Animatsuri 2014 czyli niezwykle udany Deszczkon

Czas: 11-13 lipca 2014

Miejsce: Zespół Szkół nr 55 w Warszawie tzw. „Maczek”

Konwencja: Biorąc pod uwagę obsługę ubraną w garnitury oraz ilość atrakcji związanych z japońską mafią to stwierdzam iż musiała to być yakuza.

O tym, że jadę na Animatsuri 2014 wiedziałam już od momentu ogłoszenia konwentu. Dodatkowo w tym roku byłam też twórcą atrakcji co liczyło się z pewnymi przywilejami takimi jak możliwość ominięcia kolejki do akredytacji. Lecz przejdźmy do rzeczy…

1907626_10152048272310793_7484484989349631563_n

 

Na początku trochę mnie zmylił brak kolejki w miejscu, gdzie w roku ubiegłym znajdowała się akredytacja. Na szczęście stojący tam helper poinformował mnie oraz moją koleżankę, że odbiór oraz zakup wejściówek znajdują się w innym miejscu do którego nas zresztą pokierował. Ponieważ wejście znajdowało się od strony sali gimnastycznej to od razu rzucił mi się w oczy widok konwentowiczów układających swoje śpiwory oraz torby na podkłodze sali gimnastyczniej, gdzie znajdował się główny sleep room Animatsuri. Drugi był na zewnątrz w wielkim namiocie wyłożonym czymś w rodzaju kamyszkowatej wykładziny (nie jestem specjalistą od wystroju wnętrz więc niestety nie podam profesjonalnej nazwy owego materiału). Była godzina 17 zaś pierwsza prowadzona przeze mnie atrakcja zaczynała się o 18 więc wykorzystałam wolną godzinę na ulokowanie się w patio na pierwszym piętrze szkoły oraz obejście conplace w celu rozeznania się w układzie pomieszczeń i wystawców. Po powrocie do Niuroomu, gdzie prowadziłam panel odkryłam, że pojawiły się drobne problemy z rzutnikiem, które zostały szybko rozwiązane.

IMG_3957

Po dwóch godzinach nadawania jak katarynka na temach bishoujo i ich stadka bishounenów byłam zwarta i gotowa do konwentowania pełną parą. Oczywiście, jak to zwykle w moim życiu bywa, połowa interesujących mnie atrakcji się ze sobą pokrywała lecz na to już człowiek nic nie poradzi i nie widzę tego jako minus konwnentu, gdyż zależy to od osobistych preferencji i zainteresowań. Z pewnością na plus mogę zaliczyć sam wydruk planu godzinowego. Znajdował się on na jednej kartce razem z planem szkoły dzięki czemu wszystko było przejrzyste i człowiek od razu mógł zauważyć, czy się dane panele/konkursy na siebie nakładają czy nie. Pierwsze komplikacje konwentowe zaczęły się, kiedy w sali w której odbywał się jeden z paneli na którym miałam przyjemność być zabrakło prądu w gniazdkach a techniczni mieli problemy z opanowaniem sytuacji. Cała sytuacja zakończyła się w momencie, kiedy w połowie trwania atrakcji został przyniesiony przedłużacz z sali obok. Z tego co pamietam to w zeszłym roku oraz w czasie EZkonu prąd również był towarem deficytowym głównie ze względu na to, że stara instalacja elektryczna szkoły zwyczajnie sobie nie radzi ze zintensyfikowanym poborem energii. Reszta pierwszego dnia upłynęła dość spokojnie co pozwoliło mi na całe 3 godziny snu przerywanego piszczeniem alarmu któregoś z konwentowiczów dla którego jeden budzik nie był wystarczający. Sobota, jak to zwykle bywa na konwentach trzydniowych, była dniem obfitującym w najważniejsze atrakcje takie jak cosplay czy prezentacja sezonu letniego 2014 (notka wkrótce!) i to właśnie wtedy najlepiej widać było ogrom ludzi uczestniczących w wydarzeniu. Ponieważ na korytarzach były ustawione stoiska wystawców to nie jeden raz musiałam „łokciować” aby przejść na drugą stronę szkoły. Tradycyjnie był też pokaz farejwerków, który wypadł lepiej niż  niejeden Sylwester ;) Stwierdziłam, że nie opłaca mi się spać więc męczyłam ludzi, oraz siebie, na UltraStarze i chodziłam po conplace w mokrych włosach na co jedna z sanitariuszek zareagowała przerażonym wzrokiem widząc mnie zapewne na jednym z warszawskich oddziałów wewnętrznych. Niedziela polegała głównie na pakowaniu, robieniu sobie ostatnich sweet foci ze znajomymi, zbieraniu adresów na Facebooku oraz skakaniu na DDR (a raczej na próbie nie połamania sobie nóg na najłatwiejszym poziomie). Właśnie ostatniego dnia zauważyłam przepaść między Animatsuri a EZkonem gdyż koło 13 (konwent kończył się o 14) miałam wrażenie, że ludzi jest więcej niż w czasie całego EZkonu.

Główny sleep room.
Główny sleep room.

Elementem, który z pewnością nie zawiódł byli obecni na konwencie ludzie o czym miałam szansę się przekonać oglądając poklatkowy stream z meczu Brazylia-Holandia. Mimo że pierwsza połowa przypominała raczej oglądanie książki z obrazkami to dzięki niezapomnianym komentarzom takim jak „Karny bo ręka bramkarza!” były to najweselsze dwie godziny konwnetu. Kolejny raz o wspaniałości socjalu mogłam się przekonać w nocy z soboty na niedzielę, kiedy to między pierwszą a trzecią nad ranem śpiewałam z grupą kilkunastu innych osób największe przeboje disco polo robiąc przy tym pogo. Z pewnością była to jedna z dziwniejszych nocy w moim życiu lecz bawiłam się doskonale. Oczywiście wszędzie zdarzają się ludzie i parapety w związku z czym kilkanaście osób wyleciało z conplace za picie alkoholu, było mnóstwo dziewczyn w kocich uszkach z karteczkami „Zbieram na przypinkę/jedzenie/figurkę/mangę/szczotkę do kibla”, nie brakowało ludzi drących się na cały głos w sleep roomach o godzinie 2 w nocy. Nie zabrakło też free hugsów, których to coraz częściej mam ochotę zdzielić za rozsiewanie chorób i molestowanie mnie bez mojej zgody. Osobiście nie uczestniczyłam w atrakcji, której tragnicznie niski poziom byłby godny odnotowania w tej relacji. Słyszałam tylko od osób trzecich, że podobno panel o Gintamie był kiepsko prowadzony, ale sama tego nie potwierdzam. Osobiście dla mnie największym plusem konwentu (podobnie jak i wcześniejszych imprez w „Maczku”) były czyste, przestronne przysznice z ciepłą wodą. Dodatkowo było ich na tyle dużo, że nie trzeba było długo czekać (z drugiej strony ten fakt mnie niepokoi gdyż sugeruje on, że ludzie się nie myli).

Biwakowanie pełną parą mimo padającego deszczu
Biwakowanie pełną parą mimo padającego deszczu

Nowością wprowadzoną w tym roku był sleep room w sali gimnastycznej co wymusiło na organizatorach przeniesienie sceny na zewnątrz. I tutaj zaczynają się hejty… W nocy z piątku na sobotę zaczęło padać i pogoda ta utrzymywała się niemal nieprzerwanie przez 24 godziny. Z tego właśnie powodu widownia cosplayu była znacznie mniejsza niż zwykle. Chodziły też plotki, że przedstawicieli mediów wygnano spod sceny, lecz jak się później okazało to z dbałości o sprzęt przeniesiono ich pod specjalne zadaszenie. Po konwencie sporo osób narzekało na fakt przeniesienia sceny na zewnątrz, ale przecież to nie od Stowarzyszenia Animatsuri zależy jaka jest pogoda. Poza tym alternatywą miał być nocleg w innej szkole co zapewne skończyłoby się jęczeniem, że daleko, że pada, że cosplay się pobrudzi, że dresy napadną i przerobią na pasztetową. Dla mnie osobiście zorganizowanie sleep roomu w sali gimnastycznej było dobrym pomysłem gdyż pozwoliło mi to uniknąć potykania się o przypadkowe osoby rozłozone na korytarzu. Zresztą ulokowanie tam jakiegokolwiek śpiworu lub torby byłoby trudne zważywszy na ilość wystawców zajmujących miejsce. Jak zwykle największe wrażenie robiło stoisko Yatty, gdzie tym razem można było też nabyć mangi w języku angielskim oraz light novels (nawiasem mówiąc były one strasznie drogie i raczej Yatta nie zagrozi bookdepository jeżeli chodzi o mojego dostawcę). Bogatym asortymentem mogło też się pochwalić Waneko, fani wszelkich pluszaków czy przypinek również mieli w czym wybierać.

Niedziela godzina 11.
Niedziela godzina 11.

Reasumując Animatsuri 2014 było naprawdę dobrym konwentem mimo że się jakoś nie wybijało na tle innych imprez w których brałam udział na przestrzeni kilku ostatnich lat. Na podstawie moich oraz moich znajomych doświadczeń z czystym sumieniem wystawiam ocenę 7+/10

PS. Zdjęcia robione kalkulatorem. Przepraszam za jakość ;___;

Advertisements

5 komentarzy do “Animatsuri 2014 czyli niezwykle udany Deszczkon

  1. Ach, to Ty byłaś jedną z tych śpiewających disco polo osób! Przechodziłam tam akurat z Ryżem na fajkę (on pali, ja nie) i dziwiliśmy się. To znaczy, już nie tak bardzo jak chłopakowi w sukni i koturnach. To znaczy on się dziwił, ja już takie widoki na moim pierwszym konwencie spotykałam :)
    Potwierdzam, że ludzie się nie myli, co było czuć, zwłaszcza tej drugiej nocy (spędziłam na konie obie noce) i na stoiskach. Aż specjalnie zaszłam pod prysznice, żeby sprawdzić, w jakim były stanie, Ryż też jakoś dawał radę być czysty, więc po prostu trzeba było minimum wysiłku.
    Szkoda, że nie wiedziałam, że byłaś, aczkolwiek na panel o osiemnastej i tak bym się nie wyrobiła, choć z drugiej strony, gdybym miała motywację w postaci Twojej osoby… Może następnym razem chociaż na fanpejczu poinformuj, plz?
    fani wszelkich pluszaków czy przypinek również mieli w czym wybierać.
    O to, to! Kupiłam sobie tatusia Chiyo i świnkę z Minecrafta :3
    Ja tam bawiłam się świetnie, bo dostałam nawet więcej, niż po co przyszłam, może w przyszłym roku sama nawet coś przygotuję, mam już parę pomysłów.

    Lubię to

    • Oni tam śpiewali od 23 aż chyba do 5 :D Nie widziałam przechodzącego Ryża a byłam tuż przy drzwiach więc możliwe, że to było w momencie kiedy szłam się napić bo mi gardło odmawiało posłuszeństwa. Swoją drogą dwa lub trzy razy przyszedł jakiś gość i kazał nam się zamknąć.
      Chłopak w sukni i koturnach mnie też już nie dziwił. Chyba jestem mentalnie odporna na te rzeczy.

      Mnie dziwi jak się ludzie mogą nie myć przez dwa dni. Ja po tym przeklętym disco pogo poszłam pod prysznic mimo że myłam 4 godziny wcześniej bo czułam się brudna, spocona i śmierdząca. Prysznice były w świetnym stanie czego nie mogę powiedzieć o łazienkach na pierwszym piętrze, gdzie wszystkie amatorskie cosplayerki robiły sobie makijaże, czesały peruki i myły włosy co powodowało zapychanie się umywalek. Jak weszłam do takowej łazienki w sobotę o 18 to w głowie odtwarzałam słynną melodię z Psychozy i czułam jak te włosy na podłodze ożywają i duszą mnie we śnie.

      Robiłam też panel o Hetalii w sobotę. Szkoda, że nie wiedziałam, że będziesz :(

      Mnie kusiła maskotka Nyanko-sensei, ale trochę zbyt dużo wydałam u Yanka na mangi Kaoru Mori i light novels. Niemniej asortyment robił wrażenie i brakowało mi tylko stoiska Twierdzy Kraków, ale oni się chyba bardziej trzymają MiOhi i B-Teamu.

      Ja mam szalony plan zostania helperką, ale pewnie jeszcze trzy razy zdąży mi przejść.

      Lubię to

      • Możliwe też, ze Ci go zasłoniłam, bo szłam bliżej drzwi. Byliśmy tam gdzieś między drugą a trzecią, bo pamiętam,że miałam wtedy okienko w ciekawych panelach :)
        Przychodzenie do ultrastarowej i uciszanie ludzi. Jęknęłabym „co za czasy”, ale pamiętam jak kilka lat temu na Pierniconie 3 nasze śmiechy podczas nocnego panelu były uciszane, podczas gdy dosłownie w sali obok banda ludzi tańczyła na gołe klaty. Fuck logic.
        No mnie generalnie dziwi jak można się nie myć i tak syfić, to znaczy rozumiem nie zauważyć, że się jest spoconym przez jakiś czas, ale niektórzy śmierdzieli jakby nie myli się co najmniej dwa dni ;_; Ja od tego wracałam do domu, no ale musiałam, bo się też chorym musiałam zaopiekować.
        W życiu bym nie wpadła, żeby iść na panel o Hetalii, bo jej nie lubię xD Ale w sumie horrorów też nie, a na panelu o nich byłam :)
        Ja mangusiów żadnych nie kupowałam, bo jestem wierna Centrum Komiksu – interesowała mnie za to jedna ksiązka, ale gdy wróciłam do Yanków, stoisko było już zamknięte. Teraz zamówię z internetów :)
        Helpowałam kiedyś trochę, to strasznie ciężka robota jest, już by mi się nie chciało. Za to poprowadzenie paru paneli to małe miki przy tym :)

        Lubię to

        • No to na 99.9% słyszałaś moje wycie :D

          Nie rozumiem też jak można po sobie syf zostawić. Sama nie jestem księżniczką pedantyzmu, ale jak widziałam sleep room o 12 to myślałam, że zwrócę swoje śniadanie.

          Spoko. Ja byłam na panelu o One Piece mimo że o serii wiem tyle co nic :D
          Ja kupuje mangusie na konwentach od wydawnictwa bo są zniżki a ja lubię zniżki.

          Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s