Gunslinger Girl, ciemna strona słonecznej Italii.

W świadomości przeciętnego zjadacza ryżu Włochy jawią się jako kraj, gdzie każdy człowiek rodzi się z beztroskim podejściem do świata, zaś maksymą życiową dorosłych obywateli jest Carpe Diem. Nie można też zapominać o fakcie, że jest to miejsce rozkwitu nowożytnej kultury europejskiej oraz coroczny cel wakacyjny milionów ludzi. Jednak i Italia, jak każdy inny kraj, ma swoją ciemną, niedostępną dla turystów twarz. W Gunslinger Girl przymuje ona oblicze walczących z terrorystami dziewczynek, których życie niewiele różni się od egzystencji lalek.

Jeżeli oczekujecie feelsów to trafiliście pod dobry adres.

Pomimo że ciemna strona Półwyspu Apenińskiego zwykle kojarzy się z mafią neapolitańską i sycylijską, to i na bogatej północy nie wszystko wygląda idealnie. W drugiej połowie lat 90. włoska partia polityczna, Liga Północna, proklamowała powstanie Federalnej Republiki Padanii. Oczywiście nikt nie wziął tej deklaracji na poważnie, lecz w fabule Gunslinger Girl wszystko się kręci wokoło tej idei.

Organizacja Społecznego Dobrobytu jawi się jako fundacja, której celem jest ratowanie bliskich śmierci dzieci, które nie posiadają żadnych krewnych, bądź zostały porzucone przez swoje rodziny. W rzeczywistości jest to jednak tylko przykrywka dla działalności rządowej komórki antyterrorystycznej zwalczającej Frakcję Pięciu Republik, powiązanej z Padanią organizacji, mającej na celu oderwanie północnych Włoch od reszty kraju. Zresztą samo ratowanie umierących też nie jest aktem dobroci serca… W zamian za możliwość przeżycia ich ciała zostają poddane modyfikacji, wspomnienia są usuwane, a po praniu mózgu i morderczym treningu kilkuletnie dziewczynki stają się perfekcyjnymi maszynami do zabijania. Każdej z nich zostaje przyznany opiekun, któremu są bezwględnie posłuszne, niczym lalki w rękach animatora, i na rozkaz którego bez najmniejszego zawachania pozbawiają życia każdego, kto stanie im na drodze do wykonania zadania. Dziewczynki są nadzwyczaj skuteczne gdyż modyfikacje ich mięśni, kości i narządów wewnętrznych dają im możliwości o jakich zwykły smiertelnik mógłby tylko pomarzyć, zaś nawet najbardziej okrutny terrorysta zawaha się sekundę dłużej zanim strzeli do dziecka. Poza godzinami „pracy” żyją one jak wszystkie dzieci w ich wieku: uczą się, spędzają razem czas, wychodzą ze swoimi opiekunami na lody i bez wąpienia są szczęśliwe z życia które mają. Krótkiego życia należy dodać, gdyż ingerencja w ich ciała doprowadziła do tego, że nikt tak naprawdę nie wie kiedy ich organizmy przestaną funkcjonować, lecz pewne jest to, że żadna z nich nie dożyje do momentu osiągnięcia dorosłości.

Jedna z bohaterek: Henrietta.

Historia kręci się wokół pięciu dziewczynek i ich opiekunów. Henrietta, Triela, Rico, Claes i Angelica mają mniej więcej po 10 lat i traumatyczne przeżycia, które wystarczyłyby do obdarowania przynajmniej tuzina dorosłych ciężkim przypadkiem depresji. Zadna z nich jednak, oprócz Rico, nie jest świadoma swojej przeszłości i żyją życiem, które dla nich wydaje się być normalnym. Posługiwanie się bronią i zabijanie jest dla nich codziennością i nie mają żadnych problemów z tym by zaraz po zakończeniu akcji wyjść ze swoim opiekunem na lody. Zresztą pomiędzy dziewczynkami a ich partnerami wykształca się bardzo silna więź, co jest widocznie zwłaszcza w przypadku Henrietty. Przez 13 odcinków stopniowo poznajemy każdą z bohaterek dowiadując się coraz więcej o faktach z ich życia. Z pewnością retrospekcje są jednymi z najsmutniejszych scen całego anime, bo kogo by nie poruszył fakt, że rodzice próbowali zabić własne dziecko w celu wyłudzenia pieniędzy z ubezpieczenia albo sytuacja gdy 10-letnia dziewczynka próbuje się zabić po wielokrotnym gwałcie przeprowadzonym przy ciałach członków rodziny. W tym momencie wiele osób oglądających to anime zadaje sobie pytanie co jest lepsze: pełna cierpienia śmierć niewinnego dziecka czy też sztuczne mające sie wkrótce zakończyć życie.

Bohaterki Gunslinger Girl w pełnej krasie.

Anime z pewnością do lekkich nie należy. W pewnym momencie widz może nawet zacząć zadawać sobie pytanie czy te zdolne do zabicia bez mrugnięcia okiem lalki są jeszcze ludźmi, czy już nie. Dylematy maja zresztą sami partnerzy dziewczynek. Jeden z nich w pewnym momencie odsuwa się od swojej podopiecznej nie mogąc patrzeć na to jak modyfikacja pamięci stopniowo prowadzi do jej utraty. Same relacje między bohaterkami a ich opiekunami stają głównym tematem odcinka, w którym jedna z drugoplanowych bohaterek zabija swojego partnera nie mogąc znieść tego jak ten ją traktuje. Nie zmienia to jednak faktu, że w większości przypadków dziewczynki mają bardzo przyjazne relacje ze starszymi członkami grupy a u części z nich nawet budzą litość. Dodatkowo w tle mamy wielką politykę, gdzie często losy zwykłych ludzi są ważne tyle co nic.

Nie mozna temu anime odmówić pięknej kreski.

Gunslinger Girl miało szczęście i zostało wyprodukowane przez studio Madhouse, które jak chce to potrafi zrobic serię obfitującą w doskonale dopracowane szczegóły. Osoby znające wygląd ważniejszych włoskich miast nie będą miały problemów z rozpoznaniem widoków Florencji czy Rzymu. To samo się tyczy krajobrazów i wnętrz budynków. W momencie, kiedy nasze bohaterki czytają książki to osoby posługujące się językiem włoskim nie miałyby najmniejszych trudności z dowiedzeniem się o czym jest tekst. Nie mniej uwagi poświęcono ważnemu aspektowi tego anime czyli broni. Już w pierwszym odcinku osoby rozeznane w temacie bez problemu rozpoznają pistolet maszynowy FN P60 w rękach Henrietty. Rico na przykład posługuje się m.in. karabinem wyborowym Dragunov oraz karabinem automatycznym Gail. Triela, w momentach, kiedy nie posługuje się widocznym na plakacie karabinem Wincherster, nosi ze sobą broń wyprodukowaną przez Heckler and Koch. Twórcy nie zapomnieli o prawach fizyki tak więc zjawisko odrzutu jest czymś zupełnie normalnym i nie zobaczymy tutaj strzelania z Desert Eagle przy pomocy jednej ręki. Przepiękny, zarówno pod względem muzycznym jak i wizualnym, opening jest śpiewany w języku angielskim przez szkocką grupę muzyczną The Delgados. Sama seria ma budowę epizodyczną i pojedyncze odcinki są w większości osobnymi historiami, które dopiero na koniec łączą się w większą całość.

 

Gunslinger Girl mogę z czystym sumieniem polecić każdemu mimo że z pewnością jest to seria dla dojrzalszych widzów. Anime doczekało się swojego sequela, któremu w przyszłości poświęcę kiedyś osobną recenzję zaś manga, na której jest ono oparte jest już zakończona i liczy sobie 100 rozdziałów zebranych w 15 tomach. Majstersztykiem, wisienką na torcie, szczytowaniem na Evereście jest ostatnia scena, w czasie której bohaterki podziwiają deszcz meteorów słuchając IX Symfonii Beethovena w tle. Całe anime warto obejrzeć chociażby dla tej końcówki.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s