Szkolne anime? Bez tych motywów ani rusz!

Po seansie kolejnego z rzędu anime możemy mieć wrażenie, że tak naprawdę oglądamy cały czas to samo. A na pewno możemy dojść do takiego wniosku w przypadku serii szkolnych. Bohaterowie się zmieniają, ale ich perypetie, w większości, wydają się dziwnie podobne… Ba, nawet pewne „urozmaicenia” szkolnego życia, w pewnym momencie przestają być takie szczególne. Okazuje się bowiem, że w każdej szkolnej historii powtarzają się dokładnie te same zagrania. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, ale powiedzmy sobie szczerze – bez trudu możemy wskazać co czeka naszych bohaterów. A na pewno w każdej szkolnej serii znajdziecie przynajmniej jeden z poniższych motywów.

Akurat o egzaminach (także obowiązkowym elemencie życia japońskiego licealisty) nie będzie – jednak pewnie nie jeden doświadczony fan anime robił już taki headdesk gdy po raz setny widział powtórzenie się jakiegoś motywu w kolejnej serii.

Szkolny klub – wydaje wam się, że w szkoła jest tylko do nauki? Gdzie tam! Nawet mający na tym punkcie bzika Japończycy wiedzą, że dla pełnego rozwoju licealisty konieczny jest jakiś szkolny klub. Uwierzcie mi, widziałam już wszystko (a jeśli czegoś nie widziałam, to nie martwię się o to, że za niedługo ktoś na to wpadnie). Oprócz całkiem zwyczajnych klubów sportowych czy artystycznych (w tym szacowne grono kół muzycznych), trafić można na kółka literackie, krawieckie, tańców tradycyjnych czy oczywiście mangowych. Są także kluby nie mające żadnego większego celu (jak w Kokoro Connect) czy takie, które cel mają, ale trudno go do końca pojąć ( Haruhi Suzumiya no Yuutsu). Oczywiście, jako, że mamy do czynienia z anime, znajdziemy też takie organizacje, które trudno szukać w normalnej szkole (choćby klub hostów z Ouran High School Host Club) albo absolutnie oderwane od rzeczywistości (napiszę tylko: Kill la Kill). Całkiem osobną kategorią jest komitet dyscyplinarny (nieoderwanie kojarzący mi się z Hibarim z Katekyo Hitman Reborn!) i, rzecz jasna, samorząd szkolny, który bez wątpienia jest najważniejszą instytucją w każdej szkole (bo kto by się tam przejmował dyrekcją). Łatwo zauważyć, że klub szkolny jest dla uczniów najważniejszą częścią życia, a jego członkowie są dla siebie ważniejsi niż rodzina (rodzina w anime… haha, przeżytek).

SOS Brigade to na pewno jeden z najsłynniejszych klubów w historii anime. (Haruhi Suzumiya no Yuutsu)

Odcinek plażowy – wakacje w Japonii są krótkie i przez to tym bardziej cenione. Kto widział ten kraj na mapie zgodzi się ze twierdzeniem, że akurat do morza nikomu tam nie jest daleko. Dlatego elementem obowiązkowym połowy wszystkich serii to odcinek (a czasem OVA jak w Nodame Cantabile) poświęcony wakacjom. Zwykle mamy wtedy do czynienia z gagami pozwalającymi na jakiś czas zapomnieć o zwykłych troskach bohaterów. No i oczywiście podejrzeć nasze piękne bohaterki w skąpych widziankach (albo panów z gołą klatą). Będzie obowiązkowe smarowanie olejkiem pleców, odrobinka dramatu gdy ktoś się będzie topił (ojejku, co tam się działo w tym Free!), może tez czasem rozbity zostanie akiś arbuz. Odcinek plażowy to często oczekiwane wytchnienie od szkolnej rutyny nie tylko dla ucznia – miło czasem zobaczyć naszych bohaterów gdzieś poza murami szkoły i nie w mundurkach. Wariacją na temat plaży bywa wyjazd w góry (Tonari no Kaibutsu-kun), rzadko zdarza się, że w czasie wakacji bohater robi coś innego niż obijanie się (w Silver Spoon w ramach pracy dorywczej doi się  krowy i patroszy jelenie), jednak prawda jest taka, że plaża daje nam wszystkim to co oczekujemy – fanserwis, gagi i miłe wakacje.

Oczywiście, morze to nie tylko fanserwis – to też poważne i emocjonujące sceny tonięcia. A potem fanserwis przy ratowaniu ofiary, if you know what I mean… (Free!)

Zawody sportowe – od razu mówię, że nie mam tutaj na myśli serii sportowych – tam wieloodcinkowe zmagania zawodników są wpisane w gatunek. Jednak często zdarza się, że w nawet w zwykłych szkolnych seriach sport nie daje o sobie zapomnieć. Może występować w dwóch wariantach: albo jedna z postaci (ale nie główny bohater) jest zapalonym sportowcem i jego zmagania będą nas zajmować w tle (przykład to choćby Toradora! i marzenie o profesjonalnej karierze basebollowej Minori). Z drugiej strony może okazać, że grono głównych bohaterów z jakiegoś powodu musi wziąć udział w zawodach sportowych. Króluje pod tym względem stanowczo baseball: grać w niego musieli bohaterowie Angel Beats!, Haruhi Suzumiya no Yuutsu czy Katekyo Hitman Reborn!. Z rzadziej występujących dyscyplin nasuwa się pojedynek tenisa z Kill la Kill czy scenka z grą w piłkę nożną w OVA do Noragami. No i oczywiście Ranma 1/2. Tam z każdego sportu (i nie tylko – bo też z sztuki robienia herbaty) zrobiono sztukę walki (do dziś zachwycam się pojedynkiem bojowej gimnastyki artystycznej).

Odcinki czy motywy sportowe mogą wprowadzić wiele zawirowań (Angel Beats!)

Szkolny festiwal – kolejne niezwykle ważne wydarzenie w szkolnym kalendarzu, którego planowanie zajmuje bohaterom całe dnie i wymaga od nich wszystkich sił (czasem dosłownie – patrz Silver Spoon). Czy klasa zdecyduje się na kawiarnię (Natsume Yuujinchou), dom strachu (Tonari no Kaibutsu-kun) czy pokaz wrestlingu (Toradora!), zabawy, pracy, wzruszeń i dram będzie pod dostatkiem. Dla klubów, festiwal to znakomita okazja, by się pochwalić swoimi osiągnięciami (jedyna okazja, by usłyszeć muzykę w K-ON!) i zachęcić nowych kandydatów (Chihayafuru). Czasami festiwal przyjmie formę dniu sportu (Kaichou wa Maid-sama… znaczy, Służąca Przewodnicząca), a czasami twórcy serii naprawdę zaszaleję i festiwal stanie się symbolem, ba, marzeniem życiowym bohaterów (kto widziałam Kamisama no Inai Nichijoubi, wie o co mi chodzi). Grunt, że jest to wydarzenie, które nikt nie może zignorować.

[HorribleSubs]_Tonari_no_Kaibutsu-kun_-_09_[720p].mkv_snapshot_00.18_[2012.11.27_10.03.34]
Szkolny festiwal to świetna okazja na odrobinę cosplay’u (Tonari no Kaibutsu-kun)
Letni festiwal – inaczej matsuri. Może być tanabata (7 lipca) i wzruszające pisanie życzeń do gwiazd Orihime i Hikoboshiego (którzy tego dnia, według romantycznej legendy, jedyny raz w roku mogą wyjść na randkę) albo po prostu budki z jedzeniem (obowiązkowe jabłka), grami (jak łapaniem złotych rybek) i nasze bohaterki w pięknych kimonach. Oprócz tego jest to znakomita okazja, by zebrać większe grono bohaterów poza murami szkoły (jak festiwal pod koniec pierwszego sezonu Natsume Yuujinchou). Oczywiście trudno nie pokusić się przy okazji o jakieś romanse – czy jest coś bardziej romantycznego, niż wieczór, sztuczne ognie, on i ona… (w tej kategorii wygrywa Hotarubi no Mori E, ale to w całości przekochana produkcja). Festiwal jest też popularną okazją, by pokazać jak introwertyczne postaci otwierają się na świat (choćby Mitsuki Nase z Kyoukai no Kanata). Odmianą festiwalu jest też Nowy Rok, dajacy również możliwość ujrzenia bohaterek w tradycyjnych strojach (ostatnio w Noragami pojawił się znów ten motyw).

Piękne dziewczęta w yukatach i sztuczne ognie to idealny przepis na udane lato oraz festiwalowy odcinek (Kyoukai no Kanata)

Jak już było mówione na początku – przynajmniej jeden z tych elementów powinniście na pewno znaleźć w każdej serii szkolnej (i nie tylko) do której sięgnięcie. Czasami bardziej, czasami mniej oryginalnie, ale uciec od tego nie uciekniecie. Pewne rzeczy w wszechświecie powinny być na stałym miejscu. A i miło zobaczyć, jak twórcom zdarza się, używając tych oczywistych chwytów, nas zaskoczyć.

~Darya

Ps. Zagadka na dziś – kojarzy ktoś serię łączącą wszystkie motywy?

Reklamy

15 komentarzy do “Szkolne anime? Bez tych motywów ani rusz!

  1. W Kamigami no Asobi był wypad na plaże, szkolny festiwal (gdzie wystawiana była sztuka), letni festiwal, coś na kształt szkolnego klubu chyba też, tylko nie pamiętam czy jakieś zawody były. Pamiętam, że główna bohaterka postanowiła biegać, by przekonać chłopaka do współpracy, ale żeby jakieś zawody były… Musiałabym chyba obejrzeć całe anime jeszcze raz @.@
    Przez ten gif z Free! mam ochotę obejrzeć to anime. Z mojego punktu widzenia to dość śmieszne, bo przecież to byli wielcy pływacy, a tu się chłoptaś topi.

    Polubienie

  2. Lubię motyw z egzaminami, czuję wtedy, że nie jestem sama w tym strasznym świecie.
    Przypomniałaś mi, że jestem stara i nigdy nie udało mi się za bardzo poznać tego super życia szkolnego, ewentualnie trochę w liceum i gimnazjum. W gimbazie byłam nawet osobą w stylu Haruhi, prowadziłam koło biologicznej i byłam nieustępliwa, nie posuwałam się aż tak daleko jak ona, ale było śmiesznie. Mysza była taką typową przewodnicząca klubu, ktora trzyma podwładnych żelazną ręką i zdarza jej się chodzić w czapce wojskowej. Tak.
    W Dżaponii szkolne samorządy faktycznie mają wielką władzę, nie to, co u nas. Ogólnie mam wrażenie, że tam większy nacisk kładzie się na samodzielnośc uczniów i ich wzajemne działanie w grupie. Sami sprzątają sale, pełnią różne dyżury, prowadzą klubuy, z których zdają w zasadzie tylko raporty, samorządy pilnują…
    Zawsze chciałam, żeby u nas organizowali coś w rodzaju matsuri :C Szkoda, że od pewnego czasu nie ma w moim miasteczku oficjalnego świętowania Sobótki, bo wypadała ostatnio w środku tygodnia, smuteczek.
    Lucky Star miało chyba wszystkie elementy, ale tam to było parodystycznie pokazane.
    Assassination Classroom jest tak typowym anime szkolnym…

    Polubienie

    • Co to się ludziom nagle ten post przypomniał… xD

      Łoho, nadawałabyś się na postać z anime… Ale nie wiem czy zazdrościć xD Anime te miejsce pełne ZUA.

      Choć na ogół nie lubię japońskiego systemu szkolnictwa (nie ma życia bo szkoła i egzaminy…), to właśnie ta samodzielność jest mocno spoko :)

      Well, u mnie w mieście rolę takiego matsuri spełniają w sumie Dni Miasta i Dożynki xD Właściwie podobieństwa są dość duże, jeno nikt w yukatach nie chodzi :<

      Naprawdę mam ochotę luknąć Assasssination Classroom, szczególnie, że już jest zakończone :D

      Polubienie

  3. Dodałabym szkolne dachy i wycieczki do Kioto. I Walentynki. I zajęcia wyrównawcze. Ale dachy i Kioto chyba najczęściej. A plaża czasem zamienia się na basen.

    W ogóle to do tej rozpiski pasują nie tylko typowo „szkolne” serie… Wystarczy, że bohaterowie są uczniami. Ao no Exorcist, Mahouka, Hundred, a motyw z wszechwładnym samorządem chyba najlepiej wykorzystuje Utena ;D

    Polubienie

      • Proszę o wybaczenie, to był mój drugi post na tym blogu, pisałam jeszcze gorze po polskiemu niż teraz :”D

        Heh, ten temat mógłby dostać drugą notkę :D Bo fakt, dachy to obowiązkowy element! Aczkolwiek wycieczkę do Kioto aż tak często nie widziałam (pamiętam Ao no Exorcist). I samorząd tak, samorząd to Władza Absolutna >D Dzięki za pomysły :”D

        Polubienie

        • a propos szkoły i klubu to trouble chocolate dają tam nową jakość to że szkoła posiada klasę z uczeniem magi to pryszcz ale że ma też własną załogę G (dobra prawie bo bez kostiumów ) ;p do obrony szkoły xD

          Polubienie

  4. Egzaminy, letni festiwal (yukaty & hanabi obowiązkowo! oraz oczywiście jedzenie ze straganów!), szkolny festiwal kulturowy (swoją drogą moja ulubiona część większości anime szkolnych), plaża lub onsen, testy odwagi oraz wycieczka szkolna i dzień sportu.
    Co najśmieszniejsze 3/4 znanych nam serii zawiera co najmniej połowę tych elementów, a i tak zawsze od nowa je oglądamy. Festiwale szkole, czyli domy strachu i kawiarenki powinny mi się już dawno totalnie przejeść, a jednak wychodzi kolejne anime traktujące o tym samym i ja znów siedzę zapatrzona w ekran. To się nazywa sztuka. Bohaterki w yukatach zawsze tak ślicznie wyglądają, że sama się zastanawiam czy to faktycznie te yukaty tak działają, czy to tylko zabieg na potrzeby anime. Musze gdzieś to zweryfikować (szkoda, że nie na sobie ;_;). Poza tym mimo tylu utartych schematów to właśnie bohaterowie najwięcej dają i dla mnie osobiście wycieczki szkolne, festiwale czy plaża z każdymi bohaterami wyglądają zupełnie inaczej, nawet jeśli przeraża mnie robienie zawsze tych samych rzeczy (plaża: siatkówka, pływanie, rozwalanie arbuzów, kilka osób opalających się, najczęściej jeden bohater/bohaterka bawiący/a się piaskiem, a wieczorem zimnie ognie lub czasami testy odwagi. Onsen: kąpiele, picie mleka – najczęściej kawowego po kąpieli, ping-pong i nocne rozmowy…). Ciekawa jestem czy faktycznie każdy Japończyk ma taki schemat działania w swojej głowie. ^^ Na pewno inaczej by się na to wszystko patrzyło, gdyby można było chociaż raz faktycznie przeżyć takie wydarzanie w rzeczywistym świecie, dlatego też moim marzeniem i celem numer jeden jest wybranie się na festiwal kulturowy i letni jak będę kiedyś w Japonii…a o realizacji tego celu na razie nie wspominajmy. :D

    Polubienie

    • Tak sobie myślę, że gdyby anime działy się w Polsce też mielibyśmy jakieś doskonale oklepane motywy – Bożę Narodzenie, lany poniedziałek, jakiś dzień sporty, dożynki (tak, tak, jestem dzieckiem wsi!) czy zaduszki, które dla nas należą do rytmu roku i chcielibyśmy zobaczyć bohaterów w sytuacji zbliżonej do naszej…
      Masz rację, to fascynujące, że te motywy właściwie nie przejadają się – bo są tylko środkiem, by pokazać pewne reakcje bohaterów ^^ I fakt, yukaty zawsze są piękne <3
      Festiwal letni w Japoni… TE JEDZENIE też o tym marzy

      Polubienie

      • W sumie…nigdy nie pomyślałam o fabule anime dziejącego się w Polsce. XD I sam fakt zgasił mnie teraz na kilka ładnych minut. To genialny pomysł! :D Mój mózg na pewno skorzysta z okazji i zacznie mnie teraz zasypywać potencjalnymi scenariuszami. ^^ Lecz coby nie mówić, nasze szkoły nie mają tak ‚jednolitego’ programu działania. I jednocześnie stwierdzam, iż mamy uboższy rok szkolny o takie warte zaznaczenia eventy, chociaż nie mówię, że nie ma ich wcale. :)
        U nas chyba ciekawsze do pokazania byłoby życie studentów, gdyż uczelniane życie mamy dość barwne i student studenta zawsze zrozumie. ^^ A gimnazja i licea, cóż…jakoś nie intrygują.

        Polubienie

  5. Wszystkie te motywy były w Haganai! Anime jest o klubie, był odcinek plażowy, był wypad na festiwal, którego konsekwencją było dramatyczne Obcięcie Włosów, był szkolny festiwal do którego robili film, sportu było tylko trochę, bo głównie gag o tym, że jak Mięso biegnie to jej cycki skaczą.
    A poza klubem to wszystkie pozostałe motywy miała na przykład Azumanga.
    Ale te motywy są powszechne nie tylko w szkolnych animu – taki na przykład Jormungand miał świetny segment plażowo – fanserwisowy.

    Polubienie

    • Hah, nie widziałam tej serii, ale wiedziałam, że gdzieś musiało być wszystko :D
      Co do serii nieszkolnych – pisząc przykłady cały czas miałam ochotę podać coś z Love Hiny, bo tam festiwale różne, kilka scen plażowych, a i jakieś sporty by się znalazły~
      I dziękować bardzo za komentarz, te pierwsze cieszą najbardziej :DDD

      Polubienie

  6. Chyba Hyouka miała wszystkie, tylko festiwal nie był letni @-@
    A tak poza tym fajnie… ale w choinkę spoilerów. Szczególnie z Free! x.x Starajcie się takich rzeczy unikać.

    Polubienie

    • Hyouki nie widziałam, ale jak było kimono to się liczy :”D
      Akurat z Free! wiem, że trochę dużo powiedziane, ale doszłam do wniosku, że motyw tonięcia nie był aż takim zaskoczeniem (był mocno zaznaczony w previewie odcinka) i świetnie pasował do omawiania motywu plażowego. Do tego tę serię i tak większość osób już widziała.
      Wielkie dzięki za komentarz (pierwszy merytoryczny! :D), polecamy się na przyszłość ^o^

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s