Skanlacje mangowe – maj ’14

Witajcie w naszej nowej, blogowej serii! Postanowiłyśmy pod koniec każdego miesiąca robić podsumowania nowych rozdziałów mang, które pojawiły się w tym czasie w internecie. Może w przyszłości będziemy tak też czynić z nowymi tomikami wydawanymi w kraju, jednak, jako, że mamy obecnie trochę chaotyczną sytuację (czyt. Darya się obija na Erasmusie), tym razem ograniczamy się do nowości w sieci. Żeby nie było wątpliwości, proszę nie traktować ram miesiąca śmiertelnie poważnie – zawsze się może zdarzyć, że coś przeoczymy albo nasze strony skanlacyjne wrzucą coś później niż inne miejsca w internecie. Mang nie czytamy jakoś oszołamiająco wiele, ale mamy nadzieje, że znajdą się czytelnicy :)

A na preview idzie Gunka no Baltzar, jako, że ogromnie się cieszymy, że skanlatorzy wciąż pamiętają o tej znakomitej serii.

1/2 Prince 66-67
Tak, tak, 1/2 Prince jest tajwańskie, nie japońskie, ale pozwalam sobie, przymknąć na to oko. Po pierwsze chciałam zaznaczyć, że bardzo mnie cieszy, że po wielomiesięcznych przerwach, które musieliśmy zcierpiać, wreszcie skanlatorzy wzięli się znów za tę serię i wrzucają nowe rozdziały całkiem regularnie.
Ogólnie rzecz biorąc widać, że historia zmierza do swojego punktu kulminacyjnego, a do ostatecznego starcia już blisko (dobra, dobra, gdy trafiliśmy na Dyktatora Życia też się wydawało, że to już koniec, a wyciągnięto kolejny wątek – jednak chyba wiadomo, o jaki klimat mi chodzi). Trening przed walką, mógł wydać się trochę zapychaczem, ale niezaprzeczalnie był potrzebny, by pokazać, że bohaterowie nie opierają się tylko na swoich umiejętnościach z gry, ale w prawdziwym życiu też potrzebują treningu. No i tak ładnie przypomniano nam, że nawet po zakończeniu walk bohaterkę czeka jeszcze jedna, wielka decyzja – którego ze swoich adoratorów wybrać? (I co, że wątek dwóch panów walczących o swoją lubą jest już nad wyraz eksploatowany, a Igrzyska Śmierci zapełniły zapotrzebowanie na niego na najbliższe kilka lat. Lubię jak tu jest przedstawiany, jestem ciekawa jak zostanie rozegrany i mam nadzieje, że na korzyść Team Gui ;) ). W ostatnim rozdziale mieliśmy tez trochę rozbudowania postaci Arctic Foxa, no i wreszcie rozpoczęcie walk – owszem rozegrano to komediowo, ale miło było przypomnieć, że ta seria to przecież w pierwotnym zamyśle komedia.  No i te zakończenie… Nie było takiej zasady, że jak postać drugoplanowa nagle dostaje więcej czasu antenowego, to tylko potem, by się z nią następnie pożegnać? Wątpię, by ktoś w tej serii naprawdę umarł (no, może oprócz Long Diana lub Dyktatora Życia). Ogólnie rzecz biorąc jest ciekawie i o ile dalej będziemy mieli takie tempo skanlacji, czytanie tej serii wciąż będzie niesamowitą przyjemnością.
7/10, bo taka cisza przed burzą.
~Darya
Futari no Ecchi 194
…jejku, serio mam tu coś pisać? W najnowszych rozdziale Makoto dostał niezwykle trudną misję – musiał zaopiekować się swoją przeziębioną szwagierki i nie ulec pokusie zdradzenia z nią żony (to było naprawdę trudne – wszyscy wiemy jaka chętna o każdej porze dnia i nocy jest Rika). Na szczęście do skoku w bok nie doszło i dumny Makoto „w nagrodę” mógł kochać się ze swoją żoną na stole… Swoją drogę tylko ja cały rozdział zastanawiałam się czemu Yura jechała na wesele nie zabierając ze sobą męża? Z innych ciekawostek, tym razem mogliśmy podziwiać wykres pokazujący jak często Japończycy ulegają przeziębieniu. Autor nigdy nie przepuści okazji, by nauczyć swoich czytelników czegoś nowego!
5/10, jak na poziom tej mangi nudno.
~Darya
Gin no Saji (Silver Spoon) 101-102
A tu coś ostatnio nieregularne te rozdziały… Rozumiem, Arakawa ma obecnie na głowie trójkę dzieciaków, ale widzę, że i skanlatorzy mieli chwilę zastoju. W tym miesiącu ujrzeliśmy więc dwa rozdziały (a wiem, że dwa kolejne wyszły już w Japonii – nieładnie!).
Skupiając się na już na fabule  – rozwiązana została kwestia świni (czy ona nie jest urocza? Do tego nawet wygląda smacznie!). Dostaliśmy też trochę feelsów w postaci zburzenia starej stajni Mikagich, Ktoś uznałby to za tani chwyt, ale u mnie w domu (jeszcze 15 lat temu mieliśmy gospodarkę i krowy!) rozbierano jakiś czas temu starą szopę, a mi smutno teraz na samo wspomnienie (ok, zwykła szopa, ale ile czasu się tam spędzało na zabawie!). Czyli, jak to często, Gin no Saji uderza u mnie w prywatną nutę. Mimo wszystko, chyba nie tylko ja jestem zadowolona z tego zagrania – teraz już na prawdę wiadomo, że z końmi koniec. Została też ruszona sama fabuła, a dokładniej kwestia firmy Hachikena. Pieniążków od ojca ani widu, ani słychu, ale przynajmniej jest już prezydent. Można by się teraz kłócić czy Okawa na pewno jest najlepszym wyborem na to stanowisko, ale ja w chłopaka wierzę – jak to argumentował Hachiken, jemu po prostu trzeba dać możliwość, a on już się wykaże. Ale cóż, to nie koniec awansów. Miło widzieć, że Mikage dorobiła się posady :) Z innych rzeczy, to jak zwykle cieszy Komaba. Rozmowa między nimi niby prosta, ale niesamowicie urocza.
Swoją drogą, wciąż się zastanawiam do czego zmierza obecnie seria. Rozumiem, założenie firmy przez Hachikena jest całkiem niezłym celem, ale chyba odrobinkę brakuje mi jakieś bardziej jasnej osi fabularnej. Słyszałam też, że autorka planowała początkowo serię na fabularny okres jednego roku szkolnego, ale tę metę już przekroczyliśmy. Nie żebym nie chciała poznać pełnych trzech lat nauki w Yezo, jednak boję się, czy starczy jej wątków na równomierne zapełnienie tego okresu. No, ale… To Arakawa. Ona ma u mnie na prawdę spory kredy zaufania. A Łyżeczka to wciąż moja ulubiona, z aktualnie czytanych mang.
8+/10.
~Darya
Gunka no Baltzar 21-22
W maju skanlatorzy wzięli się do pracy i przetłumaczyli dwa pierwsze rozdziały piątego tomu mangi. Główny bohater, Bernd Balzer, razem z księciem Augustem został dowódcą oddziału ekspedycyjnego złożonego ze studentów Akademii Wojskowej, którzy zgłosili się na ochotników gotowych do wzięcia udziału w Drugiej Wojnie z Północnym Związkiem Handlowym. Dodatkowo ranny kapitan oddziału armii Weissen przekazał Berndowi dowódctwo nad swoimi żołnierzami co jeszcze bardziej pokomplikowało całą sytuację. Poza tym sporo piechurów przerażonych sytuacją oraz perspektywą walki traci morale a część z nich próbuje nawet zdezerterować.  Żeby dodać jeszcze więcej bałaganu to cała grupa została zaatakowana od tyłu przez oddziały kawalerii Holback, wspierającej w wojnie Północny Związek Handlowy. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji oraz prawidłowo dobranej do sytuacji taktyce udało się zminimalizować liczbę ofiar lecz pojawił się nowy wątek gdyż dowódca kawalerii zdaje się znać księcia Augusta.
Nowy tom nowa akcja. Tęskniłam za jakimiś militarnymi wątkami bo tom 4 to była głównie polityczna gadanina, która jest dla mnie średnio ciekawa. Dosyć ładnie pokazano wyższość uzbrojonej w karabiny piechoty nad kawalerią władającą szablami i halabardami. Czekam aż przetłumaczą kolejne rozdziały, gdyż internety mówią iż w Japonii jest 6 tomów mangi.
7+/10 w końcu zaczęło się coś dziać, ale tłumaczą to w tempie tak ślimaczym, że żeby ogarnąć akcję musiałam jeszcze raz przeczytać 4 tom by sobie przypomnieć wszystko
~Sofi
Magi 224-227
Męczy mnie arc Solomona i to bardzo. Nie żeby był jakoś strasznie zły fabularnie czy postaciowo, ale stanowczo ciągnie się już za długo. Już nawet nie chodzi o to, że tęsknie za normalną ekipę (a tęsknię!). Wydaje mi się, że tutaj wszystko jest za bardzo rozwleczone i można by to spokojnie skrócić. Spoglądając jednak na pozytywy – jest pairing, jest dziecko!!! Wybaczcie wybuch entuzjazmu, ale spotkanie kanonicznej pary w shonenie wciąż uznaje za wydarzenie godne wszelkich zachwytów (nawet jak to Magi, które już od dawna daje nam do zrozumienia, że tutaj możemy oczekiwać wszystkiego). Solomon i Sheba to na pewno jeden z ciekawszych wątków jaki tutaj mamy (a przynajmniej dla przeżartej shoujo i josei mnie). Z innych rzeczy, które przykuły moją uwagę, to na pewno postać króla Dawida – jednak tym razem niestety czekał mnie zawód… O ile bardzo mnie ucieszyła wieśc o konflikcie na linii syn-ojciec, to sam Dawid mnie rozczarował. Niestety to moja ulubiona starotestamentowa postać (jego fragmenty w Biblii czyta się jak dobrą powieść!), to tutaj absolutnie nie sprostał moim oczekiwaniom. Wiem, że zarzut jest nie fair wobec autorki, jednak rzutuje na to, że trochę mniej entuzjastycznie czekam na starcie z nim. Inne wątki, stworzenia rukh i walk między rasami niestety mnie nużyły, jednak rozumiem ich znaczenie dla fabuły.
7-/10. Kończ waćpanna ten arc!
~Darya
Noragami 29-40
Wreszcie! Wreszcie przetłumaczono nam prawie całą serię i jak mniemam, dzięki popularności anime i samej mangi, możemy teraz oczekiwać, regularnych skanlacji.
Przez blisko 3 tomy mogliśmy prześledzić właściwie cały arc, w którym Yato wraz z Norą udają się do piekieł, by „uratować” Ebisu, boga majątku. Miłym akcentem była obecność, dobrze znanej z japońskiego panteonu, Izanagi, a pomysł, by ta przybierała, w oczach patrzących na nią, postać najbliższej osoby bardzo urokliwy. Przyznam szczerze, że sam Ebisu mało mnie zainteresował i jego późniejsza reinkarnacja nie zrobiła na mnie wrażenie, nie licząc tego jednak, arc całkiem mi się podobał. Lepiej niż się spodziewałam wyszło częściowe zapomnienie przyjaciół przez Hiyori (a na pewno lepiej niż wersja studia Bones). No i kissu! Nawet jak nie z tą postacią, z której najchętniej byśmy to widzieli, to i tak był to miły element, szczególnie, że całkiem polubiłam miłego przyjaciela z klasy. A gdy jeszcze okazało się, kim jest naprawdę…! Przyznam, że z jednej strony trochę mi szkoda, że zagrano tak typowo i z pozoru zwykła i sympatyczna postać, okazuje się złoczyńcem (tak zwany efekt Hansa), z drugiej… Ojciec naprawdę mnie intryguje i wiążę z nim spore nadzieje. Wygląda też na to, że jego wątek będzie podstawą kolejnego arcu. Na razie wydaje się, że czeka nas jeszcze trochę codziennego życia bohaterów.  Mnie to cieszy, bo uważam je za jeden z najsympatyczniejszych elementów tej serii :)
8/10
~Darya
Soul Eater Not! 36
Death City przygotowuje się do Halloween, śledztwo mające na celu odnalezienie Shauli Gorgon utknęło w miejscu, a odnalezienie wiedźmy w momencie, kiedy wszyscy się za nie przebierają może być co najmniej trudne. Soul uważa, że wzięcie udziału w Battle Festival jest bez sensu biorąc pod uwage fakt, że najpewniej zostaną oni pokonani przez Black Stara, a i nagroda nie jest jakaś szczególna, gdyż jest nią spotkanie twarzą w maskę z dyrektorem Shibusenu. Maka nie zgadza się z tym stwierdzeniem gdyż uważa, że w ich przypadku Rezonans Dusz może być tajną bronią w walce. Tymczasem Tsugumi otrzymuje z domu list mówiący, że jej ukochany pies, Pochi, miał wypadek i najprawdopodobniej nie przeżyje. Fakt ten oraz ciągłe utraty pamięci przez Meme wywołały u Tsugumi pewne załamanie.
Manga zbliża się do końca podobnie jak anime (podobno Ohkubo zdecydował sie na szybsze zakończenie serii tak by anime było zgodne z oryginałem).  Po fandomie chodzą ploty, że przynajmniej jedna z postaci zejdzie z tego świata i jeżeli będzie to Tsugumi to płakać nie będę, gdyż SEN cierpi na kompleks Madoki tzn. główna bohaterka serii jest jej największą wadą. Miło było za to zobaczyć stare twarze.
7-/10
~Sofi
Shingeki no Kyojin 57

Hanji wysnuła teorię według której, aby człowiek, który stał się tytanem mógł wrócić do ludzkiej formy to musi on pożreć osobę posiadającą umiejętność swobodnego przechodzenia z formy tytana do formy człowieka. Jej zdaniem Eren może być „ofiarowany” jakiemuś tytanowi, który jest kontrolowany przez monarchię. Oczywiście w tle mamy rodzinę Reiss, która robi za Rotshildów świata Shingeki no Kyojin. Dodatkowo Oddział Zwiadowców zostaje oskarżony o zorganizowanie morderstwa Edwarda Reevesa, a Hanji bierze pod ochronę syna zamordowanego handlarza, który był świadkiem zajścia całej sytuacji lecz ten odmawia współpracy. Dwa dni później po całym Troście zostają rozdane ulotki głoszące iż Oddział Zwiadowców dopuścił się morderstwa na cywilu. Tymczasem grupa planująca operację w mieście zostaje zaatakowana przez osobę zdolną przewidzieć każdy ruch Leviego i mającą związek z jego przeszłością.

Ci Zwiadowcy to mają przekichane. Dodatkowo od pewnego czasu zauważam niebezpieczną tendencję w przekombinowywaniu wątków, a bardzo tego nie lubię, zwłaszcza w momencie, kiedy nie dostajemy żadnych odpowiedzi tylko same nowe pytania.

7/10

~Sofi

Shingeki no Kyojin Gaiden – Kuinaki Sentaku 6

Erwin Smith zaczyna szkolić nowych rekrutów i tłumaczyć im sposób działania oraz funkcjonowania formacji Zwiadowców. Mimo wszystko, napięcie między przyjaciółmi Leviego, a Flagonem Darlettem tylko przybiera na sile, biorąc pod uwagę fakt, że ten drugi wątpi  by byli oni zdolni do pracy zespołowej. W nocy Isabel wyznaje, że jednej strony chce przeżyć zaś z drugiej rozumie chęć wyjścia poza mury gdyż dla osoby żyjące na powierzchni pewnie też muszą czuć się jak w klatce, niczym ci mieszkający w podziemiach. Kiedy następnego dnia zaczyna się misja za murami, niespodziewanie rozpętuje się też burza, w której to wszystkie pieczołowicie opracowywane taktyki i sposoby komunikacji nie mają racji bytu…
Rozdzialik trochę przegadany a przecież od spin-offu Shingeki no Kyojin się oczekuje krwi i łez a nie gadaniny o wolności. Od tego mamy Baracka Obamę. Dopiero na samym końcu trochę się rozkręciło i coś mi mówi, że kolejny rozdział będzie pełen akcji.
7-/10
~Sofi
Skip Beat! 203,5
W tym miesiącu nie było nowego rozdiału, ale w ramach pocieszenie wrzucono krótki chapter dodatkowo. Jak to bywa w takich przypadkach – niby nic ruszającego naszą gnającą jak emerytowany żółw fabułę do przodu, ale ile uroku! Nie mam właściwie do napisania nic ponad to, że zostałam motywem poduszki rozczulona, a widok Yashiro po tak długim czasie, był niesłychanie miłym akcentem :)
8/10 w skali dla rozdziałów dodatkowych.
~Darya
Advertisements

2 komentarze do “Skanlacje mangowe – maj ’14

  1. „w momencie, kiedy nie dostajemy żadnych odpowiedzi tylko same nowe pytania” to już wiesz jak się czuję czytając Hero of Heroes c: aczkolwiek tam wszystko się dopiero zaczyna. Co nie zmienia faktu, że pytań mam dziką wuchtę, a odpowiedzi w zasadzie zero. I nie zanosi się na to, by się coś zmieniło.
    A tak btw, ja SnK nie czytam {nie skończyłam oglądać, whatev}, ale gdzieś kiedyś czytałam że Hanji/Hange też nie ma płci określonej. Jest to już nieaktualne, czy dla ułatwienia pisania coś zostało przyjęte? {czy może informacja co czytałam w ogóle z kosmosu…}

    No i… ponoć miało być Naruto?

    Lubię to

    • Daria miała pisać o Naruto :C
      Język japoński umożliwa postaciom wypowiadanie się bez określania płci (wypowiadać też się można o nich bezpłciowo) i taki zabieg zastosowano u Hanji. Ale ma cycki więc zakładam, że jest kobietą.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s