Wśród gnomów, dzienników i figur geometrycznych – Gravity Falls zaprasza!

Może nie pamiętacie tego już, ale blog ten w zamyśle miał zajmować się nie tylko mangą i anime, ale czasem także zahaczać o animacje innego rodzaju. Takie kreskówki choćby. Chyba wszyscy oglądaliśmy je w dzieciństwie, a potem obgadywaliśmy ostatnie odcinki ulubionych serii na podwórku. Jeśli myślicie, że z tego się wyrasta i człowiekowi po dwudziestce to wypada przyznawać się tylko do znajomości bajek chińskich, to raz: musicie uparcie udawać, że nigdy nie słyszeliście o Kucykach uczących się, że Przyjaźń to Magia i ich wyznawcach, dwa: nie macie pojęcia co właśnie dzieje się w amerykańskiej telewizji dziecięcej, trzy: nie posiadacie tumblra. Bo, już zostawiając te nieszczęsne kuce, kreskówki mają obecnie swoją Wielką Chwilę w internecie, a jednym z głównych tytułów pojawiąjącym się w rozmowach na ten temat jest zakończone kilka dni temu Gravity Falls (po polsku: Wodogrzmoty Małe). Czyli po prostu dobry serial, dla każdego dziecka, od 10 do 99 lat. Serial, o najbardziej dociekliwym fandomie jaki istnieje…

Post skierowany jest bardziej dla osób niezaznajomionych jeszcze z fenomenem GF, ale i fani mogą znaleźć się kilka interesujących linków.

gf1
Chodźcie dziatwy, opowiem wam o takiej niepozornej kreskóweczce…

Gravity Falls opiera się na bardzo prostym pomyśle: dwójka bliźniaków, energiczna i über-optymistyczna Mabel oraz dojrzalszy, uwielbiający zagadki Dipper, jadą na wakacje do wujka mieszkającego na zadupiu (wybaczcie słownictwo!), gdzieś w środku stanu Oregon. Zamieszkują na kilka tygodni w Gravity Falls (Wodogrzmotach Małych), gdzie spędzają dni  w wujowym domu – który jest jednocześnie „domem tajemnic”, czyli placówką próbującą wyciągnąć z naiwnych turystów kasę za pokazywanie spreparowanych niezwykłości (Big Foot własnej produkcji to tylko początek). Wujaszek Stan jest bowiem człowiekiem lubiącym pomagać ludziom z problemami. O ile ich problemem jest nadmiar gotówki… Ten zrzędliwy stary gbur, szmuglujący w wolnym czasie mopsy przez granicę, ma jednak też wrażliwszą stronę -naprawdę zależy mu na podopiecznych i chciałby zapewnić im niezapomniane wakacje. W tej kwestii nie musi się na szczęście za bardzo starać. Gravity Falls to nie do końca przeciętne miasto. Natężenie paranoramalnych zjawisk jest tutaj jedne z największych na świecie. Gnomy, syreny, zombiaki… Dzień jak co dzień. Dzieciaków, a przede wszystkim dociekliwego Dippera, przez różne przygody prowadzić będzie znaleziony w lesie dziennik, w którym Autor opisał wszystkie tajemnice okolicy. Jednak nie tylko tajemnicze stwory mają swoje sektrety. Przykładowo Co właściwie wujek Stan ukrywa w tajemnicy przed dziećmi w piwnicy…?

gf3
Ale serio, wujaszek Stan <3 (W polskiej wersji podkłada mu głos Boberek!)

Mamy więc serial opierający się na epizodach i pokonaniu potwora tygodnia. Zamknięte środowisko miasteczka sprawia, że szybko poznajemy grupę drugoplanowych postaci, które będę dzielnie towarzyszyć bliźniakom w rozwiązywaniu zagadek. Brzmi jak zwykła, amerykańska kreskówka, prawda? No właśnie, nie do końca.

Co wyróżnia Gravity Falls?

  • Wielkie zagadki – oprócz przygód, doświadczanych orzez dzieciaki z odcinka na odcinek, w tle są elementy, które jak puzzle, składają się w dłuższe wątki. Już w pierwszych odcinkach dostajemy nurtujące pytania: Kim jest autor dzienników? oraz Co ukrywa wujek Stan? Ale to tylko początek. Sporo postaci ma swoje własne tajemnice i czasami rozwinięcie ich wątku dostajemy dopiero po kilku epizodach. Dlatego Gravity Falls trzeba oglądać po kolei, a nie wyrywkowo – cały serial stanowi wielką, spójną historię.
  • Dobre postaci, które się rozwijają– Mieszkańcy Gravity Falls nie są tylko bandą interesujących i zaskakująco wielowymiarowych dziwaków. Praktycznie żaden z ważniejszych bohaterów na końcu serialu nie jest taki jak na początku. Poprzez przygody jakie doświadczają, postaci zmieniają swoje poglądy, dostrzegają nowe rzeczy lub rozumieją, że dotychczas błądzili. Przykładowo: stereotypowa zła blondynka z bogatego domu spostrzeże, że wywyższanie się jej rodziny nie jest koniecznie najlepszą metodą na współżycie z innymi ludźmi… Nawet taki wątek jak podkochiwanie się Dippera w starszej koleżance nie zastygnie w jednym punkcie – chłopak będzie musiał dać sobie radę i z próbą wyznania uczuć, i z odrzuceniem, i dogryzaniem mu przez rodzinę na temat „starego” związku. No i hej, głównym bossem serii jest żółty trójkąt w cylindrze. Trzeba mieć naprawdę dużo talentu, by sprawić, żeby to działało!
  • Łamigówki dla widzów – Chyba najbardziej charakterystyczna cecha serialu. Nie tylko mają fani możliwość kombinowania na temat głównych wątków kreskówki -każdy odcinek zawiera kilka zaszyfrowanych wiadomości, które można samodzielnie odcyfrować. Czasami są to podpowiedzi co do dalszych losów bohaterów, czasami ciekawostki uzupełniające jakieś wątki, ale zdarzy się też po prostu dowcip czy po prostu czysty trolling (to akurat nie szyfr, ale moim ulubionym trollingiem jest chyba moment, gdy puszczony od tyłu bełkot jednej postaci daje wynik „wiadomość puszczona od tyłu”).
  • Więzi rodzinne – to nie jest aż takie przełomowe, ale i tak warte docenienia. Jak mówią twórcy, motywem przewodnim Gravity Falls są mimo wszystko relacje rodzinne. Trzeba przyznać, że przewijają się one, pod różną postacią, przez cały serial i przedstawione zostały bardzo satysfakcjonująco (a często i łamiąco serce).
  • Nie  tylko dla dzieci – kreskówka zyskała sobie ogromny fandom wśród młodzieży i dorosłych nie dla tego, że jest w założeniu skierowana także dla starszej widowni (jak to robią choćby Pingwiny z Madagaskaru). Serial dociera do wewnętrznego dziecka, które siedzi w większości nas. Choć, dla przykładu, wątek wujka Stana dorośli odbiorą całkiem inaczej niż dzieciaki, główna siła Gravity Falls leży w zaangażowaniu widza w historię – do tego, by też poczuć chęć przygody i zechciał znaleźć rozwiązanie dla zagadek miasteczka. Dla wielu jest to swoisty wehikuł czasu do własnego dzieciństwa.
  • Twórcy się starają – w żadnym momencie Gravity Falls nie jest infantylne (a jak tak, to robi to z przymrużeniem oka). Ten serial szanuje widza i jego inteligencję, a przede wszystkim twórcy rozumieją, że dzieci są wymagającą widownią i nie idzie w żadnym momencie na łatwiznę „bo to tylko kreskówka”. Wręcz przeciwnie – nawet wśród „dorosłych” produkcji nie przypominam sobie czegoś tak dopracowanego do najmniejszego szczegółu.

PS. Jeśli zastanawiacie się czy oglądać w oryginale czy w polskim dubbingu… To szczerze nie wiem co wam polecić. Obie wersję są genialne i najeżone dowcipami. Najlepiej więc zobaczyć serial dwa razy i pobawić się w porównania – możliwe, że wyjdzie wam solidny remis.

tumblr_npltpo_cr_bo1thhn1jo1_500
Ten człowiek to skarb.

Nie można pisać o Gravity Falls nie wspominając jeszcze o dwóch zjawiskach mu towarzyszących – Alexie Hirschu i fandomie. Alex Hirsch jest bogiem prawdziwą formą Billa kosmitą człowiekiem, któremu trochę odbiła szajba twórcą całego tego zamieszania. W licznych wywiadach lub zbiorach ciekawostek o serialu można dowiedzieć się jak wiele materiału wziął on ze swojego własnego życia – zaczynając od tego, że głównych bohaterów oparł na sobie i swojej siostrze bliźniaczce… Przede wszystkim jednak jest to przesympatyczny młody człowiek, którego sam widok wywołuje u człowieka szczery uśmiech. W dodatku ma w biurze wypchanego bizona!

Całkiem osobnym tematem jest fandom. Wpiszcie sobie na tumblr hasło „Gravity Falls theory” i macie materiału do czytania na kilka dni, tygodni, miesięcy… Serio, ci ludzie są szaleni! Tyle, ile kombinowania było (a nawet wciąż jest) przy tej kreskówce to ludzie przy pracach dyplomowych nie mają. Każde najmniejsze kawałki puzzli rzucanych im przez Hirscha, były dokładnie badane, obracane i dopasowywane do innych. A jak nie było innych poszlak… To nawet lepiej, bo wyobraźnia to pięęękna sprawa! Alchemia, botanika, przepowiednie Nostradamusa o przyjściu antychrysta… Wszystko już widziałam. Śledzenie pomysłów fanów i analizowanie ich samemu, było jedną z najlepszych rzeczy związaną z regularnym oglądaniem serii. Na szczęście, coś tam jeszcze jest niedopowiedziane – więc zawsze można jeszcze napisać notkę na 2 tys. słów udawadniającą, że ta koza ma za rogiem jakiś cyrograf z Billem… Oprócz tego, oczywiście, istnieje całkiem pospolita twórczość fanowska, która powstaje w każdym większym fandomie – porno, yaoi, incesty, fetysze geometryczne…

Dla zainteresowanych ciekawostkami o Gravity Falls parę filmików na start:

Przy nadrabianu serialu warto pamiętać, że między 11 odcinkiem drugiego sezonu (tego z portalem), zakończonym ogromnym cliffhangerem, a 12, była czteromiesięczna przerwa – ogrom twórczości fanowskiej pochodzi właśnie z tego okresu, dlatego nie powinna was dziwić mnogość, odbiegających od ostatecznego kanonu, pomysłów na wątek przeszłości wujka Stana.

(O fanworksach do GF możnaby zrobić całkiem osobną notkę – w powyższym filmiku spoilery do odcinka s02e11)

Teraz jednak Gravity Falls się skończyło. Zobaczyliśmy ostatni odcinek, prosiliśmy Grendę, by wyboksowała z nas nasze Uczucia, których było pod koniec stanowczo za dużo, i ostatecznie pożegnaliśmy się z naszymi bohaterami. Latem ukaże się jeszcze trzeci guide book do serii, w którym kilka ostatnich tajemnic ma być rozwiązanych, a potem… Cóż. Alex Hirsch mówił, że na razie chce odpocząć od serii, jednak nie wyklucza jakiś speciali, a w dalekiej przyszłośći – może nawet powrotu do uniwersum. Osobiście powiem jednak, że nawet tego nie wymagam. Seria zakończyła się w bardzo satysfakcjonujący sposób i choć przywiązałam się do postaci, bardziej zauroczył mnie sam Hirsch – zyskał u mnie ogromny kredyt zaufania. Wieść niesie, że przechodzi on teraz do stacji Fox (dom Simpsonowów i Family Guy’a). Ciekawe jakie historie pod tą roztrzepaną czupryną jeszcze się kryją. Ja na pewno będę teraz śledzić jego poczynania. Takiego szaleńca trzeba mieć na oku.

~Darya

PS. Na 80% zjawię się w ten weekend na wrocławskim Love’ie! I to tradycyjnie z panelem – tym razem, zgodnie z moją obecną fazą, będzie o Shokugeki no Soumie (pisałam o tej serii ostatnio), niestety poczęstunku nie przygotuję – uwierzcie mi, tak będzie zdrowiej dla wszystkich :P Panel mam o cudownej godzinie 13.00. W niedzielę. Już widzę te tłumy…

Ps. 2. Jeszcze jeden gif, bo muszę:

jednor

Ps.3 Ostatni!

gf2

Advertisements

20 komentarzy do “Wśród gnomów, dzienników i figur geometrycznych – Gravity Falls zaprasza!

  1. O to teraz już będę wiedziała z jakiej bajki są te wszystkie obrazki i gify, które krążą w internetach XD Do nowych kreskówek jestem bardzo sceptycznie nastawiona, ale skoro ludzie tak zachwalają to trzeba będzie w wolnym czasie zerknąć, chyba, że to coś pokroju Adventure Time, które strasznie mnie zniesmaczyło.

    Lubię to

    • Też początkowo nie byłam pewna amerykańskich kreskówek, ale człowiek może się naprawdę nieźle zaskoczyć!
      GF jednak daleko do Adventure Time, nawet jak dużo osób lubi obie serie. na pewno jest mniej abstrakcyjne i bardziej skierowane dla młodszego widza (bo AT jednak bardziej adresuje dorosłych). I tutaj raczej trudno o elementy, które zniesmaczają. Dlatego polecam spróbować choćby pierwszy odcinek :)

      Lubię to

  2. Kiedyś oglądałam to wyrywkowo w TV, ale ostatnio zaczęłam wszystko nadrabiać, odcinek po odcinku. Jeszcze trochę do końca mi zostało, ale zgadzam się w 100% we wszystkim co napisałaś w tej notce. Gravity Falls jest po prostu genialne ! :D.

    Lubię to

  3. Ten napalony fandom szukający spisków i kombinujący jak koń pod górę zalatuje mi fandomem Tokyo Ghoula. Innymi słowy – chyba czas się temu przyjrzeć, uwielbiam spiskować (i załamywać się pomysłami innych spiskowców…) ;D

    Lubię to

    • Oj, jeśli chodzi o spiski to GF jest miejscem do tego idealnym :”D Nie siedzę w Tokyo Ghulu, ale takich analiz jak tu to dawno nie widziałam!

      Lubię to

      • TG jest cudowny w wymyślaniu teorii spiskowych, ale część jest tak głupia, że ręce i cycki opadają. Szkoda tylko, że GF się skończyło, nie będę mogła spiskować z fandomem, bo strach wpaść na spoilery ;/

        Lubię to

  4. Walczę z napisaniem dlugasnje noci o tym u siebie, ale ta zawiera chyba już wszystko :C
    Boże, jak ja kocham Gravity Falls.
    Też nie wiem, który dubbing lepszy, w ingliszu piknie produkuje się Hirsch (Bill <3), ale w polskiej wersji McGucket bardziej do mnie przemawia.
    To było takie bolesnie dobre, oby Hirsch stworzył coś jeszcze.

    Lubię to

    • Też napisz, o GF, koniecznie :D! Dobe rzeczy trzeba proponować, a w dodatku ty tak fajnie piszesz!
      Na pewno zobaczę wszystko czego dotknie się Hirsch. Jaki ten człowiek jest dobry w tym co robi <3

      Ps. Lubię Twój avatar na wanekowym forum <3

      Lubię to

  5. Brat mi już tyle razy proponował Gravity Falls, że w końcu zaczęłam z nim oglądać. Na razie się jakoś szczególnie nie wkręciłam, ale skoro tyle osób się nim zachwyca, to może i mnie się to w końcu udzieli. Zobaczymy. ;P

    Lubię to

    • Ja w sumie potrzebowałam dłuższego czasu, by się wkręcić tak na porządnie, ale ostatecznie przekonał mnie niesamowity fandom – serio, dawno nie widziałam tyle kreatywnych fanworksów do jakieś serii :D

      Lubię to

  6. Ach, GF… aka „kolejna rzecz którą M.W. jakoś kojarzy mimo nieoglądania, bo Kohaku rebloguje ilości hurtowe”. Z tym że to może nawet jakoś kiedyś obejrzę… gdzieś to legalnie w miarę można, coś, coś…? Tak na sesję letnią?

    Po reblogach muszę powiedzieć że mnie Bill najbardziej zaciekawił, ale obawiam się, że znów się nastawiam na niewiadomoco a trójkąta będzie tyle co kot napłakał. :c

    Lubię to

    • Legalnie to oczywiście w TV, na Disney XD, choć niestety puszczają serial o barbarzyńskiej 8.00 rano :( A do innych źródeł… kaszle Internety są pełne skarbów…

      Co do trójkąta, to… Weeeell…. No, trochę mniej go w serialu niż sugeruje fandom… Ale za to jego rola jest pod koniec znacząca!

      Lubię to

  7. Hm, jakoś mnie ta seria ominęła. Swego czasu zerkałam na South Park i Futuramę, i oczywiście Simpsonów. Dawno temu, kiedy anime w tv było ewenementem oglądało się jakieś francuskie zapchajdziury jak Szagma i Omer, a obecnie nie posiadam wynalazku zwanego telewizorem. ^^

    Lubię to

    • Telewizja w dzisiejszych czasach na szczęście nie jest potrzebna do śledzenia fajnych seriali :”D. Gravity Falls to inna liga niż wymionione przez Ciebie serie (dyć są one w zamyśle skierowane dla widza dorosłego), ale i tak polecam choćby zerknąć na jeden odcinek, by przekonać się do czegoś nowego :D

      Lubię to

  8. Ostatnią zachodnią bają, jaka mi sie podobała był „Chojrak, tchórzliwy pies”. I od tego czasu nic nie zaskoczyło, chociaż próbowałam oglądać wszystko, co się pojawiało na przestrzeni ostatnich lat.

    Lubię to

    • Spoko, jeśli próbujesz to nie mam do Ciebie żadnego zarzutu :D Wiem jednak, że sporo osób jeszcze nie wie jakie fajne rzeczy dzieją się teraz w amerykańskiej telewizji – stąd próba zachęcenia ich do zmiany nastawienia.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s