10 twarzy gender cz. 1 – Niezgodności

Tak, proszę państwa, będzie o gender, tym strasznym potworze, którym rodzice i wychowawcy straszą małe dzieci, gdy nie są posłuszne; piątej kolumnie, gotowej w każdej chwili wzniecić apokalipsę na pohybel prawdziwym „patriotom”; ostatecznym znaku upadku rodzaju ludzkiego… Dobra, dobra, koniec żartów. Temat, tak po prawdzie, jest dużo mniej spektakularny, jednak na tyle obszerny, że zajmie mi aż dwie notki. Dzisiaj będzie na poważnie – przyjrzymy się postaciom (nazywanych w fandomie mangowym okama), które przebierają się za przeciwną płeć nie po to, by stworzyć możliwość do żartów, ale ze znacznie bardziej skomplikowanych powodów…

A nad odpowiednim umieszczeniem przecinków czuwała dzisiaj czeskapanda (chwała jej, cześć i skrzynkę piwa!).

Właśnie o takich postaciach dzisiaj będzie (Steins;Gate, gra)

Zacznijmy od kilku uwag wstępnych. Japonia jest krajem specjalnej troski i w jej kontekście wszystko rozpatruje troszkę inaczej niż tutaj, w starej dobrej Europie. O ile u nas, kultura dość wyraźnie piętnuje wychodzenie poza sztywno określone ramy płci i związanych z nimi stereotypów, tak niektórym wydaje się, że Azjaci są w tej kwestii bardziej swobodni. Jednak nie jest tak, że widok panów chodzących w spódniczkach jest tam uważany za normę. Japończycy ściśle trzymają się zasad własnego zhierarchizowanego społeczeństwa – mężczyzna powinien harować do kresu wytrzymałości na chwałę i dobro swojego korpo, a idealna kobieta wychowuje dzieci, gotuje jak Master Chef i nie wychyla głowy poza dom. Mimo że niezwykłą popularnością cieszą się tam takie grupy teatralne jak Takarazuka (w którym wszystkie role grają specjalne ucharakteryzowane i wyćwiczone aktorki) i aktorzy nazywani onna gata (specjalizujący się w graniu ról żeńskich, uważanych też za bardziej kobiecych od kobiet, bo potrafią ująć ich piękno bez całej fizyczności), w życiu codziennym wyróżnianie się, obojętnie w jakiej kwestii, uważane jest za coś nieprzyzwoitego. O ile jeszcze na cosplayerów przymyka się oko, tak zwykli transwestyci, nie mają tam wcale tak prosto…

Steins;Gate

Opis sytuacji: Grupa młodych, ambitnych (no… powiedzmy) wynalazców-amatorów, pod wodzą szalonego naukowca, Rintaro Okabe, przypadkiem buduje maszynę do podróży w czasie. Wśród licznych zawirowań międzywymiarowych i postaci, trafia się też Ruka – biologicznie chłopak, pragnący jednak przez całe życie być kobietą. Dzięki wysłaniu wiadomości na pagera jej matki w przeszłości o tym, by jadła w ciąży więcej warzyw, co ma zapewnić jej urodzenie dziewczyny (kwestionowania prawdziwości tej teorii nie ma znaczenia dla fabuły), w jednej w alternatywnych linii czasowych naprawdę zmienia płeć (a właściwie rodzi się taka jaka powinna). Czy zostanie tak na zawsze? Cóż, o tym trzeba się już przekonać samemu, sięgając po serial albo grę.

Charakterystyka postaci: Ruka jest dziewczyną. Choć dyskusje na ten temat są w Internecie zażarte, nie zaprzeczałabym, że mamy tutaj klasyczny przykład postaci transseksualnej: czuje się źle w swoim ciele i jej największym pragnieniem jest otrzymać ciało jakie by do niej pasowało. Wygląda i zachowuje się najbardziej dziewczęco z całej grupy bohaterek (tak, wiem, Ruka mówi o sobie japońskim określeniem boku, kojarzonym raczej męsko, ale można to obronić). Poznajemy ją jedynie w krótkim wakacyjnym czasie, trudno więc powiedzieć jak zachowuje się i ubiera np. w szkole. Miłym akcentem jest fakt, że ma przyjaciół, którzy akceptują ją taką jaką jest (nawet jak Okabe w myślach powtarza, że to przecież facet, widać, że naprawdę ją lubi i stara się być w stosunku do niej taktowny).

Opis sytuacji: Wydaje mi się, że postać Ruki jest całkiem dobrym przykładem jak z wyczuciem obsadzać postacie transseksualne w anime i mandze. Jest miłą i sympatyczną postacią, zmagająca się ze swoimi problemami. Można by rzec, że jej wątek jest jednym z bardziej pobocznych w serialu, ale za to w grze dostała własną ścieżkę – i to z całkiem szczęśliwym zakończeniem.

Shinji Doumei Cross

Opis sytuacji: Historia dzieje się w nie tak zwykłym japońskim liceum – uczniowie podzieleni są ze względu na zamożność i wpływowych rodziców na kasty, których najwyższy poziom stanowi samorząd. Fabuła nie zaczyna się niczym wyjątkowym, okazuje się bowiem, że nasza główna bohaterka z gminu, za pomocą dziwnego zbiegu okoliczności trafia na sam szczyt szkolnej hierarchii. Wśród licznych wątków zawierających m.in. dramy rodzinne, nieszczęśliwe romanse i odwieczną walkę między bogatymi, a biednymi, trafia się też Maora: członkini samorządu, będąca w papierach chłopakiem…

Charakterystyka postaci: Ok, ok, to troszkę spoiler, bo o jej płci dowiadujemy się dopiero w drugim tomie (na jedenaście), jednak jest to na tyle wcześnie, że pozwolę sobie na ten nietakt. Maora jest energiczną i radosną postacią i jako jedyna w tym zestawieniu, wydaje się stosunkowo pogodzona z swoją skłonnością do kobiecych ubrań. Można mieć jednak pewne wątpliwości, czy na pewno uznać ją za prawdziwego transseksualistę– w żadnym momencie nie mówi ona, że wolałaby mieć ciało dziewczyny (raczej mówi się o tym, że woli ubierać się jak one), zdarza jej się też wchodzić w „tryb mężczyzny”. Właściwie nie jest też szykanowana ze względu na swoje zachowanie (choć był uroczy rozdział, gdzie główna bohaterka, dowiadując się prawdy, wstydzi się tego, że przyjęła to z takim szokiem i usilnie próbuje przeprosić przyjaciółkę – w końcu nie ważna płeć, lubi się drugą osobę za charakter) i nie widać u niej żadnych związanych z tym dylematem. Jej dramaty łączą się głównie z uczuciami do innych. Jak na nastolatkę przystało, nie wie, czy uczucia, jakie żywi do swojego przyjaciela z dzieciństwa (geja, tak swoją drogą), to ,,coś więcej”. Będzie mieć też moment „męskości”, jednak, pozwalając sobie na spoiler, koniec końców, zostanie przy dziewczęcej wersji. Tak więc, choć transseksualność Maory może być przedmiotem dyskusji, pozwolę ją tutaj zawrzeć – mimo wszystko jest traktowana jako dziewczyna, tak się zachowuje i chce być tak widziana. Niektórzy mogą też uznać jej pairing z gejem za krzywdzący dla jej „dziewczęcości” (jej przyjaciel zakochał się w „mężczyźnie”, czyli tak trzeba traktować Maorę?), wydaje mi się, że jest to całkiem ciekawa para i nie każdy trans musi mieć od razu od góry do dołu tragiczną sytuację.

Podsumowanie: Shinji Doumei Cross nie jest najwybitniejszą serią Ariny Tamenury, jednak ma ciekawe wątki. Jednym z nich jest właśnie Maora (i jej pairing), pokazujący, że takie postacie można pisać też gdzieś pomiędzy tragedią a komedią. Jak już wspominałam, można się kłócić, czy to na pewno poprawnie napisana postać transseksualna, jednak na pewno jest całkiem ciekawa.

Genshiken Nidaime

Opis sytuacji: Genshiken to uniwersyteckiego koło naukowe zrzeszające młodych badaczy zainteresowanych szeroko pojmowaną japońską popkulturą. A tak naprawdę to prostu miejsce, gdzie uczelniani mangowcy mogą posiedzieć i w spokoju pogadać o swoim hobby. W Nidaime (sequelu do dwóch sezonów „właściwego” Genshikena) starzy członkowie zostają wymienieni w większości na żeńskie postacie – w tym nieśmiałą, ale uroczą Hato (tak, tak, to ona okazuje się w końcu trapem). Otaku niby powinni być obyci z bardziej odjechanymi rzeczami, ale okazuje się, że przyzwyczajenie się do koleżanki będzie dla innych członków pewnym wyzwaniem…

Charakterystyka postaci: Jako że Hato dostaje najwięcej czasu antenowego z wszystkich postaci (i chyba ma najbliżej do miana głównego bohatera tego sezonu), można dokładnie przypatrzeć się jej problemom ze sobą i otoczeniem. Na co dzień chodzi po uczelni jako chłopak, jedynie w czasie spotkań Genshikena pokazuje swoje „prawdziwe ja”  – mówiąc wysokim głosem, chodząc w peruce i kobiecych ubraniach oraz rysując yaoi (i w sumie nie wiadomo co z tego bardziej próbuje zachować w tajemnicy przed światem). Ciekawa jest też geneza jej crossdresingu, zaczęło się bowiem od kopiowania stylu rysunku i wyglądu koleżanki z liceum, a ostatecznie stało się częścią samej Hato. Mimo że próbuje bagatelizować swoje ,,przebieranki”, to z biegiem fabuły coraz częściej roztrząsa wewnętrzne dylematy, zastanawiając się nam swoją płcią i seksualnością. Okazuje się bowiem, że uczucia jakie żywi do swojego sempaja, zaczynają przekraczać granice zwykłej przyjaźni…  Przez to, że jest tak nieśmiałą postacią, niezwykle miło oglądać, jak dzięki wsparciu przyjaciół pomału się akceptuje, a nawet odkrywa talenty – dokładniej umiejętności rysunkowe (głównie hard yaoi, ale jednak). Swoją drogą, ciekawie przedstawiono też reakcje otoczenia. Inni członkowie z początku uważają to za coś dziwnego i traktują Hato niepewnie, ale z czasem zaczynają ją coraz bardziej rozumieć.

Podsumowanie: Sequel Genshikena to jedna z nielicznych serii, gdzie okamę uczyniono jedną z głównych postaci, a jej problem potraktowano z pewnym (to jednak wciąż anime) realizmem i delikatnością. Choć wiadomość o tym że jest yaoistką, może niektórych zniesmaczyć, okazuje się, że Hato ma w sobie znacznie więcej do zaoferowania. Dodatkowo, cała seria operuje tak wspaniałym, opartym na mangowym fandomie humorem, że nie mogę nie polecić jej wszystkich i każdemu po kolei.

Claudine…!

Opis sytuacji: Pierwsza połowa XX wieku, Francja. Claudine, dziewczyna z dobrego i kochającego domu, różni się czymś od swoich rówieśniczek – czuje się bowiem chłopakiem. Choć rodzina ma nadzieję, że to tylko młodzieńcza fanaberia, jej psycholog (który jest też narratorem całej historii) wyczuwa, że problem nie rozwiążę się tak szybko…

Charakterystyka postaci: Jednotomowa manga śledzi całe życie Claudine, którego transseksualizm stanowi też główny wątek. Temat potraktowany jest z powagą i przedstawia dość tragiczną wizję osoby, której duch nie zgrał się z ciałem. Jak bardzo się nie stara, bohater nie potrafi znaleźć wśród otoczenia ani zrozumienia, ani prawdziwej miłości (której, jako mężczyzna, oczywiście szuka u kobiet). Trochę jak w greckiej tragedii – jak ktoś jest skazany na smutny los, to już nic na to nie poradzi… Z wszystkich podanych dzisiaj tytułów, ten na pewno jest najpoważniejszym, a i wydaje najciekawszym.

Podsumowanie: Ryoko Ikeda nie bez powodu nazywa jest jedną z najlepszych mangaków jaki wydała Japonia. Claudine…! choć krótkie, znakomicie daje sobie radę z tak skomplikowanym problemem, pozwalając czytelnikowi poczuć nieszczęście głównego bohatera. I choćby dlatego koniecznie warto do tego tytułu sięgnąć.

 

A na koniec Władca Królestwa Transów, Ivankov, z One Piece!

To jedynie 4 przykłady, jednak na pewno znajdzie się ich więcej. Okama zdarzają się często jako postacie drugoplanowe, gdzie mają za zadanie spełniać rolę komediową (o tym w drugiej części notki!). Czasami nie są to prawdziwi transwestyci albo z czasem wracają do swojej „prawdziwej” płci (Nuriko z Fushigi Yuugi). Czasami autorzy nie wiedzą jakimi cechami charakteru oprócz ubrań obdarzyć postać (Ritsu z Fruit Basket). Ale też zdarza się, że ten typ postaci ma bardzo silny charakter, przez co w sumie zapominamy w pewnym momencie, że w ogóle coś nie tak z jej, jego płcią (Hana z Rodziców chrzestnych w Tokio). Wątek można znaleźć także w Paradise Kiss pod postacią Isabelli, choć jest to na tyle tajemnicza postać, że trudno bardziej się o niej rozpisać. Choć większość takich postaci to fizycznie mężczyźni, zdarzy się, że kobieta musi ukrywać swoją płeć, by dostosować się do męskiego środowiska (nigdy nie można dość polecić Gunka no Baltzar).

Cóż, a w One Piece transwestyci mają swoje własne królestwo i królową Ivę. Ale Oda zawsze musi przebić wszystkich innych ;)

~Darya

Reklamy

18 komentarzy do “10 twarzy gender cz. 1 – Niezgodności

  1. To ja dodam coś od siebie, dobrze :)? Oczywiście problemy z przedstawianiem postaci transseksualnych zwykle pewnie wynikają z przyjętej w danej mandze konwencji, ale nawet jeżeli tak właśnie jest i jest to po prawdzie czysty przypadek, to dzięki temu właśnie Japończycy potrafią genialnie zarysować kwestię płynności płci. I dokładnie to mam na myśli. Oczywiście zjawisko transseksualizmu kojarzymy zwykle bardzo „twardo” z osobami bardzo nieszczęśliwymi, uwięzionymi w złym ciele. To ma sporo sensu, takich osób jest dużo, dodatkowo kwestie prawne (np. pozywanie rodziców w polskim prawodastwie oraz testy psychologiczne mające „potwierdzić” błędną płeć, oparte na grubych schematach, oczekiwanie tak społeczeństwa ogólnego, jak samej społeczności spod znaku T w stosunku do osób transseksualnych – że np. trans k/m (kobiece ciało, męska psychika) będzie ultra mega macho, tak męskim, ze bardziej się nie da, zaś trans m/k będzie tak kobiecy, że dalej jest już tylko ściana) mają tutaj niebagatelne znaczenie. Jednak odcieni „trans” jest o wiele, wiele więcej. Są osoby queer, są też osoby takie jak ja, czyli transgenderowe. Nie czujące się np. źle z płcią fizyczną, ale przekraczające, również wizualnie, barierę własnej płci. Raz są bardziej „mężczyznami”, innym razem bardziej „kobietami” (to o mnie). Osoby trans, którymi jednak wystarczy np. tylko operacja piersi, nie chcą i nie czują potrzeby zmieniania narządów rodnych. Generalnie i tu jest wiele, naprawdę wiele płynności i odcieni „szarości”, więc postać Maory w tym kontekście nabiera naprawdę dużego sensu i jednocześnie cieszy ten nasz mały procent ludności :3. Ogólnie, jeżeli byłabyś, droga autorko, zainteresowana tym, ile odcieni kryje się pod literką T, to polecam tę stronę -> http://transoptymista.pl/ :). Marcin sporo optymizmu wlewa w to T i nie robi tego bezpodstawnie.

    Jest to w ogóle dość ciekawe zagadnienie, jak kraj tak dbający o zewnętrzne „konwenanse”, tak brawurowo a zarazem często delikatnie i taktowanie traktuje te zagadnienie w m&a. Zawsze mi przychodzi też do głowy test Bechdel (wymyślony jako dowcip, nie zapominajmy), który sporo m&a zdaje z palcem w nosie, również tych z silnymi elementami ecchi :). Ot, różnice, różnice.

    Dodam też od siebie, że postać w One Piece jak na mój nos jest zdecydowanie wzorowana na Sweet Transvestite z Rocky -> http://www.cosplayisland.co.uk/files/costumes/3956/55687/sweettrans%20action%20shot.jpg
    Zdecydowanie widzę podobieństwo :D.

    Polubienie

    • Ojejku, ale długi komentarz ;u; Wpadaj tu stanowczo częściej!

      Dziękuje za wyjaśnienia :) Ogólnie zdaję sobie sprawę, że nie można zamykać się w jednej definicji słowa „transgender”. Spróbowałam tutaj po prostu przedstawić, na tyle ile znam jako osoba nie dotknięta sprawą, postacie, która w różnym stopniu można tak nazwać. Dziękuje, że zaaprobowałaś pojawienie się tutaj Maory, zyskałam teraz trochę więcej pewności myślą o niej w tej kategorii :) A do linku na pewno zajrzę.

      Hm… po moim researchu nie powiedziałabym, że w mandze i anime osoby trans są trakowane z reguły taktownie. Nie licząc powyższych przykładów, normą jest raczej używanie tego motywu jako comic relief (o humorystycznym wykorzystaniu motywu crossdresingu będzie w drugiej części tej notki :D).

      No i akurat do mangi i anime nie stosowałabym zbyt dokładnie testu Bechdela – pamiętajmy, że został on wymyślony dla filmów (seriale, przez swoją długość, zdają go znacznie częściej), do tego anime to taka dziwna kategoria kultury, gdzie serie z przewagą kobiet raczej na pierwszy rzut oka klasyfikuje się jako męskie xD (np. K-ON!, gdzie praktycznie żaden mężczyzna się nie pojawia).

      O tak, też mi się wydaje, że stamtąd Oda brał inspiracje :D

      I jeszcze raz dziękuje za tak rozbudowany komentarz <3

      Polubienie

  2. Bardzo śliczna notatka Darciu. Aż miło się ją czyta. Fajnie to scharakteryzowałaś tak, że nie ma żadnych większych spoilerów, ale człowiek wie, o co chodzi @_@ Więcej takich rzeczy!
    … i zrób coś może z tymi 3 różnymi czcionkami.
    … a i dzięki za przypomnienie tytułu animu, które dawno temu zapomniałam.

    Polubienie

    • Ha, już się zaczęłam martwić, że będzie komentarz bez krytyki, ale czcionki uratowały sprawę! :D A tak na serio, to dziękuje bardzo za pochwałę, dobre słowa od Ciebie szczególnie sobie cenię :)
      A o jakie anime chodzi?

      Polubienie

  3. Ciekawie napisana notka. Z moją nikłą znajomością czegokolwiek muszę się przyznać, że nie znam tych tytułów {za dużo walko-bajek, choć do pierwszego się zabieram od jakiegoś czasu, kiedyś może w końcu… ._.}, więc miło że jest też napisane wprowadzenie w sytuację. I to takie dostatecznie rozbudowane, a nie „poznajcie XYZ, XYZ czuje się dziewczyną” i dalej od razu charakterystyka.

    Polubienie

    • Nie martw się, akurat w tym przydatku wzięłam raczej mniej popularne tytuły :3 A Steins;Gate polecam gorąco, uważam, że to świetna seria! (choć pierwsze kilka odcinków może o tym nie świadczyć – to jedno z tych rzadkich anime, które robi się im dalej tym lepsze ^^)
      Dziękuję za pochwalę, będę się dalej starać :”D

      Polubienie

  4. Bardzo ciekawa notka i przyjemnie się ją czyta. Cieszy, że temat nie został potraktowany zbyt psychologicznie, bo doprawdy wątpię, by większość tego typu postaci była pod tym względem jakoś perfekcyjnie zaplanowana (choćby wymieniona tutaj Ruki).
    Zabrakło mi tylko akcentu z naszej małej, fandomowej wiochy, a przecież taką postać mamy przetłumaczoną w „Służącej Przewodniczącej” i też przedstawiona jest nie najgorzej.

    Polubienie

      • Z Maorą to wydaje mi się, że autorka chciała dobrze, ale wyszło jej trochę zbyt po łebkach ^^” I chyba bardziej zależało jej, by zrobić pairing yaoi (sama mówiła, że nie czuje za dobra w temacie, ale chciała spróbować) niż głęboką postać transseksualną).
        Przyznam szczerze, że „Służącej…” nie czytałam i nawet nie wiedziałam, że jest tam taka postać D: Research też mi nie powiedział :< A jak myślisz, ciekawie ją tam przedstawiono?

        Polubienie

        • Biorąc pod uwagę, że to komedia romantyczna i to niezbyt wymagająca, to tak, dość ciekawie. Wiadomo, jak wszystkie inne postaci jest zbudowana ze schematów, ale z przyjemnością zapoznaję się z jej rozterkami życiowymi (jakkolwiek okrutnie to nie brzmi). Ma dość konkretną przeszłość i jest to postać, która się rozwija i którą rzeczywiście możemy poznać, nie jest jedynie pionkiem na potrzeby fabuły, a pełnoprawnym bohaterem i też ten aspekt płciowości dość zgrabnie się kształtuje.

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s