All I want for Christmas is… top 20 scen z Yuri!!! on Ice

Witamy serdecznie w specjalnej notce wigilijnej! Przygotowania świąteczne dały nam się we znaki na tyle, że w czwartek nie udało nam się zrobić żadnego sensownego postu, ale dziś to już zdecydowanie nie wypada, żeby Lemurillowy Mikołaj nie zastukał do waszych komputerów, tabletów lub niecnie trzymanych pod stołem komórek. Jeśli jednak wciąż macie w nas wiarę, że sprezentujemy wam jakiś uduchowiony temat, to zapomnijcie o tym na tę chwilę, bo o to notka o Jurkach na lodzie is coming.
Komisja sędziowska w postaci Dar, Dziab oraz Shizu nadal nie może uwierzyć, że anime się skończyło i jest nam z tym faktem straszliwie smutno. Żeby jednak poratować się w święta czymś wesołym, postanowiłyśmy zrobić research po anime i wybrać Da Best of Da Best scen. Właściwie w pierwszej myśli miałyśmy ochotę zrobić top 50, jeśli nie top 100 scen, ale wtedy właściwie musiałybyśmy wam puścić całą serię. A przecież i tak wychodzimy na niezdrowe fascynatki tematem. Cóż, czy to ważne?

Uważajcie na całą absolutną masę spoilerów. Tylko dla koneserów gatunku albo dla ludzi o wybitnym poczuciu „whatever” we krwi.

tumblr_oh4cvtU1Qt1r6i5keo2_500.gif
Yuuri uosabiający wszystkich tych, którzy pragnęliby wymiksować z wieczerzy wigilijnej, żeby poczytać notkę na Lemurilli.

20. Wkroczenie na finał (10 odcinek)

tumblr_oi58pl2nyl1rvbl4vo1_540

Dziab: Otwieramy topkę z pierduknięciem godnym Jurków. Ta scena miała moc, szczególnie że graficy dali z siebie wszystko przy pokazaniu powagi na twarzach łyżwiarzy. Zupełnie jakby to nie były zawody, ale ciężka bitwa na śmierć i życie!

Shizu: Taka krótka scena, niby za wiele nie było w niej pokazane, ale moc ma niesamowitą. Jacy oni są tutaj zdeterminowani, pewni zwycięstwa i pełni nadziei.

19. Młody Viktor w wianku (7 odcinek)

tumblr_ogr3cxb4ge1t0buo4o3_540

Dziab: Viktor jako człowiek ze wszelkich stron idealny nawet jako kobieta byłby piękny jak wiosenny poranek. Błękitny wianek błękitnookiej Viktorii zawrócił w głowie niejednemu fanowi serii i przyznaję, że i mnie on rusza. Ładnemu to jednak we wszystkim ładnie.

Shizu: Przyznam szczerze – nie jestem wielką fanką młodego Viktora, a konkretnie jego wyglądu [Wyprowadzaj się w tej chwili z mojego mieszkania, ba, naszego miasta rodzinnego, nie wiem czy chcę Cię jeszcze znać. NIE ZNASZ SIĘ //~Dar]. Uważam, że zdecydowanie lepiej mu w krótkich włosach. Nie dopatruję się też wielkich teorii w fakcie ich ścięcia. Co nie zmienia faktu, że sama chętnie bym taki wianek nosiła. Winda R.I.P.

Darya:. ESTETYKA. Jak myślicie czym zapełniony jest od kilku tygodni mój szkicownik i marginesy notatek z zajęć? Długgowłosa  Vitya w wiadnku to jedno z najładniejszych ujęć w anime jakie widziałam i zasyp fanartów, jakie wywowało, sprawia, że można odnaleźć sens życia.

18. Dopingowanie Yurio (8 odcinek)

tumblr_oh43c9ki671t0buo4o2_540

Dziab: No i jak można się nie uśmiechnąć, kiedy rywal tak pięknie cieszy się z dobrej formy rywala? Szczególnie, że robi to nie tylko Viktor, który kontakt z młodym miał od dawna, ale i Yuuri, który początki znajomości z Yurio miał nie najlepsze, łagodnie mówiąc. Szkoda tylko, że ten doping przełożył się na wysoki poziom wkurzenia. Ech, Yurio, Yurio, mam nadzieję, że kiedyś docenisz tę troskę.

Shizu: Tak Yurio, rodzice cię kochają! Nawet jeśli jest to dwóch tatusiów, do których wolałbyś się nie przyznawać. Co z tego, że Yurio jest niemiły dla Viktora i Yuuriego, oni i tak kibicują mu, cieszą się z jego sukcesów. Co warte wspomnienia, mimo, że łyżwiarze są dla siebie rywalami to i ta wszyscy wszystkich dopingują. To jest dla mnie jeden z najbardziej niesamowitych elementów serii.

17. Viktor oznajmia Yakovowi i Yurio, że wraca do łyżwiarstwa (12 odcinek)

tumblr_oincihlpwn1vl2d9vo1_500

Dziab: Tego się mimo wszystko nie spodziewałam. Obstawiałam, że cokolwiek nie postanowi Yuuri, Viktor dalej będzie jego trenerem, ale w końcu Viktor nie byłby sobą, gdyby nas wszystkich nie zaskakiwał. Reakcja Yurio jest zresztą wcale nie gorsza – przez jego twarz przemyka cała paleta emocji, przez szok, radość po niepokój, że sam Yuuri chce zrezygnować. Cieszę się, że potrafią się nie tylko kopać po plecach, ale i mocno się przejmują sobą nawzajem.

Shizu: Nie wierzyłam w to, że Viktor wróci do łyżwiarstwa, póki nie powiedział tego Yakovowi. Ale nawet wtedy nie byłam do końca przekonana. Jednak gdy tak przytulił młodego… To było bardzo emocjonalne.

Darya: …Co to robi tak nisko? Tak się, kończy, gdy człowiek przez popsucie ładowarki i obowiązki domowe nie ma czasu wykłócać się o miejsca… Dla mnie to top 3 scen w całej serii. W tym jednym ujęcie jest tyle emocji… Przede wszystkim jest to punkt kulminacyjny wątku relacji w trójkącie dwóch Jurków i Wiktora. Bo jasne, Wiktor kocha Yuuriego nie ważne co ten będzie robić w życiu. Yurio wciąż ma żal do Wiktora, bo ten brutalnie go olał i zapomniał o obietnicy (że Młody wyraźnie wypatrzył sobie w Nikiforowie substytut ojca, nie muszę dopowiadać?). Ale oboje, jako łyżwiarze, traktujący ten sport jako swoją pasję, doskonale widzą ile potencjału ma Yuuri i jak bardzo jest on jeszcze niewyczerpany. I jakimś cudem ostatnią szansę, by Japończyk jeździł dalej, by nie poddał się jeszcze swoim lękom, jest zdobycie przez Yurio złota. I zarówno on, jak i Wiktor, odsuwają na chwilę na bok cały swój konflikt (wciąż nie do końca rozwiązany – ave sezon drugi!), bo w tym momencie wiedzą, że najważniejsze jest uratowanie kariery Yurriego. Bo oni już wiedzą jaka drzemie w nim wspaniałość. On potrzebuje jeszcze czasu, by to odkryć. Ech, skomplikowana z tej trójki rodzina…

16. Przytulas Yuurigo i Viktora (11 odcinek)

tumblr_oi6vlzkhpr1qkz08qo1_540

Dziab: Choć w całej serii nie brakowało uścisków, to ten jeden był ważny z trzech względów – był czysty, niewinny i za obopólną radością. Yuuri wreszcie umie przekazać Viktorowi swoje pomysły, stawia odważne cele, a przy okazji odnalazł swoją małą niszę w ramionach Viktora, w której czuje się komfortowo. Trudno było się powstrzymać przed uśmiechem.

Shizu: Uścisków i przytuleń było mnóstwo, ciężko było zdecydować się na jedną scenę. Ale gdy tylko popatrzy się na tą radość i uśmiech to już wiadomo, że to jest ten najpiękniejszy przytulas.

Darya: Moja obecna tapeta na telefonie C:

15. Całowanie obrączek przed finałowym programem krótkim (11 odcinek)

15 Całowanie obrączek przed finałowym programem krótkim (11 odcinek).gif

Dziab: Japoński Pośredni Pocałunek nie zrobił na Yuurim wrażenia, a powinien. Ta scena była jednym wielkim symbolem, jak bardzo chłopaki się wspierają, choć robią to za każdym razem w jakiś nieco pokrętny, zawoalowany sposób. Z drugiej strony my to po prostu kochamy tę niedosłowność, choć… czy te obrączki mogą kłamać? Chyba nie.

Shizu: Hej, przecież to też prawie jak pocałunek. Jestem pewna, że obrączki są ze sobą jakoś magicznie połączone. I jak oni na siebie patrzą…

14. Załamanie J.J.’a (11 odcinek)

tumblr_oi6y59fiss1vtkkkzo1_500

Dziab: Nieustannie mam polewkę z tego, jak J.J. widzi Yuuriego – ta mina z stylu suchej biczy, która uwodzi wszystkich dookoła. Nie no, stary, Erosy Erosami, ale to już o jakiś kompleks niższości zakrawa. Niemniej ten moment miał również wielki wpływ na moje spojrzenie na J.J.’a, który z takiego zadufanego bubka ewoluował w człowieka jak każdy inny. Ma swoje słabości i lęki, które cudownie pomagają mu przezwyciężyć fani, rodzice oraz… narzeczona. Ta dziewczyna jest świetna, bo mimo ostrej porażki narzeczonego ze łzami w oczach po ogłoszeniu wyników jako pierwsza wyrwała się do głośnego skandowania imienia ukochanego. Przez tę scenę ostatnia postać, którą jeszcze miałam okazję znielubić, stała się tą sympatyczną. Damn you, Jurki. Damn you…

Shizu: Od początku uwielbiałam J.J.’a, pomimo tego, że bywał cynicznym dupkiem. Shipowałam go przez pewien czas z Yurio, bo czemu nie. Puszczałam w kółko „Theme of King J.J.” Ale w pełni pokochałam tą postać dopiero podczas tej sceny, gdy okazało się, że nawet Król J.J. ma swoje słabości i czasami one go pokonują. Tak bardzo mi było go żal podczas tego odcinka…. Na szczęście w następnym pozbierał się do kupy a my mieliśmy szansę zobaczyć, jak niezwykłe wsparcie dostał od rodziców, kibiców a przede wszystkim narzeczonej. Do tej pory wydawała mi się ona taką płytką laską, która jest z J.J.’em tylko dla jego sławy i pieniędzy. Prawda okazała się zupełnie inna, Izabella w pełni go wspiera, nawet w złych momentach. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że shipuję kanoniczną parę hetero i jestem z tego dumna.

13. Grupowa kolacja w Barcelonie (10 odcinek)

tumblr_ohu4gxrbcr1uwx0jwo1_540

Dziab: Cała sekwencja była cudowna przez wzgląd na ilość występujących w niej postaci. Największa heca zaczęła się jednak przy okazji napomknięcia o bankiecie po finale Grand Prix w Sochi. Nikt chyba nie spodziewał się, że Viktor i Yuuri zetknęli się ze sobą dość „konkretniej” już rok wcześniej, a reakcja Phichita, który ogłosił wszem i wobec, że jego przyjaciel się chajtnął, była absolutnie bezcenna. I gratulujący Otabek, który nie ogarnia, co o chodzi, ale chill, wszyscy klaszczą, fajnie i samemu poklaskać. Cała ta łyżwiarska kompania wywoływała u mnie chyba dokładnie te same reakcje, co u Minako i Mari.

Shizu: Ach, odcinku 10, jaki ty byłeś cudowny. A kolacja była prześwietna, składała się z samych dobrych momentów. Począwszy od Mari i Minako, poprzez zebranie niemal wszystkich łyżwiarzy przy stole, wspomnienia o bankiecie, reakcję Phichita na obrączki, sprostowanie Viktora, minę zawodników, gdy usłyszeli słowa „złoty medal”, aż do pojawienia się J.J.’a z narzeczoną. Każdy z tych elementów był super, ale moje serce skradł gratulujący Otabek, który bił brawa z miną „Rodzice mojego najlepszego przyjaciela wzięli ślub? Ok, będę udawał, że wiem o co chodzi.”

12. Program dowolny Yuuriego w finale (12 odcinek)

tumblr_oijve7qvwt1qjov86o2_540

Dziab: Choć nie był to według mnie najlepiej pokazany program dowolny (chyba wolę ten z 7 odcinka, bo nie dość, że jest przedstawiony cały, to jeszcze wzbogacały go przemyślenia Yuuriego), ale był najbardziej emocjonujący. Poruszyło mnie to, że jechał właściwie nie po złoto, ale by zainspirować Viktora do powrotu na lodowisko. Zacieszałam razem z Yuurim, że wreszcie udało mu się wymaksować przejazd, i płakałam, obawiając się, że to już koniec. Po gorzkim programie krótkim łzy radości obu bohaterów w 12 odcinku były prawdziwym błogosławieństwem. Co tu dużo mówić – zasłużył sobie chłopak.

Shizu: W końcu Yuuriemu udał się idealnie program dowolny, pobił rekord ustanowiony przez Viktora i tak cudownie się cieszył, w końcu. Byłam taka dumna, gdy udało mu się skoczyć ten niesamowicie trudny skok. No i ten moment, gdy Yuuri nie chce schodzić z lodowiska, bo wie, że to był jego ostatni występ, cudo.

Darya: Ech, Wiktor i Yuuri, te dwa debile. Zamiast sobie wprost powiedzieć, że się kochają i chcą razem odejść w blasku zachodzącej tęczy, bawią się w te wzajemne inspiracje i łyżwiarskie metafory… Ale serio, nawet jak Juruś ostatecznie nie wygrał (wolę takie wyniki!), to ten moment, gdy stworzył historię… No po to tę serię oglądaliśmy! I ten tekst z „Nie zejść z lodowiska, bo wtedy oznaczać to będzie definitywny koniec”… Epickość feelsowa. Choć osobiście jeszcze bardziej kokoro mnie zabolała (w tym pozytywnym sensie), gdy Juroszka rozpłakał się na koniec swojego występu, nie wytrzymując już tych wszystkich emocji. On ma dopiero 15 lat, niech go ktoś przytuli! (Otabek, patrzę na Ciebie).

11. Kolacja w chińskiej knajpce (6 odcinek)

tumblr_oge63q1hc81uxovwqo1_540

Dziab: Pierwszy i jeden choć nielicznych przypadków w serii, kiedy łyżwiarze się wspólnie socjalizowali. I to nigdy nie prowadziło do niczego dobrego. Dwóch zalanych w trup trenerów, szalejące media społecznościowe oraz dwóch skrzywdzonych moralnie nastoletnich łyżwiarzy to i tak niewielka cena jak na tak zabawny wieczór. No i w tym odcinku mogliśmy doświadczyć pełnię cudownych możliwości Phichita, które zaowocowały jednym z lepszych memów całego anime. Jeśli nie najlepszym.

Shizu: Pijany Viktor jest pijany, nagi i nie nosi bokserek :3 A Phichit jest królem Instagrama (czy czego oni tam używają).

10. Spotkanie na moście (12 odcinek)

tumblr_oik87tuv1b1rbbwsbo1_540

Dziab: Zaczynamy ścisłą topkę od rozmiękczajacego serce finału pierwszego sezonu. Tak pierwszego, ta scena nie istnieje bowiem bez karty końcowej „See You NEXT LEVEL”. A my wszyscy wiemy, co to oznacza. Za bohaterami wiele wydarzeń, a przed nimi jeszcze więcej. I to gdzie – w samej Matuszce Rosji, razem, we trójkę, ze zmarzniętymi uszami, dłuższymi włosami i uśmiechami na mordeczkach. Sama cudowna proza życia.

Shizu: Ciąglę nie mogę uwierzyć, że to jest Petersburg. Naprawdę. Jak tu pisać fanfiki, gdy wszyscy zakładali, że Viktor i Yuuri będą hodować pudle w Hasetsu? A tak na poważnie, scena ta nie dość, że jest ładna, a Yuuri ma takie długie włosy, to daje sporo miejsca do spekulacji na temat drugiego sezonu.

Darya: Ja w pierwszej sekundzie rozpoznałam Petersburg i, och, na uśmiech Putina, jak mnie to ucieszyło! Wciąż mam nadzieję, że ostatecznie nasze ptaszyny będę hodować pudle w Hasetsu, ale myśl o całym sezonie w Rosji… Ogromnie lubię serie dziejące się w Europie (nie ważne jak autorzy gwałcą realia). Czy ktoś jeszcze miał skojarzenia z Nodame Cantabile, którego drugi sezon dzieje się w Paryżu? Tak, czy inaczej, czekamy teraz na Petersburg Hen :3

9. Marzenia i radości Phichita (10&11&12 odcinek)

tumblr_oika38xnyP1v1l7nfo5_540.gif

Dziab: Phichit, nasza fandomowa perełka, dziecko szczęścia, słodycz sama w sobie. Jest tak kochany i niewinny, że trudno go nie lubić. To cudowne, że spełnił swoje marzenie jeśli chodzi o zatańczenie do piosenki, która zainspirowała go do jazdy na łyżwach, i że zrobił to na tych samych zawodach Grand Prix co jego przyjaciel. A to wciąż nie koniec dalekosiężnych planów Phichita na podbój kosmosu i okolic. Czy nie chcielibyście zobaczyć tego chomiczego przedstawienia rodem z Bollywood?

Shizu: Czy wspominałam już, że kocham Phichita i supportuje jego wszystkie marzenia? To jest złote dziecko i tak cudowna postać, że po prostu wymiękam. I te chomiki.

Darya: Ale powiedzmy sobie szczerzy, Phichit to ulubiona postać nas wszystkich xD

8. Yurio dający Yuuriemu katsudonowe Pirożki (9 odcinek)

tumblr_ohh16gckde1s985slo1_r1_540

Dziab: Po tej scenie wierzyłam w ogromny progres w zachowaniu Yurio (cóż, lekko się przeliczyłam), który choć nadal tsunderzył, to robił to zdrowo. W końcu nie byłby sobą, gdyby nie miał ciętego języka, ale sposób, w jaki pocieszał Yuuriego, wciąż był przekochany. Mimo własnej porażki z J.J.’em chciał podzielić się z kolegą popisowym daniem swojego dziadka. I to „vkuso” Yuuriego – w tym momencie nastąpiła totalna fuzja przyjaźni japońsko-rosyjskiej. Ogromny szacun dla twórców za rozwój międzyjureczkowej relacji.

Shizu: Uśmiech Yurio sprawił, że życie stało się lepsze, warto było na niego czekać. Chciałabym napisać tutaj jeszcze coś mądrego, ale widzę gifa i nie mogę się skupić.

7. Załamanie Yuuriego w podziemnym garażu (7 odcinek)

tumblr_ogrcdbzgvl1ty8mv1o5_540

Dziab: Wiecie, do czego mam największy szacunek w tej scenie? Do gry aktorskiej Toyonagi Toshiyukiego, seiyuu Yuuriego. Jego płacz i krzyk w tym momencie (jak również w 11 odcinku po Erosie) był tak mega przekonujący, że nie mogłam się nadziwić. W ogóle to jestem zapaleńcem aktorów głosowych, więc strasznie działają na mnie takie rzeczy. Przez to, że Yuuri to jedna wielka kluskowa plątanina emocji, którą z pewnością ciężko jest zagrać, nabrałam ogromnego podziwu do Toyonagi. Choć sama scena była smutna jak wzruszająca jak cholera, to jest jednocześnie jedną z moich ulubionych.

Shizu: Jaka to była ważna scena. Jak bardzo pokazała różnice między Viktorem a Yuurim, to, że Viktor nie jest idealny i nie zawsze wie co robić. Niesamowicie oczyściła też atmosferę między bohaterami. Było mi autentycznie smutno, gdy patrzyłam, jak Yuuri brzydko płacze, aż miało ochotę trzepnąć Viktora w ten jego szaro-srebrno-popielaty łeb.

Darya: Ta scena jest tak dobra, pod tyloma względami! Przede wszystkim chodzi tu o realizm. Yuuri ma stany lękowe, zatruwają mu one życie i (jak pokazuje też dalszy ciąg serii), nie znikają one nawet po założeniu mu obrączki na palec. Pocałunek od księcia nie wyleczy, a Wiktor, w całej swojej ludzkości (tak, niespodzianka, on wcale nie jest tym bogiem, na którego kreowała go seria od początku) po prostu robi błąd. Ale kłótnie są dobre dla związki i oboje wyszli z tego silniejsi. Tak to działa w życiu. Chwała tej serii!

6. Yuuri hugging monster (9 odcinek)

tumblr_ohgz08bui91v1l7nfo6_500

Dziab: Co ten brak Viktora potrafi wyczynić z ludźmi… znaczy, z Yuurim. Aż strach pomyśleć, co się działo w Japonii. Poza samym błędnym wzrokiem Jureczka reakcje pozostałych były nie mniej cudowne – toczący pianę Michele, Emil, który przybiegł zwabiony wrzaskami włoskiego kolegi, Seung-Gil wstrząśnięty, nie zmieszany, z deczka wytrącony z samolubnej równowagi J.J. i Usain Bolt łyżwiarskiego światka, czyli spitalający równo Yurio. Ciągle mam też w pamięci fragment wywiadu seiyuu obu Yurich, w którym zdradzili, ze podobna dowcipna sytuacja miała miejsce także w rzeczywistości. Ach, zawsze jak mi smutno, to przypominam sobie tę scenę i jakoś od razu łatwiej mi się żyje. Gdyby nie 10 odcinek, to byłaby najlepsza scena komediowa serii.

Shizu: Co tu dużo mówić, klasa sama w sobie. Yuuri szukający kogoś, kto mógły zastąpić mu Viktora, jest rozczulający. I nie rozumiem, dlaczego tylko Emil poprawnie zareagował na przytulanie.

5. Bankiet w Sochi (10 odcinek)

tumblr_ohu9mpufpd1rvbl4vo4_540

Dziab: O, co ci twórcy pili – czyżby hurtowe ilości tego samego szampana, którego spożywał Yuuri? Nie wiem, ale dajcie im tego więcej zgrzewek. Do dziś nie wszystko mi się klei w związku z prawdopodobieństwem niewycieknięcia zdjęć do sieci, ale widocznie brak Phichita w okolicy zminimalizował ryzyko plotek na Pudelku do zera. A łyżwiarze to równi ludzie, skoro nie nabijali się z tego przy każdej możliwej sposobności. No nic, logika logiką, ale samo wydarzenie było czadowe. Już nawet nie rozpływajmy się nad główną parą, ale taniec na rurze z Chrisem czy wkręcenie w pojedynek Yurio były równie, jak nie bardziej, znakomite. Tak, się bawi, tak się bawi, Ja-po-nia!

Shizu: Nikt nie spodziewał się hiszp… takiej bestii z nieśmiałego Yuuriego, którego erosem był katsudon. A wystarczyło jedyne 16 lampek szampana, by nasz Japończyk zmienił się w króla parkietu. Przynajmniej on nosi bokserki, nie to co Chris. I te 16 lampek szampana w zupełności wystarczyło, by Viktor totalnie zadurzył się w pijanym, półnagim Yuurim. Nie ma co, Viktor to człowiek naprawdę wysokich standardów.

Darya: Ja chciałabym docenić przede wszystkim ostatnią scenę tej sekwencji – wyznanie Yuuriego i zakochanie się w nim Wiktora. Wiecie, ten fandom kocha kłótnie. Czy był pocałunek czy tylko uścisk? Jedna obrączka czy dwie? Rusek ma rak płuc czy białaczkę? Ale do jednego wszyscy są w 100% pewni. Na bankiecie Wiktor zakochał się w pijanym, tańczącym na rurze i obściskującym go Japończyku. I dla niego gotów był rzucić karierę i dom, jadać na drugi koniec globu. A przede wszystkim – tak się kurcze robi plot-twisty. Dzięki tej jednej scenie wszyscy nagle mają potrzebę obejrzeć całe anime drugi raz. I zapewniam wam, za drugim razem jest jeszcze cudowniej… Choć naprawdę szkoda Wiktora, który tak bardzo nie rozumie dlaczego jego ukochany świniak nie chce już z nim flirtować…

4. Spotkanie na lotnisku (9 odcinek)

tumblr_ohgzs3dohb1qkz08qo1_540

Dziab: Najbardziej z tej sceny urzekła mnie muzyka – subtelna gra na fortepianie, która wprowadziła niesamowity klimat. Ponowne spotkanie na lotnisku było jednocześnie tak przeraźliwie smutne i rozczulające zarazem, że wszystkie sceny z Tytanica się przy tym chowają. Viktor i Yuuri pokazali po raz pięćsetny, że żyć bez siebie nie mogą, bo zaraz są chorzy z tęsknoty i rzucają się na bogu ducha winnych kolegów z lodowiska (Yuuri) lub dramują na zmarzniętych ławkach z nie mniej zmarzniętymi pudlami u boku (Viktor). I to jedno zdanie „I wish you would never retire”… gdzie ja położyłam te przeklęte chusteczki?

Shizu: Makkachin powinien był umrzeć… No, może gdyby umarł to nie mielibyśmy pięknej sceny lotniskowej, więc tym razem mu wybaczam. Ach, chciałabym, żeby kiedyś kto patrzył tak na mnie. Przynajmniej na razie mogę obserwować, jak chłopaki patrzą na siebie z miłością. Dobrze, że nie pozabijali się, jak tak biegli przez to lotnisko i zamiast patrzeć przed siebie to patrzyli na siebie.

Darya: Zgadzam się z Shizu, jedyną wadą tej sceny to żywy pudel. Ale oprócz tego… Pięknie, rhomantycznie i JA WCALE NIE PŁACZĘ.

3. Wspólny występ do „Stay Close to Me” (12 odcinek)

tumblr_oijzekjiib1v24kzto1_540

Dziab: Seria nawet na samym końcu potrafiła mnie zaskoczyć i wywołać niekontrolowane zawilgocenie oczodołów. No dobra, ryczałam jak bóbr. Chińskie bajki, wtf.
Nawet jeśli niepoprawnie czekałam na jakieś konkretne wyznania (wydawało mi się, że znam twórców – wciąż niewystarczająco), to ten występ jednak stanowił brakującą truskawkę na torcie. Cóż, niby wolę wisienki, ale tak piękne truskawki to ja mogę kilogramami jeść. A najpiękniejsze w tym było chyba to, jak bohaterowie równo podzielili się prowadzeniem – to dwóch równoważnych, świetnych łyżwiarzy, którzy ufają sobie nawzajem. Jak się pomyśli, że to wszystko miało swój początek na pewnym bankiecie, na którym obaj panowie mieli swoje momenty… Ech, nie wiem, czy śmiać się, czy dalej płakać.

Shizu: Coś, o czym marzył chyba cały fandom, może nawet bardziej niż o zaręczynach. I tak, dostaliśmy cudowny występ na gali. Jak oni pięknie tańczą to jest nieprawdopodobne… Po co komu jakieś bezpośrednie wyznania miłości czy wielkie pocałunki – wystarczy spojrzeć na ich duet i wszystko staje się jasne.

2. Pocałunek Schroedingera (7 odcinek)

2 Pocałunek Shroedingera (7 odcinek).gif

Dziab: Scena, Która Zmieniła Wszystko. Scena, która do dziś stanowi jedną z wielkich zagadek, niczym kiedyś klątwa Tutenchamona czy tajemnica Enigmy. Jestem przekonana, że kot był żywy, bo Viktor w tym samym odcinku wpadł już na genialny pomysł pocieszania Yuuriego buziakiem, a dodatkowo jeśli chciał zaskoczyć go maksymalnie jak tylko mógł, to raczej nie chodziło o zafundowanie gonga prosto w lód. Teraz, kiedy wiem, jak to się wszystko potoczyło, mogę przyznać, że twórcy to okropnie szczfane bestie, które konsekwentnie bawią się z widzem w dobre podteksty, a nie w prostacki queerbaiting.

Shizu: Scena, podczas której wydawałam dzikie piski i byłam w stanie niemal pobić każdego, kto twierdził, że pocałunek to to na pewno nie był. No bo wiecie, jak ja przytulam przyjaciół to nie patrzę na nich w ten sposób , usta też mi się tak nie świecą…  [Potwierdzam //~Dar] A że twórcy to mistrzowie subtelności i podtekstów, to nie dziwię się, ze tak to wyglądało. Co nie zmienia faktu, że jest to przepiękna scena.

Darya: Mój osobisty faworyt i scena, która przejdzie do historii anime. Bo do tego momentu mogły być wątpliwości – czy queerbating, czy jednak nie po prostu znowu igranie z widzami. Oczywiście, sama autorka powiedziała, że pozwala fanom zadecydować, czy ten pocałunek Schrodringera się odbył, czy to tylko tulas. Ale bądźmy szczerzy. No bądźmy. W tym momencie zrozumieliśmy, że YOI nie jest zwykła serią, a na naszych oczach tworzy się historia (i pomyśleć, że wtedy nie wierzyliśmy  już, że to anime zaskoczy nas jescze bardziej… Oj, my niedowiarki). Tylko mam nadzieję, że Vitya dostał potem ochrzan od wszystkich na około za narażenie Yuuriego na kontuzję. Lód jest twardy!

1. Zaręczyny w Barcelonie (10 odcinek)

1 Zaręczyny w Barcelonie (10 odcinek).gif

Dziab: I na pierwszym miejscu musiał wylądować moment wyjątkowy ze wszech miar. Wiecie, pocałunki się zdarzają, w samych anime pewnie nawet całkiem często, ale oświadczyny?
Yuuri wykazał się przy tej okazji chyba szczytem słodkobułkowatości, próbując na siłę znaleźć powód, aby kupić Viktorowi prezent. Najpierw wypytywał się o urodziny, potem o święta, a jak nie było już dobrej wymówki, to sobie znalazł, kurczę, amulet szczęścia. A my wszyscy (łącznie z Viktorem) wiemy swoje. No przepraszam, ale postacie z anime wymieniały się złotymi pierścionkami/obrączkami i to miałaby być to jakaś zwariowana pomyłka albo żart? O nie, moi drodzy, Viktor sam to z pełną powagą potwierdził, przy świadkach, a słowo Nikiforova, pięciokrotnego złotego medalisty swoją wagę ma!
A tak na serio – po trollowej zapowiedzi, w której wszyscy bardziej świadomie lub mniej doszukiwali się odniesienia do złotego medalu, dostać coś takiego było niemal pierwszorzędnym headshotem. Osobiście się zapowietrzyłam i myślałam, że włączyłam jakiś fanowsko przygotowany odcinek. Ale minął dzień, minęły dwa dni… a odcinek dziesiąty wciąż istniał. Istniały złote obrączki, istniał ten kościół, chór i wszelkie przyległości. Jeśli można w jakiś sposób lepiej wyrazić bez pokazywania oczywistych oczywistości, jak bardzo dwie osoby są ze sobą blisko, to tak, gratuluję wam, twórcy, zrobiliście historię. Absolutnie.

Shizu: Po obejrzeniu zapowiedzi twierdziłam, że to „złote i okrągłe” to będzie złota prezerwatywa i tej wersji będę się trzymać… Tak, to była ta scena, po której zastanawiałyśmy się z Daryą, czy mamy jakieś zbiorowe halucynacje, czy może jednak to zdarzyło się naprawdę. Tak, tak, Yuuri, to amulet szczęścia, oczywiście, wszyscy ci wierzymy. Dobrze, że Viktor potrafi czytać między wierszami. A oprócz mnóstwa feelsów, ta scena była po prostu cudownie narysowana i zanimowana. Nie wiem co więcej napisać, bo Dziab wyczerpała temat.

Darya: Wciąż nie wierzę, że odcinek 10 naprawdę się wydarzył. Był to najidealniejszy odcinek czekogolwiek, który widziałam i przez cały następny tydzień chodziłam jak jakaś głupia z bananem na twarzy, gdy tylko sobie o nim przypominałam… A ta scena… Wciąż nie wierzę, że ona się wydarzyła. Nie wierzyłam zapowiedzi, nie wierzyłam, że Yuuri może kupić u Jubilera właśnie obrączki, ba, nawet gdy ściągał Wiktorowi rękawiczkę, wciąż nie chciałam uwierzyć… A potem się zacięłam. Błąd Matrixa po prostu. Ale wszystkie znaki na ziemi i niebie, jednak mówią, że to prawda. I cholewcia, o taką prawdę walczyłam!

yuri-on-ice-02-1
O, tu jest jeszcze miejsce na jakiś obrazek, to se rzucimy Vityę, bo jest tu prześliczny, a ten most po ostatnim odcinku jeszcze piękniejszym settinegiem niż był <3

Pewnie nie każdy dotrwał do tego momentu, ale kto żyw i niezmordowany Jurkowym słowotokiem niech wie, że łączymy się z wami w bólu i nadziei na kolejny sezon. Czy nasz wybór był choć odrobinę sprawiedliwy?  A co was rozbawiło, wzruszyło i ogólnie sprawiło, że obejrzeliście Yuri on ICE?

Wesołych świąt życzy tercet egzotyczny
Darya & Dziabara & Shizuru

~Ps. Tu Dar. Przeze mnie było w czwartek notki, gdyż ponieważ, ładowarka do mojego laptopu zrobiła sobie przerwę świąteczna. Mam nadzieję, że jak najszybciej, między Wigilią, sprzątaniem, pasterką i „spędzasz czas z rodziną, odklej się od tej klawiatury” coś wam z bratowego laptopu jeszcze na te święta sprezentuje. Od razu powiem… Ten tutaj post jest mocno z tematem mojej notki związany…C: (Ale my monotematyczne, co?)

Ps.2. Może was zainteresuje, że w związku z YOI zaczęła się szczerzyć się jakaś zaraza, sprawiająca, że wszyscy zaczęli pisać hurtowo fanfiki z Jurków. Jeśli chcecie sprawdzić, jak u nas przebiega ta choroba, to zapraszam na AO3 [Darya, Dziabara, Shizuru]. Tak, będzie tej grafomanii więcej. Duuuużo więcej.

 

Advertisements

23 komentarze do “All I want for Christmas is… top 20 scen z Yuri!!! on Ice

  1. Cóż, trochę spóźnione życzenia, ale wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Viktora ;D I szczęśliwego nowego roku!

    Podziwiam, że Wam się udało ograniczyć do tej dwudziestki, u mnie to by naprawdę się skończyło na tym, że najlepsze fragmenty YoI trwają dwanaście razy po dwadzieścia parę minut xD

    Ten Yuuri z windą to tak bardzo ja podczas dowolnych spędów rodzinnych :’D

    „Szkoda tylko, że ten doping przełożył się na wysoki poziom wkurzenia.”
    Ffcale nie, jest właśnie dobrze jak jest, tak uroczo był ten Jureczka wściekły ;D

    Shizu, przybij piątkę, wreszcie ktoś, kto woli Vicię w krótkich piórkach i uwielbia JJ-a :D Kto by pomyślał, że tak bardzo będę go shipić z Isabellą, a to w tej chwili moja druga ulubiona para w tym fandomie.

    Cholibka, od tygodnia mnie to męczy – kogoś mi strasznie ten biegnący w ostatniej petersburskiej scenie Juruś przypomina, a za licho nie mogę dojść, kogo ;p Ale na pocieszenie mam zmarznięte uszka Vici <3

    Uśmiech Jureczki to samo dobro <3 Szkoda, że potem już głównie mnie tylko chłopak wkurzał. Ale to też wina fandomu, zastanawiam się, ile jeszcze wytrzymam z Otabekiem „Jestem Zupełnie Nijaki i Służę Tylko Rozwojowi Jurija” Altinem i Otayuri wyskakującym z lodówki i każdej Jurkowej grupy na fb, zanim popełnię mazowiecką masakrę piłą ręczną ;p

    Okej, gdybym robiła własne zestawienie jednak jedno wiem na pewno: scena garażowa wylądowałaby u mnie na samym szczycie :3 Dla mnie wygrywa nawet z kissu, o obrączkach nawet nie wspominając.

    Tulające Jurkozombie jest przeurocze i przekochane, jedna z najbardziej puchatych scen w i tak puchatej serii <3

    Uwaga, uwaga, ostrzeżenie ministerstwa zdrowia: Rewatchanie serii po plot twiście wiąże się z wysokim ryzykiem frustracji z powodu niemożności potulania tego biednego, biednego Viktorka, który w jednym momencie nawet miał łzy w oczach :’c

    A o kilku pierwszych miejscach to ja nawet nic nie powiem, bo czytanie tego zestawienia na raz (nawet po raz drugi) dało mi za dużo feelsów.
    Chociaż, nie, jednak czuję się w obowiązku trochę się podomagać wincyj fanficzków i wincyj monotematycznych notek, o.

    Lubię to

    • Przybijam piątkę :D Też nie spodziewałam się, że będę ich shipować (tym bardziej, że wcześniej shipowałam JJ x Yurio), a tu taka niespodzianka :) Ja pierwszy rewatch serii zaplanowałam dopiero na 4 stycznia, więc jeszcze to przede mną.
      Wspólny wybór 20 scen łatwy nie był, każdej z nas poodpadało kilka scen z naszych prywatnych list. Mi po ustaleniu tej końcowej co chwila przypominały się sceny, które jeszcze koniecznie powinny znaleźć się w topce.

      Lubię to

  2. To jest dokładnie to, o czym marzyłam przez całe nieinternetowe święta <3 Aż mam ochotę zrewidować plany na sylwestra i zrobić sobie rewatching serii. Czekam na kolejne monotematyczne notki :p

    Lubię to

    • tula Chciałabym ci wysłać całe wiadra internetów, ale teraz to już po ptokach. Dobrze chociaż, że notka jest i nie zniknie.
      Jeśli mnie się nic nie urodzi ciekawego na Sylwestra, to łączę się w planach na rewatch Jurków :3
      Ser, jes ser!

      Polubione przez 1 osoba

  3. Mnie najbardziej wzruszyła scena łez Victora :'( no sama nie mogłam powstrzymać płaczu. Przeklinam Cie (i kocham) San za włączenie mnie do świata anime !!! (i to z takim przytupem) :D

    Lubię to

    • Te łzy były jak prawdziwe perły – cóż, Viktor jest tak wspaniały, że nawet płacze wspaniale :3 Wydaje mi się, że grawitacja leciutko jakby nie stykała, ale podobało mi się, że ten płacz wyglądał inaczej i naturalniej niż zwykle ma to miejsce w anime. I jego mina po odsłonięciu drugiego oka ;u;

      Lubię to

  4. A propos trollowania… To pamiętacie, że wyraźnie było to widać w odcinku 12, na początku czyli rozmowa łamiąca serca, że chłopaki mają w swoim pokoju hotelowym złączone łóżka, co :D?

    Lubię to

    • Złączone łóżka wyglądały na złączone już chyba nawet w 10 odcinku, ale niestety nie dopowiadałabym sobie za dużo. Gdyby chcieli spać razem, to trzeba było po prostu wybrać jedno z nich (mówię to z doświadczenia człowieka wpadającego w przedziałek między złączonymi łóżkami, nic wygodnego). Pewnie chcieli się potrzymać za łapki, jak to oni <3

      Lubię to

  5. głęboki wzdych
    No dobra. Jazda.

    „A co […] sprawiło, że obejrzeliście Yuri on ICE?”
    Szczerze? To, że wy oglądałyście, i miałyście megafazę (jeżu zielony bracie wiewiórki, Dar, Ty nawet na Shougeki tak nie fazujesz jak na to), więc wiedziałam, że będziecie o tym trochę pisały, i chciałam być w temacie, żeby móc jakoś z sensem pisać komentarze. I… tak, chyba na tym się skończy ten akapit.
    (Tak się zastanawiam teraz, czy na „trochę” się skończy.)

    Już chyba pisałam raz Dar tak w pół sezonu, że mnie faza na YoI nie wzięła i w ogóle trochę meh, i w sumie się do końca to nie zmieniło. Trudno więc mi pozacieszać z wami :c albo odnieść się do tej topki z odpowiednim entuzjazmem.
    Ze swojej strony mogę dopowiedzieć, że imho jest za mało Phichita – kurczę pieczone, wszyscy na lodzie mieli jakieś głębokie, filozoficzne rozkminy, ten życiowa trauma, tamten załamanie nerwowe, siamten trudne dzieciństwo, a kolejnego porzuciła ukochana, tamtego zbeształa siostra… drama, drama, drama, wincyj dramy!
    Phichit jako jedyny w sposób zauważalny dla mnie (ergo opinia wysoce subiektywna) po prostu CIESZYŁ się tym, że może jeździć na łyżwach. W taki prosty sposób. Po prostu. Po prostu zaciesz. Robi coś, co lubi.
    To była naprawdę miła odmiana po tym, jak co rusz ktoś wyskakiwał z Tragic Backstory(TM), które samo w sobie jako takie złe nie jest, ale też już kiedyś pisałam, że zdecydowanie preferuję inne sposoby rozwijania postaci. Jak mi co jeden łyżwiarz wyskakiwał z dramą, to naprawdę, momenty z Phichitem były dla mnie najlepsze, bo już miałam dość. znów wzdych

    Jeszcze ewentualnie ten kawałek, w którym Jurij i Yuri trenowali… trenowali…

    M.W. nie umie w terminologię
    …w którym Yuri poprosił Jurija, żeby go czegośtam nauczył, a ten się zgodził, mimo że byli na etapie „co mu znów nie pasuje?” – „spier…usuń się stąd weź natychmiast”. Wyszło jak wyszło (nie wyszło), ale an attempt was made i tumblrowa gwiazdka się należy.
    Było to może chociaż w propozycjach odrzuconych?

    Wesołych~

    Lubię to

    • głaska M.W. Jesteś taka kochana, że się zmusiłaś. Wiem, że nie wszystko jest dla każdego, szczególnie że działałaś pod presją fazy (choć mam nadzieję, że nie jest ona zbyt uciążliwa, bo staramy się nie mówić o jałojcach, ale faktycznie ciekawostkach i fabule).

      Jest za mało Phichita, bo każda jego scena, choć cudowna, nie miała jakiegoś, ja wiem?, pierduknięcia. Znaczy nie no, chomiki w Detroit i Chomicze Bollywood było przekochane, a udział w rozbieranej sesji w Chinach Phichit miał znaczący, więc jak na postać drugoplanową to mega dużo. Na pewno było to odświeżające, że jako jedyny był zadowolony, że w ogóle jeździ i że robi to najlepiej jak umie. Złoty chłopak!
      Z tymi traumami to tak się nie do końca zgodzę… w tym sensie, że to nie były traumy, a dramy. Wielu bohaterów miała swój powód, aby coś jazdą wyrazić (szczególne pozdrowienia dla Georgiego), ale taki Leo, J.J., Seung-gil czy właśnie Phichit jeżdżą, by się po prostu spodobać. A jeśli im się nie powodziło, to ciężko się nie podłamać. Po zawaleniu kolokwium można się nieźle zdołować, a co mówić o zawodach. Tak, zawodach, mimo wszystko. Natomiast taki Yuuri to już przypadek ostrej fazy lękowej i aż się słabo robi, jak się pomyśli, że on tak bardzo z grubsza to chyba się nie cieszy łyżwami… Więc mimo wszystko cię rozumiem.

      Trenowali poczwórnego Salchova :) (amatorski znawca po obejrzeniu anime, do usług) Bardzo chciałam, żeby ta nić porozumienia stawała się coraz grubsza, ale właściwie w tym drugim (?) odcinku tak przedstawili to wspólne trenowanie, że wcale go nie pokazali. Dopiero retrosy wyjaśniły, że faktycznie nieźle sobie pomagali. Ogólnie strasznie szanuję ten motyw, natomiast został kijowo przedstawiony – już lepiej było widać ich więź właśnie w scenie z pirożkami. Autorka wielokrotnie mówiła, że wiele scen musiało pójść do kosza, bo nie wyrabiała się w czasie odcinka. Podejrzewam, że to się właśnie tutaj stało. Żałuję mocno.

      I hucznego Sylwestra ;)

      Lubię to

  6. Ja wciąż nie mogę uwierzyć, że zanimowali Lambiela. Chociaż szkoda, że nie, powiedzmy, takiego Gwendala Peizerat. ^^ Mnie się najbardziej podobał piruet Biellmann wykonywany przez Plisetskyego. Uwielbiam kiedy wykonują go mężczyźni. Poza tym widok płaczącego Victora w ostatnim odcinku podziałał na mnie jak oczy kota ze Shreka. No i w ogóle długowłosy młody Vikuś jest mniam mniam. ^^ A tak poza tym to bardzo polubiłam Phichita i Otabeka. No i oczywiście taniec na rurze był przedni.
    Meri kurisumasu!

    Lubię to

    • Phichit to takie cudowne dziecko <3
      Pamiętam, jak przed 10 odcinkiem narzekałam, że po co jakiegoś Kazacha będą jeszcze wprowadzać. A tu taka miła niespodzianka :3

      Polubione przez 1 osoba

  7. Beznadziejna ta topka! Nie daruję wam, że nie zmieścił się pierwszy troll twórców, gdzie Yuuko okazała się nie love-interestem głównego bohatera, a szczęśliwą małżonką i matką. To była pierwsza zapowiedź tego, że nie mamy do czynienia ze zwykłą serią!

    …A tak na serio, to przez układanie tej listy prawie rozpadły nam się znajomości D: Fandomy to niebezpieczne miejsca!

    Lubię to

    • Oczywiście, że się nie zmieścił. Dwa głosy stanowczo przeciw kontra jeden za. Nie było szans xD Moja winda też się nie zmieściła :P
      No nie wiem, mi się tam z Dziabarą dobrze obgadywało sceny ;)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s