadku. On głównie mało mówi i… i już. Na swój sposób miło, że i taki ktoś w ekipie się pojawił (i że jest w tym sympatyczniejszy od grumpy Seung-gila). Większa wina w słabej zjadliwości tego pairingu leży po stronie napastliwego Yurio. Z jednej strony to taka wyposzczona koszka, co kontaktu z człowiekiem nie miała, więc kibicuje się zdrowej przyjaźni, a z drugiej jak dopieprza wszystkim wkoło to już ma się ochotę Jurija po prostu przełożyć przez kolano…

      „Kochasie Kochasiami, ale na tym wyciętym przez Ciebie kawałku wszystko kradną paczające oczyska Jurija xDD”
      Trochę tak XD A trochę tak człowieka przeraża, że wszyscy na wszystkich paczom.

      „Ale, dobra, scena z „Otabek! Przyjacielu!” jest fajna :D”
      na nutkę Krzysztofa Krawczyka Mój przyjacielu… Byłeś mi naprawdę bliski…

      „Kiedyż to ja ostatnio wchodziłam na Twittera… Ale założyłam tam w swoim czasie konto tylko li dla łyżwiarzy, więc jednak normę wyrobiłam xD Za to jakieś trzy czwarte mojego walla na FB stanowią aktualności z YoI-owych grup, więc raczej ze wszystkim jestem na bieżąco. Na ten przykład znam w zasadzie wszystkie oficjalne grafiki.”
      high five A to nie jest łatwa sztuka…

      „Też chcę Lambiela, ludzie, weźcie, przecież on jest taki Viciowy, toż to jakby paczać na podkładającego głos Viktora, kto by tego nie chciał zobaczyć?! DD:”
      Papcio Lambiel jest soł piur i prawdziwa trzy-de radość. Viktor in real life. Taki człowiek naprawdę istnieje <3

      „Ooo, nie widziałam tego rysuneczku Kubo z Vicią-Chihoko <3”
      Ha, coś się jednak uchroniło przed twym czujnym okiem ;) Na pewno Kubo wrzucała to na Insta i to jeszcze z szerszą perspektywą, bo to jest szybki rysunek z papierowego obrusu, na którym jadła obiad XD

      „Niech oni najlepiej nakręcą to wszystko, co? Bo, cholibka, narobiłaś mi tymi przewidywaniami apetytu i chciałabym już, teraz, wszystko…”
      Popieram! Wszystko! Przyjmę telenowelę w ilościach hurtowych!

      „No bo rysunki Kubo są najlepsiejsze i już <3”
      Są ;u; Aleee… Sutki i tyłki od Hiramatsu też są zacne <3

      „„kiedy sława Jurków była jeszcze mocno niepewna” – to brzmi już jakby sprzed dekad, tak bardzo sobie nie wyobrażam życia bez pewnych łyżwiarzy :3”
      Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami… Istniał sobie niewyobrażalnie smutny świat sprzed Jurków…

      „„na przykład dla takiej złotej medalistki Grand Prix, Europy oraz Świata. Ktoś, coś kojarzy panią? Mnie też się tak w tyle głowy jakaś mglista myśl kołacze…” – aaa, to ta „jakaś dziewczynka”, ani chybi xDD”
      THIS XD Zapomniałam, a mógł być z tego taki ładny żarcik…

      „Przepraszam, ale czy ktoś tu narzeka, że musi patrzeć na fetysze Yamamoto? ;D”
      Broń boru szumiący, oby tylko Yamamoto miała ich więcej i więcej <3 I jeszcze duzo alko, żeby Hiramatsu nie oponował.

      „Dammit, pierwszy raz w życiu chciałabym wydać kasę na kołcza motywacyjnego xDD”
      Co nie? A ten nawet nie musi mówić (ale mógłby, czemu nie <3) – wystarczy, żeby patrzył…

      „Ooo, rybki i ślimaczeeeek, Eugenia lubi ślimaczki, jeszcze bardziej ją za to lubię :DDD”
      A ten ślimaczek to ma imię po bohaterze z Norn9 (taka gra otome, było anime w zeszłym roku) XD Ech, ta szalona Gienia…

      „O, to to zdjęcie Weira, na którym tak idealnie wtapia się w lód xD”
      Och, masz rację XD Nie wczuwał się, choć z początku miałam przelotne wrażenie, że wygląda trochę jak w kaftanie bezpieczeństwa z taką miną i brakiem rączek…

      „Nie ma chyba sensu pisać, co myślę o projekcie serii notek, bo pewnie się domyślacie, co o tym myślę ;3”
      Czyżby… „w sumie ujdzie”? ;)

      :*

      Lubię to

      • To ja tam życzę Daryi miłego odpoczywania :D

        „Aj tam, dla mnie wszyscy są soł soł precious, że aż mordeczka się uśmiecha, jak się na nich patrzy. <3”
        No preciousss, ssskarby nasze, to są wszyscy, ale tylko ci dwaj panowie się tak ładnie trzymają pod rękę. W sensie Emil trzyma, Miki cosplayuye Grumpy Cata, ale już my dobrze wiemy, że to tak tylko dla fasonu ^^

        „Prawda. On jest taki… Spokojny, niewinny, słodziaszny. Sam cukier w cukrze. I to zawsze tak Kubo wychodzi (jak chociażby na jednym z artów dalej, no po prostu ma się matczyne zapędy połączone z zapędami o zdecydowanie innym charakterze…).”
        Pierwszy raz czytałam ten komentarz w bibliotecznej czytelni. Po przeczytaniu tego fragmentu poscrollowałam w górę, żeby sobie przypomnieć dokładnie ten obrazek. Zastanawiam się, co o moim ataku fangirlu i wariacko radosnym uśmiechu pomyśleli inni ludzie. Bo pracownicy to już chyba się przyzwyczaili, że ta taka jedna, co często przychodzi z laptopem, od czasu do czasu zachowuje się dość, er, osobliwie.
        A co do zapędów zgadzam się w zupełności <3

        „Wszak trzeba wspierać nie tylko te przyszłe małżeństwa, ale również te teraźniejsze oraz przeszłe (żeby znów stały się teraźniejsze).”
        This, this! :D

        „Ale po pewnych doujinach mam ochotę jednak nawet ich chronić, byleby bezsenswone cracki się nie szerzyły zbyt gęsto.”
        Aaa, w ten sposób to nawet się zgodzę.

        „Na tyle wspaniałych statków potrzeba naprawdę rozległej zatoki :”D”
        Zatoka Fluffiastych Statków, taka piękna nazwa na fandom <3

        „Bosze, Yura to naprawdę taka nastolatka, co jak się zapsiapsiółuje, to na amen. Nawet jeśli znajomość trwa ze trzy dni XD”
        No mnie to się raczej wizualizuje w stylu mojego sześcioletniego kuzyna, niż nastolatka x”D

        „I tylko biedny Georgij wciąż taki lekko na uboczu XD No dobra, uznajmy, że któryś z nich niedawno zmieniał numer, a nie dlatego, że nie mają ze sobą kontaktu…”
        Pewnie Giorgi utopił stary telefon we łzach rzewnych za Anją, to dlatego.

        „„Kubo has pictured Yurio’s mother as a former Russian idol who retired from show business early, gave birth to a child at a young age, and the child skates, but there isn’t any clear mention of the father in the story. Yurio was mostly raised by his grandpa in Moscow, however to improve his skating skills he moved to St. Petersburg to train under Yakov at the sport club there.” Stąd może wynikać, że matka nie była wystarczającym wsparciem, bo to dziadek głównie opiekował się młodym.”
        Hmm, a to nie wiedziałam, a ciekawe. Chociaż wolałabym trochę backgroundu Vici. I fandomy chyba tego bardzo potrzebują, skoro już wymyślają teorie o jego ojcu…

        „W sumie mając kontakt z Emilem i tak ma kontakt z większością świata :) I nie, żeby mu to było potrzebne do szczęścia. Chyba żeby chciał komuś betonowe butki przyprawić…”
        W sumie w moim headcanonie takie butki to raczej jego siostra, Mikuś mi raczej wygląda na takiego, co to dużo szczeka, a słabo mu idzie gryzienie…

        „Po co czekać do następnego dnia? Niech wraca w nocy i się bierze do dzieła! Na kolana i przepraszać, bijąc czołem w podłogę! :P”
        Też racja, im wcześniej wszystko wróci do domyślnie puchatego stanu, tym lepiej!

        „„Mnie się ten Juraśka ściągający okularki kojarzy głównie z Allo’ Allo i „to ja – Leclerc!” xD”
        O Boziu, pamiętam <3 Chociaż Leclerc to robił w drugą stronę XD”
        Ale kontekst podobny, no! Jeszcze Jureczka powinien dla niepoznaki głośno mówić, że jest tylko star… um, młodym, biednym sprzedawcą kabaczków czy coś w tym stylu xD

        „Większa wina w słabej zjadliwości tego pairingu leży po stronie napastliwego Yurio.”
        Nope, w moim wypadku 99 koma 9 procent winy leży w fandomach, które mi to wpychają do gardła. Nie wiem, ile z tej Jurkowej większości mojego walla to Otayuri, ale stanowczo za dużo.

        „Papcio Lambiel jest soł piur i prawdziwa trzy-de radość. Viktor in real life. Taki człowiek naprawdę istnieje <3”
        O, i to jest stanowczo dobra rzecz do przypominania sobie dla poprawy humoru i nastawienia do świata ogółem <3 I w takim razie może faktycznie gdzieś tam rozdają tych przystojnych, bogatych i sławnych rosyjskich narzeczonych do przyprowadzania do domu, kto wie.

        „Ha, coś się jednak uchroniło przed twym czujnym okiem ;) Na pewno Kubo wrzucała to na Insta i to jeszcze z szerszą perspektywą, bo to jest szybki rysunek z papierowego obrusu, na którym jadła obiad XD”
        Ech, dostać taki obrus… xD

        „Popieram! Wszystko! Przyjmę telenowelę w ilościach hurtowych!”
        YoI na tasiemiec! ^^

        „Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami… Istniał sobie niewyobrażalnie smutny świat sprzed Jurków…”
        …Bez żadnych Chihoko, (żywych) pocałunków Schroedingera i w którym złote i okrągłe to były najwyżej pięciogroszówki…

        „„Przepraszam, ale czy ktoś tu narzeka, że musi patrzeć na fetysze Yamamoto? ;D”
        Broń boru szumiący, oby tylko Yamamoto miała ich więcej i więcej <3 I jeszcze duzo alko, żeby Hiramatsu nie oponował.”
        Patrząc po okładce soundtracku jemu to już nawet i alkohol niepotrzebny, już się wpasował w odpowiedni stan umysłu na dobre ^^

        „Co nie? A ten nawet nie musi mówić (ale mógłby, czemu nie <3) – wystarczy, żeby patrzył…”
        Nie no, jakby jeszcze gadał głosem Vici, to już by nie spełniał motywacyjnego zadania, bo za każdym razem padałabym z fangirlu i nici z robienia tego czegoś, do czego miałam być zmotywowana ;D

        „A ten ślimaczek to ma imię po bohaterze z Norn9 (taka gra otome, było anime w zeszłym roku) XD Ech, ta szalona Gienia…”
        Norn9, serio? ^^ Ja to oglądałam! To właśnie ta seria, po której nauczyłam się, żeby dokładnie czytać MAL-owe profile animców, za które się zabieram, i dwa razy sprawdzać, czy nie romansidło… po szybkim sprawdzeniu kto zacz ten Sakuya Uff, to nie żaden z tych dwóch facetów, których po parę razy na odcinek chciałam utopić. Chociaż i tak szipowałam jego panienkę z kimś innym.

        „Och, masz rację XD Nie wczuwał się, choć z początku miałam przelotne wrażenie, że wygląda trochę jak w kaftanie bezpieczeństwa z taką miną i brakiem rączek…”
        Heh, no też o tym pomyślałam xD Inne skojarzenie miałam z bałwankiem xD

        „Czyżby… „w sumie ujdzie”? ;)”
        Niee-e, raczej „w sumie czemu dopiero teraz” ^^

        Lubię to

        • Kaszląc i charkając
          Ten Comicon doprowadził mnie na skraj śmierci… Zaczynając od morderczych fasolek, którymi się prawie udławiłam, a na niewyspaniu połączonym z jakimś choróbskiem kończąc…
          Ale dzięki za pamięć <3

          Szerz szczęście i Jurki! Ja je moim rodzicom puszczam jak jestem w domu i po 5 odcinkach są całkiem zadowoleni! Dlatego nie wstydź się swoich reakcji w bibliotece i jakby ktoś się dziwił wciągnij go w nasze szaleństwo!

          Muszę powiedzieć, że tekst o utopieniu przez Georgija telefonu w łzach bawi mnie trochę bardziej niż powinien 8D Podobnie ten Dziab o zatoce dla shipów <3

          Kubo i Yamamoto mają wymyślony background dla Yurio, jednak nie chciały tego wplatać w serię, jako, że byłoby to zbyt smutne i dawałoby za dużo punktów wsparcia dla Yurio, jeśli chodzi o kibicowanie mu w trakcie zawodów. ALE JA CHCĘ POZNAĆ TE SMUTNE RETROSY Z RODZINNĄ DRAMĄ, DAWAAAĆ JE!

          Co do backgroundu Witi, to Kubo gdzieś mówiłą, że wyobrażają go sobie jako kosmitę, który pewnego dnia wylądował w Rosji, gdzie znalazł go Jakow.
          Tró story.
          Kanon.
          Serio.

          Pamiętaj, że Miki za młodu lał kolegów za dokuczanie siostrze – nie zapominaj więc o jego włoskim temperamencie!

          Też największy mój problem z Otayuri to fandom >> Serio, nie przeszkadzałoby mi te zwyczajowe parowanie, ale tutaj zachowują się jakby to był kanon niemal na miarę Viktuuri (gdzie ja, może oprócz sceny z księciem na czarnym motorze ratującym księżniczkę, nie widze przy nich ŻADNYCH romantycznych hintów, za to cudowne na porządną przyjaźń).

          Btw, tasiemiec, tasiemcem, ale YOI to taka cudwna seria na spin-offy. Każdej postaci możnaby napisać jakąś osobną historię, a i inne dyscypliny łyżwiarskie mogą służyć za kanwę na jakąś znakomitą historię (dawać mi pary taneczne, proszę, proszę).

          Oki, jak piszesz nam takie elaboraty to chyba specjalnie dla Ciebie warto będzie robić takie dodatkowe, jurkowe notki :P Od razu mówię wiadomość z wczoraj – Jurki będą mieć nowy seiyuu event (Czy będzie to wielki powrót Chihoko???) w połowie lipca, gdzie dostaniemy też pierwsze info o filmie <3

          Lubię to

          • Taktaktak, prosimy o wszystkie dramy rodzinne i spin-offy o wszystkich postaciach, z Morooką i pobocznymi trenerami włącznie :DD I może by tak jakąś normalnej długości mangę?… ^^

            …Nie nooo, to jednak w kosmosie trzeba takich Vić szukać? D: To nie fair!
            Ale backstory, nie powiem, obłędne xDD

            Pamiętam, pamiętam, ale mam właśnie wrażenie, że z czasem im się odwróciło, kto tu potrzebuje wsparcia, a kto betonuje nóżki ^^

            „Serio, nie przeszkadzałoby mi te zwyczajowe parowanie, ale tutaj zachowują się jakby to był kanon niemal na miarę Viktuuri” – this.

            Zawsze do usług z kilometrowym komentarzem o ulubionych seriach C:
            Jaki tam wielki powrót Chihoko, toż to już było, cokolwiek będzie teraz, na pewno to przebije… już się można zaczynać bać i niecierpliwić <3 Czyli teraz czekamy na lipiec.

            Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s