Przegląd skanlacji luty ’16

Witam, witam, w najbardziej wyczekiwanym cyklu na tym blogu! No dobra, kogo ja oszukuję… Tak naprawdę te podsumowania są najciekawsze dla mnie, bo przynajmniej mogę sobie szybko zerknąć co działa się miesiąc wcześniej w seriach, które śledzę – szczególnie gdy, tak jak teraz, sporo man czytałam ostatni raz pół roku temu. Nie przedłużając, oto tegomiesięczny zestaw: Gekkan Shoujo Nozaki-kun, Gunka no Baltzar, Magi, Noragami, One Piece, Shingeki no Kyojin, Shokugeki no Souma, Silver Spoon, Skip Beat!

Jak zwykle starałam się wybierać raczej mało spoilerowe kadry, możecie więc przeglądać post bez strachu przed mega-spoilerzyskiem.

Bez tytułu
Prawie jak wątek polski :D

Shokugeki no Souma 153 – 156

Moja obecna faza <3 (niedawno napisałam ładną, długą recenzję serii – zapraszam). Do obecnego arcu mam bardzo negatywne uczucia, no, ale przyznam szczerze, że zaczynam się przyzwyczajać i ciekawi mnie co dalej. Na razie luty był pod znakiem mini (mam nadzieję) turnieju o ocalenie klubów i seminariów. Miała to być okazja, żeby zaprezentować skille Elity, ale… No, na razie wychodzi z tego taka spora zapchaj- dziura. Dowiedzieliśmy się więcej o Czwórce, czyli najlepszego cukiernika (najlepszej cukiernicy?) w szkole. To było spoko. Ale te randomy z drugiej klasy… Naprawdę mnie nie ciekawią. Szczególnie o tym z którym obecnie walczy Kurokiba chciałabym jak najszybciej zapomnieć… Całe szczęście, Shokugeki ma tę zaletę, że nawet nieciekawe postaci mogą mieć ciekawe walki – wszak gotowanie zawsze jest jakoś ciekawsze niż kolejne ninjutsu czy bankai. A ten random ze swoimi umiejętnościami panowania nad temperaturą ma naprawdę ciekawą specjalność. Serio, jego danie wygląda tak apetycznie, że człowiekowi ślinka cieknie! No i naprawdę ciekawi mnie po co w ogóle ta walka jest i jak się skończy. Bo wątpię by był po nic. Jeśli Kurokiba wygra to może dostanie stołek w Elicie i zostanie V kolumny „naszych”? Może wyniknie z tego później ciekawa drama, np. gdy Wujaszek Azami zechce go skonflikotwać z Alice? A może, odwrotnie, Ryou przegra i go wywalą ze szkoły? Naprawdę nie wiem co teraz. Nie mam do twórców pełnego zaufania co do tego, że wiedzą co robią, ale… Jakiś plan muszą mieć. Chyba. Na razie czekam na Hayamę, bo dobrze wiem, że za chwilę powinien się pojawić <3 Reszta klubów i seminariów naprawdę mało mnie obchodzi (może jeszcze Nikumi), bo szkoda na nich czasu. Trzeba w końcu obalić nazizm kulinarny i wrócić do tego, co serii wychodzi najlepiej – bycie zwykłą historią szkolną, bez Wielkiego Zła Czającego Się W Mroku.

157

No, jeszcze przed puszczeniem tego postu, jeden rozdział się pojawił… Notatka, dla wszystkich czytających: Nie zabierać się do rozdziału z pustym żołądkiem. Szczególnie, jeśli uwielbia się łososia. Hitem tygodnia była dla mnie oczywiście wschodnioeuropejska kasza :D Głupio tylko, że tak przeciągają ogłoszenie wyników tego meczu – nie jest on tak znaczący, by miało sens tak bawić.

gekkan74.jpg
Ta dwójka będzie cudownymi szwagrami.

Gekkan Shoujo Nozaki-kun 73 – 74

O, historia, która ciągnie się przez dwa rozdziały, innowacja. Wyszło jak zwykle – super! Relacja brata Seo i jego prawie-szwagra wyszła bardzo zabawnie. Waka jest taki kochany~`Jego ship z Seo jest chyba moim ulubionym w serii (obok Nozaki x Sakura).

(Komentarze do Gekkan… są zawsze króciutkie, ale taki typ mangi. Czytajcie ją, jest wspaniała!)

gunka36
Studia. Pewnie walczą o ostatnią porcję pierogów w barze mlecznym.

Gunka no Baltzar 36

Słówko jeszcze o rozdziałach wcześniejszych. Aranżowane małżeństwa w rodzinach królewskich <3 Nie ma to jak motywy, które mnie kupują od razu. Nawet jak śluby nie odbędą się bez przeszkód. Całkiem ciekawa była historia „fałszywych” książąt. Pomysł, by porwanych następców tronów zastąpić randomami jest raczej inwencją twórczą autora, a nie czymś co zaczerpnął z historii, ale w sumie, od tego stworzył od własny świat, by czasem sobie zaszaleć. Grunt, że wyszło to ciekawie, a relacje między braćmi nawet trochę feelsów dostarczają. Co mnie jednak ciekawi – co teraz? Baltzar odszedł z wojska Saksonii Baselandu. Niby dostał nową fuchę, ale jakoś nie wierzę, żeby to był już koniec głównego wątku serii. Bardzo podobał mi się pomysł z zbieraniem podpisów. Był taki… rzeczywisty. No, ale najbardziej ucieszyłam się widząc jak silna więź zaistniała między Baltzarem, a jego podwładnymi :)

magi293
Te, właśnie, handlowców to ty szanuj!

Magi 293 – 296

Jak ja tej serii nie znoszę. Stop, poprawka. Nie znoszę mojej love-hate relacji z tym tytułem. Bo co na niego narzekam, co chcę go rzucić w diabły, to autorka nagle wyskakuje z jakimś tak cudnym zagraniem, że się rozpływam. Właśnie nadrobiłam 20 rozdziałów tej mangi i… Boziu, ten nowy arc! Dobra, pomińmy milczeniem Neo!Arabię i jej niesamowity skok cywilizacyjny. Najpierw, pochwała za time skip. Time skipy są wporzo i dużo serii zyskałoby na ich częstszym wprowadzaniu (przecież Dragon Ball dał taki ładny przykład jak się je robi!). Ale inna kwestia jest ważniejsza. Od dawna powtarzam, że co jak co, ale Othaka ma niesamowity talent do snucia wątków politycznych, społecznych i ekonomicznych – i właśnie zrozumieniem tych ostatnich się obecnie chwali. Może nie wiecie, ale studiuję międzynarodowe stosunki gospodarcze. Choć rzeczy jakie tu czytam znam już z pierwszego roku studiów, to i tak na widok rozważań pomiędzy wyższością kapitalizmu i socjalizmu zaczynam kwiczeć z radości. Nie pamiętam żadnej innej serii, która kwestiom ekonomicznym poświęciłaby tyle miejsca (Oki, Spice & Wolf, ale tam jest mikroekonomia) i robiłaby to z takim wyczuciem. Jak na to, że trzeba było użyć uproszczeń i uatrakcyjnić wszystko dla czytelnika – autentycznie majstersztyk. Konstrukcja sytuacji w Kou, skutki wprowadzenia tam kapitalizmu, próby naprawy poprzez wykorzystania kapitału ludzkiego, zwrócenie uwagi na uwarunkowania kulturowe i wprowadzenie motywu wyścigu zbrojeń… Do tego współpraca Alibaby i Kougyoku, których oboje ogromnie lubię… Jestem tak zachwycona, że prawie wybaczam autorce wszystkie dotychczasowe durnoty w jej mandze. Rozumiecie, więc chyba, jak bardzo nie cierpię mojego związku z tym tytułem. Żadnej stabilności. Albo nienawiść albo miłość.

Ps. Ale kreska w Magi to ostatnio jest paskudna.

Wojna w toku.

Noragami 63

Co tam się dzieję, oj co tam się dzieję~ Możemy chyba mówić o arcu wojennym, nawet jak strony to Bishamon kontra wszyscy. Podoba mi się jak doszliśmy do tej, w sumie trochę skomplikowanej sytuacji – Viina naprawdę musiała użyć nie swojego shinki, żeby zemścić się na Tatusiu, a wybór takiego, a nie innego świętego shinki, musiał pociągnąć za sobą konsekwencję. Tylko co kombinuje ten Ojciec… Za tym musi się kryć jeszcze jakaś większa tajemnica, której jestem baaardzo ciekawa. Z innych kwestii – podobała mi się postawa Yukine w tym rozdziale, choć widziałam, że fani na forach nieźle się na ten temat kłócą. Niektórzy uważają bowiem, że jego próba powstrzymania Yato, to odznaka tchórzostwa i egoizmu. Ja popieram tych, którzy chwalą Młodego za bycie głosem rozsądku dla swojego bóstwa. Bo naprawdę, co jeden, nieznaczący bożek może uczynić niebu? Jeśli przypominam sobie jak nieznośny był Yukine na początku serii i jaką drogę przeszedł, by stać tym odpowiedzialnym i lojalnym wobec swojego pana podwładnym, aż się uśmiecham. No i tak sobie myślę, jak bardzo lubię trójkąt Yato – Yukine – Hiyori. Naprawdę rzadko widać tak zgraną i przyjemną trójkę głównych bohaterów w jakieś serii. A teraz wszyscy trzymamy kciuki za Bishamon w najbliższych rozdziałach!

Wszyscy widzą, że Oda macha w tym rozdziale do Kishimoto. No, come on, klony no jutsu!

One Piece 815 – 817

Jeśli czytaliście większy kawałek One Piece’a to wiecie jak to jest z tą historią. Wydaje wam się, że wiecie co autor ma na myśli, oczekujecie w napięciu rozwinięcia jakieś akcji, rozważacie, planujecie, kombinujecie… I wtedy Oda pokazuje wam środkowego i robi coś kompletnie innego. Dużo lepszego i sensowniejszego niż wszystko co obmyśliliście. No spójrzcie, taka mała rzecz: Obywatele królestwa Minków przeszli okrutne tortury i zostali prawie zgładzeni, bo pewnemu słoniowi ubzdurało się, że zwierzaki ukrywają u siebie jakiegoś samuraja. Od kilkunastu chapterów mamy wykładane jak krowie na rowie: Zwierzaki samurajów przez to nienawidzą. Jako czytelnicy to przyjmujemy do świadomości, denerwujemy się, gdy dochodzi do spotkania dwóch ludów… A tu nagle, troll, oni tak naprawdę się znają i łączy ich silna więź. Niespodzianie, bardzo sensownie i jeszcze powtórka wcześniejszych chapterów daje wydarzeniom na Zou większej głębi, bo oto męczarnia Zwierzaków okazuje się nie nieszczęśliwą pomyłką, a wielkim poświęceniem w imię przyjaźni. No 100% Ody w Odzie. Że już nie wspomnę co ten pan namieszał z Sanjim trochę wcześniej… Po ujawnieniu, że kucharz jest tak naprawdę dzieckiem asasynów, zerknęłam sobie, jak wiele fanów, do 6 tomu mangi, gdzie były jego „pierwsze” retrosy. Jeśli mamy w tyle głowy, że jako dzieciak, Sanji mógł być trenowany na zabójce, jego maniakalne „Zabiję Cię”, rzucane kilka razy do starego Jeffa nabiera DUŻEGO sensu. W ogóle, co Oda bierze, jak działa jego mózg, że informacja o przeszłośći bohatera rzucona w 800+ rozdziale tak świetnie zgrywa się z małymi hintami porozrzucanymi po całej mandze?! Serio, kosmici są wśród nas…

Ps. Po jednak męczącej Dressrosie, jestem autentycznie oczarowana nowym arciem <3 Wyspa futrzaków bardzo przypadła mi do gustu, a niespodziewane, dodatkowe backstory kucharza sprawia, że chce się wiedzieć więcej, już teraz!

818

Przed puszczeniem notki pojawił się jeszcze jeden rozdział… I, o kurcze! W One Piece’ie gadają o One Piece’ie! Nawet pojawiła się sugestia co do tego jak go odnaleźć (bardzo mi się podoba ten pomysł z punktami na mapie, które trzeba połączyć). Zastanawiam się tylko czy Oda nie otwiera ostatnio za dużo nowych wątków na raz – jak się tak pomyśli, to naprawdę sporo rzeczy dzieje się teraz równocześnie. Z drugiej strony… To Oda. Odzie się ufa. On już zrobi tak, że będzie epicko :D

szynka78.jpg
Jasne. Że niby masz wolną wolę?

Shinkegi no Kyoujin 78

Alleluja! W Szynce jest ciekawie! A już postawiłam krzyżyk na tej serii! No, ale mamy znowu to co w tej serii jest najlepszego – wielką wojnę z tytanami przy której ludzie stoją na przegranej pozycji. Bardzo mi się podoba jak rozwinięty został Berthold. Wciąż nie znamy jego pełnej motywacji (tak jak prawdziwej przyczyny wojny), ale warto było dać mu więcej czasu antenowego. Bardzo podobała mi się jego rozmowa z Arminem. Była to dobre uzupełnienie do ciągłych walk, a szczególności wielkiego wybuchu na koniec (cudownie śledzić fanów, którzy na forach próbują wyjaśnić wzorami fizycznymi jak to było możliwe). Na razie jednak najważniejsze pytanie brzmi: Czy Hange przeżyła?!

Z innych uwag: To niesamowite jak bardzo poprawiła się kreska w Tytanach. Gdy zerknie się na pierwsze tomy chciałoby się uciec z krzykiem (choć niektórzy będą argumentować, że taki niedbały styl do klimatu historii pasuje), a teraz to nawet z przyjemnością się na te mordy patrzy. Chciałam też bardzo pochwalić autora za taki szczegół, jakim jest jest pokazywanie retrospekcji w przechylonych kadrach. Rzadko zdarza się, by mangacy eksperymentowali z kadrowaniem, więc taki zabieg jest miłą odmianą.

ss114
To jeszcze z rozdziału wcześniej, ale tak lubię tę dwójkę, że nie mogłam się powstrzymać~

Silver Spoon 115 – 116

Arakawa powróciła! Nawet nie mogę wyrazić jak wielka jest moja radość na widok nowych rozdziałów jednego z moich ulubionych tytułów! Wiadomo, że autorka już pomału kończy tę mangę, jednak seria mogłaby tak naprawdę jeszcze trwać i trwać… Szczególnie, że nie czuć zbytnio punktu kulminacyjnego, tyle tylko, że bohaterowie zaraz będą kończyć szkołę i zastanawiają się co robić w przyszłości. Mimo całego tego pośpiechu z prowadzeniem akcji do końca, mangę i tak czyta się znakomicie. Może zobaczymy jeszcze trochę losów bohaterów po tym jak opuszczą mury szkoły? Szczególnie wątki Yoshino i Mikage szykują jeszcze jakieś niemiłe niespodzianki (dla dziewcząt, nie czytelników).

skipbeat233.jpg
Ciekawostka kulturowa: Japończycy tak są przyzwyczajeni do wysyłania sobie maili na komórkę, że SMSy traktują tak podejrzliwie jak my dostarczoną na czas przesyłkę pocztową.

Skip Beat! 232 – 233

Cześć Sandra! Jakoś nie wierzę, że ktoś oprócz nas wciąż czyta na bieżąco tego tasiemca :P Niech żałują, bo warto, oj warto! Wreszcie zakończył się arc z wspomnieniami matki i muszę powiedzieć, że był on naprawdę dobry. Może trochę za dużo gadali tam o sprawach prawniczych, ale sama historia bycia wykorzystaną przez mężczyzną wyszła znakomicie – i boleśnie podobnie do przeżyć Kyouko z Shou. Podobnie jestem bardzo zadowolona z tego jak rozegrano wątek matki i córki. Nie zrobiono z tego wielkiej dramy, ale trudno mówić o happy endzie. Mimo wszystko, obie kobiety porozmawiały szczerze, zrozumiały się i doszły do porozumienia. Szczególnie Kyouko powinna teraz odnaleźć więcej spokoju w życiu, na co sobie stanowczo zasłużyła. Z innych kwestii – ojejku, postacie, których nie widziało się już ponad 100 rozdziałów (a jak się czyta mangę od długiego czasu na bieżąco – parę lat!). O sekcji Love Me też już zdążyłam zapomnieć… Dopiero teraz człowiek sobie uświadamia, jak długi był arc z fałszywym rodzeństwem. No, ale w sumie miło, że wracamy na stare śmieci. Brakowało tego już :)

–#–#–#–#–#–

Podsumowując:
Największym zaskoczeniem miesiąca okazało się Magi, gdzie nowy arc absolutnie mnie zauroczył (ekonomia! Kapitalizm konra socjalizm!). Serio, nienawidzę tej serii i mojej love-hate’owej relacji z nią. Miłym zaskoczeniem są tez ostatnie wydarzenia z Shingeki no Kyoujin, drugiej serii, dla której już prawie straciłam nadzieję. Oczywiście powrót Silver Spoon także sprawił, że moje życie stało się troszeczkę piękniejsze. Ładnie zakończono ostatni arc w Skip Beat! i nie mogę doczekać się kolejnego, szczególnie, że zapowiada się powrót do dawno nie widzianych postaci i wątków. Jak zwykle nie zawiódł mnie One Piece, a Gekkan, Noragami i Gunka trzymały równy, dobry poziom. Trochę nudniej było w Shokugeki, ale patrząc na to, że ciągle mam szaloną fazę na tę serię, nie przeszkadza mi to aż tak bardzo.
Był to naprawdę solidny miesiąc. Więcej takich!

~Darya

PS. Mam ambitny plan zacząć oglądać przynajmniej kilka serii z sezonu wiosennego, by zrobić wam notkę z pierwszymi wrażeniami – postaram się wrzucic ją, gdy wyjdą tak po 1-2 epizody wybranych przeze mnie serie. Pytanie do was – chcecie mi coś polecić? Jak dwa epizody, to mogę zobaczyć praktycznie każdy rodzaj anime :P

Reklamy

35 komentarzy do “Przegląd skanlacji luty ’16

  1. Muszę w końcu wziąć się za Gekkana, tak samo jak za Magi(bo chyba nigdy nie doczekam się kolejnego sezonu anime, a przygód Sinbada jakoś nie mam ochoty oglądać XD) :D. Noragami na razie tylko przeczytałam pierwszy tom, który u nas wyszedł (reszta sobie na półeczce czeka) i raczej skanów nie będę czytać. Obejrzałam ostatnio drugi sezon „bezdomnego bóstwa” i tak, Yukine strasznie się zmienił w porównaniu do początku ! Nic tylko kochać go i resztę <3. Ja w przeszłym miesiącu przeczytałam sobie jednotomóweczkę Houkago x Ponytail, przyjemne ale raczej nic specjalnego ;). Moje serce skradło za to „Gakuen Alice”, może i jest dla dzieci ale bardzo się wciągnęłam hahaha :D.
    Powodzenia w oglądaniu, przeglądałam wszystkie zapowiedziane serie i jestem zainteresowana aż 22 (!), może spróbuj Kuma Miko ? :D Pozdrawiam :).

    Polubienie

    • Gekkana się łyka w chwilę – szczególnie polecam na momenty, gdy po ciężkim dniu trzeba się odprężyć :)

      Przy Magi ostrzegam tylko – poziom arców naprawdę jest sinusoidalny. Już parę razy miałam rzucić tę serię w cholerę, a tu nagle obecny arc znowu jest znakomity. Niecierpię tej mangi D:

      Noragami wychodzi całkiem regularnie, więc serio nie ma co rzucać się na siłę na skany – co najwyżej możesz czasem zerknąć na obrazki, które wrzucam do tych postów, staram się nie spoilerować, ale ostrzyć apetyt :D Yukine jest teraz bardzo super <3

      Gakuen Alice znam pobieżnie, ale z chęcią przeczytałabym jej recenzje :D

      Kuma Miko? Oki, zapiszę sobie :D

      Polubienie

  2. Ja mam wrażenie, że Arakawa zaczęła się bardzo spieszyć z Silver Spoonem – trochę za bardzo. Wiem, że ma problemy osobiste, ale wolałabym jednak, żeby rozdziały pojawiały się rzadziej, a trzymały ten sam poziom co początek serii. Nadal jest nieźle, ale trochę zbyt daje się odczuć pośpiech.

    Mam nadzieję, że ktoś zdecyduje się na wydanie Gekkana w Polsce. I mogliby zrobić drugi sezon anime.

    Czemu Shingeki to „szynka”? XD

    Ostatnie rozdziały sprawiają, że Ojciec awansuje z głównego antagonisty na przyszłego sojusznika Yato. Na pewno w którymś momencie zginie, pewnie dopiero wtedy poznamy jego motywy, ale coraz bardziej zapowiada się, że głównym złym są Niebiosa.

    Polubienie

    • Nu, 14 tom SS prawie na pewno będzie ostatnim ;/ Szkoda wielka, bo to seria, która spokojnie mogłaby sobie trwać latami i wszyscy byliby zupełnie zadowoleni. Jeśli jednak przerwy miałyby być tak częste i długie i dotychczas, to może lepiej, że autorka jest świadoma swoich możliwości i przynajmniej serwuje nam zakończenie. A nie jak niektórzy inni, których serie na wieki zostają otwarte… kaszel Nana kaszel

      Na Gekkana w Polsce rzuciłabym się pierwsza – to taka seria do której z chęcią się wraca, by sobie poprawić humor :D

      Nie ja wymyśliłam Szynkę, tylko ktoś ze znajomych – SHINgeki, SZYNka… Łatwiej zapamiętać :P

      To jest fajne w Noragami, że nie ma czysto dobrych i złych postaci – gra szarości jest tu znakomita. Ale to w sumie wyróżnia dobre serie :D

      Polubione przez 1 osoba

      • E tam, nie musi być jak Nana, ale zamiast miesięcznikiem SS mógłby stać się kwartalnikiem albo coś w tym guście. Wiem, że ma jeszcze Arslana, ale… Mi przerwy nie przeszkadzają o ile wiem, że nie są przerwami na zawsze – tak jak jest to z Naną, X Clampów, Lovelessem i kilkoma innymi seriami. Ale w Arakawę akurat wierzę, że powoli, ale parłaby do przodu ;)

        Może doczekamy się kiedys sequela.

        Polubienie

        • Silver Spoon to oryginalnie tygodnik :P Tylko teraz wychodzi jak chce… Z tego widzę, przynajmniej Arslan Senki publikowany jest regularnie, ale akurat tej serii jeszcze nie czytam.
          Do kwartalników mam mocno mieszane uczucia – D.Gray-Man tak się pokazuje i czekanie na kolejne rozdziały to straszna męka ;/

          Sequel byłby chyba najlepszą opcją <3 Ale nie obraziłabym się, gdyby Arakawa wzięła się za coś całkiem nowego. Czytałam kiedyś w wywiadzie z nią, że chciałaby zrobić coś dziejącego się na Jedwabnym Szlaku (skojarzenia z Opowieścią Panny Młodej, anyone?), tylko ma problem z researchem. Ja bym czytała :D

          Polubione przez 1 osoba

          • Czekanie na cokolwiek to męka. Dlatego wmawiam sobie, że będę czytała tylko skończone serie… Jak tak patrzę, jestem na bieżąco z trzydziestoma mangami i kilkoma seriami komiksowymi… I liczę tylko to, co ma status ongoing.

            Arakawa trochę źle zrobiła, że zabrała się za Arslana przed skończeniem Silver Spoona. Teraz biedna nie wyrabia, a ja właśnie wypatrzyłam, że anime Arslanowe będzie miało drugi sezon i już mnie zęby bolą… Uwielbiam Arslana, ale ta historia ma już za dużo wersji. A teraz robią anime na podstawie mangowej interpretacji Arakawy, które już dawno mangę wyprzedza… Ech, nie lubię takich akcji. W ogóle anime na podstawie mangi powinno powstawać dopiero, gdy jest wystarczająco materiału mangowego na planowaną serię.

            Od Arakawy łykam wszystko ;P

            Polubienie

            • Ja lubię mieć kilka serii na bieżąco, szczególnie jak to tygodniki – fajnie jest móc sobie coś dawkować i wraz z fandomem czekać i kombinować co takiego może zdarzyć się w kolejnym tygodniu :)
              Jak Arakawa zaczynała Arslana, to jeszcze świetnie wyrabiała. Niestety, wypadki losowe nie wybierają ;/
              Jeszcze nie zabrałam się za Arslana… Czekam, aż wyjdzie trochę więcej rozdziałów i czekam, ale w sumie… Może by tak się zabrać za anime…?
              Też łykam wszystko od Arakawy :D

              Polubione przez 1 osoba

              • Anime jest świetne, manga też. Ma tylko jedną wadę – strój Farangis. Chociaż… Ja lubię nawet starą OAVkę z Arslana. Jak zobaczyłam, że Arakawa bierze się za Arslana, to ciut nie sikałam po nogach z radości ;D Tylko serio – nie mogła bardziej ubrać Farangis? Jej ubranie (względnie jego brak) jest fatalne…
                Dawkowałam sobie z fandomem Tokyo Ghoula, ale ostatnio przestałam. Siedzę teraz nad tekstem o najgłupszych teoriach tego fandomu, ale od researchu boli mnie głowa (za dużo facepalmów i walenia głową w biurko). Serio, część ludzi nie potrafi czytać ze zrozumieniem… A druga część czerpie dziką przyjemność z prowadzenia z nimi wojen na noże. Już nie idzie odróżnić, kto trolluje, a kto tak na poważnie…

                Polubienie

                • Ja Arslana wcześniej nie znałam, ale akurat mi szkoda było, że Arakawa nie robi wg własnego scenariusza – o ile jej rysunki są tylko w porządku, tak najbardziej cenię ją jednak jako scenarzystkę.
                  Ech, akurat TG nie czytałam jeszcze i nie widziałam, to niestety notkę sobie odpuszczę, bo akurat tutaj wolę być bez spoilerów xD Ale jak nadgonię to wrócę.
                  Btw, co do dziwnych teorii spiskowych… DGM to dopiero daje pole do popisu w tej kwestii xD

                  Polubienie

                  • DGM jeszcze nie znam ;D

                    Nie czytałam jeszcze oryginalnego Arslana – powieści znaczy się – choć planuję w najbliższym czasie to nadrobić. Mogę jednak zapewnić, że manga jest na chwilę obecną naprawdę świetna. Wydaje mi się też, że Arakawa dokłada więcej niż trzy grosze do scenariusza… Niah, mógłby to JPF wydać u nas ;D

                    Polubienie

                    • DGM jest mocno spoko, anime też (dostanie drugi sezon na lato!), polecam :D
                      Czasami tak człowiek ma, że planuję jakąś serię, o której wie, że mu się spodoba… I odkłada, i odkłada… Będę czekać na wenę:P

                      Polubienie

                    • Ja na tej zasadzie zalegam z Durarą, Bakumanem, Barakamonem, Shirayuki-hime, Berserkiem, Magi, Ranmą… A to dopiero początek listy…
                      Mając tyle dobrych tytułów do przeczytania zabrałam się za czytanie absolutnie koszmarnego shoujo, ale kilku drugoplanowych bishów bardzo mi leży, więc dzielnie czytam XD A przede wszystkim – to jest skończona seria!!!

                      Polubienie

                    • „Black bird”. Wszystkie najgorsze kalki shoujowe – ona ryczy w każdym rozdziale (ze smutku, szczęścia, rozkoszy), dużo pseudoporno (on zalizuje jej rany, żeby się zagoiły), ona jest skarbem, który daje demonom potęgę i inne cuda na kiju, ale on ją naprawdę pokochał jak miał bodajże 10 lat (a ona chyba 6), do tego on jest chodzącą zajebistością, ją wszyscy chcą gwałcić, sytuacje naciągane jak ja pierdziu… Ale z tyłu biegają bishe. Jeden zupełnie w moim typie (nie tylko wizualnie). No i można się nieźle uśmiać z tego dramatyzmu XD

                      Polubienie

                    • O kurcze, czytałam tego dwa tomy – miałam je nawet fizycznie, po niemiecku, ale tak mnie zniechęciły właśnie tymi kliszami, że oddałam je później dziewczynie z wymiany, która się tym strasznie jarała. IMO to taki typ szojek, które się czyta albo jako guilty pleasure albo jako komedia albo, w pewnym wieku, ma się raczej wstydliwy gust :P

                      Polubienie

                    • U mnie to głównie komedia + bishe, ale ja też staram się czytać bardzo różne mangi. Odstraszają mnie dopiero pozycje naprawdę długie, ale i tu nie wszystkie – wiem, że kiedyś sięgnę po Naruto, że skończę Inuyashę… Ale przy mangach bardzo często sięgam po tytuły w ciemno, a potem jest już „no dobra, skoro zaczęłam, to skończę”. A „Black bird” jest złym szojkiem, ale są gorsze rzeczy – 90% yaoi na przykład. I większość polskich seriali ;P

                      Polubienie

  3. W One Piece tyle się ostatnio dzieje, że hoho. Rewelacje o Sanjim, hint jak dostać się na ostatnią wyspę i w ogóle całe Zou, które jest super i chcę już je zobaczyć w anime .
    Ok, przypomniałaś mi że mam tyły w dwóch mangach: w Tytanach, które faktycznie ostatnio zrobiły się ciekawsze przez powrót do wątku z Tytanami i Skip Beat, w którym chyba sporo mnie ominęło (zwłaszcza ciekawią mnie te wspomnienia matki), trzeba nadrobić.
    Tak btw. dzięki Twojej notce dałam szansę Shokugeki no Souma i nie żałuję – całe anime obejrzałam w kilka dni :D Może jakąś fanką nie jestem, ale dobrze się bawiłam przy tej serii (i przy okazji ciągle byłam głodna).

    Polubienie

    • Co do anime OP, to raz na ruski rok obejrzę sobie odcinek i trochę mnie one załamują – jejku, brać jeden rozdział na jeden odcinek xD? Marzy mi się zrobienie czegoś w stylu Dragon Ball Kai, czyli zremake’ować serię od początku dać świetną kreskę, poskracać dłużyzny… Sprzedałoby się, oj, sprzedałoby!
      Skip Beat! polecam właśnie teraz nadrobić, bo można całe retrosy matki na raz łyknąć :”D Ogólnie Skip Beat! najlepiej się łyka całymi arcami.
      Awww <3 Nowa osoba wkręcona w food porny! Nie chcę teraz, żeby wyszło, że ta seria to jakiś cud, bo aż taka rewolucyjna nie jest, ale jeśli dała Ci rozrywkę, to właśnie o to chodziło :D Polecam jeszcze mangę, która ma śliczną kreskę, no i przypominam, że drugi sezon już latem :D Btw, masz jakiś ulubieńców?

      Polubienie

      • Heh ciężko byłoby mi wskazać jakieś ulubione postaci z SnS, ale za jest mnóstwo osób, które mnie irytują – większość lasek z tej serii, a już w szczególności ta tsundere blondyna co jest wnuczką dyrektora.

        Polubienie

        • Erina będzie mieć za dłuższy czas (prawdopodobnie 3 sezon anime) bardzo fajne retrosy, po której dużo osób ją polubiła – dlatego jest nadzieja, choć dobrze rozumiem o czym mówisz, dziewczyna ma w sobie coś irytującego xD Bardzo fajne w SnS, że postacie ładnie się rozwijają i można nieźle zmienić nastawienie do części bohaterów (w taki sposób, niespodziewanie, obecnie z lasek najbardziej lubię Alice (kuzynkę) i Hisako (sekretarkę Eriny).

          Polubienie

  4. Ten wpis mi przypomniał, że daaaawno nie zaglądałam do Magi (tak jakoś od 270 rozdziału). Ja tak raz na kilka miesięcy przypominam sobie o tej serii i radośnie do niej wracam, bo lubię jej klimat, ale moja ulubiona postać i tak nie żyje od ponad 50 rozdziałów, a to licząc jej ostatnie retrospekcyjne pojawianie się xD I ten time skip o którym piszesz… wow, mocne wywrócenie klimatu. Po trosze kojarzy mi się z rozwojem świata między kolejnym Avatarami. Co mi się baaardzo spodobało, to jak rzecz sprzed wielu rozdziałów zaczynają nabierać sensu. ^__^

    Polubienie

    • Ty mi tylko powiedz kogo uważasz za ulubionego, bo ja już nie pamiętam kto ostatnio padł xD
      Nu, Magi klimat ma fajny, tylko nie zawsze sama autorka pamięta jakie fajne uniwersum ma :P No, ale jak sobie przypomni.. to jest fajnie!
      Hm… Avatar powiadasz… Może by tak warto było wreszcie się za tę Korrę wziąć…

      Polubienie

      • On padł daaawno temu. Ithnan :3
        I w Magi świat jest super, czasami tylko ekspozycja mnie przytłacza. Wyskakuje nagle i z wielkiej rozpierduchy, ekhem, ekhe, robi się wywód i rozpęd ginie. Ekspozycja jest potrzebna, ale mam wrażenie, że na początku była bardziej rozstrzelona po rozdziałach. Wiadomości miały czas wsiąknąć w mózg.

        Korra jest fajna, ale pod wieloma względami bardzo inna od Anga, więc trzeba się przestawić i może nie porównywać. To jest ten sam świat, ciągła historia, ale dwoje różnych bohaterów z różnymi wyzwaniami i życiem :)

        Polubienie

        • Jejku, ten to serio dawno już był x_X
          Fabuła Magi to prawie idealna sinusoida. Arci znakomite przeplatają się z arcami nieudanymi xD
          Nu, tak słyszałam, ale jako, że przy Aangu się naprawdę nieźle bawiłam z chęcią sięgnę też po powszechnie chwaloną Korrę. Kiedyś. Jak wena dopisze xD

          Polubienie

  5. Ja nie jestem z niczym na bieżąco jeśli chodzi o mangi drukowane, a co dopiero jeśli mówimy o skanlacjach. Nawet z Noragamim mam spore plecy, bo wstrzymałam się z czytaniem po ogłoszeniu tytułu w Polsce, a Skip Beat!… no, nadrobiłam ostatnio trochę, ale i tak jeszcze milion rozdziałów przede mną.

    P.S. A propo komentarzy – „Ten Count” to takie „Pisiąt twarzy geja” – psychiczny psycholog znęca się seksualnie nad chorym na mysofobię, chociaż początkowo obiecuje mu pomoc i udaje normalnego.

    Polubienie

  6. Czytam tylko Noragami z twojego zestawienia i prawie zrobiłam sobie spoiler zerkając na fragment o One Peace ;(
    Popieram, że Yukine zwyczajnie wykazał się rozsądkiem, a nie egoizmem. Za wszelką cenę chce chronić Yato. Poza tym podoba mi się, że ma odmienne zdanie i nie boi się go mówić ;) Poza tym nawet Hiyori próbowała go od tego odciągnąć, czyli jest ich dwoje!

    Polubienie

    • To mam nadzieję, że przy One Piece nie wyszedł spoiler, a zachęta do nadrobienia serii :D
      W ogóle, co do Noragami, to niesamowite, że Hiyori zamiast irytującej panny do ratowania wymiata – ostatnio tak ładnie obezwładniła Ojca, że aż przyklasnęłam <3

      Polubienie

  7. a widziałaś tą serie o posągowych(dosłownie) idolach i ich menadżerce zabójcza seria odcinki po 10-13min :) (serio czego w nipponie nie wymyślą to nie wiem chyba nie ma tak szalonych idei których nikt nigdy nie wymyślił xDD )

    Polubienie

  8. …mówisz że w tytanach kreska lepsza, a czy dalej wyglądają jakby byli ciągle wkurzeni? Powodzenia życzę fizykom. :’D

    I jak to, OP i mowa o OP? D: impossible. Na pewno dobrze przetłumaczyli? Może jakiś błąd? Może tam jednak miała być kasza z Soumy?

    Polubienie

  9. Tasiemce typu One Piece omijam szerokim łukiem i w ogóle nie jestem na czasie ze skanlacjami, ale twoje wpisy zawsze czyta mi się z przyjemnością. Ja akurat podczytuję Ten Count – perwercha rządzi, buahahahaaa. ^^

    Polubienie

    • Hehe, jest dużo tasiemców, których nigdy nawet nie tyknęłam (np. Fairy Tail), a przy których dobrze się orientuję co się aktualnie dzieje, właśnie przez takie podsumowania rozdziałów xD Ale tak tylko wspomnę, że One Piece jest serią idealną i naprawdę wartą zapoznania się~ <kusi, kusi>
      A o czym jest Ten Count?

      Polubienie

      • O facecie cierpiącym na mysofobię, który trafia na niekonwencjonalnego terapeutę – to tak w wielkim skrócie. ^^ No i wspaniała kreska Rihito Takarai, która potrafi narysować idealny kaloryferek na brzuszku.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s