Oscary 2015 – do biegu, gotowi, start!

Wbrew rozsiewanym plotkom ja nadal żyję, a że niektóre wykłady są mniej ciekawe niż pozostałe to mogę konstruktywnie spędzić czas pisząc notkę. Wprawdzie planowałam powrót z czymś bardziej spektakularnym, może jakąś orkiestrą i pokazem sztucznych ogni, no, ale na bezrybiu i rak ryba. Właśnie wkroczyliśmy w ten okres roku, kiedy odkrywam swoje skłonności masochistyczne polegające na śledzeniu nowości Oscarowych, będąc przy tym świadomą, że moi faworyci znowu nie wygrają. Akademia ogłosiła właśnie listę filmów animowanych zgłoszonych do konkursu, związku z czym nie mogłam się powstrzymać przed skomentowaniem tego.

A kto w tym roku sięgnie po statuetkę?

Zaszczyt bycia zgłoszonym kopnął 20 filmów, jednak nie wszystkie z nich przeszły do tej pory wymogi konkursowe – lista może zostać poddana edycji.

Wielka Szóstka
Księga życia
Pudłaki
Cheatin’
Giovanni no Shima
Henry & me
The Hero of Color City
Jak wytresować smoka 2
Jack et la mecanique du coeur
Czarnoksiężnik z krainy Oz: Powrót Dorotki
LEGO PRZYGODA
Robaczaki z Zaginionej Doliny
Pan Peabody i Sherman
Pingwiny z Madagaskaru
Dzwoneczek i tajemnica piratów
Samoloty 2
Rio 2
Rocks in My Pockets
Song of the Sea
Kaguyahime no Monogatari

Słowem komentarza… 20 animacji z czego tylko 5 zostanie zaszczyconych nominacją. Uważam, że LEGO PRZYGODA, Wielka Szóstka  Jak wytresować smoka 2 to nominacyjne pewniaki. Pierwszy jest napakowany Hamerykańską popkulturą oraz filmowymi kliszami, tak że samowielbiące się hamburgery na nogach nie przepuszczą okazji by przypomnieć światu kto jest najlepszy. Wielka Szóstka to Disney a Disneya się kocha. Wprawdzie nie śpiewają, ale historię o grupie nerdowskich nastiolatków, mających uratować nieślubne dziecko San Francisco oraz Tokyo przed złodupcem w masce kabuki, można by było nazwać Idę po nagrody (zresztą w przyszły piątek wybieram się na ten film, więc spodziewajcie się recenzji). To czemu Jak wytresować smoka 2 powinno dostać Oscara już pięknie opisałam w notce poświęconej ogółowi Dreamworksowych Smoków. Animacja od systemu Apollo, akcja, wątek romantyczny, sceny do których powinni dodawać chusteczki wraz z biletem, muzyka od Johna Powella (tutaj też oczekuje nominacji) oraz zwarta fabuła. DreamWorks powinno zmienić tytuł na How to get your Oscar. Pozostaje kwestia pozostałych dwóch miejsc, lecz tutaj już tak łatwo nie będzie.

Osobiście uważam, że nie będzie to Księga życia. Owszem, mamy nazwisko Del Toro wśród producentów, ALE film nie zyskał przychylności widzów (ani nawet 100 mln $ w światowym box office – przecież filmom 3D kasa sama spływa), a krytycy o ile przyznali, że Księga życia to uczta dla oczu, to dodali też, że fabuła jest przewidywalna i nie wnosi nic odkrywczego w porównaniu z resztą tegorocznych kandydatów.

Skreślam też Pingwiny z Madagaskaru. Dwie nominacje na pięć dla Dreamworks? Może za 3 lata kiedy na ekrany wejdą Krudowie 2 Jak wytresować smoka 3. Zresztą Hollywood kocha dhramatyczne wątki, a takowego raczej w Pingwinach nie dostaniemy.

Bezczelnie odrzucę też Pudłaki. Po pierwsze, nie jestem jakąś szczególną fanką Laikowych animacji, które zawsze wydawały mi się być bardziej hipsterskie niż student 5 roku ASP w aladynkach i z zalanym kawą z mlekiem sojowym MacBookiem. Po drugie znowu box office nie powala na kolana, a i opinie krytyków były mieszanką wahającą się między “No w końcu Laika zrobiła coś, na co można wziąć dzieci”, “Paranorman był lepszy” i “Trzy razy nie, temu studiu już dziękujemy”. Po trzecie, to z tego co czytałam to Pudłaki robią za Jak wytresować smoka, gdzie zamiast smoków mamy potworki z kanałów, a Czkawkowski jest dziewoją będąca córką burmistrza, która pewnego dnia spotyka chłopca myślącego, że jest pudłakiem i się z nim zaznajamia. A gdzieś w tle jest ser…

Mocno kibicuję Jack et la mecanique du coeur. Francuskie animacje są boleśnie niekochane, a ta jest nie tylko przepiękna pod względem fabularnym, ale też jej zakończenie można, w zależności od humoru i preferencji, interpretować jako szczęśliwe bądź nie.  Z drugiej strony boję się, że kukułcze serce jest zbyt hipsterskie na akademickie gusta, dlatego, by być obiektywną, dodam, że tempo fabuły jest momentami bardzo nierówne.

Skreślam też The Hero of Color City, które nie otrzymało nawet 50% pozytywnych recenzji i generalnie może robić za przykład jak nie robić bajek o dzielnych kredkach ratujących swoją tęczową krainę przed utratą koloru.

Czarnym koniem może być łotewski Rocks in my pockets, lecz nie miałam jeszcze przyjemności obejrzenia tego dzieła, – niemniej zbiera ono bardzo pozytywne recenzje. Z pewnością feministki z tumblra się ucieszą, że bohaterkami są kobiety z problemami natury psychicznej, a sam opis umieszczony w internecie nasuwa mi na myśl te wszystkie psychodeliczne produkcje po obejrzeniu których mam problemy z powiedzeniem jak się nazywam. [Swoją drogą, Łotysze tak bardzo wierzą w tę produkcję, że wystawili ją też jako swojego kandydata do filmu nieanglojęzycznego – dop. Dar]

Zostały jeszcze dwie chińskie japońskie bajki i dam sobie walnąć z Bochenka, że jedna z nich wejdzie do grona nominowanych. Moim personalnym faworytem jest Kaguyahime no monogatari. Po pierwsze jest to dzieło studia Ghibli, po drugie jest to studio Ghibli od Isao Takahaty (to ten pan od Grobowca świetlików), po trzecie zachodni recenzenci są zachwyceni i mimo tego, że film się nie zwrócił, to już otrzymał parę nagród. Grafika jest dosyć nietypowa, przypomina obraz malowany akwarelą i przykuwa uwagę. Niestety znalezienie Kuyagehime no monogatari graniczy z cudem, przez co nie obejrzałam tego dzieła (a szkoda).

Ostatnim znanym mi tytułem jest irlandzkie Song of the Sea. Morze, latarnia morska, rodzeństwo, młodsza siostrzyczka, rodzinne tajemnice… Kolejny film Tomma Moore’a, którego debiutancka animacja The Secret of Kells była nominowana do Oscara w 2010 roku. Teraz pan Moore ma kolejną szansę ze swoją opowieścią o pokonywaniu strachu i odkrywaniu samego siebie. Ponownie jednak odszukanie tego filmu w internecie jest trudniejsze niż znalezienie zaginionego skarbu Templariuszy.

Więcej bajek nie pamiętam, serdecznie tego żałuję i obiecuję się poprawić!

~Sofi

Reklamy

5 komentarzy do “Oscary 2015 – do biegu, gotowi, start!

  1. swoją drogą to tegoroczne oskary mogą być u nas nie tylko sztuką dla sztuki są szanse na nominacje nawet w paru konkurecjach ida dla zagranicznych i dokumenty jakieś też są na liście :) ps.giovanni no shima jest już do obejrzenia na anime online :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s