Przegląd skanlacji czerwiec ’15

Tak! Drugi raz z rzędu udało mi się zamieścić podsumowanie skanlacji! To już jak regulary cykl!

W tym miesiącu skończyła się jedna seria – spin-off Naruto z telenowelą Uchihów. Za to udało mi się nadrobić inną mangę, mianowicie One Piece’a. Jejku, jaka to dobra seria i jak dobrze znów być z nią na bieżąco! Choć małym minusem jest to, że złapałam taką fazę, że trudno mi myśleć o czymkolwiek innym niż piratach… Cóż, czasami i tak bywa, gdy czyta się za dużo chińskich bajek.

August & Helmut, para do zadań specjalnych.

Gunka no Baltzar 32

Kongresowi pokojowemu zagraża atak terrorystyczny – pod salą balową zgromadzono spore złoża materiałów wybuchowych, które odkrywają August i Helmut. Ten pierwszy podejmuje się próby ewakuacji gości (co wcale nie jest takie proste), a dziewczyna pilnuje w tym czasie, by nikt nie doprowadził do wybuchu. Trafia jednak na jednego z zamachowców i choć udaje jej się go ogłuszyć, ten po chwili znów staje i jej grozi. W tym momencie pojawia się wreszcie Baltzar ratujący sytuację. Po wydostaniu się z piwnic i ucieczce wszystkich gości, bohaterowie dowiadują się, że za próbą zamachu stoi Liebknecht. Baltzar postanawia się z nim kilka miesięcy później spotkać…

Kongres wiedeński trwa dalej, jednak dodanie do niego małej intrygi z terrorystami wyszło bardzo dobrze. Uwielbiam też Helmutkę w tym rozdziale – choć ostatecznie z kłopotów wybawia ją Baltzar (ten to zawsze musi mieć najlepszą fuchę!), ostatnie jakbym bym ją nazwała to „dama w opałach”. W następnym rozdziale czeka nas może wreszcie wyjaśnienie Liebknechta o co mu w ogóle chodzi… Albo nowa intryga. Też nieźle.

O sylwetkę trzeba dbać przy każdej okazji!

Gekkan Shoujo Nozaki-kun 64

Sakura i Mikorin dochodzą do wniosku, że muszą popracować nad swoją figurą. O pomoc proszą brata Nozakiego, który zabiera ich na trening i próbuje na różne sposoby zmotywować do wysiłku. 

No co mam komentować. Kocham tę serię. Czemu rozdziały są tak rzadko?

No, Hakuś, coś nie wypalił ten Twój fajny plan…

Magi 266 – 272

Wielka wojna domowa w Kou trwa w najlepsze. Hakuryuu i jego zwolennicy robią co mogą, jednak armia prowadzona przez jego przeciwników nie odpuszcza i prawie, że wygrywa wielką bitwę na równinach. Co uzurpator teraz zrobi, szczególnie, że jego magoi jest na wykończeniu?

Jakoś ostatnio mam mieszane uczucia do tej serii. Niby się dzieje, niby całkiem ładna wojna z strategią, naradami i armiami, nawet to oryginalne i niespotykane w takiej skali w innych mangach… Ale czegoś mi tu brakuje. Chyba całe Magi ma problem z pomysłem na większą całość. Poszczególne wątki trochę za bardzo od siebie odstają i nie wiadomo do czego to wszystko ma dążyć. Do tego jestem trochę niepewna w stosunku do niektórych pomysłów autorki – takich jak zaświatowa planeta na której kręcą się teraz Judar i niby-Alibaba. Ale czytam dalej. Bo jak Magi ma dobre momenty, to są to naprawdę dobre momenty.

I koniec sałatowych przygód. Na razie.

Naruto Gaiden 5-10 (koniec)

Co tu się wszystko nie działo… Porwanie żony, szokujące wyniki testów genetycznych, siła prawdziwej rodziny i dużo klonów. Na szczęście ta telenowela kończy się dobrze i klan Uchihów, wreszcie jest znów szczęśliwy, w wiosce trwa sielanka i kolejne pokolenie postanawia obrać sobie za cel zostanie Hokage.

To było dziwne. Awkward, jak po angielsku mówią, z dramami będącymi kwintesencją serialowych dram. W sumie nie wiem jak ocenić przygody Sałaty szukającej rodziny… Szło niby czytać, ale cały dodatek był robiony wyraźnie na siłę – a czeka nas jeszcze film, w którym nowa drużyna, pod czujnym okiem Sasuke, ćwiczy, by zostać wspaniałymi ninja. Niestety seria nie broni się sama w sobie i tylko zaciekawienie postaciami może zachęcić do wzięcia się za nią (albo chęć wyśmiania dziwnych wątków). Nie udało się Kishimoto stworzyć dobrego fanfika. Może czas, by wziął się za coś świeżego?

Nie wiem czy ta scena nie liczy się pod fanserwis.

Noragami 55

„Choroba” ostatecznie pokonała shiki Bishamon – Tsuguhę. Dziewczę zamieniło się w potwora i zaatakowało swoje bóstwo. Na szczęście Kazuma w porę przyszedł na odsiecz i pomógł pokonać demona, zabijając go. Całe zdarzenie wybudziło w nim liczne wątpliwości – szczególnie, że Bishamon nie wytłumaczyła mu co się stało, bojąc się, że on również odzyska wspomnienia z czasów gdy był jeszcze żywy. Z tego powodu spotyka się z Yukine i oszukując go, wydobywa z niego miejsce ukrycia Ojca, którego oskarża o zamieszanie w całą sprawę.

Za bardzo nie ma co komentować – po mocno wzruszającym ostatnim rozdziale, ten wydaje mi się przede wszystkim przejściówką (no co, Tsuguha jakoś mnie nie rusza). Widać, że coś się będzie dziać, a właściwie to Kazuma ruszy do działania – a to może oznaczać dużo feelsów w przyszłości. Z chęcią poczekam, szczególnie, jeśli wkręcona to będzie też Bishamon~

Chyba wreszcie, po 15 latach, mam ulubioną postać w One Piece.

One Piece 789-792

Walka z Doflamingo dobiega ostatecznie końca i wypada oczywiście na korzyść Słomkowego. Społeczność Dressrosy prosi starego króla o wybaczenie oraz o to, by znów przejął władzę nad nimi. Jednak zdarzenia na wyspie jeszcze mają pewne niespodziewane skutki – admirał Fujitora wykorzystuje całą sytuację jako argument, by pozbyć się instytucji shichibukai…

Arc Dressrosy niby już się kończy, ale mam jakieś wrażenie, że czeka nas jeszcze jakaś bomba, a nie zwyczajowa imprezka i pożegnanie załogi uznanych za bohaterów narodowych…Bo jednak mam wrażenie, że to poszło za szybko i po całym napięciu, jakie dostaliśmy przez ostatnie kilkadziesiąt rozdziałów chciałoby się jeszcze troszkę bardziej satysfakcjonującego finału. Ale może teraz płynnie przejdziemy do wydarzeń na statku uciekającym przed Big Mom i jej ludźmi? Ogólnie, wydaje mi się, że jeszcze przez długi czas Luffy nie będzie mógł odpocząć. Mam tylko nadzieję, że nie zostawi Lawa, bo bardzo polubiłam go jako członka załogi. Ach i są jeszcze rewolucjoniści. Jak mi się marzy jakaś większa akcja z nimi! Szczególnie, że absolutnie pokochałam Sabo i Koalę. Ogólnie, wątek Rewolucji to jeden z najbardziej ciekawiących mnie w jednej mandze i będę wdzięczna za każde pojawienie się tej organizacji. Oj, jak ja się cieszę, że jestem znów na bieżąco z tak świetną mangą jak One Piece :D

Bohaterowie boją się egzaminów wstępnych na uniwerek – oj, czuję ich!

Silver Spoon 112

Zaczyna się lato, a każdy z bohaterów ma związku z nim jakieś plany – Mikage zamierza się uczyć na egzaminy wstępne, to samo chce też Ayame. O ile ta pierwsza wciąż polepsza się pod pilnym okiem Hachikena, tak druga za nauczyciela ma jego brata, który obrał sobie za cel życiowy wbić do jej pustego łba choćby podstawy jakieś wiedzy. Okazuje się też, że na zimę, główny bohater może spodziewać się bratanka… Inni też mają już pomysły na swoją przyszłość – czy to studia, czy przejęcie rodzimego gospodarstwa i znalezienie sobie żony. Graniczną datą okazuje się 30 listopad – nie tylko odbędą się wtedy egzaminy wstępne na uniwersytet, ale także pierwsza sprzedaż pizzy produkowanej przez firmę Hachikena.

Słyszeliście, że Arakawa zapowiedziała koniec Silver Spoona? Czeka nas tylko jeden tom więcej (8 rozdziałów?). Smuci mnie to ogromnie, szczególnie, że jak sama autorka powiedziała, przez prywatne sprawy, jest to zakończenie przyśpieszone. Trzeba więc docenić to co nam zostało i mieć nadzieję, że szybko ujrzymy kolejne prace tej pani. Może jakiś spin-off Silver Spoon też nas będzie czekać? Bo w temacie rolniczej na pewno można powiedzieć jeszcze wiele. A sam rozdział, jak to rozdział. Miły, przyjemny i potwierdzający mi, jak bardzo tą spokojną serię uwielbiam.

Takie gadki-szmatki.

Shingeki no Kyojin 70

Minęło już trochę czasu od koronacji Historii. Zwolenników uzurpatorów zakuto w kajdany, sprzyjających prawdziwej królowej nagrodzono. Odkryto również nowe technologie skrywaną przez arystokrację, a dzięki wysiłkom Hange, znaleziono sposób, by wykorzystać umiejętności Erena do walki z tytanami. Żołnierze powoli zaczynają brać się za rozwikłanie kolejnych tajemnic – jaki jest naprawdę związek między tytanami, a ludźmi? Czy stary instruktor naszych bohaterów ma jakiś sekret? A na końcu widzimy się ze starym znajomym- Małpim Tytanem oraz tajemniczym mężczyzną. 

Patrząc na to z jakim zniechęceniem sięgnęłam po nowy rozdział widzę, że straciłam już serce do tej serii. Niby rozdział nie jest zły jak na przejściówkę – wreszcie wracamy do tytanów! – to i tak nie czuję się porwana, nawet jak na końcu wyrwało mi się „ojejku!” Jeszcze się pomęczę z Szynką, ale jeśli autor nie wyskoczy z czymś interesującym będzie to chyba czytanie dla samego czytania, jako, że nie lubię porzucać serii.

I co się jeszcze zastanawiasz?!

Skip Beat! 224

Kyoko, przypomina sobie swoje dzieciństwo i to jak zawsze była nienawidzona przez matkę. Widząc Tsurugę, którego bierze za Corna, nie wytrzymuje i wpada mu w ramiona wybuchając płaczem. Ten, po chwili zakłopotania oddaje uścisk. W tym samym czasie zarówno Shou ze swoim managerem, jak i dyrektor zastanawiają się co teraz będzie z dziewczyną. A ta, orientując się, że przytula się nie z Cornem, ale swoim sempajem, zastyga w szoku…

Ach (Dar wzdycha bardzo głęboko). Ja nie wiem jak ta manga to robi, ale w tym przypadku dramy, które w innych historiach mogłyby być uznane za telenowelowate, naprawdę chwytają za serce i sprawiają, że człowiek współczuje bohaterom, a wszystkie gesty przyjmuje z napięciem i emocjami. Jak ja się wzruszyłam, gdy Tsuruga jednak ją przytulił! Takie emocje tylko w Skip Beat! Chcę dalej. Czemu ta seria wychodzi tylko raz na miesiąc?!

***

Podsumowując, jakoś się złożyło, że trafił się miesiąc przejściówek. Największe wrażenie, wciąż zrobiło na mnie Skip Beat!, choć z ręką na sercu, ostatnio żyłam One Piecem, którego przeczytałam aż 180 rozdziałów w dwa tygodnie. Jak zawsze rozczulona byłam Gekkan Shoujo Nozaki-kun i Silver Spoon, miło czytało się Gunkę no Baltzar, Noragami bez szału, ale nie powiem, by było źle. Męczą mnie Magi i Shingeki no Kyoujin, ale brnę dalej… Dziwnym przeżyciem była znajomość z spin-offem Naruto, ale wreszcie koniec (choć brakuje mi teraz jakiegoś dobrego guilty pleasure).

~Darya

Ps. W kolejnych dniach będzie mały zasyp notek, ale dla równowagi, większość lipca spędzę w podróży, więc i bez możliwości spokojnego pisania na blogu. Będę też na Animatsuri z panelami, o czym szczegółowo opowiem jeszcze jak dostanę dokładne informacje o godzinach atrakcji.

Advertisements

9 komentarzy do “Przegląd skanlacji czerwiec ’15

  1. apropo piratów to wstawię tę oto piosenkę z filmu co prawda nie anime nawet nie japoński tylko australijski musical (tak powstał musical piracki już w 80s ) pt.jakże oryginalnym tytułem pirate the movie ;p

    Lubię to

  2. Widziałam w spisie zaakceptowanych atrakcji panel prowadzony przez Sofi, czy to może TA Sofi? :3 A Ty o czym prowadzisz? Totalnie tym razem chcę iść :D

    Co do tych mangów to żadnego nie czytam, ale właśnie znalazłam uroczego hentaja z Gekkan Shoujo, więc jest w tej serii jednak coś dobrego :D

    Lubię to

    • Yup, będziemy z Sofi prowadzić kilka atrakcji :D Jutro jeszcze posta wrzucę to napiszę co dokładnie, na fejsie też dam znać.
      …Jak coś istnieje, to ma hentai’a i yaoi. Nic mnie nie zdziwi xD

      Lubię to

      • K, to czekam na ten jutrzejszy post w takim razie :3
        Oczywiście, że wszystko ma hentaje, ale bywają obrzydliwe albo, co gorsza, zawierają fetysze, których nie lubię, a ten był fajny :3 Może powinnam oglądać Gekkan Shoujo nie dla komedii która mnie nie śmieszy, a dla shipowania tej piskliwej z tym dużym?…

        Lubię to

  3. „Po wydostaniu się z piwnic i ucieczce wszystkich gości, bohaterowie dowiadują się, że za próbą zamachu stoi Liebknecht. Baltzar postanawia się z nim kilka miesięcy później spotkać”

    Wait, facet robi zamach, a ten czeka kilka miesięcy na spotkanie…? To trochę jak comiesięczne spotkania prezydenta Jaśkowiaka z przedstawicielstwem poznańskiego oddziału Kościoła. O_ó dalej jestem zdania że oni po prostu cały miesiąc będą wymyślać nowe „argumenty” przeciwko sobie. Wojna szachistów korespondencyjnych.

    I jak to, manga o tytanach wraca do tematu tytanów…? IMPOSSIBLE.

    Lubię to

    • Ja to nie wymyślałam, serio spotkanie odbywa się kilka miesięcy później xD Chyba chciał do niego dobrze przygotować.

      Noo, okazuje się, że jednak tytany magicznie nie wyparowały. Prawie już zapomniałam jak wyglądają.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s