Białowłosy musi umrzeć czyli jak oszukać przeznaczenie.

Każdy fandom ma swoje wierzenia, przesądy oraz z góry ustalone zasady o których się nie mówi, gdyż są one tak oczywiste jak to, że Jon Snow nic nie wie, a w komiksach Marvela nie ma śmierci bez ciała, a nawet jak jest ciało to zawsze można je ożywić. Świat mang i anime ma, obok zasady przerabiania wszystkiego na porno i umieszczania co najmniej jednej tsundere w haremie, zasadę mówiącą iż białowłosa postać męska prędzej czy później umrze. Tak mówią teoria oraz internety, a jak to wygląda w rzeczywistości?

Przeżyje czy nie? Obstawiamy?

Ostrzegam pokornie, że dalej mogą kryć się spoilery.

O klątwie ciążącej nad białowłosymi osobnikami płci brzydszej dowiedziałam się z tumblra przy przeszukiwaniu tagu pewnego anime. Początkowo zignorowałam to lecz po chwili namysłu doznałam retrospekcji w której ujrzałam sceny śmierci wielu białowłosych mężczyzn. Pszypadeg? Nie sondzem. Oczywiście są i tacy, którzy uniknęli strasznego przeznaczenia, ale przecież o wiele przyjemniej jest wierzyć w teorie spiskowe zakładające z góry śmierć naszego bohatera.

Wszyscy wiemy jak skończy…

Białowłosych objętych klątwą można podzielić na trzy kategorie: pewne trupy, ożywione trupy oraz trupy od początku. Z tymi ostatnimi jest stosunkowo najłatwiej gdyż z miejsca możemy do nich zaliczyć Toshiro Hitsugayę i Jushiro Ukitake z serii Bleach. Obaj są kapitanami Oddziałów w Soul Society, o którym wiemy między innymi to, że jest zamieszkane przez dusze nieżyjących już osób. Fakt ten z miejsca kwalifikuje ową dwójkę do szuflady oznaczonej jako „Białowłosi mężczyźni będący ofiarami klątwy”.

Twarde spojrzenie trupa…

Już nieco większe pole do popisu mamy w ramach kategorii pierwszej. W tym właśnie momencie wszyscy, który obejrzeli Code Geass powinni sobie przypomnieć postacie Mao i V.V. Nie dość, że życie obydwóch było smutne jak głodny student to jeszcze koniec końców umarli, co w przypadku tego drugiego jest dość ironiczne biorąc pod uwagę fakt, że miał on być nieśmiertelny. Dodatkowo żeby dodać tragizmu to zarówno jeden jak i drugi zginęli z rąk osób, którym ufali najbardziej. Idąc dalej tropem Weltschmerzu mamy postać Isleya z Claymore. Nie dość, że biedak jest jednym z nielicznych facetów w tej serii to jeszcze zrobili z niego złodupca i zabili. A przecież był takim dobrym starszym braciszkiem na Priscilli i Rakiego a tak serio to był strasznym złodupcem.  Nieco bardziej emocjonalna była śmierć Hampniego Humberta z Kamisama no Inai Nichiyoubi. Mimo że poznajemy go jako człowieka okrutnego to jest on tak naprawdę zranioną osobą z przekleństwem w postaci wiecznego życia, poszukujący sposobu na to by umrzeć. Jego życzenie zostaje spełnione w momencie, kiedy odnajduje on cel swojego istnienia oraz osobę dla której może żyć. Z pewnością 3 odcinek Kamisama no Inai Nichiyoubi należał do tych epizodów po których przepraszamy, że żyjemy. Podobna reakcja towarzyszy nam przy śmierci Gina z Hotarubi no Mori e, zwłaszcza jeżeli ktoś ma serce szczególnie wrażliwe na nieszczęśliwie zakończone romanse. Dla mnie osobiście wzruszającą sceną była śmierć Lucioli z Last Exile, który całe swoje życie poświęcił służbie Dio i dla którego przez długi czas był jedynym przyjacielem. Niestety, za zdradę Gildii dosięgnęła go śmierć z rąk zarządzającej organizacją okrutnej siostry Dio, Delphine. Neutralną za to postacią był Ash Landers występujący w anime Kuroshitsuji jako lokaj królowej Wiktorii, zaś w rzeczywistości będący aniołem, który miał nieszczęście trafić na demonicznego Gary’ego Stu serii jakim jest Sebastian oraz stać się upadłym posłańcem niebios. Są też postacie, których śmierć witamy z usmiechem na ustach ciesząc się jak małe dziecko w czasie Gwiazdki. Jedną z nich jest manipulator oraz główny antagonista serii Psycho Pass czyli Makishima Shougo. Jego poczucie wyobcowania w pozornie utopijnym społeczeństwie wywołało rozwój jego sadystycznej i pozbawionej emocji osobowości.Identycznie skonstruowaną postacią jest Moral z Hamtora the Animation będący niemalże kopią Makishimy – zarówno pod względem wyglądu jak i kierowanym nim moytwów zbrodni. Nawet dzieci nie są w stanie uniknąć tego przesądu, co zostało pokazane w Black Lagoon w momencie jak snajper działający pod rozkazami Balalaiki strzela do chłopca w parku. Sama Balalaika nie zamierza dobijać dziecka pozwalając mu się wykrwawić na śmierć, co miało być zemstą za okrutne zamordowanie jednego z jej ludzi. W popularnym Hunter x Hunter ofiarą „klątwy” padł Kite, który mimo że nie gościł zbyt długo na kartach mangi  to miał wpływ na rozwój Gona. Ostatnio na swój smutny koniec napotkał ulubieniec wielu czytelników mangi Pandora Heart czyli Xerxes Break. Mimo że jego śmierć nie była aż taka nieprzewidywalna ze względu na dużą ilość sugestii iż nie zostało mu zbyt wiele życia, to i tak odejście jednej z najbardziej popularnych postaci boli.

Specjalnie dla Daryi. Feelsuj z tym.

Zostaje nam jeszcze grupa trzecia tzn. umarli, którzy wrócili do życia. W tym momencie znowu z pomocą biegnie nam Kishimoto i jego manga Naruto, gdzie „ofiarą” Ożywię Wszystkich no Jutsu padł Hatake Kakashi. Po użyciu Mangekyo Sharinganu przy jednoczesnym niskim poziome chakry ninja umarł i przy okazji spotkał swojego ojca w zaświatach przy ognisku. Ponieważ jednak w Naruto mamy do czynienia z niezdrową tendencją ożywiania trupów to Nagato przy użyciu Gedō: Rinne Tensei no Jutsu przywrócił do życia Kakashiego. Fani Hetalii z kolei mogą mieć przed oczyma personifikację Prus czyli Gilberta Beilschmidta. Jak wszyscy wiemy z historii państwo znane jako Prusy nie istnieje już od prawie 100 lat w związku z czym jego uosobienie powinno być teoretycznie martwe. Dla Hidekaza Himaruyi nie ma jednak rzeczy nie możliwych tak więc Gilbert na kartach mangi sie pojawia żerując bezczelnie na swoim młodszym bracie Ludwigu. Ostatnim znanym mi białowłosym męskim charakterem, który powstał z martwych jest Haruto Kurosawa z serii Coppelion. Jemu akurat takie zachowanie można wybaczyć jako, że jest on genetycznie zmodyfikowanym klonem z niezwykle silnymi umiejętnościami regeneracji.

Przed śmiercią (i zmartwychwstaniem)

Czy owa klątwa jest zatem prawdziwa? Moim zdaniem nie. Oczywiście, utarło się na zagranicznych forach przekonanie, że białowłosy facet musi prędzej czy później kopnąć w kalendarz, ale wystarczy szybkie przejrzenie myanimelist by dojść do wniosku, że ta legenda to tylko blef. Allen Walker z D.Gray-man cały czas dycha, Acceleratorowi z To Aru Majutsu no Index nie spieszy się na tamten świat a i Gauche Suede z Tegami Bachi wydaje sie być żywym. Podobnie przeznaczenie oszukał L-Elf z Valvrave the Liberator zamiast którego umarł jego brązowowłosy przyjaciel. Co więcej, manga Magi the labirynth of magic ma ponad 200 rozdziałów, a białowłosy Jafar nadal żyje.

Podsumowując całą sprawę – mimo iż mężczyźni bez barwnika we włosach zdają się umierać częściej niż reszta mangowo-animowego świata to ich los nie jest z góry przesądzony… Przynajmniej jak na razie.

~Sofi

Advertisements

8 komentarzy do “Białowłosy musi umrzeć czyli jak oszukać przeznaczenie.

  1. OMG, tyle wymieniania a ani słowa o Kaworu z Evangelionie, synu jestem zawiedzion :| Zwłaszcza, że świetnie pasuje do tezy! Moją drugą myśla był Dilandau z Escaflowne, który też poniekąd pasuje, aczkolwiek z drobnym twistem.
    Swoją drogą, może pomyślcie o jakimś wymienianiu spoilowanych tytułów na początku notki? Ja się spoilerów nie boję, ale może są bardziej ostrożne osoby wśród współczytelników?
    A co gdy w danej serii nikt nie umiera, bo to po prostu nie takie animo? Debito z Arcana Famiglia czy Erec z Ixion Sagi przeżywają, bo tam każdy przeżywa? Choć pewnie ostro śmieszne byłoby, gdyby oni jako jedyni zginęli xD
    Also, wspomniałaś o jakimś NPCu z HxH, a ani słowa o Killui, widzam co tu zrobiłaś xD
    Also, tym razem nie mam ani słowa o Jojo, bo tam nikt nie ma białych włosów, bo nikt nie ma jakichkolwiek włosów, bo żaden kolor w Jojo nie jest kanoniczny :|

    Lubię to

    • No kurczę po kliknięciu „Wyślij” doszło do mnie, że brakuje tam Anioła (chociaż potem w End of Evangelion działy się tam różne czary, klony się pojawiały więc ja wolę tego tytuły nie tykać xD). Dilandau [SPOILER] to dla mnie pewien rodzaj trapu więc[/SPOILER] niezbyt tutaj pasował.

      Kiedyś myślałam o tym czy by nie pisać z jakich serii są spoilery, ale stwierdziłam iż jest to bezsensu ponieważ a) jeżeli ktoś nie widział serii A ale widział serię B to zapewne i tak przeczyta i przez przypadek sobie zaspoileruje serie A b) każdy inaczej traktuje spoiler i znam osoby, które potrafią się śmiertelnie obrazić bo im powiem fakt z początku serii, która ma kilkadziesiąt odcinków.

      Informacje o NPC-u z HxH są od mojego źródła o tej serii macha M.W.. Sama znam tylko openingi do serii i wiem czemu się na nią mówi Hiatus x Hiatus xD Poza tym Killua żyje a pisanie o żywych postaciach jest nudne. Zero dramy, łez i Weltschmerzu :C

      JoJo jest ponad wszelkie klątwy i przesądy mangowców. Dio with it.

      Lubię to

      • Dlatego pisałam ci o wytłuszczeniu tytułów danej serii – wtedy każdy omija wzrokiem fragment o serii, której nie zna i przechodzi w bardziej znane rejony ^^”

        W ogóle to w przyszłości czekam na serię, która świadoma białowłosej klątwy z premedytacją zabije taką postać (albo mrugnie do widza na temat jego śmierci). Trigger :<?

        (A w ogóle to feelsuje teraz gromko DDD:)

        Lubię to

  2. Accelerator jest zbyt pro żeby umrzyć. Prawda?
    Zbić go jeszcze mogą, ale przecie nie zabiją D: nie mogą zabić kogoś, o którym przeciętny fan powie „asshole” po czym stwierdzi że jest jego ulubioną postacią z tej serii.
    …prawda?
    A, i ten podział trupów jest świetny :’D

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s