Co to jest tanabata i co zrobić, by pewne gwiazdy spełniły ci życzenie

Dzisiaj będzie japońsko. I to tak mocno, opowiem wam bowiem o moim ulubionym dalekowschodnim święcie, które raz na jakiś czas pojawia się także w japońskiej popkulturze. Przypada ono dokładnie dzisiaj – siódmego dnia, siódmego miesiąca. Słyszeliście już o Tanabacie? Święcie zakochanych bóstw przy okazji którego i śmiertelnicy mogą zgarnąć sobie spełnienie życzenia? Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu…

tanabatafma.jpg
Praktycznie każda popularna seria ma jakiś art w konwencji tanabaty, a ja nie mogłam się powstrzymać przed wrzuceniem czegoś z FMA (miałam plakat z tą grafiką kiedyś na ścianie :D)

Tanabatę Japończycy podpatrzyli – jak wiele rzeczy – oczywiście u Chińczyków. Istniała tam legenda personifikująca dwie gwiazdy Altair i Wega, którą przerobiono w Kraju Kwitnącej Wiśni na rodzime realia. Podanie mówi o dwóch kochankach, Orihime  (gwiazda Wega) oraz Hikoboshim (gwiazda Altair). Orihime była córką Tenkō, boga niebios, z którym wiodła szczęśliwy, rodzinny żywot, przepełniony tkactwem – księżniczka była niezwykle utalentowana i ku radości swego ojca, całe dni spędzała na tworzeniu wspaniałych szat. Sielanka nie była jednak idealna, bowiem dziewczę, jak to dziewczę, nie było usatysfakcjonowane jedynie siedzeniem w domu i ogromnie marzyło o zakochaniu się w jakimś miłym młodzieńcu. Tenkō, jako kochający ojciec, zaaranżował jej w końcu spotkanie z pewnym pasterzu z przeciwległego brzegu Amanogawy (czyli naszej Drogi Mlecznej). Orihime i Hikoboshi, o nim bowiem mowa, zakochali się od pierwszego wejrzenia, pobrali i nie widzieli już świata poza sobą. Dosłownie, bowiem związek doprowadził do zarzucenia przez dziewczynę tkactwa, a niepilnowane stado młodzieńca rozbiegło się po całych niebiosach. Nie ważne, jak mocno ojczulek sprzyjał młodym, obowiązki króla zmusiły go do zaprowadzenia porządku i rozdzielenia małżeństwa. Nie miał on jednak serca z kamienia i widząc rozpacz swojej córki, zlitował się i pozwolił spotykać się parze jeden raz do roku, siódmego dnia siódmego miesiąca. Choć pomysł był dobry, gdy wyznaczona data nadeszła, przed kochankami stanęła inna przeszkoda – umieszczeni na przeciwległych brzegach Amanogawy nie potrafili przebyć niebiańskiej rzeki. Od czego jednak są kobiece łzy! Orihime płakała tak długo, aż nadleciało stado srok, które stworzyło młodym pomost. Od tego czasu dwójka gwiazd spotyka się na randce – wyjątkiem są deszczowe noce, wtedy bowiem sroki nie mogą przylecieć i Orihime z Hikoboshim muszą czekać okrągły rok na kolejną szansę.

tanabataorh

Tanabata jest w dniem, w którym ludzie radują się wraz z gwiazdami z ich spotkania. Świętowanie odbywa się na wyspach prawdopodobnie od VIII wieku, ma też swoje odpowiedniki w Chinach i Korei. To jednak Japończycy uczynili z niego jedno ze swoich podstawowych letnich festiwali. Odbywający się 7 lipca (lub na początku sierpnia, jeśli liczyć miesiące według tradycyjnego kalendarza księżycowego) festyn wyróżniają od innych matsuri przede wszystkim tradycyjne, specjalnie przystrajane drzewka bambusowe na których wiesza się tanzaku – małe, kolorowe paski papieru z wypisanymi życzeniami – licząc na to, że para kochanków w swym miłosierdziu i szczęściu wstawi się za życzliwych śmiertelników w niebiosach. Oprócz tego, to co zawsze na japońskich festiwalach – mnóstwo budek z jedzeniem, dziwnymi gierkami i fajerwerki (nie posiadam danych co o wystrzeleniu kolorowych pocisków sądzą sroki tworzące most dla zakochanych). Najsłynniejszy tanabatowy festiwal odbywa się w Sendai.

tanabata.jpg

W anime i mandze tanabata pojawia się, najczęściej jako tło do pojedynczego odcinka. Świętowano ją choćby w Love Hinie, Lucky Star, Koutetsujou no Kabaneri, Nanie (w końcu mówimy o serii obracającej się wokół cyfry siedem) czy filmie Marnie. Przyjaciółka ze snów. Poważniejszą rolę festiwal odegrał w kultowym (w tym przypadku naprawdę nie zawaham się użyć tego stwierdzenia) Haruhi Suzumiya no Yuutsu. Szalona Bóg Szanowna Przewodnicząca Brygady S.O.S. wyliczyła w pierwszym odcinku drugiego sezonu, że życzenia mkną do gwiazd z prędkością światła, tak więc zostaną spełnione dopiero za 16 lat w przypadku Orihime oraz 25 lat u Hikoboshiego. Oznajmiła następnie swoim niewolnikom klubowiczom, że mają oni do dyspozycji dwie prośby, muszą mieć jednak na uwadze, że urzeczywistnione będą dopiero w dość dalekiej przyszłości. Nie licząc motywu wymyślania życzeń, data 7 lipca jest ważna jeszcze z jednego powodu – z związku z podróżą do przeszłości, właśnie wtedy, w roku -3, Haruhi po raz pierwszy spotyka Kyona… Do tej daty powraca się także w kinówce serii.

kyon
Tanabata jest super, a kto twierdzi inaczej ten się nie zna! (Kyon się nie zna).

Czasami twórcy odwołują się też konkretnie do legendy stojącej za Tanabatą. Niezwykle wyraźne jest to choćby w Bleachu, gdzie jedna z bohaterem nawet ma imię Orihime. Jej związek z gwiezdną imienniczką jest szczególnie wyraźny w pilotażowym rozdziale mangi, gdzie zaniedbuje modlitwę za zmarłego ojca, gdy zakochuje się w głównym bohaterze. Ciekawie do legendy odwołuje się także pewna niszowa seryjka o nazwie Neon Genesis Evangelion. Od lat fandomowi spać nie daje relacja między protagonistą Shinjim, a niejakim Kaworu, który dość wyraźnie uwziął się na głównego bohatera, tak, że trudno już orzec, czy ich relacja ma znamiona romansu czy nie. Sami twórcy podsycają nadzieje yaoistek sugerując, że „gdyby Shinji był Hikoboshim, to jego Orihime byłby Kaworu”. Gdyby tego było mało, stworzono też grafikę, gdzie bohaterowie siedzą dokładnie pod wyznaczonymi im gwiazdami.

gwiazdy
Still better love story than Twilight.

Mam nadzieję, że dowiedzieliście się z tego krótkiego postu coś nowego albo przynajmniej utrwaliliście już zdobytą wiedzę. Japończycy mają dużo ciekawych świąt i obyczajów, które wrzucane są do anime i mangi bez przypisów – jak chcecie mogę jeszcze czasami opisać to czy owo. A na dzisiaj, polecam udać się do ogrodniczego po bambus (ewentualnie znieść choinkę ze strychu) i spróbować wyprosić co nie co u Orihime i Hikoboshiego. Kto wie, może akurat zerkną w tym roku na Polskę. Ale o tym przekonamy się najwcześniej za 16 lat…

~ Darya

 

Reklamy

9 komentarzy do “Co to jest tanabata i co zrobić, by pewne gwiazdy spełniły ci życzenie

  1. Kiedyś miałam w domu dracenę, którą zwykle błędnie określa się bambusem (takie to coś co wtykają do bukietów, taki badylek co można go do wody wsadzić), ale zmarniała i poszła won :c (żeby nie było, ja się na kwiatach średnio znam, mama bardziej i mówi że to dracena a nie żaden bambus)
    Mogę powiesić karteczkę na papirusie? I co jak Orihime się nie doczyta? D:

    Komentarz dotyczący srok i ich opinii o fajerwerkach mnie trochę umrzył.

    P.S. Ja tam chętnie poczytam jak naskrobiesz jeszcze co kulturowego (:

    Lubię to

    • Jak już pisałam niżej, nie przejmuj się botaniką, liczy się gest! A bóstwa na pewno mają już duże doświadczenie w czytaniu gryzmołów, zaufaj im!

      Co do rzeczy kulturowych, to tylko zaznaczam, że moją wielką tajemnicą jest, że ja się bardzo słabo znam na Japonii i nawet wielce nią nie interesuje… xD Ale jak będziesz mieć jakiś request to podrzuć, od czego jest umiejętność obsługi Googli >D

      Lubię to

  2. bez przypisów
    dude, ale dosłownie w ponad połowie anime w których tanabata się pojawia, ktoś komuś wyjaśnia tę legendę, np. uczniowi z wymiany albo wróżce z innego świata xD
    Moją ulubioną wersją była chyba ta z OAVki Battle Athletess – kiedy satelita zawierający szkołę dla dziewcząt spotkał się z satelitą szkoły dla chłopców na coroczne zawody sportowe, to ich zetknięcie miało status „tanabata”. Fajnie było też w Shirokuma Cafe, gdy Panda cały czas domagał się zeżarcia tradycyjnego drzewka i nie mógł uwierzyć, że to nie dla niego xD
    To w sumie wyjaśnia czemu widzę te wszystkie fanarty z kobietami z fryzurą z epoki Jomon, z jaką często rysuje się Orihime, dzięki : 3

    Lubię to

    • Nah, nie zawsze tłumaczą, nie zawsze… (Aczkolwiek ja o tanabacie dowiedziałam się z Love Hiny, gdzie dość dokładnie przytoczyli całą legendę. To w ogóle zaskakujące jak dużo o Japonii dowiedziałam się z Love Hiny).

      Lubię to

  3. święt świętami ale to potrafi też być niebezpieczny okres bo rozmaici złole wykorzystują okazje że bohater/ka/owie ma osłabioną czujność i lubią wtedy atakować ;-)) co dowodzi że nie ma lekko jeśli jesteś postacią z m&a

    Lubię to

  4. U mnie też dziś Tanabatowy nastrój, choć może akurat na blogu słabo widoczny. Nie mam bambusa, a lecieć do centrum ogrodniczego nie zamierzam, bo choróbsko usadziło mnie w domu. Co najwyżej mogę powiesić tanzaku na gruboszu, bo innych roślin w domu nie mam. ^^ Parkę Kaworu-Shinji uwielbiam od dawna, a Tanabatę oraz inne letnie festiwale fajnie się ogląda w m&a, zdaje się, że w Fushigi Yuugi też było.

    Lubię to

    • Nie ważna botanika, ważny gest – gwiazdy już nie będą się czepiać czy bambus jest odpowiednio bambusowy :3

      Ja w sumie w trakcie pisania tego postu doszłam do wniosku, że całkiem lubiłam związek między Shinjim, a Kaworu. Jak wreszcie kiedyś zobaczę te nowe kinówki to przyjrzę im się dokładnie.

      Życzę zdrowia :D

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s