Podsumowanie zakupowe czerwiec ’15

Wiecie, tyle razy już widziałam na innych blogach podsumowania zakupowe, że nabrałam ogromną ochotę sama takie zrobić – a jako, że niedawno kupowałam znowu na Gildii (nie, nie płacą mi za reklamę, choć mogliby, ja ich po prostu lubię) pomyślałam, że to idealna okazja, by też się w to coś pobawić <3. Tak więc zapraszam na przegląd tego co niedawno zakupiłam i w dużej części już przeczytałam.

Moje!

W tej paczce dominuje nam Waneko, ale zacznijmy od Studia JG.

Emma 8. Główny wątek się skończył, ale to co dostarczają historie poboczne jest równie, jeśli nie w swój sposób bardziej, interesujące. Od razu zaznaczam: nie dość, że uwielbiam obyczajówki (im bardziej błahe rzeczy się dzieją tym piękniej), to moim ukochanym okresem historycznym to przełom XIX i XX wieku. Emma wpisuje się więc idealnie w mój gust, a jak dostaję jeszcze tak piękny zbiór opowiadań (bo tak ten tom trzeba traktować) to jestem wręcz wniebowzięta. Szczególnie zachwycił mnie rozdział z odwiedzinami na Wystawie Światowej – cudownie było zwiedzać go razem z tak sympatycznymi bohaterami.

Spice & Wolf 10. Słyszałam od Prawdziwych Fanów Mangi, że adaptacjami light novel trzeba z definicji gardzić. Niestety, nie mogę się chyba zaliczyć do Prawdziwych Fanów, bo akurat Spice & Wolf uważam za znakomitą serię (pewnie oryginał jest jeszcze lepszy, ale jako, że go jeszcze nie czytałam mogę obnosić się niewiedzą). W tym tomie mamy dalszy ciąg portowej intrygi. Szkoda, że nic konkretnego się nie zdarzyło, ale i tak dobrze mi się czytało. Lubię i kreskę (mam słabość do tak obfitego używania rastrów) i relacje między bohaterami. To co łączy Horo i Lawrence nie jest już szkolną miłostką spod znaku „zanotuj mnie sempai”, ale dojrzałym związkiem ludzi, którzy sobie ufają i mają wspólne problemy. Nie obraziłabym się za kilka bardziej konkretnych scen między nimi, ale wszystko można sobie dopowiedzieć… :)

Orange 3-4. Jaka ta seria jest dobra. Taka mała perełka, niesamowicie wciągająca. Wciąż trochę się obawiam czy zakończenie będzie satysfakcjonujące, ale wszystko idzie jak na razie w bardzo dobrym kierunku. Swoją drogą, słyszałam, że historia ma się zakończyć na 5. tomie – trochę szybko, wydaje się, że materiału byłoby jeszcze tak na dwie części, ale z drugiej strony autorka ma talent do mieszczenia dużej ilości treści na małej ilości stron. Cóż, kolejny tom jeszcze nie wyszedł w Japonii, ale rozdziały składające się na niego już się chyba uzbierały, więc lada moment… Ps. o ile samo Orange zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie, tak dodatkowy Zakochany Astronauta już mnie nudzi i trochę wytrąca z melancholijnego klimatu głównej historii…

Time Killers. Jednotomówka, jak fajnie! A konkretnie zbiór opowiadań autorki Ao no Exorcist, wraz z pilotowym rozdziałem jej czołowej serii. Choć same historie nie są jakieś wybitne, to i tak jestem bardzo zadowolona z zakupu. Czytało się mimo wszystko dobrze, najbardziej polubiłam właśnie pliot, historię z syreną oraz kolorowe opowiadania. Właśnie! Waneko, gratuluje jakości wydania i zawarcia ślicznych, barwnych stron. Nawet jak rysunkowo opowiadania nie są na poziomie Ao, to co jak co, kolorem autorka operować umie (a ja nabrałam przemożnej chęci nabycia jej artbooka). Ogólnie rzecz biorąc, fani Błękitnego Egzorcysty powinni być zadowoleni z poznania innych dzieł jego twórczyni, ale i osoby lubiące antologie raczej nie pożałują wydania 20 zł. Zbiorek nie jest niczym wybitnym, ale miło zabija czas (;)).

Ao no Exorcist 11. Ok, to nie jest manga tylko kolegi Mateusza, który mi całą serię regularnie pożycza (dziękować!), ale i tak tu wrzucę. Wiecie, jak zaczęłam czytać Ao, to nie polubiłam historii, teraz nie mogę sobie przypomnieć dlaczego… Nie dość, że kibicuje postaciom, fabuła mnie wciągnęła, to jeszcze jestem zachwycona kreską. W tym tomie nie było (na pierwszym planie) dużej intrygi tylko skupiono się na relacjach między potarciami i szkolnym życiem, czyli to co mi jak najbardziej odpowiada. Choć z drugiej strony skończyło się na cliffhangerze… Ogólnie, bardzo jestem z czytania Ao zadowolona.

 

Silver Spoon porwano mi zanim je przeczytałam, ale pamiętając sklanlację, wiem, że będę z tomików zadowolona. Niektórzy czepiają się trochę tłumaczenia Waneko, ale ja nie mam do niego uwag (pewnie za mało uważnie czytam) i jakość wydania bardzo mi odpowiada. Nie czytałam także jeszcze Pandora Heart, ale tutaj doszłam koło 10 tomu do wniosku, że nie odpowiada mi zapoznawanie się z jednym tomikiem raz na dwa miesiące (za bardzo zapominałam intrygi) i prawdopodobnie przeczytam całość naraz, jak uzbieram wszystkie 24 tomy.

 

Inksze inności

Komiks japoński w Polsce. Historia i kontrowersje. Zobaczyłam tą wydaną w 2012 roku na ostatnim Love’ie i od tego czasu myślałam o zakupie – choć pewnie przeczytam ją dopiero w sierpniu, kiedy będę miała więcej czasu na zrobienie z niej recenzji. Na razie mogę tylko powiedzieć, że okładka jest ładna.

Trochę też planszówkowałam w czerwcu – przede wszystkim na świetnym wrocławskim festiwalu Gratislavia, gdzie na turniejach zajęłam dwa razy drugie miejsce, raz na iKnow, raz na Carrcasonie, tym samym kwalifikując się na finał Polski w tej grze we wrześniu (taki szpan). Wygrałam dzięki temu dwie planszówki (Kosmicznych Piratów i Łowców Smoków), jednak jeszcze ich nie przetestowałam. Grałam za to w świeżo kupionego przez znajomych Szoguna. Minusem gry jest gruba i skomplikowana instrukcja obsługi, jeśli jednak w końcu się zrozumie o co w tym wszystkim chodzi, rozgrywka jest całkiem ciekawa – przypomina trochę bardziej rozbudowane Ryzyko z bajeranckim systemem rozgrywania walk między prowincjami (do gry dołączona jest taka magiczna wieża, co losuje ile jednostek przeżyje bitwę – niezły bajer!). A to wszystko na mapie XVI-XVII wiecznej Japonii.

 

Byłam też w kinie (uwielbiam tam chodzić dla samego chodzenia, nie muszę nawet mieć na co). Raz na Mad Maxie, który nawet dla mnie, osoby nie lubiącej filmów sensacyjnych, okazał się niezłą rozrywką, potem na W głowie się nie mieści, z którego już zdążyłam zdać relację.

***

To na tyle! Mniej popkulturalnymi rozrywkami (jak zakup książki o systemach politcznych Europy Środkowej czy wizycie na dokumencie o petersburskim muzeum Ermitraż) już się chwalić nie będę (no chyba, że bardzo poprosicie), w sumie i tak już zeszłam z bajkowej tematyki bloga. Podsumowanie się podobało? Na pewno nie będzie regularne, ale całkiem miło się pisało, więc chętnie jeszcze kiedyś takie napisze :)

~Darya

 

Ps. Jeszcze będzie w tym tygodniu jedna, bardzo offtopowa notka, a potem wakacje!

Ps. 2. Animatsuri 2015! Razem z Sofi (taka co tu kiedyś na etacie robiła, może jeszcze pamiętacie) będziemy robić kilka atrakcji, przede wszystkim Panel o Gravity Falls i Wiedzówkę z zachodnich filmów animowanych, znajdziecie mnie także na panelu o medycznych anime i mangach, gdzie pewnie będę tylko przewijać slajdy. Niestety nie dam rady zrobić notki z wrażeniami z konwentu, dlatego zapraszam na facebooka bloga, gdzie postaram się wrzucać relacje z imprezy w czasie jej trwania.

Advertisements

18 komentarzy do “Podsumowanie zakupowe czerwiec ’15

  1. Pandora (broken) Hearts! Gdy niespodziewanie zobaczyłam na zdjęciu do tego posta okładkę jednego z tomów, najpierw się zachwyciłam, że ktoś to czyta, a potem w ułamku sekundy przypomniała mi się cała treść i załamałam się 😭 To najpiękniejsza i najtragiczniejsza historia jaką kiedykolwiek przeczytałam! A widziałam już niejedno. POLECAM.
    Tak wgl, to nie rozumiem, czemu wciąż nie ma kontynuacji anime.

    Lubię to

  2. Gdzie nie wejdę tam widzę Time Killers przez co jeszcze bardziej nabieram ochoty na zakup, zwłaszcza że lubię jednotomówki. ^^ Silver Spoon ma już tyle tomów… dobrze wiedzieć, nie pamiętam kiedy ostatni raz ten tytuł kupowałam. ^^”

    Lubię to

    • Przy czym Time Killers naprawdę nie jest dziełem wybitnym (obiektywnie lepsze było na pewno „Na dzień przed ślubem”). Po prostu jest przyjemne i nie warto mieć wygórowanych oczekiwań :D
      SIlver Spoon ma mieć do kupy jeno 14 tomów :< Chlip, chlip.

      Lubię to

  3. …ile tego D: A tak z ciekawości – kupujesz na bieżąco jak wyjdzie, czy np. czekasz z zamówieniem i potem od razu kilka tomów w jednej przesyłce? W sensie, nie że jednej serii kilka, tylko z różnych, żeby nie ściągać po jednej sztuce.

    Lubię to

    • Zwykle czekam, aż uzbieram zamówienie na 200 zł – albo sama albo ze znajomymi – bo wtedy przesyłka jest za darmo xD Ogólnie robię takie paczki jak powyższa co 2-4 miesiące.

      Lubię to

  4. Z kupieniem kolejnych tomów Orange chyba poczekam do czasu ukazania się ostatniego. Co prawda przy Time Killers liczyłam na coś więcej, ale i tak jestem z tej mangi zadowolona. AnE po prostu wciąga, od samego początku bardzo polubiłam tę historię. :3
    Gratulacje tych drugich miejsc i powodzenia w kolejnej rozgrywce! :D

    Lubię to

  5. Aj, koleżanka stwierdziła, że sprzeda Emme, a tak niewiele brakowało do zakończenia. Chyba kupię jeden z ostatnich trzech tomików z tymi zbiorami historii jak już zostaną wydane :).
    Kiedyś chciała wziąć się za Spice, ale nie miałam pieniędzy, więc teraz na novelkowy pierwowzór czekam (a myślę, że na jego wydanie są duże szanse!) :D.
    Jeszcze nie mam 4 tomu Orenga, kupię po premierze 5 tomu w Japonii. Chyba tylko ja jakoś się nią nie zachwycam, ale jest dobra ;).
    Time Killers… będę płakać ;'(. Miał przyjść dzisiaj w paczce, a tu nie miła niespodzianka i chyba zapomnieli spakować. A tak jak Ao nie czytam chociaż to chciałam szybko mieć.
    Ja tam nie mogę wytrzymać bez Pandory, więc siedzę w tym 2 miesięcznym trybie :).
    Czekam na recenzje Komiksu Japońskiego w Polsce. Ostatnio w kinie byłam na Jurasica World XD.

    Lubię to

    • Tak się zastanawiam i w sumie racja, tomiki te można czytać osobno od reszty historii (choć zawierają do niej spoilery). Emma to ogólnie zawsze dobry zakup :3
      Choć osobiście jestem wielką fanką Spice’ów przyznam szczerze, że nie każdemu tak długa seria będzie odpowiadać i nie będę zachęcać jakoś mega mocno do zakupu. I zgadzam się, ktoś w końcu skusi się na tę novelkę – co chwila się ludzie o nią proszą :D
      A gdzie zamawiałaś?
      Well, ludzie dawali radę czytać co miesiąc rozdział skanlacji, więc pewnie i tomikowi jakoś się trzymają – ja sobie zrobię jeden wielki maraton :3 Podobnie Orange – choć czytałam go po dwa tomy na raz, też jest serią idealną na jeden baaardzo długi wieczór.
      I jak Jurrasic World? Bo słyszałam skrajnie różne opinie, a sama nie mam ochoty się wybierać, bo nie mój typ bajki xD

      Lubię to

      • Na mangarden, już kilka razy u nich zamawiałam i nigdy nie było takiej sytuacji, jeszcze nie odpisują na maile, ech .
        Dużo efektów specjalnie, dobrze pod tym kątem zrobione, ale fabuła nie ma zbyt dużo do zaoferowania XD.

        Lubię to

    • O, zauważyłaś :D?
      Historia jest taka, że przy ostatnich zakupach, chyba w lutym, kupiłam sobie 15 tom i cała szczęśliwa chciałam go postawić na półce, kiedy zauważyłam… że zapomniałam kupić 14 xD Dlatego przy tej okazji nadrobiłam braki i mam już całość na razie wydanej serii, choć połowa nieczytana.

      Lubię to

      • Ja widzę wszystko, a przynajmniej większość, gryzonie tak mają. Kiedyś zapomniałam kupić jednego z tomów Dengeki Daisy, smutek byl wielki, a raz kupiłam 7 tom Egzorcystów, choć już miałam w domu, moja siostro w nieogarnięciu :D Eliot taki wspaniały na okładce, taki wspaniały w historii, moja ulubiona cześć Pandory (14-16).

        Lubię to

    • Gravity Falls jest zajebiaszcze, nie znasz się!
      …O, jest już grafik xD? Nie znalazłam go wczoraj nigdzie, może źle patrzyłam. I cho na wiedzówkę, Sofi zrobiła tak zabjócze pytania, że wszyscy w równy sposób nie będę wiedzieć niczego :D
      I zawsze zostaje jeszcze ten panel o Medycynie w animu ;P

      Lubię to

      • Jedyny odcinek tego który oglądałam to jak Mabel wygrała prosiaka i BYŁO GENIALNE, a potem dowiedziałam się, że Waddles nie w każdym odcinku występuje, co bardzo źle o tej serii świadczy.
        Ta, program już jest do pobrania, o tu o: http://festiwal.animatsuri.pl/?p=433
        Jasne, że przyjdę na Waszę wiedzówkę, pośmieję się i fokle, wiedzówki są zabawnr. Choć mam traumę po jednej kiedyś, gdy pomyliłam liczbę pereł, które miała zebrać Superświnka ;_;
        Na Medycynę nie wiem czy się wyrobię, chcę, ale niewim :<

        Lubię to

        • Świniak w sumie częściej się pojawia – i wszyscy mają nadzieją, że okaże się jeszcze mega ważny dla fabuły (co jest całkiem możliwe).
          Yay, program! Yay, mamy atrakcje o porach, które nie zabijają!
          Spoko, tutaj na pewno też jakąś traumę złapiesz C:

          No, medycyna tak zaraz na początku, a pamiętaj te kolejki na ostatnim Animatsuri na którym byłam (2 lata temu)… xD Życzę powodzenia!

          Lubię to

  6. Kurcze, a ja z Emmą stoje na 6 tomie ;( Ja to chcę, chcę! Ale jeszcze muszę poczekać, obiecałam sobie książki w tym miesiącu, a nie mangi :(
    Ha, serio adaptacjami light novel trzeba gardzić? Nie słyszałam o tym, w zasadzie nie zwracam na to uwagi ;P Spica też bardzo polubiłam i również żałuję, że tak mało tam scen HoroxLawrence. Świetna z nich para ;)
    Kurcze, w sumie to mam strasznie podobny gust do Twojego ;P Orange też ma u mnie wysokie noty, chociaż ostatnio zaczęło mnie irytować to, jak wszyscy wokół skaczą wokół Kakeru i walą takie zawstydzające teksty… Ao też mam podobne uczucia, Pandorę chyba nadrobię jak wyjdą wszystkie tomy… Jedyne co, to Time Killers mi się nie podobało, oprócz tej historii będącej niby prototypem AnE ;)
    Miłego konwentowania!

    Lubię to

    • No to akurat w 7 tomie zamyka się główny wątek xD Ale za chwilę wychodzi też 9 tom, będziesz mieć od razu większą porcję Emmy :D

      Nu, Szychy tak twierdzo. Że adaptacje LNek to shity. Ale cóż, jestem hipsterem, bo serio Spice&Wolf jest taka dobra ;u; Z ich pairingiem to taka sprawa, że widać, że między nimi jest mięta i nie mam problemu wyobrażać sobie za kulisami ich seksy, ale tak twardo autorzy nie przekraczają pewnej linii… Ale nie tracę nadziei, bo shippuję ich mocno!
      No widzę coś, że się zgadzamy xD Mi to nie przeszkadza :D
      No właśnie ja znam osobę z depresją i znam takie zawstydzające teksty i skakanie w okół z autopsji, dlatego umiem wczuć się w bohaterów i nie przeszkadzanie mi takie zachowanie.
      No, Time Killers wybitne nie było, ale ja mam słabość do zbiorków opowiadań, więc przymykam oko :P Ale to nie dla wszystkich.

      Dzięki!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s