Koty w anime – z czym to się je?

Witajcie! Z tej strony, na gościnnych występach, Shizuru. Przychodzę do Was z czymś, co mam nadzieję wam się spodoba, a mianowicie z przeglądem kotów w mandze i anime.

Zanim jednak zaczniemy, wypadałoby się dowiedzieć, skąd właściwie wzięły się koty w Japonii. Otóż pojawiły się one wraz z religią buddyjską w okresie Nara (lata 710-784 n.e.). Uważane za pogromców gryzoni, które w tamtym czasie były bardzo kłopotliwe, stały się wysoko cenione. W późniejszych okresach tylko arystokracja miała na tyle pieniędzy, żeby móc pozwolić sobie na kota domowego. Z racji tego, że obawiano się przemiany kotów domowych w nekomaty, o czym później, zaczęto obcinać kotom ogony oraz hodować je tak, by rodziły się one już z krótkimi ogonkami. Tak powstała rasa kot japoński bobtail. Japońskie bobtaile są rasą występującą od stuleci w Japonii, gdzie uważa się, że przynoszą szczęście domowi i domownikom, zwłaszcza trójkolorowe, nazwane mi-ke (co dosłownie oznacza trzy włosy). To właśnie one często występują w popkulturze japońskiej.

japanesebobtailblueeyedmi-ke
Japoński kot bobtail

Wspomniałam wcześniej o nekomatach. Był to jeden z dwóch rodzajów kociego demona. Jeśli kot za życia miał długi ogon, to po osiągnięciu odpowiedniego wieku(10, 14 lub 40 lat, zależy od źródeł) jego ogon ulegał rozdwojeniu a kot stawał się nekomatą. Jeśli chodzi o zachowania, są kotami, które władają ludzką mową i czasem noszą ludzkie ubrania, są mściwe i chętnie rzucają klątwy na ludzi czy ich zabijają. Na pierwszy rzut oka nie różniły się od zwykłych kotów, wystarczyło jednak poszczuć je psami, by ujawniły swoją prawdziwą formę, miały wtedy nawet do półtora metra długości. Zdradzało je również to, że zamykały za sobą drzwi. Bo choć zwykłe koty potrafiły je otwierać, to nigdy ich za sobą nie zamykały. (W dawnej Japonii drzwi były przesuwane, bez klamek).

Suuhi_Nekomata.jpg
„Nekomata” z Hyakai-Zukkan

Drugim rodzajem kociego demona jest Bakeneko. Pierwsze wzmianki o bakeneko pojawiły się w epoce Kamakura (1185-1333), spopularyzowane zostały jednak w epoce edo (1603-1868). Bakeneko, z racji możliwości zmieniania kształtu, zaliczane są do tej samej klasy demonów co kitsune(lisy) i tanuki(jenoty). Bakeneko najczęściej przyjmują ludzką postać. . Niektóre legendy mówią, że bakeneko w kociej formie lubią tańczyć na dwóch łapach w świetle księżyca z tenugui na głowie. Demony te potrafią zjeść swojego właściciela i podawać się potem za niego. Jeśli tego jednak nie zrobią, wtedy rzucają klątwy na domostwo.

Sozan_Bakeneko.jpg
„Shoozan Chomon Kishuu” by Miyoshi Shozan

To tyle jeśli chodzi o podłoże mitologiczne i historyczne. Koty są niesamowicie popularne w Japonii, nie dziwi więc ich częste występowanie w anime i mandze. Przedstawię wam te najpopularniejsze.

Narzeczona dla kota (Neko no ongaeshi)

71455.jpeg

Film wyprodukowany przez Studio Ghibli w 2002 roku. Opowiada on historię dziewczyny, która ratuje bezdomnego kota spod kół ciężarówki. Okazuje się, że kot ten jest Księciem w tajemniczym Królestwie Kotów. Król kotów w ramach wdzięczności decyduje się wydać dziewczynę za mąż za kociego księcia. Ona tego nie chce, postanawia więc znaleźć Kociego Barona, który mógłby jej pomóc. Fabuła tego filmu nawiązuje do „Szeptu serca”, również studia Ghibli, gdzie główna bohaterka pisze książkę o kocie, którego spotkała. Narzeczona dla kota jest więc tak jakby ekranizacją jej powieści.

Natsume Yuujinchou

41830.jpeg

Seria anime, jak i manga. Opowiada o losach tytułowego Natsume, który od zawsze widział ayakashi – nadprzyrodzone byty. Jak można się domyślić, był on z tego powodu samotny i odtrącony przez rówieśników. Pewnego dnia znajduje Księgę Przyjaźni – notes, w której jego babka spisywała imiona ayakashi, których udało jej się pokonać lub przechytrzyć, a one miały jej służyć. Bohater zostaje więc napadany przez nie, gdyż część z nich chce zostać uwolniona, a część chce zostać właścicielem notatnika. Natsume, chowając się przed nimi w śwątyni, niechcący uwalnia potężnego ducha, który z racji tego, że długo przebywał w figurce Maneki – neko, przyjmuje właśnie taką formę. Madara (jak każe się nazywać) albo też Nyanko – sensei (jak nazywa go chłopak) decyduje się pomóc mu w misji jaką chłopak sobie obrał, czyli oddaniu imion wszystkim duchom.

Tokyo Mew Mew

30086.jpeg

Manga z gatunku mahou shoujou wydawana w latach 2000-2003. Opowiada o przygodach pięciu dziewczyn, których geny zostały połączone z genami 5 zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt. Głowna bohaterka, Ichigo Momomiya, ma geny połączone z genami kota z Iriomote. Jest ciągle śpiąca, posiada kocie zdolności, czasami zdarza się jej miauczeć. Może zmienić się w Mew Ichigo, a zadaniem jej i koleżanek-czarodziejek jest walka z kosmitami, którzy chcą zawładnąć Ziemią, używając do tego chimera anima – zmutowanych zwierząt, roślin i ludzi.

 

Sailor Moon

 

luna
Luna
Artemis.jpg
Artemis

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tego anime raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Dla tych, którzy jednak nie znają, powiem krótko. Anime to opowiada o historii grupy dziewczyn, które mogą zmieniać się w czarodziejki by walczyć ze złem. Seria ta jest pierwowzorem obecnie znanych serii z gatunku magical girls. W serii tej występują aż 3 koty, które są ważnymi bohaterami. Dwa z nich, Luna i Artemis żyły tysiące lat przed wydarzeniami z głownej serii, w Księżycowym Królestwie. Diana jest córką Luny i Artemisa, urodzona była na Ziemi. Ze względu na ich powiązania z Księżycem, ich imiona pochodzą od bogiń Księżyca. Wszystkie mają symbol półksiężyca na czole oraz potrafią mówić. Najważniejszą z nich jest Luna – czarna, pochodzi z planety Mau. Jest ona doradczynią głównej bohaterki, Usagi Tsukino. To ona po raz pierwszy odkryła moc Usagi i pomogła jej zmienić się w Czarodziejkę z Księżyca. Dzięki niej pozostałe dziewczyny (Sailor Mercury, Mars i Jupiter) również przebudziły swoje moce.  Artemis – biały kocur, doradca Minako Aino. Zmienił ją w wojowniczkę Sailor Venus, zanim Luna zrobiła to z Usagi.  Jest niezwykle lojalnym, odważnym kotem, choć bardzo dumnym. Ostatnią kotką jest Diana – córka Luny i Artemisa. Przybywa z przyszłości, by pomagać bohaterkom. Jest opiekunką Chibiusy, która jest dzieckiem Usagi i Mamoru (również przybywa z przyszłości).

Diana.jpg
Diana

Chi’s sweet home

44128

Manga wydawana w Japonii od 2004 roku, na podstawie której wydano dwie serie anime. Główną bohaterką jest mała, szaro-biała kotka, która pewnego razu zgubiła swoją mamę i rodzeństwo. Próbowała je znaleźć, zamiast tego spotkała chłopca imieniem Youhei, który postanawia zabrać kotkę do domu. Problemem jest to, że w bloku, gdzie mieszka rodzina chłopca nie wolno trzymać zwierząt. Decydują się oni jednak zatrzymać kotkę pomimo zakazu. Stwarza to wiele zabawnych sytuacji. Dla widza czy czytelnika jej mowa jest zrozumiała, jednak rodzina Yamada jej nie rozumie. Chi nie ma żadnych specjalnych czy magicznych umiejętności, jest zwykłym małym kotkiem.

 

Bananya

7f8be8c662b72240bef7e64df7ebc1161467609841_fwide.jpg

Anime z tego roku, opowiada o… Bana-kotkach? Koto-bananach? Nie mam pojęcia, jak nazwać te stworzenia po polsku. Są to po prostu kotki, które mieszkają w bananach. Każdy z nich jest innych, a każdy tak samo uroczy. Seria ma 13 odcinków po 5 minut każdy, więc cały seans zajmie wam nieco ponad godzinkę, a warto. I nie zrażajcie się pierwszym epizodem.

 

Mój sąsiad Totoro

110242.jpeg

Kolejny film studia Ghibli w tym zestawieniu. Pomimo 28 lat na karku, wciąż prezentuje się świetnie. Opowiada historię dwóch sióstr, które wraz z ojcem przenoszą się z miasta na wieś. Spotykają tam wiele niezwykłych stworzeń. Jednym z nich jest kotobus. Jak sama nazwa wskazuje, jest to połączenie kota z autobusem, którym podróżują dziewczynki. Jest on uprzejmy, potrafi zmieniać rozmiar i świecą mu oczy, dosłownie.

 

Nyanpire the Animation96371.jpeg

Anime podobne trochę do Bananya, choć starsze od niego o 5 lat. Tym razem opowiada historię małego kociaka, który błąkał się po ulicach. Uratowany został przez nikogo innego jak wampira, który ofiarował mu swoją krew. Kot został więc również wampirem, a właściwie to naynpirem i zostaje przygarnięty przez Minako-chan. Historia jest epizodyczna, nie uświadczymy tu więc skomplikowanej fabuły. Ale chyba nikt tego nie oczekuje po anime o słodkim kocie-wampirze.

 

Hetalia

Nekotalia.jpg

Seria internetowych komiksów 4 panelowych, na podstawie których powstało anime, a sam komiks został wydany w formie książkowej. Przedstawia w dosyć luźny sposób historię, a każda postać to personifikacja innego kraju. Pomysł ten okazał się hitem, a sama seria zyskała dużą sławę i rozpoznawalność. Dlaczego więc nie połączyć tego z kotami? Tak postała Nekotalia – część postaci zyskała kocią formę i robiła typowo kocie rzeczy. Po raz pierwszy pojawiły się w czwartym sezonie anime.

 

Last, but not least: Yuri!!! On Ice

Yuri_Plisetsky_ep_8.jpg

Zastanawiacie się pewnie gdzie w anime o łyżwiarzach figurowych są koty, szczególnie gdy główny bohater posiada pudla? Otóż poznajcie Jurija Plisetskiego – nazywany „Rosyjskim tygrysem”, bardziej jednak przypomina groźnego kociaka, szczególnie gdy na jego głowie lądują kocie uszka. Stały się one znakiem rozpoznawczym fanklubu – Jurij Angels. Chłopak posiada też prawdziwego, żywego kota, który jest cudowny. Nie jest to jedyny kot w tej serii, gdyż w endingu możemy zobaczyć zdjęcie Christophera z kotem.

tumblr_inline_oeomw4q1pZ1qmnpq9_540.png

 

I to tyle jeśli chodzi o koty w mandze i anime. Zdaję sobie sprawę, że to nie wszystko jeśli o nie chodzi, może nawet to mniejszość. Jeśli macie jakieś swoje ulubione koty, dawajcie znać w komentarzach. Mam nadzieję, że nie był to mój ostatni gościnny występ na tym blogu.

Shizuru

Ps. Hej, tu jeszcze Dar! Będziecie na Hellconie? Jeśli tak, to zajrzyjcie na stoisko wydawnictwa Okami, gdzie będę murzynić :) Dziab też powinna się gdzieś tam kręcić~.

Reklamy

16 komentarzy do “Koty w anime – z czym to się je?

  1. Koty <3
    Mi się przypomniał człowiek-kot z Log horizon i Grell grająca/y Kota z Cheshire w jakimś dodatku ova Kuroshitsuji.
    Fajne ciekawostki historyczne, lubię takie rzeczy. Niby kiedyś o tym czytałam, ale szybko zapominam :}

    Polubienie

  2. A gdzie kultowa dobranocka, „Mikan pomarańczowy kot”? :”’D

    Z mniej znanych i mniej grzecznych przykładów, to oglądałam kiedyś yaoi „Hyakujitsu no Bara”. Produkt niezbyt ambitny (nie tylko w swoim gatunku), ale ciekawy ze względu na animacje przy creditsach – główni bohaterowie, oficerowie wojskowi, przedstawieni zostali jako lis i kot. Zobaczyć armię kotków walczącą z armią lisków po takich świństwach było bezcennym doświadczeniem <3

    Polubienie

  3. rozrasta się szcześliwa lemurilliowa rodzina autorek i bardzo dobrze ;-)) a skoro o kotach to ze swej strony jako dinozaur wspomnę starego kota w butach z l70 ? a z nowszych(dla mnie czyli po 2000r) anime Princess Tutu i pan nauczyciel kot jak się patrzy :) pozdrawiam

    Polubienie

  4. Hej Shizuru macha łapką

    Koty w anime, wdzięczny temat. W ogóle, koty to wdzięczny temat. Gdzie tu zacząć… może tak: ojej, piszesz „Jurij”, a nie „Yurio” ^v^ hajfajf! Ale mam banana na twarzy… ale takiego bez kota w środku. Swoją drogą, zaczęłam się zastanawiać nad polską wersją kotów w bananach, ale odpuściłam po dojściu do kombinacji „konan” i nieodłącznym skojarzeniu „barbarzyńca”. Wizja napakowanego banana z wielkim mieczem, brr…

    Nyanpire mi się wizualnie z czymś kojarzy, ino nie mogę rozgryźć z czym… (za to przypomniało mi jakoś o jednym z filmików Cyriaka, tym z kotami-zombie :’D) a koty z Sailorek, eh, tak jak jako postacie spoko, tak (zwłaszcza w pierwszodrugim sezonie!) SMCrystal animacje ich poruszania się były okropne. (Jak o kocich „pomagierach” mowa, to w sumie niedawno był nieszczęsny Servamp i Kuro/Sleepy Ash, choć z jego lenistwem bycie pomocnym to kwestia trochę dyskusyjna.)

    A z tą Kocitalią (tak to się zwało po naszemu? Czy Kicitalia?) to pamiętam jakie były wnerwy, że „zajmują” miejsce „normalnym” postaciom :’D (Mało co bym napisała „zajmują miejsce, które można by poświęcić na normalną fabułę”, ale fabuła i Hetalia… yh.)

    W ogóle, fajnie że zrobiłaś ten wstęp kulturowomitologiczny. O tym, że kociska są ważne to wiedziałam, ale o różnych typach demonów to już nie… zawsze coś nowego~

    Ze swojej strony podzielę się jeszcze takimi kotami:
    – Yoruichi z Bleacha. Kobitkę, która zmieniała się w kota i zaczynała wtedy gadać męskim głosem. I, w polskiej wersji, zmieniały się też formy gramatyczne. Oh joy. „To ty nie jesteś facetem?!”
    – Neferpitou z HunterxHunter. Chimeryczna mrówka (zdaję sobie sprawę z tego, że to najpewniej nie jest dobre tłumaczenie terminu) z kosmosu, mix ludzia z kotem – nawet ogon ma, i w niektóre słówka wstawia „nya”. No dobra, powiedzmy, że ten kot jest naciągany…
    – Anp z serii Saiki Kusuo no Psi-Nan (Dziab, jeśli to czytasz to wiem, że obiecałam już o tym nie pisać, no ale… ale…!), który jest takim typowym internetowym kotem-wredziochem. Główny bohater jest przekokszonym esperem, słyszy i rozumie myśli Anpa, a ten… „no, mój sługo, powiedzmy że pozwolę się pogłaskać!” „nikt nie oprze się mojemu urokowi!” „tym razem na pewno docenią moje miękkie futerko!” „padajcie przede mną na kolana i mnie wielbcie!” „musiałem poprosić o pomoc… JA! Cóż za upokorzenie, zapłaci mi za to!”

    Wpadnij jeszcze kiedyś, Shizuru~

    P.S. Nana Arima wyżej wymieniła Meowtha – to dopiero jest spoko kot, może dawać kasę właścicielom!

    Polubienie

    • O, o, przypomniało mi się jeszcze, szejm on me bardzo że dopiero po czasie!
      Kot co prawda naciągany jeszcze bardziej niż Neferpitou z HxH (tu przynajmniej była swego rodzaju krzyżówka z kotem), ale! Cat Sith Cheshire z Saint Seiya: The Lost Canvas! Cheshire kotem nie jest a ludziem jak się patrzy, ale raz że ma pancerz bazowany na mitycznym kocie, dwa że no imię… choć muszę mu oddać, jak na członka armii to potencjał bitewny ma raczej, hm, hm, mało imponujący.

      Polubienie

      • Cześć :3
        Oprócz tego piszę też Wiktor i Yuuri :D
        Jestem wręcz przekonana, że nie da się przełożyć dobrze tej nazwy na polski. A Konan byłby dosyć hardkorowy…
        Ja uwielbiam koty pod każdą postacią, nawet jeśli zajmują miejscę na „fabułę” ;)
        Cieszę się, że wstęp kulturowo-mitologiczny sie podobał :) Mam już pomysł na kolejną notkę w tym stylu, więc może w przyszłości się uda ją tu wrzucić.
        Kotów jest jeszcze tyle, że można by pewnie jeszcze z dwie notki na ich temat zrobić.

        Polubienie

  5. Narzeczona dla kota jest też jako manga, nie wiem, czy ona na podstawie filmu wyszła, czy odwrotnie.

    Pierwszy sezon Natsume właśnie skończyłam przedwczoraj, Nyanko-sensei jest jedną z najlepszych stron tej serii :D

    Bananya jest imo trochę nudnawa, ale to na tyle krótka i urocza seria, że nie żałuję poświęconego czasu. Bardziej mi się podobał Nyanpire, zwłaszcza braciszek głównego bohatera i kotek-upadły aniołek (a w sumie z charakteru bardziej troll :D).

    Hje, hje, post bez Jureczków się po prostu nie liczy ;D

    W zasadzie serie, w których pojawiają się koty bądź stworzenia kotopodobne, można by wymieniać i wymieniać, tylko sobie rzuciłam okiem na swoją MAL-ową listę i od razu kilka mi się trafiło.

    Polubienie

    • Mi się Bananya podobała, połączenie kotów i bananów ciągle wydaje mi się cudowne :D
      Oczywiście, że Jurki musiały być ;) Ale pasują do tematu notki.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s