Słów kilka o studiu Shaft.

Na początku istnienia tego zacnego bloga ktoś popełnił (ktoś czyli ja) post na temat studia Kyoto Animation. Kilka dni temu doszłam do wniosku, że może czas napisać notkę na temat kolejnego bardzo charakterystycznego studia z Tokio, które mimo prawie 40 lat istnienia tak naprawdę w świadomości fanów istnieje od 10 a postacie w produkowanych przezeń animacjach mają bardzo dziwną budowę kręgosłupa. Panie i panowe, przed nami Shaft.

 

Niech Arakawa spod mostu pozwoli wam się wczuć w klimat

 

W momencie swojego powstania w 1975 roku studio Shaft zajmowało się głównie koloryzacją animowanych później klatek, dopiero z biegiem czasu zaczęło brać większy udział w produkcji anime. Pierwszy przełom nastąpił w 2000 roku, kiedy to studio zaczęło współpracę z Gainaxem, drugi zaś w roku 2004, gdy Trójca Święta Shaftu czyli Akiyuki Shinbou, Tatsuya Oishi i Shin Ounuma zaczęli brać się za reżyserię produkowanych przez studio serii. Właśnie od tamtego momentu Shaft wypracował niezwykle charakterystyczny styl dzięki któremu łatwo poznać wyprodukowanie przez niego anime. Ale zacznijmy od początku… Flagowymi seriami Shaftu są te oparte na serii light novel Monogatari, gdzie na dzień dzisiejszy mamy cztery serie anime (piąta wychodzi latem 2014) oraz film kinowy. Oprócz tego owe studio może się pochwalić posiadaniem w swoim dobytku między innymi Poni Poni Dash!, Mahou Sensei Negima!, Sayonara Zetsubou Sensei, ef-a fairy tale of the two, Arakawa Under the Bridge, Mahou Shoujo Madoka Magica czy też najnowszym Nisekoi. Są to produkcje o których większość z nas słyszała a część też i oglądała. No ale dosyć teori, przejdźmy do praktyki.

 

1. Zaczniemy od eksperymentu. Skręcamy głową w prawo do oporu, odchylamy ją do tyłu po czym próbujemy skręcić nią w dół. Nie udało się? W takim razie przykro mi, ale nie możemy być bohaterem produkcji Shaftu. Shaft tilt czyl charakterystyczny i nienaturalny obrót głowy stał sie znakiem firmowym studia a w szczególności produkcji reżyserowanych przez Akiyukiego Shinbou (w ef- a fairy tale of the two w reżyserii Shina Ounumy postacie mają już normalne kręgosłupy). Jeżeli oglądacie jakieś anime w którym postacie obracają w ten sposób glowy w slow motion to na 99% jest ono produkcji Shaftu. Co ciekawe umieszczanie stawu panewkowego w szyjnym odcinku kręgosłupa stało sie modne dopiero po zaprzestaniu współpracy z Gainaxem.

Ała?

2. Innym charakterystycznym elementem są tła. Długie, szerokie, dające wrażenie niekończących się korytarze, przewijające się miasta, powtarzalność elementów, wydłużone cienie. Osobiście uważam, że tła przypominają troche te ze snów zwłaszcza jak weźmiemy pod uwagę słaby kontrast oraz małą różnorodność kolorystyczną. Jeżeli coś się dzieje przy zachodzie słońca to spodziewajamy się raczej jednej wielkiej pomarańczy zapominając o kolorach takich jak zielony czy niebieski.

3. Równie charakterystyczna jest animacja… a raczej jej deificyt. Wielokrotnie pojawiają się panele ze zdaniami, rozmowy między bohaterami odbywają się w bezruchu zaś dane ujęcia nierzadko się powtarzają w trakcie trwania serii. W bardziej dynamicznych scenach pojawiają sie błędy i niedociągnięcia które bolą dlatego też jeżeli oczekujesz po anime wysokiej jakości animacji to lepiej znajdź coś innego. Jedynym chwalebnym wyjątkiem jest słynna scena deszczu z ef – a tale of melodies często wykorzystywana w AMV.

Animacji dużo

4. Bohaterowie lubią dużo gadać, aż za dużo. Dialogi i monologi (zwłaszcza te wewnętrzne) potrafią trwać cały odcinek tak więc należy podziwiać niektóre seiyuu za umiejętność wypowiedzenia tylu słów na jednym wdechu. Szczególnie jest to widoczne w Sayonara Zetsubou Sensei kiedy niektóre epizody polegają na nieustannym dialogu zaś w seriach opartych na Monogatari monologi wewnętrzne bohaterów mogłby stworzyć dzieło długości Trylogii.

 

Nie mogłam znaleźć gifa gdzie gadają to macie mhroczną laskę z Mekakucity Actors

5. Równie szalone co shaft tilty są niektóre ujęcia. Gdyby jakiś szalony reżyser chciał je odwzorować to musiałby zatrudnić jako kamerzystów akrobatów cyrkowych. Brak animacji wymusza ogromną liczbę specyficznych ujęć w celu uniknięcia stagnacji tak więc w takim Bakemonogatari mamy ujęcie z przodu, z tyłu, od góry, z dołu, z boku, z punktu widzenia Senjougahary, z punktu widzenia Araragiego, z punktu widzenia siedzącego obok ptaka oraz robiącego podwójne salto z obrotem rosyjskiego akrobaty.

 

Obrót kamery raz!

100% Shaftu w Shafcie można zaobserwować w Mahou Shoujo Madoka Magica, która jest pierwszą serią tego studia opracowaną na podstawie oryginalnego scenariusza oraz we flagowych seriach opartych o serię light novel Monogatari. Dodatkowo wszystkie anime mają bardzo specyficzną atmosferę, którą można by było nazwać uczuciem niedopowiedzenia. Widz oglądając serię Shaftu nie rzadko ma uczucie, że mimo wyjaśnienia wszystkiego gdzieś kryje się drugie dno danej sytuacji. Inną cechą produkcji studia z Tokio jest to, że bardzo często to postacie żeńskie grają pierwsze skrzypce i nie mówię tutaj tylko o Mahou Shoujo Madoka Magica. Mimo że głównym bohaterem Sayonara Zetsubou Sensei jest mężczyzna, to akcja de facto kręci się wokół uczennic z jego klasy,  nie mówiąc już o Mahou Sensei Negima! czy postaci Nino z Arakawa Under the Bridge. Niestety wiele osób kojarzy Shaft głównie z osobą Akiyukiego Shinbou i jego sposobem reżyserii zapominając o innych twórcach, chociażby o Oonumie Shinie, który wyreżyserował jedne z niewielu ruszających sie bajek Shaftu czyli serie ef- a fairy tale of the two. 

ef – a tale of melodies z pewnością sie odróżnia od reszty shaftowych produkcji

Podsumowując: Studia Shaft na ogół nie da się pomylić z jakimkolwiek innym. Z pewnością wyrobiło ono sobie pewną renomę wśród fanów przez co wiele osób czasami oczekuje od niego zbyt wiele. Jedyne czego można być pewnym to shaft tilt…

Advertisements

4 komentarze do “Słów kilka o studiu Shaft.

  1. Mam z shaftem relacje trochę na zasadzie love-hate. Uwielbiam ich za obie serie ef, kilka innych tytułów mieli niezłych (Denpa Onna… Uta Kata), do jeszcze innych się nie mogę przymusić (Monogatari… Zetsubou Sensei), a niektórych całkiem nie trawię (Arakawa…).
    Nie ukrywam, że kiedyś strasznie podobały mi się zagrywki z stylu tego kręcenia głową, ścian tekstu, dziwnych ujęć i zabawy kolorami – to wszystko było takie inne i świeże. Problem jest taki, że Shaft ciągle je powiela i im więcej serii wypuszczają tym bardziej oklepane stają się te zagrywki. Zamiast wywierać odpowiedni efekt to zaczyna się ziewać i myśleć „oho, znowu shaft: będą head-tilty”.
    Ciągle czekam na serię, w której Shaft znowu sprawi, że go pokocham XD

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s