SJW vs bajki

Kilka tygodni temu stwierdziłyśmy z Daryą, że należy iść z duchem czasu i rozszerzyć ofertę naszego bloga o animacje nie pochodzące z Kraju Kwitnącej Wiśni. Zostały już zresztą popełnione notki o filmach spoza Japonii tak więc ogłoszenie o zmianach jest tylko informacją o rozpoczętym już procesie westernizacji tej strony (jak to poetycko zabrzmiało). Ponieważ lubię od czasu do czasu poruszyć poważny temat to zdecydowałam się na coś co od dłuższego czasu mnie nurtuje, zabija resztki wiary w ludzkość i utwierdza w przekonaniu, że dostęp do internetu powinien być legalny tylko po przekroczeniu jakiegoś poziomu ilorazu inteligencji. Drodzy czytelnicy Lemurilli zapraszam was na walkę Social Justice Warriors (SJW) vs animacje!

Wkraczamy do jaskini głupoty

W niebieskim narożniku nasz pierwszy zawodnik czyli garść zachodnich animowanych filmów pełnometrażowych oskarżanych o bycie rasistowskimi i bezwartościowymi z powodu braku różnorodności w kolorze skóry bohaterów! W czerwonym narożniku* SJW stojący na straży równości społecznej pilnujący by wszędzie gdzie się da można było znaleźć PoC**, geja, lesbijkę, transseksualistę, osobę z zaburzeniami psychicznymi, a najlepiej by wszystkie te mniejszości reprezentowała kobieta (geja też).

Najbardziej raistowska bajka świata. Nawet w tytule ma „white”.

RUNDA 1 – wybielanie Disneyowskich księżniczek za pomocą ACE

Zawodnicy w czerwonym narożniku, w większości Amerykanie mający mgliste pojęcie na temat geografii i historii Europy, zarzucają biednemu Disneyowi stronniczość i krzywdzenie niebiałych dziewczynek brakiem niebiałej księżniczki przez co nie mają się z kim identyfikować. Jeżeli uważacie, że Mulan lub Jasmina są przedstawicielkami mniejszości to muszę was rozczarować ponieważ wg SJW zostały one potraktowane Acze Wybielacze no i jedna jaskółka, a w tym przypadku nawet dwie, wiosny nie czynią. Była oczywiście Księżniczka i żaba ale to za mało by ucieszyć naszych kochanych obrońców równości i sprawiedliwości… Z powodzeniem broni się jednak zawodnik w niebieskim narożniku zwracając uwagę na źródła z których czerpano fabułę. Tak dla przypomnienia to fabuła Zaplątanych, Pięknej i Besti, Małej Syrenki czy Śpiącej Królewny została oparta na europejskich baśniach. Nie wiem czy przeciętny Amerykanin jest świadomy tego jak wygląda przeciętna Europejka, ale jestem pewna, że nie przypomina Whoopi Goldberg. Zresztą zapomnijmy o księżniczkach. Jeżeli ktoś uważa, że najmłodsze księżniczkowe dzieło Disneya jakim jest Kraina Lodu jest wolne od krytyki ze strony przewrażliwionych feministek („Kobieta nie potrzebuje chłopa by się uratować!”) to się myli. Okazuje się, że biedny Kristoff nie wygląda tak jak trzeba, a i bez należytego respektu potraktowano lud Sami wykorzystując tradycyjne elementy ich muzyki w jednym z utworów. Co z tego, że tekst i muzykę do tej piosenki napisał Lapończyk… SJW wiedzą lepiej (sprytnie ignorują też oświadczenie przywódcy norweskich Lapończyków, któremu Kraina Lodu się bardzo podobała i który dziękował Disneyowi za rozpowszechnianie kultury jego ludu). Najlepszym argumentem było jednak stwierdzenie, że mimo oczywistych nawiązań do XIX-wiecznej Norwegi Arendell to nadal zmyślona kraina więc czarna księżniczka idealnie by się wpasowała w klimaty. Tegorocznej Wielkiej Szóstce też się oberwało mimo że biali stanowią w tej opowieści mniejszość. Okazało się bowiem, że latynoska Honey Lemon jest za mało latynoska gdyż na blond włosy. Argument, że nie wszyscy Latynosi mają czarne i brązowe włosy był jednak dla naszych wojowników bezwartościowy i nadal przeżywali swoje hemoroidy nawołując do bojkotu Wielkiej Szóstki  i pisząc petycje do studia Disney. Zresztą gdybym miała być złośliwa to bym powiedziała, że jedynym przypadkiem zmiany odcienia skóry względem oryginału była Księżniczka i żaba gdzie nikogo nie wybielono, a wręcz przeciwnie. Żeby było jasne nie mam nic przeciwko PoC w bajkach dla dzieci zaś Mulan nadal jest moją drugą ulubioną animacją Disneya po Królu Lwie. Jednak przerabianie naszych podań w celu zadowolenia ludzi utrzymujących, że blond włosy i niebieskie oczy to klucz do sukcesu nie zgadza się z moim punktem widzenia wszechświata. Jestem pewna, że nie brakuje w kulturze Azji czy Afryki histori czy legend, które można z sukcesem przerobić na film animowany (patrz Aladyn). Co więcej „koloryzacja” istniejących już bohaterów Disneya jest niejako negacją dorobku kulturowego ras negroidalnej i mongoloidalnej gdyż zamiast tworzyć arty do istniejących histori przerabiane są te mające swoje korzenie w Europie.

Ten brak różnorodności w Wielkiej Szóstce doprawdy przeraża

RUNDA 2 – rasistowscy Wikingowie. Cali biali!

W niebieskim narożniku staje teraz studio Dreamworks! Cóż takiego zarzucono ludziom odpowiedzialnym za istnienie postaci Chel będącej chyba uosobieniem wszystkiego czego żądają SJW (czyt. jest inteligentną i pewną siebie kobietą należącą do Indian Ameryki Południowej, nie jest zbyt chuda i widać, że to ona jest Alfą w tej bajce. W sumie gdyby była cierpiącą na depresję homoseksualistką byłaby idealna)? Ano wyprodukowali obrzydliwie rasistowską animację znaną jako Jak wytresować smoka 2. Pewnie część pierwsza też pod to podchodzi, ale dwójka jest świeższym tematem więc to po niej pojeździli jak walec po świeżym asfalcie. No ale w jaki to sposób smoki, przyjaźń, dorastanie i wartości rodzinne ranią godność maluczkich i uciśnionych tego świata? Wyobraźcie sobie, że w tej animacji, gdzie główni bohaterowie są białymi jak śnieg na Islandii Wikingami, głównym złodupcem jest jedyna niebiała postać, której głos jest podkładany przez aktora pochodzącego z Afryki. Jakby tego było mało to Berk jest nieróżnorodna rasowo, sami biali Wikingowie, no kto by pomyślał? Jeszcze jest rządzona w obrzydliwie niedemokratyczny, nepotystyczny, patriarchalny sposób gdzie wodzem jest biały mężczyzna przekazujący władzę innemu białemu mężczyźnie. Jakby tego było mało nie mamy żadnych silnych postaci kobiecych bo te które są cały czas latają za męską częścią obsady (a to za mężem, a to za chłopakiem…) i nie mają widocznych oraz nakreślonych własnych ambicji. Ba, nawet smoki są rasistowskie ponieważ „ten dobry” jest biały, a „ten zły” jest ciemnoszary. Nic tylko wysłać Deana DeBlois to piekła i skazać na wieczne potępienie… Zignorujmy fakt, że obecność dredów na głowie nie jest wyznacznikiem przynależności do mniejszości rasowej, a sam Drago przypomina bardziej Żyda z wyglądu niż mieszkańca Afryki a i nazwisko ma wybitnie nieafrykańskie (Bludvist w oryginale). Co do przerażającego ustroju obecnego na Berk to wypadałoby się zapoznać ze słowem „monarchia”, ale tego w Ameryce nie było więc pewnie tylko na potrzeby bajki wymyślili… Co do kobiet to chyba w Europie wypuszczono jakąś wersję rozszerzoną bo jedna z bohaterek umie kontrolować smoczego Alfę, ujeżdża smoki like a boss i walczy na równi z większym oraz silniejszym od niej facetem, zaś druga wygrywa smocze wyścigi, jest najlepszym wojownikiem w swoim pokoleniu i posługuje się toporem lepiej niż Magda Gessler kompletem noży kuchennych. Ciekawe czemu nikt się nie zainteresował tym, że dorośli Wikingowie mają szkocki akcent a młodzi amerykański?

Dredy nowym wyznacznikiem koloru skóry.

RUNDA 3 – rasistowski głos Whoopi Goldberg

Okazuje się, że w przeszłości Disneyowi udało się osiągnąć nowy poziom rasizmu. Wyobraźcie sobie, że ci masoni zdołali namącić w młodych i niewinnych dziecięcych umysłach za pomocą filmów animowanych w których nie występowały nawet postacie ludzkie, patrz Król Lew. No ale cóż takiego zrobił biedny, osierocony w połowie Simba? On to może i niewiele lecz reżyser filmu ośmielił się obsadzić w rolach trzech wrednych hien i małpy aktorów należących do mniejszości rasowych (w tym Whoopi Goldberg). Zresztą to nie pierwszy taki zabieg w historii Disneya. Już kilkanaście (dziesiąt?) lat temu kompania ta podobnie potraktowała film Dumbo dając wrednym i zidiociałym wronom (a może to były kruki…)nie tylko głosy Afroamerykańskich aktorów, ale również obdarowując je slangiem typowym dla czarnoskórych mieszkańców Południa. Równie rasistowskie mogą być nasze ulubione piosenki z dzieciństwa! Pamiętacie Under the Sea Małej syrenki gdzie Sebastian tłumaczył Ariel, że życie na powierzchni jest be i fuj, i że podatki mają, a ogonów brak? Wyobraźcie sobie, że wg SJW jest to rasistowska piosenka bowiem jednym z argumentów jest słodkie lenistwo pod wodą, a człowiek podkładający głos Sebastianowi jest Jamajczykiem i to słychać ergo Jamajczycy to lenie i obiboki bo jeden z nich śpiewa o braku pracy pod wodą. Seems legit… Podobnie jak zarzut, że afrykańskie małpy, mieszkające w Afryce mają afrykański akcent w filmie Tarzan podczas gdy biali Anglicy mają angielski. Jako że małpy w tym filmie często zachowują się jak stereotypowe te… no… eeeee… małpy to przekaz jest jasny i oczywisty niczym słońce na niebie: Anglicy są okejka a Afrykańczycy to niedorozwinięci przedstawiciele naczelnych. Wychodząc z dżungli na pustynie witamy Aladyna i kolejny przejaw paskudnego rasizmu i niepoprawności politycznej. W jednym z utworów słyszymy, że Bliski Wschód jest miejscem, gdzie ucinają uszy jeżeli coś komuś się w tobie nie spodoba. Nie żeby do dzisiaj ucinano ręce i głowy w Arabii Saudyjskiej no ale nie wypada dzieci uświadamiać o brutalności tego świata poza granicami Hameryki. Jeżeli więc sądziliście, że do rasizmu niezbędne są obrazki to się mylicie… akcent i piosenki wystarczą. Swoją drogą, jeżeli głos Skazie podkładał Brytyjczyk a brytyjski akcent wylewa się z ekranu to czy brytyjscy wujkowie marzą o zabiciu swoich bratanków?

Krytycy Dumbo chyba zapomnieli, że ta bajka jest o akceptacji…

RUNDA 4 – nigdy nie zadowolisz wojownika

Czy istnieje w takim razie animacja, która jest w stanie skutecznie zadowolić naszych Power Rangers w Megazordzie z tumblra i twittera? Jeżeli ktoś pomyślał o disneyowskiej Księżniczce i żabie to się niestety myli gdyż nawet i ta bajka nie jest doskonała. Okazuje się, że opowieść o czarnoskórej dziewczynie, ciężko pracującej w Nowym Orleanie w latach 20. XX wieku tylko po to by zrealizować swoje przedsiębiorcze marzenia ma rasistowskie podteksty w postaci księcia Naveena. SJW uważają, że jego jaśniejsza (lecz nie biała) karnacja w porównaniu z kolorek skóry głównej bohaterki jest dowodem na to, że twórcy nie chcieli aby czarny mężczyzna miał znaczącą władzę królewską więc zrobili z niego pseudo-Hindusa. Idąc dalej mamy Jasminę. Główna żeńska bohaterka Aladyna sprzeciwiająca się swojej pozycji jako kobiety w patriarchalnym społeczeństwie sprzeciwia się tradycji oraz buntuje się przeciwko sposobowi wydania jej za mąż (słynny cytat I’m not a prize to be won). Normalnie feministka jak się patrzy, co jest więc z nią nie tak? Podpunkt a) wg SJW jest ona zbyt biała (standardzik) b) jest ona zbyt naiwna ponieważ dała się oszukać Aladynowi. Jak widać gdyby Jasmina była damską wersją ojca Mateusza to może miałaby jakąś szansę zdobyć akceptację społeczeństwa a tak to nici :/ Jednak absolutnym rekordem popełnionym przez SJW jest skrytykowanie filmu, który jeszcze nie powstał. W kalendarzu Disneya na 2016 rok można znaleźć projekt zatytuowany Moana, gdzie główna bohaterka jest mieszkanką jednej z wysp południowego Pacyfiku. Disney ogłosił otwarty casting do roli Moany zaś SJW po znalezieniu Polinezji na mapie, i upewnieniu się, że nie leży ona gdzieś przy kole podbiegunowym, wyrazili swój sprzeciw. Otwarty casting dawał przecież możliwość olabogakyrjeelejsonimatkobosko zatrudnienia białej aktorki. To nic, że wśród wymagań znalazła się umiejętność śpiewania w jednym z języków polinezyjskich oraz posługiwanie się nim… Przecież obecnie takich rzeczy uczą w europejskich szkołach i każda bezczelna damulka z dawnego imperium kolonialnego może tę rolę zgarnąć sprzed nosa utalentowanej hawajskiej sierocie bez jednej nogi. Większe jednak oburzenie było ze strony kandydatek na Moanę, które stwierdziły, że takie zachowanie uwłacza ich talentowi i że rolę powinna zdobyć najlepsza osoba bez względu na pochodzenie rasowe czy kolor skóry. Jedynie studio Laika w całym swym hipsterstwie nie tylko nie zostało oskarżone o dyskryminację, a nawet i pochwalone za umieszczenie w filmie Paranorman osoby homoseksualnej otwartej w sprawie swojej orientacji.

Laika przeciera nieznane szlaki.

WYNIKI: Żeby była jasna sprawa, nie mam nic przeciwko różnorodności w bajkach. Bardzo ją lubię i szanuję lecz nie jest to dla mnie kryterium decydowania czy dany tytuł jest dobry czy nie. Jestem przeciwniczką przerabiania istniejących już postaci tak, by przypominały one przedstawicieli różnych ras. Część animacji ma swój rodowód w europejskich baśniach/legendach/podaniach/książkach i skoro Królewna Śnieżka ma mieć skórę „białą jak śnieg” to robienie z niej mieszkanki Maghrebu w celu sama-nie-wiem-czego świadczy tylko o ignorancji i braku szacunku do tekstów na których wychowały się całe pokolenia. Ja to bym z przyjemnością zobaczyła animację opartą na afrykańskich, latynoskich bądź azjatyckich historiach czy wierzeniach. Jestem pewna, że źródeł nie brakuje a i umożliwiłoby to przedstawienie kultur na temat których zdecydowana większość społeczeństwa zielonego pojęcia nie ma. Może SJW zamiast doszukiwać się rasizmu tam gdzie go nie ma powinni zasugerować studiom tworzącym animacje by szukać inspiracji do scenariuszy na wszystkich kontynentach naszej planety. Błędem byłoby jednak zrobić film pod grupkę wiecznych malkontentów, którzy robią niedźwiedzią przysługę osobom, które powinni chronić ponieważ postawą rozszczeniową nikt nigdy jeszcze do niczego nie doszedł. Faktem jest (potwierdzonym badaniami), że wbrew pozorom środowisko oraz wpływy z zewnątrz mają mniejszy wpływ na kształtowanie postaw dyskryminujących niż nam się wydaje. Co więcej przeciętny 5-latek raczej nie stanie się prześladowcą czarnoskórej mniejszości z powodu slangu wron (czy tam kruków), ani też damskim bokserem gdyż zobaczył w jaki sposób traktowana była Esmeralda w Dzwonniku z Notre Dame. Swoją drogą film tej jest chyba przykładem idealnego rozwiązania w tej sytuacji: historia oparta na podstawie klasyki literatury europejskiej poruszająca problem rasizmu, wykluczenia społecznego oraz ostracyzmu. Mimo że Disney przesłodził historie na swoje potrzeby to narodowości i wygląd bohaterów nie zostały zmienione. Jak już mówiłam: nie trzeba na siłę zmieniac klasyki w imię poprawności, równości, braterstwa i wolności. Wystarczy znaleźć źródło, które rozwiązuje ten problem samym swoim istnieniem.

Nie wiem jak SJW, ale ja osobiście ją uwielbiam.

Notka niebetowana. Warto przypomnieć czytelnikom, że Sofi jest na bakier z zasadami polskiej interpunkcji <3

* Takie tam nawiązane do grupy redneck będącej rodzajem ekstrmalnych rasistów. Paradoksik <3

** People of color – przedstawiciele ras negroidalnej i mongoloidalnej.

Advertisements

11 komentarzy do “SJW vs bajki

  1. Czytałam podczas wykładu z makry {FASCYNUJĄCEGO jak zawsze}, fragment „PoC**, geja, lesbijkę, transseksualistę, osobę z zaburzeniami psychicznymi, a najlepiej by wszystkie te mniejszości reprezentowała kobieta (geja też)” w zestawieniu z funkcją stabilizacyjną polityki fiskalnej zdecydowanie wygrywa.
    Nie, nie rozumiem takiego podejścia i wrzasku że nie ma tych reprezentacji. A jak są to że są źle. Ze zjawiskiem mam w sumie dość małą styczność, jedynie przez reblogi jednej znajomej, ale nawet to sprawia że kręcę głową zastanawiając się „nudzi im się w domu?” – no bo serio, nie mają nic lepszego do roboty?
    Żeby nie było – mniejszości są okej, nic do nich nie mam, ale wpychanie ich na siłę tam gdzie {tak jak Sof napisała} nie powinno ich być jest równie sensowne jak nieszczęsne poznańskie podlewanie trawnika podczas ulewy.

    Lubię to

    • Awwww moja notka wygrała z wykładem :D

      Twój fandom to w ogóle chyba jakiś odrębny wymiar xD Wszystkie najważniejsze dramy go omijają a zamiast nich tworzy swoje.

      Lubię to

  2. Bardzo ciekawy post. Przypuszczam, że większość z nas się spotkała z krytykowanym przez Ciebie podejściem, co raczej nie napawa mnie optymizmem. I mam przy tym takie wrażenie, że jeśli już ktoś wyraża brak szacunku czy tolerancji wobec wszelkich mniejszości, to są to właśnie tacy jak ci z SJW albo im podobni. Zamiast traktować postaci innej naradowości, rasy, orientacji seksualnej czy innego wyznania za rzecz normalną i naturalną, szukają ich na siłę, tym samym ją wyróżniając i podkreślając ich nietypowość. Te drobiazgi nie świadczą o wartości człowieka i nie wierzę, by ktokolwiek innego koloru skóry niż mój, innej wiary czy będący innym pod jakimkolwiek względem był zadowolony, że patrzę na niego przez pryzmat takiego czegoś. To krzywdzące, a to właśnie do tego prowadzą takie bezsensowne walki. Zwłaszcza, że akceptacja mniejszości nie ma nic wspólnego z wciskaniem ich gdzie popadnie. Czasem osoba czarnoskóra jest w konkretnym fikcyjnym przedstawieniu jakiejś historii nie na miejscu, tak samo jak nie na miejscu może być biała, ksiądz, nauczycielka, królewna czy dzieci.

    Polubione przez 1 osoba

    • Moim zdaniem takie podejście jest wręcz krzywdzące dla mniejszości. Wyobraź sobie, że mały Jose dostał się na Harvard a SJW mówią „Należało ci się bo byłeś w podstawówce gnębiony za to, że jesteś z Panamy” zamiast „Należało ci się bo umiesz na pamięć wszystkie dzieła Moliera i umiesz po francusku mówić lepiej niż mieszkaniec Quebecu”. W tym momencie wszystkie osiągnięcia Jose zostały sprowadzone do wyrównywania rachunków zamiast do poszanowania jego wiedzy i umiejętności.

      Lubię to

      • Podpisuję się pod tym i dodaję do tego, że to też swego rodzaju dyskryminacja, skierowana – w drodze wyjątku – w tych, którzy są większością, bo nie tylko próbują rozszerzać możliwości mniejszości, ale ograniczają je innym, dopatrując się w zwyczajnych działaniach objawów nietolerancji.

        Lubię to

  3. O, Moaną to się podjarałam od kiedy tylko o niej usłyszałam na /co/, bo będzie tam Maui, a ja uwielbiam Mauiego – co mnie jakaś dziewczyna obchodzi. No i autentycznie widziałam SJWs oburzone, że tak bardzo biały The Rock gra polinezyjskiego herosa, bo im się nie chciało guglnąć, że jego matka jest/była Samoanką :|:|:|
    A tak w ogóle to gdy zobaczyłam tytuł tego wpisu to byłam like MEEEEEH, bo ostatnio przejadłam się tą tematyką i już nawet na ulubione tumblery to wyśmiewające nie zaglądam, ale jakoś tak fajnie się czytało, że co tam, skomciam nawet. Może i coś nie tak z interpunkcją, nie wiem, dla mnie był to bardzo przyjemny i naturalny flow i gdyby nie ten dopisek o braku bety myślałabym, że celowy :)
    Sama tematyka jest mi, niestety, znana i to również z wielu innych, mniejszych przykładów: dostawało się i białym cosplayerkom Katary/Korry, a ostatnio klejnotów ze Steven Universe (które są kolorowymi kosmitkami, ale ich voiceactorki są kolorowe, więc jasne, że BIAŁASIE NIE TYKAJ), a to małej dziewczynce, która zainspirowana Malalą owinęła główkę ręcznikiem, a to chciano udupić kickstartera Urbance, bo co z tego, że PoCe bohaterowie i super animacja, jak GŁÓWNI ŹLI SĄ ASEKSUALNI JAK MOŻNA TAK DRĘCZYĆ MNIEJSZOŚCI SEKSUALNE, a gdy przy okazji Lolirocka zakrzyknięto, że „wreszcie PoC magical girl!” to walnęłam głową w klawiaturę. A potem zrobiło mi się smutno, gdy ANN na serio opublikował topkę PoCów w anime, oczywiście mając na myśli ciemnoskórych. Super topka swoją drogą, dwoje kryminalistów, cyrkówka, podróba Uhury i laska, której najważniejszym osiągnięciem było zaliczenie głównego bohatera i bycie zgwałconą przez jego głównego wroga~

    Lubię to

    • Ojej dziękuję za komcia :D

      To jest typowa hipokryzja SJW: zachęcają mniejszości do cosplayowania białych postaci w imię pokazania całemu światu, że oni też mogą, ale gdy jakiś wredny białas chce zrobić cosplay np. Aladyna to poruszą niebo i ziemię by człowieka zgnoić, upokorzyć i rozdeptać jak karalucha. Zresztą owa poprawność zaczyna się dobierać do 200-letniej holenderskiej tradycji Zwarte Pieta (czarnoskóry pomocnik świętego Mikołaja). Wg nich jest to symbol uciemiężenia krajów Trzeciego Świata przez Zachód. Kij z tym, że rozdaje on cukierki, robi sztuczki i bawi się z dziećmi… pewnie po godzinach czerwony grubas każe mu w kajdanach robić zabawki dla małych, rozwydrzonych dzieci.

      Co do PoC w mandze i anime należy wziąć pod uwagę fakt, że odsetek tej ludzności w Kraju Kwitnącej Wiśni jest pewnie mniejszy niż u nas a i sami Japończycy z tolerancji nie słyną xD

      Lubię to

      • Well, jechanie po cosplayerach z blackface przybrało takie rozmiary, że widziałam SJW jadące po murzynce o dość jasnej karnacji, bo ją sobie przyciemniła. Albo modelce, która przekolorowała się na granatowo żeby udawać kosmos or some shit. O, był jeszcze gość co przebrał się za Shadow Linka, który wygląda jak, well, cień i cosplayer też okazał się czarny. Do tych przypadków zawsze użyteczne jest piękne określenie „internalised racism”.

        Z Aladynem też był taki zabawny post z tym obrazkiem: http://img.fark.net/images/cache/w/ws/fark_wsgWKjFyE6WCEBO8ePjENAZhaJQ.jpg?t=z8h0dYqH0b0hToTmNLxsaA&f=1421643600 co ktoś później zdebunkował, że ten drugi to z pornokomiksu, tam niżej dalej jest Herkules robiący mu BJ :)

        Poprawność rewiduje starsze lub potraktowane ignorancko rzeczy już od dawna – choćby 4kids puszczał w USA Dragon Balla z Mr. Popo przekolorowanym na niebiesko, bo blackface, z tego samego powodu zmieniono kolor pokemona Jynxa, bo co z tego, że dla Japończyka to typowy kogal, jak USAńcowi skojarzy się ze strong womyn of color. Z tego samego pododu przemalowywali onigiri na burgery albo nazywali je pączkami.

        Z PoCami w mango i animu jest też tak, że Japończycy to PoCe. Naprawdę widziałam posty o tym, że chłopcy z Free! są biali, zresztą były już czarnoskóre magical girls, choćby w Winx i WITCHu. Also, brązowe dziewczynki są najlepsze – tyle tylko że nadal mogą być rodowitymi Japonkami, bo Japończyk może się opalić :)

        Lubię to

  4. Derp, Ameryka. 300 lat historii i kultura ograniczająca się do święta dziękczynienia i KFC. W dobrym guście jest tam za to podkreślać swoje azjatyckie czy tam afrykańskie korzenie nawet jeśli nie potrafi się mówić językiem dziadków i nie potrafi wskazać na mapie kraju, w którym się urodzili.
    Dobry post, podoba mi się taki przerywnik od chińskich bajek raz na jakiś czas.

    Lubię to

      • ale wiesz że w sumie dzwonnik to też podejrzany choćby ze względu na fakt że za obiekt seksualny robi esmeralda ps.gdyby była kulawa i garbata to z kolei była by dyskryminacja chorych i niepełnosprawnych zaraz zaraz Quasimodo spełnia ten warunek ;-) jak mawia moja ciocia jak się chce psa uderzyć to kij się zawsze znajdzie

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s