Ao Haru Ride tom 1

Sofi kupująca z własnej, nieprzymuszonej woli shoujo mangę brzmi równie abstrakcyjnie co Putin ubrany w kombinezon w panterkę tańczący do Born to Hand Jive. Jednakże przed dwoma tygodniami do takiej właśnie anomalii doszło, gdyż zmanipulowana pozytywnymi opiniami w Internecie zdecydowałam się za zakup pierwszego tomu Ao Haru Ride autorstwa Io Sakisaki. Jeżeli chcecie wiedzieć co z tego wynikło i czy nie żałuję zainwestowania 19.99 zł w tomik to zapraszam do dalszej części notki.

Fabuła, jak to często bywa w mangach przeznaczonych dla damskiej części czytelników, obraca się w szkolnych klimatach. Futaba Yoshioka to uczennica pierwszej klasy liceum mająca obojętno-negatywny stosunek do chłopaków w jej wieku. Jedynym wyjątkiem w jej życiu był Tanaka Kou, chłopak z równoległej klasy w którym Futaba się zakochała i który pewnego dnia nagle zmienił miejsce zamieszkania opuszczając szkołę bez pożegnania z dziewczyną. Idąc do szkoły średniej Yoshioka postanowiła gwałtownie zmienić swój wizerunek ponieważ jej dziewczęce i ciche zachowanie sprawiało, że w gimnazjum była wśród chłopców popularna co z kolei wywoływało zazdrość koleżanek i odrzucenie przez nie. Teraz stylizująca się na chłopczycę Futaba postanawia nie popełniać drugi raz tego samego błędu i robi wszystko by utrzymać wątpliwą przyjaźń z dziewczynami z klasy. Pewnego dnia na szkolnym korytarzu mija się z chłopakiem, który przypomina jej gimnazjalną miłość. Okazuje się, że faktycznie jest to Kou lecz posługujący się nazwiskiem Mabuchi zamiast Tanaka, co więcej zmienił się też jego charakter i nie jest on taki jakim zapamiętała go Yoshioka.

Tak w dużym skrócie jawi się to co otrzymałam w pierwszym tomie mangi. Mamy też wątki poboczne takie jak dwulicowość „przyjaciółek” Futaby oraz problem odtrącenia Yuuki Makity, która przypomina Yoshioce samą siebie z czasów gimnazjalnych. Pierwsze wrażenie było generalnie bardzo pozytywne. Główna bohaterka nie jest infantylną tsundere a i sam Tanaka nie jest wyidealizowanym Gary Stu otoczonym przez wierny harem piszczących nastolatek. Miło w końcu znaleźć mangę, gdzie bohaterowie posługują się mózgiem we właściwy sposób.

Co do samego wydania to jest ono na 5+. Ładna obwoluta, wygodny typowy dla Waneko format i tłumaczenie które nie kole w oczy (nie jestem fanką tłumaczeń JPF-u, które starają się pokazać jak dany atak czy nazwę widzi czytelnik w Japonii). Sama manga ma bardzo śliczną kreskę, mimo że miejscami duże oczy bohaterki nadają jej wygląd człowieka-żaby, ale da się do tego przyzwyczaić.

Reasumując, nie żałuję wydanych pieniędzy i prawdopodobnie zostanę z tym tytułem na dłużej by śledzić dalszy rozwój wydarzeń. Jeżeli ktoś jest zmęczony typowymi szojcami oferowanymi nam na polskim rynku to może po Ao Haru Ride sięgnąć ponieważ w pierwszym tomie fabuła jest zawieszona w tej niezbadanej przestrzeni między shoujo a josei.

 

Reklamy

4 komentarze do “Ao Haru Ride tom 1

  1. Nie rozumiem zachwytu czytelników tym tytułem. Nawet nie chcąc być złośliwą musiałabym powiedzieć, że to bardzo typowe shoujo. Ciągnie się to cholerstwo niemiłosiernie. Bohaterowie tworzą sobie coraz to bardziej żenujące i abstrakcyjne problemy. Jak dla mnie główna bohaterka nie jest zbyt rozgarnięta, a przynajmniej ja patrząc na nią życzliwym okiem zupełnie tego nie dostrzegłam. Od razu widać, że ta sama autorka stworzyła Strobe Edge. Kobiecie ewidentnie brakuje polotu i pewnie dlatego jest tak shoujowska do bólu. Oddam jednak jedną rzecz tej pani. Jej magi dobrze się rozpoczynają. Nie ma się jednak co oszukiwać, że to właśnie ta sztampowość podoba się najbardziej miłośnikom shoujo. Waneko już się cieszy, że sprzedaż podskoczy, bo w lipcu rusza anime na postawie tego dzieła.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s