Pędzę TIRem przez anime, czyli japońska myśl techniczna zawodną jest

Witajcie z powrotem w szalonych przeglądach animcowych schematów. Dawno już nie było notki tego rodzaju, prawda? A przecież tyle jest pięknych tematów do obgadania, tyle wdzięcznych żartów do pośmiania się! Czas te zaległości nadrobić i przejść… nie!, przejechać do jednego z bardziej przerażających motywów, z jakim z pewnością dane wam było się zetknąć. Tym razem do czynienia mieć będziemy nie z niewinnymi ławkami, nie ze słodkimi jeżykami, ale z wielotonową materią nieożywioną. Na kółkach. Na bardzo, bardzo rozszalałych kółkach.

Uwaga na spoilery. Mogą boleć jak bezpośrednie uderzenie z lawetą…

095da2408840572eb8efaf059dde4a120da99378_hq
~Drama Button~ (Boku Dake ga Inai Machi)

Dzikie ciężarówki. Już sama rzucona fraza wywołuje drgawki, atak paniki i chęć wejścia do lodówki, by wcisnąć się pomiędzy jogurt naturalny a kalarepę. A pomyślcie sobie, co muszą czuć bohaterowie anime, dla których tiry to jedna z najczęstszych przyczyn jeśli nie samych zgonów, to przynajmniej ciężkich wypadków i traum na resztę serii. Tak, wszyscy tkwimy w tym nieszczęściu po uszy. Ciężarówki w japońskich produkcjach to nie nasze rodzime dostawczaki rodem z „Podróży za jeden uśmiech”, gdzie najgorszą zgrozą było to, że opiekunka zapomniała się zabrać, ale tykające bomby na kółkach. Tylko dlaczego? Czymże one zawiniły, te białe furgonetki, że je japońscy twórcy tak pognębiają?

tumblr_inline_mhi09gaf181qz4rgp
Niektórzy pewnie nie raz krzyczeli podczas oglądania Amnesii „krzesłem! krzesłem ją!”. No więc twórcy nie oszczędzali. Wynajęli dostawczaka z Ikei.

Jak każda rzecz wykorzystywana do przesady, nawet i tak poważny motyw jak wypadki z udziałem ciężarówek musiał wyewoluować w twór na wskroś oklepany i śmieszny. Samo to, dlaczego twórcy z taką szewską pasją wykorzystują biedne tiry jest w sumie prosty – jeśli chcesz sprawić, żeby ktoś umarł na amen, tak dokumentalnie, od razu i na miejscu, to byle Fiat Punto czy kabriolet mogą się do tego morderczego zadania nie sprawdzić. Jeszcze się bohater wyliże albo karetka dojedzie na czas i co wtedy? Natomiast impet ciężarówki wydaje się na tyle potężny, że jeśli chce się doprowadzić do widowiskowego wypadku, to najlepiej nie oszczędzać na masie maszyny i walić od razu z grubej rury. Tak w trochę niepoważnym skrócie.

rei2_02.jpg
Dzika ciężarówka-kun is coming~(Higurashi no Naku Koro ni Rei)

Ponadto mogliście słyszeć nie raz, że ciężarówki mają szczególnie upierdliwy martwy punkt, przez który kierowcy nie zawsze widzą, co się dzieje obok nich na drodze. Czasami jest to czcza gadanina, a czasami serious problem. W każdym razie z tego powodu jazda tirem obarczona jest podwyższonym ryzykiem kolizyjności. Brzmi jak dobra wymówka? Trochę tak. Faktem jest jednak to, że ciężarówki to nieciekawe ze swej natury, duże, nieokiełznane bydlęcia, które całkiem poważnie potrafią narobić niezłych szkód czy po prostu pozbawić życia. Z drugiej strony dla chcącego nic trudnego i zabić można się nawet na płaskiej podłodze, więc nie ma co przesadnie demonizować akurat dużych autek.

noragami-01-large-11
It’s a trap… znaczy, a truck! (Noragami)

Tyle w teorii. Jak się to jednak sprawdza w praktyce, tej animcowej? Wychodzi na to, że wypadki to nie zawsze kwestia zwykłej, ludzkiej nieuwagi. Powody doprowadzania do kolizji z udziałem dzikich ciężarówek regularnie nie mają nic wspólnego z realizmem. Po pierwsze wina właściwie zawsze spoczywa po stronie kierowcy. Zawsze. Nie chodzi jednak o zwykłe demonizowanie osób z prawkiem kategorii C+E. Problem leży w służbie zdrowia, a raczej… jej braku. Można bowiem odnieść wrażenie, że do tej roboty przyjmują samych zawałowców albo ludzi z narkolepsją, którzy pod wpływem odpowiedniej koniunkcji znaków drogowych oraz gwiazd dostają śmiertelnego ataku akurat za kierownicą. I najlepiej przed pasami. Albo obleganym chodniku, chociaż na przestrzeni dwóch kilometrów nie znalazł się ani jeden inny przechodzień.

rmdjmbh
Notice me, senpai! I zanotują. Na nagrobku. (Mekaku City Actors)

Po drugie ciężarówki nigdy nie trafiają w przypadkowe osoby (bo inaczej byłby zgon absolutny jak amen w pacierzu), ale w Głównych Bohaterów lub Pociotków Głównych Bohaterów, którzy z tak hardcorowej przygody wyliżą się mniej lub bardziej sprawnie. A to można liczyć na jakiś cudowny przeszczep serca, a to zmutowane geny gwarantujące nieśmiertelność, albo z opresji wyratuje jakaś inna postać, posiadająca supertajne informacje z przyszłości… W najgorszym przypadku, jak już koniecznie trzeba odwalić kitę, to przynajmniej w nagrodę poszkodowany ląduje w alternatywnym, magicznym świecie, gdzie dzikich ciężarówek już raczej nie uświadczy przez wzgląd na słabe zaawansowanie technologiczne społeczeństwa (a że pewnie dostanie smokiem in da fejs to już inna sprawa).

012dfe86326894e994fec6d87aad8c720547c875_hq
Proszę pana, pan nie dzwoni po drogówkę. Jakoś się przecież dogadamy… (Ajin)

Może więc problem nie leży tak naprawdę w osobach kierujących, ale właściwie w osobach „poszkodowanych”? No bo skoro to zawsze trafia na takich, którzy uchronią się przed zgubnym wpływem zaparkowania tirem na czole… Węszę w tym spisek i wpływ starych, dobrych reguł anime. Jak głosi Prawo Powszechnego Animcowego Ciążenia (część druga, nie część pierwsza od cycków) – każdy obiekt we wszechświecie posiadający wystarczająco dużo nakama power przyciąga na siebie wszystkie nieszczęścia mogące sprawić przykrość jego przeszłym, teraźniejszym, a w szczególności przyszłym nakama. Wynikać może więc z tego, że prędkość dzikich ciężarówek jest wówczas wprost proporcjonalna do siły nakama power oraz odwrotnie proporcjonalna do ilorazu inteligencji gagatka wskakującego pod koła rozpędzonych aut, byleby ochronić przyjaciółkę z dzieciństwa, kotka lub dziewięćdziesięcioletnią staruszkę. I to najlepiej na noszach.

8ec647057721ffc4497b4e6949edbf461326495901_full
Wiedz, że to się źle skończy, kiedy dzika ciężarówka-kun jest nafaszerowana trotylem bądź podejrzanie niezabezpieczonymi drągami… (Area no Kishi)

Odruchy bezinteresownych Japończyków, którzy rzucają się na potęgę by uratować kogoś spod kół rozszalałej ciężarówki, to temat na jeszcze inną dysputę. Nie wiem, czego oni tam uczą w tych szkołach, ale chyba obok nieśmiertelnego biegania wokół boiska oraz grania w ping-ponga w programie obowiązkowym wf-u jest trening rzucania się na szczupaka. Skuteczność takiej zagrywki jest, cóż… w Noragami się nie do końca udało, w Area no Kishi trochę się zdechło… No, słabe statystyki są słabe, przynajmniej dla osób rzucających się. Odpychani przeżywali. Ach, ten duch dawnych kamikadze, co to nie baczą na własną śmierć, byleby tylko zrobić coś ku chwale ojczyzny… czy tam dla drugiego człowieka. Inny Japończyk też ojczyzna, więc wszystko się zgadza.

A kierowca tira to tylko kierowca tira. Jakby co.

another_09_8
Yo, dawg, I heard you like big machines… (Another)

Ale co się dziwić takim rzucającym się ludziom – na widok ciężarówki w anime chyba każdy widz myśli o tym samym: „run, bitch, run”. Albo nuci piosenkę Lady Pank „Strach się bać”. Właściwie każdy większy czteroślad zatracił już swoje niewinne wrażenie i teraz, kiedy tylko na horyzoncie pojawi się cokolwiek ciężarówkopodobnego, statystyczny zjadacz anime niemal słyszy uszami wyobraźni melodię rodem ze „Szczęk”. A skoro my to wiemy i oni to wiedzą, to kto właściwie jeszcze nie wie? Twórcy anime i mang? Czyli prawdą musi być legenda o wielkim kole fortuny, na którym wypisane są wszystkie sztampowe zagrywki japońskiego półświatka rozrywkowego i kręcenie nim za każdym razem, gdy brakuje pomysłów na coś nowatorskiego. Czyli zawsze.

toqdci4
Och Fuu…ka! (Fuuka)

Rozpatrzmy raz jeszcze cały koncept związany z gatunkiem obyczajówek i/lub dramatu. Jak wiadomo dobry dramat nie może istnieć bez śmierci, a dobrą opcją na śmierć jest wypadek. Wiecie, choroba jest zarezerwowana dla matek obdarzonych odpowiednio upiętymi włosami, cała reszta jest niegodna tych wszystkich raków i obłożnych przeziębień. Natomiast solidna stłuczka gwarantuje obrażenia jak ta lala. Tu wpada w ręce twórców cały wachlarz rozmaitych posunięć w związku z tłem takiego nieszczęścia – a to rodzina osoby, która uległa wypadkowi, może się rozpaść, albo wręcz przeciwnie, taka katastrofa ich wzmocni. Ktoś odnajdzie motywację, by żyć. Ktoś się załamie. A ktoś może zrobić absolutnie wszystko, żeby tylko cofnąć czas, i to całkiem dosłownie. Jedno jest jednak pewne – że poleją się łzy czyste, rzęsiste (Mickiewicz-senpai pozdrawia kumatych). A o to przecież w dramatach chodzi.

orange - 13 - Large 41.jpg
I tylko w Orange „wypadek” nie był zabawny z żadnej strony…

Jak to dobrze, że nasze polskie tiry-kuny są straszne tylko pod względem nerwowości zasiadających w nich kierowców. Ewentualnie gdy nocą, na poboczu, w ciemnym lesie… e, nie, to nie jest akapit dla małoletnich. W każdym razie kto myślał, że taki zaawansowany technicznie kraj jak Japonia jest spełnieniem wszelkich marzeń behapowców, pod tym jednym względem powinien się raz jeszcze dokumentalnie zastanowić. Nigdzie nie jesteśmy bezpieczni. Czy to spokojna, ustatkowana ciężarówka, czy idiota na rolkach, dla zdolnego nie ma nic trudnego, a wypadki chodzą po ludziach. Choć po ludziach z anime – zdecydowanie częściej te wypadki wjeżdżają. W śledzionę.

Dlatego stała czujność, moi drodzy, i beware the dzika ciężarówka-kun!

konosuba-03
A na sam koniec nieokiełznany niczym Mustang z Dzikiej Doliny traktor z KonoSuby. Or not.

~Dziabara

Reklamy

20 komentarzy do “Pędzę TIRem przez anime, czyli japońska myśl techniczna zawodną jest

  1. Fiat Punto nie, mówisz… a jakieś mordercze Sejczento…?

    TIRy TIRami – wyobrażasz sobie, jak by wzrosła umieralność przeciętnego chińskobajkowca, gdyby zamiast Japończyków jeździli tymi ciężarówkami amerykańscy żołnierze? :’D np. przewożący czołgi. Nie, wcale się nie odwołuję do pewnej serii wypadków drogowych, wcale. Albo jakby im tam nagle wrzucić polskie dziury…

    Kurczę niedopieczone, mam wrażenie, że widziałam jeszcze jeden przykład protagonizmu ciężarówki, o którym nie wspomniałaś, ale za Chiny średnioludowe nie mogę sobie przypomnieć, w czym… A może mi się ino majaczy, myląc z rozjeżdżaniem Toma pociągiem (Tom & Jerry, anyone?).
    (Za to patrz, niby Amnesię widziałam, a sceny nie kojarzę. Widać, jak ta genialna seria zapadła mi w pamięć. Może to i lepiej…)

    Ten kawałek o fizyce i sile przyciągania nakama power zrobił mi poranek, kiedy to czytałam. Dziękuję.

    PS. #TeamSłowacki

    Polubienie

    • Sejsento? Ano można i tak XD A może klasycznie – trabancikiem…?
      A mogłam dać fiata do kabrioletu, byłoby piękne i wyraźne nawiązanie do Jur…

      Co ty, chcesz dozbroić jedną z silniejszych armii na świecie w niezniszczalną broń? Puścić taki tir we wrogów to już wcale niezły koncept. Choć na polskich drogach to byłoby jak bomba z opóźnionym zapłonem… albo tir-opulta.

      Wierzę, że jeszcze wielu przykładów nie poruszyłam. Zresztą, mnie nigdy w notkach nie chodzi o to, żeby wypisać absolutnie wszystko, bo wtedy miałabym napciany obrazkami tekst. Lepiej kilka, ale bardziej znanych albo różnorodnych .3.

      Serio? Aw, dzięki ^

      PS. #TeamSzymborska #HandlujZTym #WcaleNieOszukuję XD

      Polubienie

  2. Oprócz dzikich ciężarówek są też dzikie pociągi metra, patrz Gantz.
    Ja akurat ostatnio siedzę bardziej w dramach, zwłaszcza koreańskich, i jakoś tam ciężarówek też nie brakuje. :)

    Polubienie

  3. cieżarówka to się excell saga kłania już na dzień dobry bohaterkę trzepnęła ;p dodać należy że obok ciężarówek nastają na naszych bohaterów place budowy jeśli twoja droga do szkoły wiedzie koło nich to nieszczęście gotowe xDD

    Polubione przez 1 osoba

    • była jeszcze seria oav??z bohaterem którego złe siły chciały zabić mdzi.ciężarówką ale ratowały go dziewuszki będące wysłanymi z nieba??wcieleniami jego domowych zwierzątek chomika papużki pieska(czy to był kotek ?) i złotej rybki ale nie pytajcie o tytuł bo za chiny nie pamiętam :-D

      Polubione przez 1 osoba

  4. Oo, znam prawie połowę wypadków z obrazków :D A poza nimi to tylko jeszcze w jednym odcinku Shigofumi kojarzę wypadek z rodzaju bohaterskiego odpychania przed ciężarówką. Z tym że tam osobie bohatersko się rzucającej i tak niewiele do śmierci brakowało, więc kamikazowanie miało sens. Sensu nie miało za to odbywanie Wzruszających Rozmów Rodzinnych (TM) na samym środku nieoświetlonej drogi, noale kto by inaczej dramę zrobił, nieprawdaż.

    Polubienie

    • Postacie z anime uwielbiają zatrzymywać się na środku pasów, jakby czekając, aż światła zaczną dramatycznie mrygać, a zza zakrętu od razu po pojawieniu się czerwonego wyskoczy dziki tir. Także tak :) Może zrobi się kiedyś z tego notkę…?

      Polubienie

  5. Zawsze będę wzruszona, gdy tylko pomyślę, jak cudownie schematem cięzarówkowym pograła KonoSuba <3 Cudowności po prostu <3

    Dodałbym jeszcze, że w Zerowej Marii i Pustym Pudełku mordercza ciężarówka była główną osią fabularną pierwszego tomu :”D (Wiem, light novel, ale chciałam dodać).

    Polubienie

    • Bym stęknęła, że to było najlepsze, co KonoSuba miała do zaoferowania, no ale bez przesady. Spoko anime. No i ten jeden traktor wart więcej niż tysiąc tirów <3

      Ach, Zerowa Maria :x W sumie zapomniałam o niej, ale i tak nie byłoby szans na wspomnienie, bo nie ma z tego dobrego kadrów, if you know what I mean XD Przed LN akurat się nie wzbraniam. Po prostu mózg już nie ten…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s