„Ale jak to… oni nie są razem?” czyli o ship tease słów kilka.

Duża część z nas czytając/oglądając daną serię ma dziwne uczucie, że jakaś dwójka bohaterów powinna być ze sobą razem. Autor niejednokrotnie sugeruje nam, iż dana para jest stworzona dla siebie, a shipperzy przez kilkanaście (-dziesiąt? -set?!) odcinków lub rozdziałów śledzą losy swojego OTP zaciskając kciuki jak moja mama w czasie oglądania biegów narciarskich. Jakże straszny jest to ból, kiedy koniec końców nasi bohaterowie nie są razem, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerowały, że będzie inaczej. Żeby dać upust swojej frustracji przedstawię poniżej niektóre takie pary z czego, od razu zaznaczam, nie każdą shippuję, ale obiektywnie przyznaję, że ma swoje momenty.

Ja, kiedy widzę, że moje OTP nie jest razem.

SPOILER ALERT! POST MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY!

Ile to razy obserwujemy (zwłaszcza w shounenach) sytuację, kiedy to bohaterowie trzymają się za ręce, składają obietnice że jedno drugiego nie zostawi, są gotowi oddać za siebie życie, wpadają w gniew kiedy ich kompan jest poważnie ranny… Tymczasem rozdziały mijają, niektóre serie się kończą, a kanonu jak nie było tak nie ma (i w niektórych przypadkach nie będzie). Niektórzy twórcy, na przykład Tite Kubo, wyznali w wywiadzie, że nie planują umieszczać w swoich seriach jakichkolwiek romansów co jednak nie powstrzymuje nieustraszonych shipperów.

Ship tease to temat niezwykle bliski mojemu sercu, gdyż mam nieszczęście zawsze wybierać sobie OTP, któremu nie jest dane być razem. Jednym z przykładów rozrywających moje serce jest Royai, tudzież Roy x Riza, z Fullmetal Alchemist. Hiromu Arakawa przez całą mangę sugerowała nam, że związek pomiędzy pułkownikiem i panią porucznik opiera się nie tylko na zwykłej przyjaźni między pracującymi ze sobą ludźmi. Nie mówię tutaj tylko o „umowie” zakładającej, że Riza miała zastrzelić Roya gdyby ten zapomniał o swoich ideałach i zamienił się w żądnego zemsty potwora. Nie chcę nawet wspominać o sztuczce użytej na homunkulusie, kiedy to pani porucznik zasugerowała, że jej przełożony mówi do niej po imieniu, kiedy są sami. Nawet nie próbuję myśleć o scenie, kiedy to Roy był zazdrosny o Barry’ego Choppera oraz o momencie, kiedy pułkownik przyrównując swoich podwładnych do figur szachowych porównał Rizę do królowej (tak dla przypomnienia to samo imię Roy oznacza króla). Najważniejszym chyba argumentem, który umocnił moje uczucia względem tej pary był fakt, że nawet generał Bradley użył pani porucznik jako swoistego zakładnika licząc na to, że powstrzyma to Roya Mustanga przed dalszym śledztwem w sprawie związku między homunculusami, a armią. Co więcej, warto sobie przypomnieć o sugestii generała Grummana, że pułkownik powinien poślubić jego wnuczkę, którą, notabene, jest właśnie Riza Hawkeye.

tumblr_o5bsvraigk1uilclgo2_500

Możemy też godzinami rozmawiać o powyższej scenie, kiedy to naukowiec podległy Fuhrerowi używa Rizy jako argumentu, który ma przekonać Roya do wykonania transmutacji człowieka co dałoby piątą „ofiarę” potrzebną do aktywacji ogromnego kręgu transmutacyjnego, obejmującego całe Amestris. Zresztą, kiedy wszyscy myśleli, że w czasie walki z Lust pułkownik zginął to reakcją Rizy na tę wiadomość była utrata chęci do życia i niemalże całkowite załamanie się. Mimo tych jakże sugestywnych scen i sytuacji na końcu mangi ich związek był oparty tylko i wyłącznie na dalszej współpracy w armii. W jednym z guide booków Hiromu Arakawa wyznała, że związek Rizy i Roya nie mógł ulec formalizacji ze względu na ich pozycje w armii – w razie małżeństwa jedno z nich musiałoby zrezygnować z piastowanego stanowiska.

Innym niekanonicznym (jeszcze) shipem o dużym potencjale i scenach, które potrafią przekonać nawet yaoistkę jest Yatori, lub inaczej Yato x Hiyori, z NoragamiPoczątki tego pairingu to w zasadzie pierwszy rozdział mangi, kiedy to Hiyori idąc ulicą zauważyła Yato, który to teoretycznie powinien być niezauważalny dla ludzi z którymi nie obcuje bezpośrednio. Im dalej w serię tym więcej hintów w tym takich podtekstowych jak fakt, że Hiyori wyraźnie lubi zapach naszego boga i w swojej formie ducha jest go w stanie znaleźć dzięki temu. Oczywiście anime jak zwykle nie pokazało nam najlepszych scen między bohaterami… Na uwagę zasługuje fakt, że osobą, która podarowała Yato świątynię jest nie kto inny jak Iki Hiyori. Oczywiście jest to tylko gest symboliczny biorąc pod uwagę jej wielkość, lecz sam fakt, że to właśnie ona podarowała mu to czego pragnął najbardziej jest niczym benzyna podlewające shipperski ogień. Dalsze rozdziały dostarczają nam też takich kwiatków jak oświadczenie Yato, że uczyni on Hiyori najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Z drugiej zaś strony Hiyori przyrzekła Yato, że cokolwiek by się nie stało ona nigdy o nim nie zapomni więc nie musi się bać, że zniknie tak długo jak ona będzie żyć. Musicie przyznać, że obok takich wyznań nie można przejść obojętnie. Poza tym manga oferuje nam sporo scen w których jedno z naszych bohaterów się rumieni (patrz poniżej).

yato

Również najnowsze rozdziały pokazują nam wielki potencjał kryjący się w tym pairingu. Kiedy Yato utknął w świecie podziemnym i wszyscy starali się go stamtąd uwolnić, to właśnie Iki zdołała go przywołać wykrzykując na głos jego prawdziwe imię. Na szczęście w przeciwieństwie do Royai ten pairing ma jeszcze szansę stać się kanonem, za co trzymam zresztą kciuki.

Teraz czas na ship, który wywoływał u mnie bóle wnętrzności, kiedy tylko go widziałam oraz stał się jedynym powodem dla którego czytam mangę CoppelionPanie i panowie przed nami Haruto Kurosawa x Ibara Naruse. Zgodnie z tym co zostało powiedziane w mandze oboje znali się od dzieciństwa i to właśnie Haruto był osobą, która wyrwała Naruse ze stanu katatonii w którym tkwiła od maleńkości. Uratował on także jej życie, kiedy została ranna po upadku z drzewa. Czyn ten powtórzył też w późniejszym czasie oddając krew na rzecz rannej koleżanki oraz wykonując resuscytację krążeniowo-oddechową. Zresztą sama Naruse później stwierdziła, że krew Haruto wywołuje u niej uczucie ciepła. Poza tym niezwykła bliskość obojga to nie tylko mój wymysł, ale kanoniczne stwierdzenie koleżanek z zespołu Ibary. Było to szczególnie zauważalne w momencie, kiedy Naruse myślała, że Kurosawa zginął w czasie akcji ratowania ludzi pozostałych w radioaktywnym Tokio. Stała się apatyczna, straciła chęć życia a nawet pojawiła się sugestia, że myślała o samobójstwie. Kiedy kilkanaście rozdziałów dalej dr. Coppelius groził Ibarze śmiercią ta odpowiedziała, że już się jej nie boi gdyż wie, że po drugiej stronie będzie mogła spotkać Haruto.

Kiedy po traumatycznych przeżyciach Naruse ponownie zamknęła się w sobie to właśnie Kurosawa ponownie sprawił, że dziewczyna otworzyła się na innych i odzyskała wolę walki. Manga cały czas wychodzi a moje „czytanie” polega na przewijaniu stron w nadziei na jakies sceny z tą dwójką gdyż poza tym pairingiem Coppelion zbyt wiele nie oferuje swojemu czytelnikowi.

Ah czymże by był post o ship tease bez jednego z najsłynniejszych niekanonicznych pairingów świata mangi i anime. Natsu x Lucy AKA NaLuFairy Tail to jeden z tych pairingów, który jest znany także poza fandomem serii (patrzcie ja). Natsu wykazuje duży stopień opiekuńczości wobec Lucy troszcząc się o jej samopoczucie oraz podnosząc ją na duchu, kiedy ta traci wiarę w siebie. Oprócz zwykłych gestów rodem z friend zone mamy też nieco bardziej dobitne sceny jak ta, kiedy Natsu zagroził śmiercią strażnikom w razie gdyby nawet spróbowali tknąć Lucy, nie wspominając już o jej zaplanowanej egzekucji w czasie pobytu w Edolas. W czasie Grand Magic Games Arc, kiedy dziewczyna leżała nieprzytomna w łóżku imieniem, które mówiła przez sen było właśnie imię Natsu. Zresztą sami animatorzy zdają się być shipperami tej dwójki biorąc pod uwagę ich wspólne sceny w fillerowym Key of the Starry Sky Arc. Z kanonicznych speciali warto przytoczyć Special Mission: Beware of guys who show a keen interest, gdzie niemalże do samego końca fabuła sugeruje nam zakończenie z wyznaniem miłości po to by okrutnie strollować biednego czytelnika.

Manga Fairy Tail cały czas wychodzi także wszyscy fani pary Natsu x Lucy nadal mogą mieć nadzieje, że mimo wszystko ta dwójka będzie razem. Zwłaszcza, że nawet ich własna gildia zapewne potajemnie robi zakłady o to, kiedy się to stanie.

Kolejnym shounenem w którym autor nas trolluje przez 113 rozdziałów jest Soul  Eater. W sumie to ten fragment postu powinnam dedykować pewnemu Rysiowi, który jest beznajdziejnym fanem pairingu Soul x Maka zwanego w fandomie SoMa. Mimo że sama tego shipu nie lubię to obiektywnie przyznaję, że w mandze jest sporo hintów i nie mówię tutaj o kanonicznym połączeniu dusz obecnemu w czasie rezonansu. Wiele osób lubiących ten pairing wskazuje na bardzo częste, od pewnego momentu mangi, trzymanie się za ręce głównych bohaterów. Dodatkowo pojawia się sporo sytuacji w czasie których Soul wykazuje się większą opiekuńczością niż reszta przedstawionych w serii broni (patrz: samotna walka z Giriko w czasie Salvation Arc czy niechęć rozdzielenia z Maką [rzy zdobywania zamku Baby Jagi). Dodatkowo wzbrania się przed użyciem mocy Black Blood bojąc się, że będzie to oddziaływało w jakiś sposób na Makę. Powiedział on wprost, że była i jest ona powodem dla którego przestał uciekać oraz osobą, która zaakceptowała go takim jakim jest mimo jego własnych lęków i niepewności. Patrząc od drugiej strony Soul był zapewne pierwszym chłopakiem, któremu Maka zaufała mając w pamięci to jak się skończyło małżeństwo jej rodziców (Black Stara nie liczę bo znają się od dzieciństwa). Była ona również zazdrosna o fanki otaczające jej broń mówiąc wprost, że zapewne przyciąga je jego sex appeal. Uczucie to przekształciło się potem w poczucie bycia niewystarczająco dobrą dla Soula dając nam angst time w czasie Salvation Arc, kiedy to Maka zdecydowała się zerwać ich związek wierząc, że robi to dla dobra swojego partnera.

Innym dowodem na shipperów jest to, że nawet nadopiekuńczy ojciec Maki przyznał, że jego córka ma ze swoim partnerem to czego on nigdy nie miał ze swoją żoną, a Crona wytknął/ęła Soulowi jego naopiekuńczość względem Maki. No i oczywiście końcowy tekst o wspólnym tworzeniu muzyki będący legendą fandomu na tumblrze….

Ostatni ship tease będzie nietypowy, gdyż będzie on z mangi josei pod tytułem ChihayafuruZresztą sam pairing jest bardzo jednostronny i raczej się skupia na uczuciach Taichiego względem Chihayi, o której wiemy, że od mężczyzn woli karutę. Wspiera on dziewczynę już od samego początku liceum, pomaga jej spełnić marzenie o szkolnej drużynie tej tradycyjnej japońskiej gry karcianej  i kibicuje jej w czasie turnieju indywidualnego. Bez wątpienia motorem napędowym tego pairingu są sceny takie jak ta z jedzeniem ciasta, Taichi śpiący na ramieniu Chiyai w samochodzie lub łapiący ją, kiedy ta zemdlała w czasie gry. Dodatkowo biorąc pod uwagę ich relację aż chce się przytoczyć przysłowie „kto się czubi ten się lubi”. Niestety Chihaya jak na razie nie zauważa tych jakże oczywistych hintów wychodzących poza friend zone.

chihatai

Pozostaje mi tylko liczyć na to, że dziewczyna zacznie zwracać uwagę na żywych ludzi w tym na Taichiego. Manga nadal wychodzi więc nie wszystko jest stracone.

Pary typu ship tease to z pewnością genialna podstawa do wszelkich fan works. Nic przecież nie motywuje fana do roboty bardziej niż rozczarowanie faktem, że jego ulubiony pairing jest bezczelnie ignorowany przez Pana i Władcę zwanego autorem. Zapewne wielbiciele długich serii mają w tej kwestii najwięcej do powiedzenia, gdyż niezmiernie irytującą sytuacją musi być związek, który nie wykonał kroku w przód przez kilkaset rozdziałów. Dlatego niestety czasami zostaje nam tylko pogrążanie się w fanfiction, gdzie nasze ukochane shipy czeka oczekiwany przez nas happy end, lub cierpliwie czekać na zakończenie serii z nadzieją, że autor da fanom to, czego oczekują.

Sofi

Reklamy

15 komentarzy do “„Ale jak to… oni nie są razem?” czyli o ship tease słów kilka.

  1. bardzo fajnie to napisałaś :3 Najchętniej przeczytałam o Yatori <3 Ja po prostu ich kocham! Serię noragami skończyłam około miesiąc temu i jestem zakochana w tej serii. Najbardziej urzekła mnie scena kiedy Yato został skażony, i Hiyori musiała go nieść na plecach albo jak Yato chronił Hiyori przed skałami i ona się obudziła T^T To było takie piękne! Jak zaczęłam czytać o tym OTP które napisałaś to zaczęłam ryczeć bo oni sie jeszcze nie całowali ani nie gadali że się kochają ;w; dla tego przeszukałam rożne strony aż w końcu znalazłam mangę po angielsku i wogule było dwa razy gorzej z moją psychiką niż tu x3 Jednym słowem: Nakręcasz mnie na tą serię mega! No i trochę pooglądam anime które wspomniałaś no i smuteczek że niektóre OTP nie wyszły ;c

    Polubienie

  2. Nalu i Noragami boli….bardzo boli szczególnie gdzie jesteś „big fangril” calego anime i reszty paringów(co tam gruvia,gajevy,jerza nalu jest najważniejsze) i ogólnie wielką fanką nalu ach…jak Mashima-sensei nie zrobi tak jak z Haru i Elie to zrobie mu wjazd na chatę w stylu Erzy -_- co do noragami liczyłam na duuużo więcej(widziała anime)ale ostatni odcinek wybaczy całość ^^ mangi nie czytam tak jak w FT po nie moge jej znaleźć w internecie :p Ale przyznam ,że twój blog jest bardzo ciekawy :33

    Polubienie

  3. I doczekałam się tej notki. Praktycznie każda opisana wyżej para to coś mi na serduchu leży. Jestem beznadziejna jeśli chodzi o czytanie mang, dlatego z powyższych pozycji w wersji papierowej śledzę tylko Fairy Tail i zaczynam Noragami. Reszta to dla mnie tyle co anime, ale czasem i anime wystarczy, aby poczuć że coś się święci i…nic dalej z tego nie wynika. Jeśli Yato i Hiyori nie będą razem to moje życie stracie sens. Definitywnie. Maki i Soul mieli niesamowity potencjał na parę i niech nikt mi nie mówi, że przyjaźń to dla nich lepsze rozwiązanie, bo nie kupuję tego i nie kupię za 100 lat. Chcę z nich paring. -.-
    Jeśli chodzi o Coppelion to anime mi się nie podobało, ale obejrzałam je tylko, aby zobaczyć czy będzie jakaś scena z Haruto i Ibarą, tak nadal miałam nadzieję, żem się pięknie przeliczyła. Wgl takie rzeczy powinny być zakazane…żeby ludzi wpędzać w takie rozdarcia emocjonalne. Chlip.
    Notka bardzo mi się podoba podsumowując i mega się cieszę, że tak szybko udało się ją stworzyć. Myślę, że może troszkę podkradnę pomysł na ship tease, ale tylko w ruchomej wersji. :) w każdym razie łączę się w bólu ze wszystkimi, którzy podobnie jak ja i autorki posta uważają: dlaczego oni nie są razem?!?!

    Polubienie

    • Awww cieszę się, że ci się podobało :3
      Z tego co wywnioskowałam to nie przeczytałaś mangi Soul Eater, którą ci serdecznie polecam i po lekturze której anime już dla mnie nie istnieje (a dokładniej to jego druga połowa). Boru… ja chyba nigdy nie wyjdę z tego fandomu.
      Nie przeczytałam ani jednej strony Fairy Tail a wiem co się tam dzieje. To jest magia popularnego tytułu xD
      Notka by była szybciej, ale oczywiście wszystko poodkładałam na ostatnią chwilę i musiałam pozajmować się pewnymi priorytetami :x

      Polubienie

  4. Świetna notka! Zapraszam na swojego blogaska… Żartowałam.
    Ale notka faktycznie wyszła świetnie. W sumie można zrobić taki cykl (a zirytowani fani na pewno dostarczą Ci przykładów). Riza i Roy to kanon i nie obchodzi mnie, co mówi racjonalny świat ;)

    Polubienie

      • Myślę, że tutaj sprawa jest bardzo skomplikowana :P Bo nie wiem, na ile zajęłaś się tą sprawą, ale ogólnie autorka chciała zrobić przyzwoitego yaoica, z demonem, który dyma pracodawcę, bo czemu nie, ale wydawcy przekonali ją, żeby zrobiła mniej przyzwoitego shonena. Czyli mamy rozdźwięk, bo wydawca jedno, a autor drugie… I kogo tu słuchać?

        Polubienie

  5. „Crona wytknął/ęła”
    Crona wytknęło, i po problemie :D

    Co do ship teasów w shounenach jeszcze, myślę, że sporo takich teasów powstaje w wyniku takiego a nie innego stworzenia danej postaci… weźmy taką silną postać żeńską, co to uważa że {przytaczając fragmenty dwóch piosenek} „chłop przeżytek niepotrzebny” i w ogóle „I’d rather rescue myself”. Z takim podejściem {w moim odczuciu} po prostu nie pasuje dawanie jej do jakiegokolwiek kanonicznego związku, bo zgrzytłoby to z charakterem. Za to hinty, odpowiednie ofc, już prędzej…

    Polubienie

  6. Szybki opis moich OTP oprócz ostatniego, co do Nalu to warto by napisać o tym że Natsu chciał pocałować Lucy ;) Noragami ma wpisane w gatunek romans wiec nie wątpię że to canon. Ale tak to świetnie wszystko opisane.

    Polubienie

    • Dziękuję za informację na temat NaLu :) Szczerze to nie siedzę w FT a ich opis bazował na znanych mi sytuacjach. Często strony ze skanlacjami i myanimelist dają romance do battle shounenów właśnie ze względu na te sugestie. Kiedyś Bleach też miał kategorię romance :D

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s