Kabe-don!, czyli ręka, noga, miłość na ścianie

Anime pełne są schematów, które my, cywilizowani ludzie zachodu, nie jesteśmy w stanie pojąć rozumkami niczym pewien miś cierpiący na miodoholizm. O takiej ostatniej ławce pod oknem było całkiem niedawno przy okazji przedstawiania ogółu anime szkolnych, ale był to zaledwie przedsmak całej serii ciekawych stałych elementów pojawiających się w japońskich produkcjach. Dziś na tapet wyciągniemy pewien motyw, który choć może jest drobny i niepozorny, to stosowany jest równie zawzięcie co festiwale szkolne czy odcinki plażowe. Chodzi o… kabe-don.

tumblr_nuvld156GE1tadtffo2_500.gif
To jest katsu-don. Nie kabe-don. Katsu-don.

 

„Ke?” – pewnie wielu zada to filozoficzne pytanie, a ja biegnę z pomocą, coby życia ułatwić i w niewiedzy zbytecznej nadmiernie długo nie pozostawiać. Chodzi o zwyczajne (lub nie, bo co w Japonii jest normalne) pierduknięcie ręką w ścianę. Istnieją dwa typu kabe-dona, czyli, na nasze, ściano-łupka. W shounenach zwykle chodzi o cios, który protagonista lub poboczny bohater wymierza niczego niewinnej ścianie, ponieważ postać czuje się bezsilna w pewnej sytuacji. Najczęściej chodzi wtedy o walkę z bossem lub o porwanego kamrata.
W shoujo natomiast grono biorących udział w ściano-łupku nieco się powiększa. Tutaj chodzi bowiem o pewną pozę, w której heroina stoi oparta o mur/drzwi/kąt/jakąkolwiek inną powierzchnię pionową, a tru laff blokuje jej przejście, z głuchym łupnięciem uderzając ręką o wcześniej wspomniany element architektoniczny. Poza ta jest stosowana, gdy bohater wreszcie odważa się wyznać uczucia swej wybrance, opcjonalnie kabe-don jest ogólną formą drapieżnego, czasami podszytego zazdrością podrywu, który ma za zadanie wzbudzić w kokoro bohaterki głośne doki-doki.

tumblr_nkj89trKd11r316qio2_500
Jak bogowie fabuły nie zadbali o obecność budynków, to trzeba sobie radzić w inny sposób.

Chciałabym dziś skupić się na tej drugiej kategorii ściano-łupków, które w mangach dla nastolatek występuje często i gęsto jak Rattaty… gdziekolwiek. Nie ma bowiem miłości bez zazdrości, tak jak nie ma tru laffa, który od razu podbił serce swojej wybranki. Fabuła shoujo musi przypominać Atlas Mountains Road, inaczej po prostu nie byłoby to shoujo. Para „w imię zasad” powinna się trochę podocierać i ponabzdyczać, zanim połączy ich szczała Kupidyna, a to znów oznacza, że w grę zwykle wchodzi dużo nieporozumień i złości. Oczywiście waćpanny są zawsze niewinne i niedomyślne, a w facetach drzemie za dużo miłości (zwanego też testosteronem), więc aby spożytkować nieco ich energii, powstał chwyt zwany kabe-donem. Przecież kobiety nie bije się nawet kwiatkiem, nie?

kabe_don
Czasami mówi się, że między kimś stanęła niewidzialna ściana, ale niewidzialną ścianę do kabe-don znajdziecie tylko w Tsubaki-chou Lonely Planet.

Wraz z rozwojem gatunku shoujo sposób wykonywania kabe-don przeszedł ciekawą ewolucję. Kiedyś aby skutecznie zastraszyć… znaczy, zwrócić na siebie uwagę bohaterki wystarczyła ręka, ale przez lata wycwaniły się, bestyje. Teraz dłonią można im nawet jadowitego komara nad uchem zabić, a zła się nie ulękną. Cóż więc robić, kiedy dziewoja nie chce być twoja (joł, mada…)? Wciąż nie wypada stosować przemocy, a czytelniczki tak bardzo uwielbiają niegrzecznych chłopców, że nie wypada ograniczać się do jakiegoś suchego „kocham cię, baka” przy jednoczesnych łyśnięciu oczami spod grzywki. I tak trzeba było wyciągnąć cięższy arsenał w postaci reszty kończyn. Jeśli nie pomaga przyciśnięcie ukochanej jedną ręką, dodaj drugą, jeśli nie wystarcza zamach z buta, wyciągnij drugiego… och, wait.

don-1.jpg
1. Standardowy kabe-don ala szlaban; 2. Chuligański kabe-don; 3. Kabe-don  w stylu „słabo mi, a tak serio to poprzytulajmy się chwilę w kąciku”; 4. Cykadon

Warianty póz potrafią obecnie przyprawić o zawrót głowy. Wybranki serca, oczywiście. Niektóre z nich są tak karkołomne, że mogą być stosowane wyłącznie po konsultacji z sempajem, ewentualnie za okazaniem zaświadczenia od lekarza lub wuefisty, gdyż każdy ściano-łupek niewłaściwie stosowany zagraża życiu twojemu, twojej wybranki, waszej relacji lub konstrukcji ściany nośnej.
Kontuzja z powodu słabej kondycji to jedno, ból z powodu złamanego serca to drugie. Mimo tak zaciętego stosowania, kabe-don jeszcze żadnej sytuacji uczuciowej nie rozwiązał. Tyle w tym szczęścia, że też żadnego nie rozwalił, choć powinien. W efekcie ściano-łupek to tylko metoda tymczasowa, co najwyżej na kilka rozdziałów, coby bohaterka miała co sobie w myślach przywoływać i rumienić się na wspomnienie nieokrzesania swego obiektu westchnień. Albo i nie.

tumblr_nt4iomkSCg1ucudaxo2_500
Można też zaatakować piorunująco… łagodną perswazją. Nie boli, nie niszczy psychicznie, a ukochaną wciąż trafia pierwszorzędne zdziwko.

Mylił się również ten, kto pomyślałby, że ściano-łupki miłosne są zarezerwowane wyłącznie dla shoujo. Owszem, wywodzą się z tego szlachetnego gatunku i pewnie w dziesięciu przypadkach na dziewięć manga o szkolnym romansie będzie zawierać taką scenę, ale choć każde shoujo ma kabe-don, nie każde kabe-don jest w shoujo. Wiejcie zatem, bo zaraz to tutaj powieje srogo. Tak, panowie i panowie, chodzi o yaoi.
Jeśli chcesz się mianować prawdziwym seme, nie ma to jak sprowadzić swojego uke do poziomu. Znaczy, ustawić go do pionu… ale nie w tym sensie!
Chyba.

tumblr_nm8q7odrqd1r60zuio1_500
Hachiman! Gdzie z tom renkom! It’s a trap!

Romans romansowi akurat w tej kwestii jest równy – jeśli jest strona przyciskająca, znajdzie się i strona przyciskana. Właściwie w całym tym ambarasie chodzi tylko o zaznaczenie swojej pozycji. W końcu jakiż samiec alfa odmówiłby sobie konfrontacji, w której mógłby w pełnej krasie zademonstrować swoje dwa metry niezwyciężonej ludzkiej zapory? A kiedy łokieć tak bardzo swędzi, to czy okład ze ściany tuż nad uchem swego ukochanego/ukochanej nie jest najlepszym lekarstwem? Można by się w tym miejscu zaniepokoić o stan zdrowotny wszystkich tych chłopaków i facetów, którzy z takim zacięciem oblegają ściany z wystającymi przyległościami zwanymi ukochanymi. A może oni wszyscy potrzebują pomocy? Jak nic wygląda to na symptomy szeroko zakrojonej epidemii niedowładu mózgu, objawiającej się słabością w nogach, koniecznością podpierania ścian (w wyłączeniem podpierania ścian na dancingach) i oraz krótkowzrocznością, przez którą muszą niemal wsadzić nos w oko osoby znajdującej się akuratnie przed nimi.

tumblr_nr7coqEkq71r8ppgso1_1280
Dzięki, kapitanie Oczywistość. Kabe-don is super effective, ale jakby co to przecież wciąż masz tę wielką teleskopową łapę.

Nu ale po co to wszystko? Czy choćby zwykła kłótnia okraszona łzami, pełnymi wzgardy spojrzeniami lub tupnięciem nóżką już nie wystarczają? Ciężko powiedzieć czemu wszystkie mangaczki z uporem mangaka… maniaka sięgają po takie sceny, ale rozumiem, jakie zalety ma to rozwiązanie. Przede wszystkim pozwala to na pokazanie chwili pewnej intymności między bohaterami, którzy przez x tomów muszą znosić zawirowania fabularne, aby w końcu się zejść i otrzymać jeden łysy rozdział happy endu. Albo i nie, jeśli jesteś przyjacielem z dzieciństwa (o tym zdecydowanie kiedy indziej). Po drugie zawsze jest to odrobina czegokolwiek innego niż rozmyślania bohaterów „kocham ją?”, „powiem mu to”, „jednak mu nie powiem”, „ojej, ona woli jego”, i te pe, i te de. Żaden to szałowy element akcji, ale na bezrybiu i katsu-don fabularna ryba. Wyznanie miłości pod wpływem chwili zawsze w cenie. Czasami jest to sposób, aby przemówić heroinie do rozumu. Wiem, niezbyt wyrafinowany i nieszczególnie subtelny, ale tru laff o bardzo małym rozumku czasami nie umie wykoncypować nic lepszego. Kabe-don można też potraktować jako wspomniany już punkt do bycia niegrzecznym chłopcem na koncie absztyfikanta – w końcu kto nie kochał Hana Solo czy Severusa Snape’a? A, no tak, kobiety ich życia.

Galeria sław, czyli „ach, co to był za kabe-don!”

Było trochę na romantycznie, teraz będzie trochę na zabawnie. Nie jestem pewna jak to wygląda w mangach, ale w anime twórcy potrafią spojrzeć na kabe-dony od nieco innej strony (joł, ziom). Całkiem subtelny dowcipasek zaserwowano w tegosezonowym anime Taboo Tattoo (nie polecam), a w 5 odcinku Handa-kun (polecam) pojawił się nawet antygrawitacyjny ściano-łupek. Od czasu do czasu zdarza się jednak twórcom mocniej pośmieszkować z ich własnych przywar i potraktować ściano-łupki z nieco większym przymrużeniem oka… well, w Kamigami no Asobi to właściwie oślepli aż z tego przymrużenia, każąc Thothowi walić w ściany co odcinek. Impakt uderzenia mógłby wprawić w osłupienie pół Egiptu, ale to bułka z mleczkiem dla twardo wychowanej japońskiej dzierlatki. Yui to się z pewnością na kabe-donach wychowała, poczynając od klepania w maminą pierś przy niemowlęcych posiłkach, na uderzeniach wykonywanych w dojo kończąc. Chociaż w grze… cóż, również ten jeden wyjątkowy raz kabe-don spełnił swoje zadanie i jeśli czułe macnięcia ściany podbiły serce graczki, to bohaterka mogła się na stałe związać w panem Thothem „Łup” Caduceusem.

tumblr_inline_nopg1pl7OC1qihv3i_500
Aby wykonać poprawny kabe-don, należy się upewnić, czy osoby trzecie nie będą robiły za przypadkowe przyzwoitki.

A tak odrobinę serio – przemoc jest paskudna i choć można by pozornie się cieszyć, że twórcy szkolnych romansideł ograniczają się tylko do ściano-plaskacza, to wciąż czytelniczki nie powinny się tym zachwycać i wzdychać, jak to by one nie chciały być na miejscu heroiny. W mangach wiemy, że ten główny bohater to jest ach, słodziak, on by muchy nie skrzywdził, a tak w ogóle to kocha swoją wybrankę z całego serca, ale na żywo nie wyobrażam sobie, jak mogłaby się skończyć taka sytuacja z nieśmiałą dziewczyną i sfrustrowanym facetem oczekującym czegoś konkretnego w rolach głównych. Już samo to, że ktoś kogoś przypiera do ściany jest niepokojącym zjawiskiem i chyba mało kto w zamiarze ma jedynie skradnięcie niewinnego całusa. W seriach powinni chyba zacząć dorzucać dopisek „nie próbujcie w domu, no chyba że oboje wiecie, co robicie”.

kabedon-defense
Dlatego pamiętajcie, drogie dziewczyny – na kabe-don w realu trzeba uważać, szczególnie jeśli zamiast przystojnego sempaja trafi się dres.

Czyli podsumowując – ostrożnie ze ściano-łupkami. Choć kabe-don prawdę wam powie, z kim skończy główny bohater/bohaterka romansu, a z kim nie skończy bohaterka/bohaterka komedii, to jednak życie jest dramatem, więc stosowanie ściano-łupków staje się… mocno niewłaściwe. I prędzej skończy się pozwem o molestowanie seksualnym niż szybszym biciem serduszka.
A tak w kwestii czysto fikcyjnych ściano-łupków to również uważajcie. Kiedy już poznaliście tajemnicę kabe-donów, wasze życia już nigdy nie będą takie same. Zaczniecie je widzieć na każdym kroku. Ja  po odkryciu tego tematu zaledwie miesiąc temu otworzyłam moje wewnętrzne trzecie oko i ujrzałam masę ściano-łupów w obecnym sezonie: Love Live! Sunshine (co najmniej dwa!), Taboo Tattoo (też dwa!), Amaama to Inazuma, Handa-kun, Danganronpa Zetsubou-hen – było ich coraz więcej i więcej. Na szczęście właśnie wtedy zażyłam cudowny preparat o nazwie… e, dobra, koniec żartów.

Zabawnie to będzie dopiero wtedy, jak zdacie sobie sprawę, że ja mówiłam całkiem na serio z tym zauważaniem kabe-donów…

~Dziabara

Ps. A Dar przypomina wam o trwającym konkursie, w którym można wygrać rękodzieło i oryginalnego, dżapońskiego Shonen Jumpa :3

Advertisements

19 komentarzy do “Kabe-don!, czyli ręka, noga, miłość na ścianie

  1. Jestem w stanie wyobrazić sobie praktyczne użycie kabe-dona – ale każdy wariant zakłada stały związek i umowę/odpowiednie wyczucie ;D

    Kabe-dony są bardzo stare i tak właściwie czekam, aż shoujo z nich wyrośnie. Wiele cech charakterystycznych dla gatunku dzisiaj nie pojawia się w starszych seriach i odwrotnie. Wprawdzie shoujo dalej czeka na swoją rewolucję feministyczną, ale… Może w końcu się doczeka.

    Żeby nie było – bardzo lubię shoujo. ale ja jestem stara dupa, a te serie przekazują dzieciom baaardzo szkodliwe wzorce ==’

    Lubię to

  2. Uwielbiam te notki o schematach!
    Kiedyś już zwróciłam uwagę podczas czytania, że to jest jakieś dziwne i w prawdziwym świecie chyba nikt tak nie robi, ale stwierdziłam, że meh, kolejna mangowa cudowna dziwnotka.
    Muszę chyba coś takiego kiedyś zastosować wybrance/wybrankowi serca XD Ale się zdziwi.

    Lubię to

    • Będzie tylko wincyj :)
      Ja to bym chciała wiedzieć kto był tym prekursorem, bo to przecież aż tak z głowy wpaść nikomu nie mogło. Raczej początek musiał mieć miejsce w twardym, realnym świecie, ale to już wtedy nie posądzam pra-pra-pra-ściano-łupka o bycie romantyczną sceną.
      Good luck and good ściana!

      Lubię to

    • Nie no, jest, jeśli tylko bohater nie zachowuje się zawsze jak ostatni buc. Takiemu Hakowi to jestem w stanie wybaczyć napad złości, a Zen to chyba czulej romansował ze ścianą niż ze Śnieżką .3.
      Od góry idąc: „Ao Haru Ride” (w Polsce znane jako „Ścieżki Młodości”), potem „Kurosaki-kun no Iinari ni Nante Naranai”, a na najniżej „Kuchibiru ni Kimi no Iro”.

      Lubię to

    • A tam, kontrolowane kabe-dony to kontrolowane kabe-dony, przyjazne środowisku, nie emitują złej czakry i w ogóle miło na takie coś popatrzeć. Na potrzeby notki też się trochę naoglądałam zdjęć i zabawnie było popatrzeć na pomysłowe ewolucje, do których zdolni są ludzie :)

      Lubię to

  3. w sumie jak mnie skleroza nie myli to bywają też sciano łupki poziome zwane podłogą w których kabe don jest stosowane choć najczęściej w przypadkowych sytuacjach (tak tak drodzy autorzy bo ktoś w to uwierzy xD ) bywają też rewersy tego gdy to zdecydowana panna przyszpila gapowatego niewinnego bohatera do ściany a ten wtedy A.mdleje B.opryskuje krwią z nosa całą okolice (to swoją drogą ciekawe pytanie ile krwi mieści w sobie bohater animu/mangi bo jak by nie liczyć co najmniej dużą wannę xD ) C.zamiera w szoku(nadziei) na ciąg dalszy :)

    Lubię to

    • W Love Live! Sunshine widziałam jeszcze damsko-damskie i muszę przyznać, że sprawdziły się świetnie jako element komediowy. Ale rewersa nie umiem sobie przypomnieć tak na szybko, choć Google coś tam podpowiada. W większości pasuje podpunkt C., no chyba że jest to Toradora, wtedy obowiązuje opcja D. bohater jest obtłukiwany :3

      Lubię to

  4. Kabe-don jest tak wyświechtany jak moje stare dżinsy. ;) Ale ma pewien urok. Oczywiście zależy od tego kto z kim i jak. Był w Card Captor Sakura, Gravitation i (a propos cykad) Fuyu no Semi oraz wielu, wielu innych tytułach. Osobiście wolę, gdy osoba przyszpilona do ściany (tudzież drzewa) nie robi maślanych oczu ani nie trzęsie kolankami, ale piorunuje wzrokiem swego „dręczyciela” lub wręcz próbuje się odwinąć. Podobała mi się scena z Mirage of Blaze OVA między Takayą a Naoe. Brutalność bardziej mi pasuje niż romantyzm.

    Polubione przez 1 osoba

    • Wyświechtane jak dżinsy i stare jak sandał. Przywołane przez ciebie tytuły mają wszak trochę latek i jestem zaskoczona, że kabe-dony faktycznie istnieją już tak długo. No ale kiedyś się przecież zacząć musiało, żeby doszło do takiej szalonej kumulacji. Jeśli brać ściano-łupki na serio, to też wolę nie takie z mimozą w roli głównej, ale żeby bohaterka też miała jaja odwarknąć. Ale i tak najbardziej lubię te komediowe, bo wtedy najprawdę widać, że twórcy wiedzą, co robią.

      Polubione przez 1 osoba

  5. W ostatnim odcinku różowych wombatów był ściano-łupek (piękna nazwa, btw), ale w innym kontekście. Bardziej poszło o to, że koleś mejn badów wkurzył, i ci go do ściany (ściana ucierpiała) i hejże, nie ma irytowania nas, wkurzyłeś nie te osoby co trzeba, teraz idź rób na czarno jako potwór tygodnia i polegnij w minutę, bo główna piątka ma już dość cackania się z potworami i załatwia je coraz szybciej… wait, o czym to ja…

    Ha, fakt, tak jak z istnienia tego schematu zdaję sobie sprawę, tak jakoś specjalnie go nie zauważam jak się pojawia. Rejestruję, jasne, ale nie przywiązuję uwagi zbytniej. Teraz, jak o tym wspomniałaś na całą notkę, to od razu coś tam się kojarzy… Muszę przyznać, swego czasu zajęło mi trochę ogarnięcie o co w ogóle chodzi z tą cykadą. Do tego faktycznie by trza mieć i kąt, i kondycję. Typowy Dres ™ chyba by nie wyrobił :D oby…

    Chętnie bym w sumie zobaczyła scenkę, w której w starciu Sfrustrowany vs. Ściana wygrywa Ściana, w związku z czym niedoszły zdobywca odchodzi slalomem mamrocząc coś o stłuczonych palcach i pielęgniarce.

    A powiedz, było gdzieś w czymś, że dziewoja postąpiła jak na tym ostatnim obrazku i skołowany koleś został sam, podczas gdy ona dumnie podreptała dalej? Nie kojarzę, jeśli widziałam (wątpliwe)…

    P.S. Brać na tapet, Dziab, na tapet, nie na tapetę ;_;

    Polubione przez 1 osoba

    • Nie mam warunków aby odpisywać szerzej, ale kajam się pokornie (kładąc się na tapetę jak cykada) i już poprawiłam ten brzydaśny błąd. Jak to dobrze, że zawsze jesteś na posterunku, M.W. :)

      Lubię to

    • Ja wombacianych chłopców oficjalnie wszem i wobec ogłaszając w stronę ludu kochanego, miłościwie nam panującego, dodaję. Z czego tam się NIE nabijają? Gdyby nie to, że mam wypiskę schematów do opisania na dobre pół roku do przodu, to teraz bym wiedziała, czym się posiłkować. Jak mi będzie smutno i źle to już na bank po to sięgam.

      Nie no, ja też gdzieś od Kamigami no Asobi wiedziałam, że coś takiego istnieje i że dominuje w shoujo, ale dopiero kiedy pisałam notkę i oglądałam anime z obecnego sezonu stwierdziłam, że właściwie prędzej czy później w każdej serii pojawia się ściano-łupek, we wszelkich kombinacjach (już trzy damsko-damskie w Love Live! Sunshine, rekord jakiś).

      Muszę spytać Dar, czy w Nozakim jeszcze nie próbowali. Jeśli gdzieś taka fajna scena miałaby mieć miejsce, to chyba tylko tam. Tak samo z walącą dziewoją. Miśka ze Służącej Przewodniczącej prawie tego dokonała, ale niestety Usui był zbyt zwinny i umknął jej ciosom. Ale tak, jest taki szlachetny przypadek kabe-donu istnieje.

      Jeszcze raz przepraszam za błąd i dziękuję za uświadomienie mnie (oraz mojej współlokatorki, która też o tym nie wiedziała, a z którą podzieliłam się twoją wiedzą tajemną) :)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s