Zakupy marzec ’16

Wracam z cyklem podsumowań zakupowych! W tym miesiącu chyba standardowo, ale wciąż czekam na jedną przesyłkę z mangami z drugiej ręki oraz paczunię z Gildii, więc kwiecień powinien być już na bogato :) Kilka tomów wybrałam sobie jako nagrodę za konkursy na wrocławkim Love (zgadnijcie kto raz czwarty wygrał hardcorową wiedzówkę z Fullmetal Alchemista?), część mam z bonito.pl, gdzie dorwałam naprawdę przyjemną promocję na mangi Waneko. O ile więc, jeśli chodzi o wydatki, portfel mnie nie bolał, tak z poziomem czytadeł było już różnie:

marzec1
Brakuje jeszcze Wzgórza Apolla 5

marzec2

Wolpertingermenschen. Jakieś mangopolo sobie nabyłam? Nie mam co z kasą robić? Och, dziatwy wy moje biedne… Przecież to komiks samej Hitohai! Nic wam to nie mówi? Cóż, jej ostatnia historia wyszła 5 lat temu, więc macie prawo nie kojarzyć o kim mówię. Szczególnie, że autorka ma charakterystyczny styl opowieści, który nie każdemu przypadnie do gustu. Mimo tak długiej przerwy, najbardziej charakterystyczne cechy jej warsztatu pozostały bez zmian: niesamowite naładowanie abstrakcji, szalony humor, całkiem poważne problemy postaci, nawiązania do wszystkiego, od Biblii po Niemena, z nagrywaniem fanowskiej dramy do yaoica pośrodku, fanatastyka całkiem oryginalna i stare, dobre anioły, zaskakująco dobrze wpleciona do wszystkiego sodomia, a do tego nieprzyzwoicie bezczelne wtrącanie tekstów angielskich, niemieckich czy japońskich (co mnie, jako osobę znającą w różnych stopniu trochę za dużo języków i chętnie je mieszającą, szczególnie raduje). Możecie powiedzieć, że to nie ma sensu, że kreska brzydka (brzydka, jak brzydka, ale ta zabawa kadrowaniem!), głowa was boli… I możecie mieć rację. Jeśli jednak o mnie chodzi, Hitohai nie ma się czym martwić – od razu śmignę do sklepu po każde jej kolejne dzieło :)

Rappa 1-2. Zakończona, dwutomowa przygodówka łącząca w sobie elementy fantasy, sf i westernu, która jest zaskakująco… przeciętna. Fajna jest kreska, świat alternatywny ma kilka naprawdę niezłych pomysłów (w tej mandze pojedynek jednorożca i dinozaura wygląda całkiem klimatycznie – serio!), jest też jakaś tajemnica i bohaterowie z potencjałem… Ale całość jest cienka. Wstęp do historii ciągnie się przez 3 rozdziały (większość pierwszego tomu), a zmieściłby się spokojnie w jednym, później dzieje się dużo, ale albo nic z tego nie wynika albo jest zrobione za bardzo po łebkach. Scenarzysta najpierw prowadził historię jakby miał mieć do dyspozycji dużo więcej tomów, a potem uświadomił sobie, że trzeba kończyć, co skutkowało nie tylko chaosem, ale i zostawieniem kilku wątków otwartych, w tej irytujący sposób, sugerujący, że to tylko prolog i będzie coś dalej. Ale kontynuacji nie ma i nie będzie. Dlatego nie zachęcam do tego tytułu – nie jest bardzo zły, ale jednak jest tyle ciekawszych tytułów na rynku, że gdy macie dylemat, możecie spokojnie wybrać inną serię.

marzec3

Silver Spoon 13. Moja ukochana seria o technikum rolniczym dotarła do (najprawdopodobniej) przedostatniego tomu. A kolejnego nawet w Japonii jeszcze nie ma… Szkoda, wielka szkoda, bo mimo przyśpieszenia fabuły, historię wciąż czyta się znakomicie. Bohaterowie wyraźnie określili już swoje cele i lada chwila los powie im „sprawdzam” – zarówno Hachikenowi rozwijającemu swoją firmę, Aki zdającą na uniwersytet, jak i reszcie naszej ambitnej gromadki. Dramat się zgadza, komedia się zgadza, okruchy życia tak samo. Jejku, jak ja uwielbiam tę serię!

Rumiko Theatre (P no Higeki). Za śmieszne 7 zł nabyłam sobie na konwencie niemiecki tomik one-shootów Rumiko Takahashi (to ta pani od Ranmy 1/2 i InuYashy). Powiem szczerze, takie satysfakcjonujące zakupy to ja lubię! Historie można zakwalifikować jako josei (czyli już wiecie, że jest super), opowiadające zwykle historie zwykłych żon mierzących się z nie zawsze zwykłymi problemami (opieka po kryjomu nad pingwinem w bloku, w którym nie można mieć zwierząt to tylko początek). Część historii jest bardziej komediowych, część całkiem smutnych, w kilku są delikatne elementy fanatatyczne, ale ostatecznie każda z nich to dobry kawał obyczajówki. Fanom takich klimatów polecam stanowczo. Wiecie już gdzie w internatach dają skany ;)

marzec4

Orange 5. Czytałam opinie o tym, jakoby wszechobecne zachwyty na tą serią sprawiały, że staje się ona przereklamowana i nowi czytelnicy zawodzą się. Jakby tu coś napisać, żeby nie nakręcać tego zjawiska… Będzie trudno, bo Orange jestem naprawdę mocno zachwycona. Dla niektórych to po prostu kolejna szojka, mnie cały motyw osoby z depresją, którą trzeba uratować od samobójstwa kupił od początku, a przy końcu miałam już wilgotne oczy. Manga ma bardzo dobre przesłanie, a jej zakończenie niesie w sobie dużo nadziei. W dodatku mam słabość do teorii o równoległych wszechświatach. Jeśli nie mieliście jeszcze w ręki tej zaledwie 5-tomowej historyjki, to naprawcie to koniecznie! Ewentualnie, czekajcie na anime latem.

Ps. Poszła wiadomość o spin-offie serii. Nie wiem na czym by miał polegać, bo jak pisałam, zakończenie było satysfakcjonujące… Ale narzekać też nie zamierzam… No i latem bedzie anime!

Pandory tradycyjnie nie czytałam. Jeszcze tylko 3 tomy i wreszcie łyknę całość na raz…

marzec5
Zapomniałam zabrać tomiku do Wro, więc macie coś z wnętrza.

Wzgórze Apolla 5. Sam środek historii i fabuła właśnie taka środkowa. Bohaterowie znowu rozchodzą się i schodzą, ale ostatecznie Piosenka jest dobra na wszystko. Niektórych może to już męczyć, ale… Wreszcie wątek Yuriki i Juna ruszył z kopyta, a w dodatku tomik uciął się w takim momencie, że po prostu trzeba wiedzieć co dalej! No i relacja Sentaro i Kaoru całkowicie mnie kupiła i wciąż wszystkie ich wspólne sceny chwytają mnie za serce.

Uświadomiłam sobie, że czymś wam się jeszcze nie chwaliłam. Tak się składa, że właśnie przy Wzgórzu Apolla mam zaszczyt być konsultantem – dokładniej rzecz biorąc, pomagam, by bohaterowie gołdali gryfnie :D Oprócz możliwości pochwalenia się rodzinie, mam dzięki temu także niesamowitą możliwość poznania jak tworzy się krajowe wydania mang od kuchni.

A jeśli jeszcze nie znacie Wzgórza Apolla, to zapraszam do moich wrażeń z tomu pierwszego.

DSC_0810
Będzie się czym wnukom chwalić~

A w ramach bonusu, jeszcze parę o zdankach o mangach, które nie kupiłam, ale pożyczyłam (dzięki Mateusz!).

Hiroki Endo – Krótkie Historie. Mega manga będąca antologią różnych opowiadań autora Edenu. Przeważa w nich raczej wulgarny i naturalistyczny charakter (w tym nieocenzurowane sceny seksów, choć tylko w jednym rozdziale) co dla niektórych może być plusem, dla mnie było raczej męką. Żeby nie było – rozumiem, że wielu osobą ten zbiór bardzo przypadnie do gustu, ja jednak nie jest fanem tego typu tytułów. Nie przepadam za yakuzą, nie przepadam za przemocą i ciągłymi nawiązaniami do seksu… Ogólnie, kompletnie nie moja bajka. Nie odradzam jego fanom takiego klimatu, po prostu nie jest to zbiór dla wszystkich.

Ps. Moją ulubioną historią była Dla nas, niewierzących w Boga opowiadająca o studenckiej grupie teatralnej – bardzo podobało mi się jak ich przedstawienie przeplatało się z scenkami z życia codziennego członków klubu.

Pamiętnik Przyszłości/Mirai Nikki 1. Choć wokół tej serii swego czasu zrobił się spory szum, to osobiście jakoś uniknęłam całego zamieszania, ba nie wiedziałam nawet o czym Pamiętnik… do końca opowiada. Żeby nie żyć dalej w nieświadomości, pożyczyłam pierwszy tomik i oto na co trafiłam: nasz zwykły, nieudacznikowy główny bohater zostaje wplątany do rozgrywki pewnego boga, który 12 ludzi obdarowuje „pamiętnikami przyszłości”. Mogą oni teraz podglądać w swoich telefonach najbliższe wydarzenia, co im ma pomóc… zabić się nawzajem, by zostać nowym „panem czasu”. Najbardziej charakterystyczną cechą tego tytułu jest jednak główna heroina – różowowłosowa, zdrowo kopnięta i mająca fioła na punkcie głównego bohatera. Powiem tak… Pomysł podoba mi się bardzo (yay, zabawy czasem!), fabuła nie wydaje się najgorsza (choć to tylko jeden tom), jednak dość mocno działają mi na nerwy protagoniści – są po prostu irytujący. Do tego kreska też nie wychodzi poza przeciętność. Manga nie zdobyła z miejsca mojego serca, ale zainteresowała na tyle, że chciałabym sięgnąć po kolejne tomy lub anime. Kiedyś…

Hatsukoi Limited 1-4. Trudno mi powiedzieć jaką widownię przypisać temu czterotomowemu, komediowemu romansowi szkolnemu. Ilość romansów, wraz ze rozbudowanym drzewkiem „kto do kogo cholewki smali” wydaje się gratką dla stereotypowej żeńskiej klienteli, jednak ładne dziewczęta i związany z nimi fanserwis spokojnie ucieszy też panów. Czyżby seria unisex? A czemu nie! Grunt, że była ona nader przyjemnym czytadłem z całkiem dobrym humorem. Postaci dużo (lubię to!), w dodatku przypadło mi do gustu, że nie można wskazać jednego głównego bohatera, a każdy rozdział traktował właściwie o kimś innym. Jest to idealnamangu do relaksu do której chętnie będzie się wracać gdy potrzeba czegoś zabawnego, a niewymagającego.

~Darya

Ps. Pyrkon już za kilka dni! Jeśli chcecie się przyjść i pogadać, to zapraszam was na antresolę nad krainą wystawców, gdzie będę kłaść towar na stoisku Comic Kombinatu (mylnie opisanego na stronie Pyrkonu jako Comic Kombat D:)

Pyrkon.jpg

Ps. 2. Podsumowania skanlacji w tym miesiącu nie będzie – zajmują one bardzo dużo czasu, a jakoś i tak dużo notek już mam zaplanowanych…

Ps. 3. Blog powinien jakoś teraz obchodzić drugie urodziny. Pamiętam o tym. Tylko odpowiedni post dam „trochę” po terminie xD

Reklamy

2 komentarze do “Zakupy marzec ’16

  1. Hehe, znam obydwóch konsultantów Apolla, taki szpan 8D. Chociaż ciebie nie na żywo w sumie, na tej samej zasadzie znam tłumaczkę, to może hmmm… nie mam się czym chwalić hmmm. No, ale tę drugą konsultantkę znam na żywo i sama ją wkręcałam w to 8D.

    Polubienie

  2. „Comic Kombat” – Mortal Kombat?

    „Mangopolo” jest pięknym określeniem. <3 co do Pamiętnika Przyszłości, mogę powiedzieć, że oglądałam (więc nie wiem, czy w mandze to nie pójdzie inaczej), ale jeśli już teraz protagoniści zdają się irytujący, to w moim odczuciu dalej jest w tej kwestii tylko gorzej :’D

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s