Shingeki no Spin-off

Czy to nie fascynujące jak łatwo wymyśla się tytuły do wszystkiego co ma związek z Atakiem Tytanów? No, ale przejdźmy do tematu naszego dzisiejszego wpisu. Shingeki no Kyojin jest popularne. Pewnie większość z was, czytelników, miało z nim dłuższy lub krótszy kontakt. Jak to bywa z popularnymi seriami, szybko czyta i ogląda się wszystko co autor natworzył po czym trzeba w oczekiwaniu na kolejny rozdział/odcinek zadowolić się twórczością fanowską. No chyba, że ktoś wpadnie na, wciąż nie aż tak popularny w Japonii, pomysł stworzenia spin-offu… Zapraszam do praktycznego przewodnika po tytanowych historiach pobocznych!

Dzień dobry, dzisiaj będzie też trochę o Levim~

 

„Before the fall” samo w sobie jest dobrą serią. Moim zdaniem nawet bardzo dobrą serią…

Before the Fall

70 lat przed upadkiem muru Maria, ludzkość dopiero co wynajdywała sposoby walki z tytanami. Przedarcie się jednego z potworów do miasta (przy pewnej pomocy czczącej je sekty, która wymusiła otwarcie bramy), stało się przyczyną istnej rzezi. Gdy w końcu zagrożenie zostało zażegnane, dwóch zwiadowców odkryło coś przerażającego. Po zabiciu tytana, w jego resztek pokazało się ciało pożartej wcześniej kobiety. Ciężarnej kobiety, której dziecko zdołało przeżyć. Noworodek zostaje przezwany „tytanim dzieckiem”. Po 13 latach „stwora” kupuje pewien szlachcic jako swego rodzaju zabawkę dla swojego syna. Nie podejrzewa (nie chce uwierzyć?), że nabył nie młodego tytana, ale zwykłego chłopaka. Ten, zakuty w kajdany, maltretowany i nie żywiony pewnie szybko umarłby w lochach rezydencji, gdyby nie odkryła go siostra swojego oprawcy. Charle, dojrzawszy prawdziwą naturę więźnia, zaczyna przemycać mu jedzenie, a także rozmawiać z nim i uczyć o świecie. Razem zaczynają myśleć o ucieczce…

No, muszę wam powiedzieć,że  ta seria mnie zaskoczyła. Niesamowicie. Manga jest adaptacją (na razie) trzytomowej nowelki i przez Isayamę otrzymała tytuł oficjalnego prequela głównej historii. Na razie pojawiło się dopiero 6 rozdziałów, ale już chciałabym nieśmiało wyrazić mój zachwyt. Przede wszystkim nad klimatem. Ku mojemu zdziwieniu sytuacja Kyukuro (tak bowiem nazywa się nasz główny bohater) naprawdę mnie poruszyła. Lubię, gdy omawiany jest motyw samotności, a czy jest coś bardziej samotnego niż bycie uznawanym za tytana w świecie, w którym są one największym zagrożeniem? Także lekki wątek romansowy do całości doskonale pasuje. Dobra, dobra, z tym „romansowym” to była teraz przesada, gruba jak mur Maria. Nikt nam o miłości nic nie mówi – mamy jedynie dwójkę bohaterów, którzy mają tylko siebie na całym świecie. No i czytając najnowszy chapter znów poczułam coś, czego doświadczyłam przy pierwszym spotkaniu z Shingeki i co mnie zafascynowała serią – szczery strach przed Tytanami.

Nie chcę teraz przesadzać, ale nie wiem czy mi się ta historia nie podoba nawet bardziej niż oryginalne Shingeki. Ale jeszcze zobaczymy jak się to wszystko rozwinie…

Przy tak ładnej kresce dopiero widać całą biszność Leviego.

 Shingeki no Kyojin Gaiden – Kuinaki Sentaku Manga

Levi znany jest jako najwybitniejszy zwiadowca i najsilniejsza broń jaką dysponuje ludzkość w walce z tytanami. Ten prolog do Shingeki no Kyojin opowiada właśnie o nim. Spotykamy go w Podziemiach, systemie jaskiń i korytarzy, tworzące slumsy dla znajdującej się nad nimi Stolicy. Tam, balansując na krawędzi prawa, próbuje przeżyć wraz ze swoimi towarzyszami i jednocześnie przybranych rodzeństwem – łobuzerską Isabel i pogodnym Farlanem. Mimo, że  nie odebrali oni szkolenia wojskowego, znakomicie posługują się trójwymiarowym manewrem. Umiejętność tą zauważa jeden z dowódców zwiadowców, Erwin Smith. Postanawia on złożyć Leviemu i jego przyjaciołom propozycję nie do odrzucenia – dołączyć do Skrzydeł Wolności i walczyć przeciwko tytanom…

Wszyscy wiemy kto jest najpopularniejszą postacią w Ataku Tytanów. Oczywiście, Levi. Nie zaskakuje więc, że manga o jego przeszłości bije rekordy popularności i jest tą, po którą najchętniej sięgają fani (a jeszcze bardziej fanki). Dodatkowo atutem serii jest bardzo ładna kreska (ok wszystko w porównaniu z oryginalną serią wydaje się ładne, ale tutaj widać to szczególnie). Historia dopiero ma 5 rozdziałów i rozwija się raczej powoli, jednak czyta się ją niewątpliwie dobrze. No i miło dowiedzieć się trochę więcej o przeszłości pobocznych postaci.  Swoją drogą, wspominałam, że akurat ta historia wychodzi w magazynie shoujo (Aria)? ;)

Co mam więcej pisać, fani Leviego już sami po to sięgną ;) A i inni mogą być całkiem zadowoleni.

A może dla odmiany trochę humoru?

Shingeki! Kyojin Chuugakkou

A może by tak historię szkolną…? Eren i Mikasa trafią do liceum, które muszą dzielić z nie kim innym jak tytanimi – wielkimi potworami, które na ludzi patrzą, przysłowiowo i dosłownie, z góry. Młody Eren ma szczególnie wielki uraz do nich. Okazuje się bowiem, że 5 lat temu jeden z nich ukradł mu bento… Czy uda mu się zemścić za swoją stratę?

Parodia w najczystszym wydaniu – nic tu nie można brać na poważnie, a motywy znane z oryginału wyśmiewane są w najokrutniejszy sposób. Naprawdę trudno tutaj pisać cokolwiek innego – trzeba spróbować samemu i sprawdzić czy humor podpasuje. Kreska, utrzymana w stylu zbliżonym do chibi, może nie powala na kolana, ale do tej historii pasuje.

W sumie zabawna sprawa, można dać szansę.

I jeszcze trochę humoru :)

Sungeki no Kyojin

Jak już o parodiach mowa… Może by tak stare, dobre czteropanelowce? Naprawdę nie ma tu sensu dawać dłuższych opisów. Sungeki to zbiór krótkich, zabawnych historyjek opowiadający głównie o relacjach między zwiadowcami. Czyta się szybko i przyjemnie, a humor jest naprawdę udany.

Dla fanów serii powinna to być znakomita odskocznia od poważniejszych wątków serii :)

~Darya

Reklamy

12 komentarzy do “Shingeki no Spin-off

  1. Dobra, do pierwszego mnie zachęciłaś, do drugiego tym bardziej, ale dwóch ostatnich nie tknę kijem! Nie cierpię takich głupot, wystarczy, że na studiach muszę wymyślać dziwne teksty i gry słowne w stylu Japończyków (Dybała najlepiej).
    I nie narzekaj na kreskę Shingeki. Ja ją uwielbiam, podkreśla klimat znakomicie. Jakby koleś rysował cukierkowe rysuneczki, to wszyscy by to olali. A tak się wyróżnia i klimat jest mega. I Lewemu nawet ta kreska nie szkodzi.

    Polubienie

    • Te dwa ostatnie to IMO dla takich naprawdę bardzo mocno jarających się serią fanów, ja aż tak to znowu w Szynce nie siedzę xD
      Czytam Before the fall i naprawdę nie przeszkadzałoby mi, gdyby taka kreska byłą też w oryginale. Bo czasami naprawdę męczące jest odgadywanie kogo kończyna jest gdzie i kto to w ogóle w tym kadrze jest… (z drugiej strony, ok, to bardzo charakterystyczna cecha Tytanów xD)
      Jak zerniesz na dwa pierwsze, to szepnij słówko jak Ci się podobają :)

      Polubienie

      • Tego spinoffa z Lewym czytałam już wcześniej, ale teraz nadrobiłam. Czy tylko ja czekam, kiedy Isabela i Fąfel zginą? x] Bo w końcu Lewy chyba nie posłuchał rozkazu i zginęli, dlatego teraz taki giętki w krzyżu.

        Polubienie

  2. „tematu naszego dzisiejszego wpisy” <- wpisy. Just sayin' :)
    I patrz, faktycznie, "animanga for dummies", dowiedziałam się że spin-offy nie są popularne. Tak to jest jak faktycznie jest się słabo obeznanym… {ew. jak się siedzi w fandomie co ma teraz już chyba z 5/6/7 spin-offów {zależy jak liczyć} i jednego crossovera}
    Ale z tego co napisałaś, to Shingeki też trochę tego ma. Jeśli to jest "mało popularne", to nie chcę wiedzieć jak by wypadła liczba spin-offów gdyby jednak były popularne.

    Polubienie

    • No właśnie w zwykłych seriach robienie spin-offów jednak nie jest normalne, Siedzisz teraz w Saint Seyi, nie? To jest akurat jedna z tych wyjątkowych serii, która napędza się spin-offami xD (podobnie jak Madoka). Ogólnie jednak nie tworzy się spin-offów do typowych serii, albo są to po prostu pojedyncze chaptey lub parodie głównej serii, co niby się do definicji łapie, ale mnie tak nie przekonuje.
      W rozmowie z Sof, zauważyła ona, bardzo słusznie, że wyjątkowość spin-offów do SnK polega też na tym, że są wydawane i bardzo dobrze się sprzedają za granicą.
      I dzięki za uwagę, już poprawione :)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s